Wpisy

8122434_xl

Jak rozmawiać z osobą w depresji?

Jeśli nie dopadła nas depresja, to zapewne ma ją ktoś wśród naszych znajomych.  Depresja jest jednym z najczęstszych skutków ubocznych dzisiejszej szybko rozwijającej się cywilizacji. Pęd życia, ciągłe zmiany w życiu zawodowym, a co za tym idzie także w prywatnym. To wszystko i wiele innych sytuacji przyczynia się do tego, że wśród nas jest coraz więcej osób, które oczekują naszego wsparcia. Przyjrzyjmy się zatem, jak rozmawiać z osobą z depresją.

 

15717244_xlRozmowy z osobą mającą depresję są ciężkie i wymagają odpowiedniego przygotowania i podejścia, w przeciwnym razie niewiele osiągniemy. Najważniejsze żeby się nie poddawać i nie rezygnować z rozmowy, ponieważ chory bardzo nas potrzebuje, bez względu na to co mówi i robi. Nie dajmy się zbić z tropu. Pamiętajmy o tym, że główne objawy depresji to obniżony nastrój, duże ograniczenie zainteresowań wszelkimi czynnościami, a także brak odczuwania przyjemności z ich wykonywania. Osoba z depresją często dużo mniej je, śpi dużo dłużej niż wymaga tego organizm, lub też ma problemy z zasypianiem, przez co staje się osłabiona, enigmatyczna, ma obniżoną samoocenę i wykazuje brak sił i czasu na zrobienie czegokolwiek. Taka bierność i odizolowanie od reszty świata jest bardzo dużą przeszkodą w rozmowach, ale to nie znaczy, że jest nie do przebicia.

Zbieranie sił

Przebywanie w towarzystwie osoby z depresją nie jest radosne. Każda rozmowa wyciąga z nas tyle energii, co podczas wspinaczki w górach. Po takich starciach trzeba się szybko pozbierać i zregenerować siły, żeby i nas nie dopadł smutek i przygnębienie, żebyśmy mieli energię na dalsze spotkania i rozmowy, bo nadejdą kolejne i kolejne… Wspieranie takich osób jest bardzo żmudne i pracochłonne, czasem ma się ochotę uciekać z tego „kłębowiska pesymizmu”, ale pomyślmy wówczas, że ta osoba ma tylko nas i nas potrzebuje, że to może nasze słowa powtarzane po tysiąc razy w końcu gdzieś okrężnymi drogami do niej dotrą.

O czym rozmawiać

Zawsze w takich rozmowach zastanawiamy się o czym mówić, czy stosowne jest mówienie o nas samych i dzielenie się własnymi przeżyciami. Boimy się, że jakiekolwiek wtrącenie o nas samych może jedynie pogrążyć naszego rozmówcę jeszcze bardziej. Rozmawiajmy jednak o tym samym, o czym rozmawiało się dawniej. Jeśli wcześniej głównymi tematami rozmów były dzieci, rodzina, praca i inni ludzie, to również teraz d tego nawiązujmy. Starajmy się mówić tym samym, codziennym  tonem co dawniej, unikając tonu nadmiernie zaniepokojonego, dramatycznego i poważnego. Można się śmiać, tak samo jak dawniej. Dzięki temu chory nadal uczestniczy w życiu i nie czuje się traktowany inaczej i odsunięty od naszej codzienności.

Koncentracja

Zadawaj rozbudowane pytania, które dotyczą konkretnych zachowań i sytuacji. Dzięki temu osoba w depresji dojdzie do wniosku , że naprawdę interesujemy się tym, co się z nią dzieje i skupiamy na niej uwagę. Nie są to już puste słowa typu: „co tam u ciebie?, „jak się czujesz?”, lecz konkretne  i osobiste pytania, z których przebija autentyczne zainteresowanie. Bycie zauważonym zawsze podnosi na duchu.

18687763_xxl

Cierpliwość

Weźmy pod uwagę, że nasz rozmówca nie będzie chciał odpowiadać na nasze pytania, bądź będą to tylko zdawkowe odpowiedzi i wtrącenia. Osoby z depresją bardzo często tworzą wokół siebie mur, przez który trudno się przebić i który zagłusza wszelkie próby komunikacyjne.  To nie znaczy, że nie docierają do niego twoje pytania i komentarze. Być może zapamięta część z nich i zacznie się nad nimi zastanawiać. To już bardzo dużo.  Zadanie pytania jest więc ważniejsze niż otrzymanie odpowiedzi.

Podtrzymanie rozmowy

Jeśli jednak już uzyskamy odpowiedź i wciągniemy taką osobę w rozmowę należy uważnie słuchać  i zachęcać do jej kontynuacji pomocniczymi pytaniami podtrzymującymi dyskusję:  „ Czy chcesz powiedzieć o tym coś więcej?”, „Możesz mi podać jakiś przykład?”. Część ludzi w depresji prawie nie potrzebuje pytań, mówi sama z siebie. Niektórzy opowiadają w kółko tę samą historię.

Empatia

Nie mówimy, że rozumiemy osobę w depresji. Możemy próbować ją zrozumieć, sygnalizować, że byliśmy w podobnej sytuacji, ale nie takiej samej. Jeśli powiemy, że rozumiemy , ta osoba może zareagować agresywnie i szybko się wycofać , bo będzie czuła, że nie jesteśmy z nią szczerzy, że rzucamy słowa na wiatr, a to nie o to chodzi. Tego typu wypowiedzi mogą więc spowodować odwrotny skutek, jeśli osoba chora poczuje się jeszcze bardziej niezrozumiana. I trudno się jej dziwić. Okazujmy współczucie i chęć zrozumienia.

14182394_xxlMotywacja

Warto pytać o to, jak osobie w depresji udało się przetrwać do tej pory, jakie działania podejmuje, żeby poczuć się lepiej. Powiedzenie tego na głos może takiej osobie uzmysłowić, co naprawdę jej pomaga, co lubi robić, że w ogóle istnieje wciąż coś, co sprawia jej przyjemność. Dzięki temu może powtarzać tą czynność częściej, a być może zacznie wpływać na jej stan psychiki.  Przypominanie zalet i sposobów radzenia sobie z depresją podbudowuje. Chory pragnie pochwał, nawet jeśli tego nie okazuje.

Podobne emocje

Dzielmy się swoimi przeżyciami, kiedy okazywaliśmy słabość i mieliśmy gorsze dni. Uświadomimy tym rozmówcę, że takie odczucia nie są nam zupełnie obce, a przy okazji możemy się podzielić wiedzą, co wówczas nam pomogło. Może takie metody zadziałają na osobie, której próbujemy pomóc. Zrozumie wówczas, że nie jest zupełnie odosobniona w swoim cierpieniu. Rozmowa będzie dzięki temu bardziej równorzędna. Pokazując swoją słabość, rezygnujemy z pozycji wyższości w stosunku do rozmówcy.

Działanie

Rozmowy wychodzą dużo lepiej, gdy w ich trakcie robimy inne czynności, np. wspólnie gotujemy posiłek, idziemy na spacer, idziemy na zakupy. Wówczas nie trzeba bez przerwy na siebie patrzeć, rozmowa przebiega znacznie swobodniej. Łatwiej też w takiej sytuacji znieść chwile milczenia. Ponadto zawsze można wtedy bezpiecznie porozmawiać o tym, co widać i słychać wokoło.

 

sposoby_na_leczneie_depresji_4

Największym wsparciem dla chorego będzie akceptacja jego stanu zdrowia. Okazujmy mu wiele życzliwości i ciepła. Będąc przekonanym o tym, że choroba minie, bliscy chorego upewniają go w tym samym przeświadczeniu. Jest to bardzo ważne, dlatego należy podkreślać w rozmowie z chorym, że depresja jest stanem przejściowym. Powinniśmy jak najczęściej umożliwiać taką rozmowę w atmosferze zaufania  i dać do zrozumienia, że w każdej chwili może poprosić nas o pomoc.

Wsparcie społeczne działa jak  lek antydepresyjny. Możliwość wygadania się komuś często pozwala na wylanie z siebie ciążących negatywnych emocji i oczyszczenie umysłu chociaż na chwile, taka chwila to bardzo dużo. Powodzenia!

 

Źródła: charaktery.eu, deon.pl, portal.abczdrowie.pl

 

1422141436_391-DOM-360-1

Poskromij swoją nieśmiałą stronę

Ile ludzi, tyle charakterów, ale jednak możemy wyróżnić kilka typów, pośród których są osoby nieśmiałe. Dla wielu nieśmiałość jest naprawdę dużym utrapieniem i powoduje spore problemy w komunikacji z innymi ludźmi. Strach przed odezwaniem się powoduje, że takie osoby wycofują się do swojego świata i nie korzystają w pełni ze swojego życia, ograniczając tym samym swoje możliwości.  Jak stawić czoła nieśmiałości?

61072016-guliverthinkstock-zena-skrivanjeTypowe zachowania dla nieśmiałych osób to przede wszystkim lęk przed odzywaniem się do innych ludzi, z drugiej strony obawiają się ciszy, która może zapanować podczas spotkania z innymi ludźmi. W takich sytuacjach pojawia się jeszcze większy strach przed odezwaniem, ponieważ wydaje nam się, że cisza zapadła z naszego powodu. Takie zwalanie winy na siebie jest absurdalne, ponieważ druga osoba też wyraźnie nie potrafi znaleźć odpowiednich słów do kontynuowania rozmowy, jednak blokada w naszym umyśle już powstała i trudno ją usunąć. Nasze obawy rosną z każdym wyjściem do ludzi: „czy będę potrafił / potrafiła podtrzymać konwersację?”. Zaczynamy unikać spotkań zaszywając się w domu. Wówczas zmniejszamy swoje szanse na jakąkolwiek interakcję z innymi ludźmi. Jeśli czujesz, że zaszywasz się w domu, a każde wyjście i propozycja spotkania napawa Cię lękiem, wiedz, że nieśmiałość zaczyna drygować Twoim życiem. czas z tym skończyć i zacząć trening!

Shy woman and man sitting close to each other on couch.

  1. Spróbuj nazwać emocje, jakie w sobie siedzą i co Cię zawstydza, czego się obawiasz. Przeanalizuj sytuacje, w których odczuwasz największy lęk w kontaktach z innymi. Dzięki temu będziesz wiedzieć z czym walczysz i łatwiej Ci będzie podejść do problemu i się z nim zmierzyć.
  2. Wyobrażaj sobie inna wersje zdarzeń niż te, które z góry zakładasz, że będą miały miejsce. Pomyśl czym by się charakteryzowały i potrenuj przed lustrem, jak mogłoby wyglądać idealne spotkanie, co byś powiedział, jak byś się zachował żeby dobrze wypaść.
  3. 14902151_xxlWypisz na kartce swoje dobre strony, każdy takie ma! Przypominaj sobie o nich, kiedy czujesz się niepewnie.
  4. Zmuś się do częstszego spędzania czasu z innymi ludźmi. Każde spotkanie przynosi nową dawkę informacji i tematów do rozmowy, zwiększając możliwość wypowiedzenia się. Dzięki temu będziesz chciał dzielić się zdobytą wiedzą i chętniej będziesz wychodzić na spotkania.
  5. Przygotowuj się do spotkania, przypomnij sobie, czym chciałbyś się podzielić z innymi, jakie historie opowiedzieć, a może masz jakieś hobby, o którym warto wspomnieć. Warto wtedy przetrenować myślowy łańcuch skojarzeń i pytań : co? gdzie? dlaczego? z kim? Itp.
  6. Zadbaj o swój wygląd zewnętrzny, wówczas też poczujesz się lepiej i pewniej. Pomaga nawet zmiana fryzury, a o zmianach możesz podyskutować z fryzjerem.
  7. W sytuacjach milczenia zastanów się, dlaczego Twój rozmówca również zamilkł. Jeśli jest to ktoś bardziej śmiały od Ciebie, a i tak się nie odzywa, to widocznie nic złego się nie dzieje, a przynajmniej nie z powodu Twojej nieśmiałości.
  8. Wyszukuj słowa klucze w wypowiedziach innych. Dzięki temu będziesz mieć możliwość zadania kolejnego pytania i zmniejszysz prawdopodobieństwo, że sam będziesz zmuszony do dłuższego komentarza, a przy okazji i tak utrzymasz rozmowę w toku.
  9. Jest wiele osób, które zdecydowanie bardziej lubią mówić niż słuchać. Wykorzystaj to i wciel się w rolę dobrego słuchacza. Potakuj, czasem wtrąć słowo, utrzymuj kontakt wzrokowy z rozmówcą. Ludzie to docenią i uznają, że to iż mało mówisz jest Twoją zaletą, ponieważ w zamian za to potrafisz uważnie słuchać.
  10. Nie bój się zapytać o wyjaśnienie czegoś. To nie wstyd czegoś nie wiedzieć, a inni bardzo chętnie poświęcą swój czas aby Ci to wytłumaczyć.
  11. Zacznij od krótkiej wymiany zdań w codziennych sytuacjach, w sklepie, u lekarza, na przystanku. Do zwyczajnych zwrotów dodaj coś od siebie. Dobrym sposobem na rozpoczęcie rozmowy zarówno ze znajomymi i nowo poznanymi np. na przyjęciu osobami są komplementy – dzięki nim poprawisz samopoczucie zarówno komuś, jak i sobie, a może ktoś również odwdzięczy się Tobie komplementem i poznasz swoje zalety.
  12. Naucz się przyjmować komplementy – najprościej uśmiechnąć się i podziękować.
  13. Trenuj konwersacje nie tylko przed lustrem, ale także na żywym człowieku np. wybierz się do informacji turystycznej i poproś o podanie kilku informacji, zbadaj przy okazji reakcję osoby, z którą rozmawiałeś – chyba nie było to takie straszne, nie? W kinie zapytaj kogoś stojącego obok, czy widział dany film i co o nim sądzi, poproś o inne propozycje filmowe.

How-To-Get-Him-To-Open-Up

Ważne jest dostosowanie kolejnych działań do własnych możliwości, rób wszystko małymi kroczkami, doceniaj każdy z nich, a na pewno dotrzesz do celu. Pamiętaj, trening czyni mistrza! Powodzenia! ;)

 

 

Źródła: niesmialosc.dozdrowia.com, zwierciadlo.pl, mydwoje.pl

 

 

 

Marketing.

Realizacja noworocznych postanowień

Nowy Rok to moment refleksji nad naszym dotychczasowym życiem  i planowania zmian, a pomóc w tym ma nam lista noworocznych postanowień. Takie rozpoczęcie roku budzi w nas pozytywne emocje i daje nadzieję na lepszą przyszłość. Jakie kroki powinniśmy podjąć, aby wprowadzić nasze postanowienia w życie i czy w ogóle jest to możliwe?

iStock_000018046348Large
Wedle statystyk prawie 90 % osób deklarujących zmianę od Nowego Roku, nie dotrzymuje przyjętych celów. Nie poddawajmy się i spróbujmy zmienić te statystyki. Najczęściej decydujemy się na zmiany wiążące się z naszym wizerunkiem – zdrowszy styl życia, rozwój osobisty, walka z nałogami. Czujemy, że praca nad sobą wpłynie na całe nasze życie. Niestety, czym innym jest formułowanie celów, a czym innym jest ich realizacja. Tak jak w wielu przypadkach, łatwiej jest wymyślić, ale już trudniej zrealizować założone przez nas cele. Trzeba w to wsadzić dużo pracy i mieć silną motywację, a z tym ostatnim często jesteśmy na bakier.  Dążenie do celu wymaga od nas podjęcia działań, które nie są proste i nie koniecznie wiążą się z pozytywnymi emocjami. Często też brakuje nam pewności, czy osiągniemy to, czego chcemy. Wówczas bardzo łatwo o porażkę. Zapoznajmy się z pomocnymi wskazówkami, które być może ułatwią nam realizację noworocznych postanowień.

„Warto marzyć, planować i stawiać sobie cele. Wtedy mamy poczucie, że kierujemy swoim losem, staramy się rozwijać, coś przewidywać, zmieniać na lepsze.”

(Joanna Heidtman, psycholog)

 

  1. Konkretyzacja celu – musimy być pewni co konkretnie chcemy osiągnąć. Dobrze sprecyzowany cel będzie łatwiejszy w podjęciu odpowiednich działań i w ich realizacji. Skuteczna wydaje się metoda „małych kroków”, które będziemy wykonywać po kolei. Łatwiej jest wykonać małe zadania. Mamy wówczas poczucie postępów w naszej pracy i określone etapy. Dzięki temu sukces nie jest odroczony w czasie, a my mamy możliwość doświadczać wielokrotnie poczucia sukcesu i pozytywnych emocji. To wzmacnia naszą motywację.
  2. Poprawne sformułowanie i nazwanie celu – należy wybierać realne cele, które chcemy osiągnąć, zamiast określać to, czego chcemy się pozbyć. Np. lepiej założyć sobie, że będziemy chodzić na fitness, bo to nam sprawi frajdę, odżyjemy, będziemy się czuć lepiej, zamiast zakładać, że musimy schudnąć, pozbyć się zbędnych kilogramów. Ważna jest nasza gotowość do działania – przyjemne cele są bardziej motywujące i dają satysfakcję.
  3. Pojedyncza zmiana – najlepiej zacząć od jednego postanowienia i próbować je zrealizować, zamiast narzucać sobie kilka celów i próbować osiągnąć je wszystkie w tym samym okresie. Kiedy uda nam się dotrzeć do pierwszego celu, możemy przejść do następnego. Dzięki takiemu działaniu, nie wyczerpiemy zbyt szybko naszej motywacji i zwiększamy nasze szanse na sukces.
  4. Dostosowanie do naszych możliwości – ważne byśmy mieli szansę i czas na realizację naszych postanowień. Weźmy pod uwagę naszą pracę, obowiązki, czas wolny i dostosujmy do tego nasz plan realizacji celów. Nie zapominajmy też o innych ważnych celach, które towarzyszą nam na co dzień.
  5. 3236731_xlDobre nastawienie i właściwe podejście do porażek – jeśli podejdziemy z odpowiednim dystansem do tego, co robimy łatwiej będzie nam to wykonać. Hasło „za wszelką cenę” działa odwrotnie niż byśmy chcieli, może zniechęcić i wprowadzić w rezygnację. Jeśli już dojdzie do porażki, nie porzucajmy naszych planów. Jednorazowa rezygnacja z codziennego biegania nie oznacza, że w takim razie całe postanowienie na nic, i że należy porzucić dalsze próby poprawy kondycji. Każdy z nas ma lepsze i gorsze dni, a sztuką jest pozostać przy postanowieniu pomimo drobnych potknięć.
  6. Data nie ma znaczenia – psychologowie podkreślają, że jeżeli chcemy zmienić coś w swoim życiu, to nie ważne zaczniemy działać to 1 stycznia, 7 marca czy 2 sierpnia. Zawsze jest dobra pora na zaczęcie od nowa. Poza tym postanowienia najlepiej robić i powtarzać każdego dnia roku, aż do skutku.
  7. Nie bójmy się wsparcia – warto podzielić się ze swoimi planami z najbliższymi. Mogą wówczas wesprzeć nas w chwilach słabości i zdopingować do działania. Często działanie w większej grupie zwiększa nasze szanse na osiągnięcie celu. Jeśli nasz cel jest bardzo ważny i trudny w realizacji, nie wstydźmy się zasięgnąć porady specjalisty lub wsparcia psychicznego u psychologa. Nasza psychika zaskakuje, a pozytywne nastawienie  potrafi zdziałać cuda.

„Stumilowa podróż zaczyna się od pierwszego kroku.”

(chińskie powiedzenie)

 

Źródła: parkpsychologii.pl, charaktery.eu, stylzycia.newsweek.pl, zdrowie.dziennik.pl, www.swps.pl

Woman holding gift boxes over holidays lights background

Nie lubię świąt… – czas to zmienić!

Wesołych świąt! Czy aby jednak na pewno takich wesołych? Wielu z nas wyczekuje z niecierpliwością tych magicznych chwil, spotkania z rodziną przy wigilijnym stole, kolorowych paczek z prezentami. Jednak są pośród nas osoby, które nie odczuwają tej świątecznej euforii i najlepiej świąteczny okres spędzili by w zaciszu domu bez kolęd i światełek. Czasem warto zastanowić się dlaczego niektórzy nie lubią świąt i zrobić wszystko by zmienić ich nastawienie. Z bohaterem „Wigilijnej opowieści” Dickensa się udało!

Świąteczne wystawy, kupowanie prezentów, przebierane Mikołaje, kolędy, wigilijne potrawy… Wydawałoby się, że to magiczny czas, kiedy wszyscy się cieszą, składają sobie życzenia i uznają Święta Bożego Narodzenia za wyjątkowy czas długo wyczekiwany przez cały rok. Jednak dla niektórych z nas to najgorszy okres w roku. Nie każdy ma jednak odwagę się przyznać i powiedzieć: nienawidzę Świąt Bożego Narodzenia, ponieważ może się spotkać z dużą dezaprobatą i niezrozumieniem ze strony innych.Co powoduje, że ludzie nie lubią świątecznego nastroju?
9847003_xxlNiezależnie od tego, czy lubimy Boże Narodzenie, czy też nie, każdy odczuwa przedświąteczny stres. Oprócz codziennej pracy dochodzą obowiązki w postaci kupowania prezentów i choinki, przygotowywania wigilijnych potraw, robienia świątecznych dekoracji. Na wszystko potrzeba czasu, którego i tak mamy mało, dlatego cała maszyna przygotowań bardzo często rusza już w listopadzie. O świętach przypominają nam sklepowe witryny, specjalne promocje, sprzedawcy w sklepach Mikołajów namawiający do kupna sprzętów AGD i wielu rzeczy, które niekoniecznie są nam potrzebne, ale i tak to kupimy – bo święta, bo taniej, bo prezenty. Niestety wraz z wielkimi zakupami rośnie liczba ludzi w sklepach, zaczynają się długie kolejki, niecierpliwe czekanie. Często brakuje nam pomysłów na udane podarunki, kupujemy je w biegu, bez przemyślenia, byle było. poza tym za to wszystko trzeba zapłacić, a wydatki świąteczne pochłaniają wielkie sumy z naszych kont bankowych. Później podczas rozdawania prezentów robimy dobrą minę do złej gry, aby nikomu nie było przykro, ale niesmak po nieudanych prezentach pozostaje, a wraz z tym sztuczne uśmiechy. Badania wykazały, że to własnie konieczność kupowania prezentów jest najczęstszą przyczyną świątecznych zmartwień. Ponad połowa badanych nie lubi zatłoczonych sklepów, dla 47 proc. największym problemem jest znalezienie właściwych prezentów, a dla 43 proc. – konieczność poniesienia związanych z upominkami wydatków. Mimo wszystko świąteczne zakupy dla 38 proc. Polaków są raczej źródłem radości niż stresu.  Jednak dla tych, dla których wciąż to stres, polecamy kupienie małych i niedrogich rzeczy, ale tak od serca, by były sympatycznym gestem, a nie koniecznością. Dyskretne rozmowy z członkami rodziny dadzą nam już jakieś wskazówki, kto czego potrzebuje i co by go ucieszyło. Jeśli to nie pomoże sięgnijmy do okresów młodości, wykorzystajmy stare zapomniane zdjęcia oprawione w ładną ramkę, które sprawią dużo radości.  Własnoręcznie upieczone i ozdobione ciastka to pyszny prezent dla łacucha. Być może uda Ci się stworzyć prezent bez biegania po sklepach i dużo taniej. Ostatecznie można skorzystać z udogodnień XXI wieku – zakupy przez internet

Christmas grinchInnym powodem, oprócz prezentów,  dla znienawidzenia tego okresu jest gotowanie tradycyjnych potraw. Najczęściej kulinarne sprawy spadają na barki tego, kto organizuje u siebie Wigilię. Nie ma jeszcze takiego dużego problemu, jeśli gościmy kilka osób, ale w przypadku licznej rodziny i pełnej obecności, liczba  żołądków do napełnienia staje się na tyle duża, że w efekcie sami nie mamy czasu kiedy wyjść z kuchni i zasiąść na spokojnie przy stole by zamienić z każdym parę słów. A przecież nie o to chodzi. Podzielcie obowiązki między siebie, niech każdy wybierze potrawę do przygotowania. To pozwoli na zaoszczędzenie pieniędzy, czasu i przede wszystkim stresu.

Wszystkie  przygotowania odbywają się  przy akompaniamencie kolęd i świątecznych piosenek powtarzających się co roku od wielu lat. Kiedy w radiu słyszymy „Last Christmas” lub  „All I want for Christmas” jedni czują świąteczny klimat, a drudzy zatykają uszy z wyrazem wstrętu na twarzy. Zróbmy sobie czasem przerwę od kolęd, puśćmy przeboje, z którymi kojarzą nam się pozytywne wspomnienia. To pozwoli przywołać dobre emocje, które mogą byś stłumione z powodu nielubianych świąt.

11232965_xxl

Jednak są większe problemy, które powodują świąteczną antypatię – relacje rodzinne. Wydawałoby się, że okres Bożego Narodzenia to czas na przebaczenie i pojednanie skłóconych ze sobą ludzi. Niestety, dla wielu wciąż spotkanie przy wigilijnym stole jest przykrym obowiązkiem, który przywołuje złe wspomnienia i twarze ludzi, z którymi nie mamy ochoty się spotykać w ciągu całego roku. Podczas takiego spotkania albo przyjmuje się maskę ze sztucznym uśmiechem udając, że na chwilę zapomnieliśmy o tym co było i stwarzając sztuczną i napięta atmosferę, lub też od nowa wylewa się „rodzinne brudy” i Wigilia kończy się wielką kłótnią. Jeśli wiemy, że tak ma wyglądać kolejna Wigilia, spróbujmy sobie przebaczyć, przypomnieć dobre chwile z daną osobą, które przypomną, ze nie zawsze było tak źle. Być może tęsknota za takimi chwilami przywoła dobre uczucia i zmotywuje nas do zmiany zachowań, próby pojednania. Tęsknota za dobrymi emocjami potrafi wpłynąć na ludzi. Jeśli jednak spotykamy się z ciągłym uporem innych członków rodziny, odpuśćmy, zróbmy Wigilię z tymi, na których nam na prawdę zależy, z przyjaciółmi, którzy są drugą, lepsza rodziną. Zadbajmy o to, by pielęgnować w nas to, co dobre, a święta Bożego Narodzenia  są do tego najlepsza okazją. Nie zapominajmy, że to przede wszystkim radosny, ciepły czas spotkań z najbliższymi.

ChristmasNiestety święta to najcięższy czas dla ludzi samotnych. Cała oprawa świąt, reklamy, widok rodzin przy świątecznym stole tworzy mit idealnych Świąt Bożego Narodzenia, powiększając smutek samotnych osób.Wszechobecna komercja, hollywoodzkie produkcje i otoczenie wywołują presję szczęśliwości, przez co narażają wielu z nas na świąteczną depresję. Trzeba jednak pamiętać, że nigdzie nie jest idealnie, a to, co widzimy w reklamach i filmach to tylko idealizacja naszych pragnień. Warto wówczas zaprosić samotnego sąsiada na Wigilię (zawsze czeka ten dodatkowy talerzdla niespodziewanego gościa), lub chociaż zanieśmy kawałek piernika do sąsiadki, która sama spędza ten czas. Tak niewielkie gesty potrafią zdziałać cuda. Powinniśmy się starać, by przy wszelkich przeszkodach i problemach wykrzesać ze Świąt to, co dla nas najlepsze – czas spokoju i radości oraz pielęgnowania najlepszych wartości.

Dla potwierdzenia warto zwrócić uwagę na to, o czym mówiła psycholog  Tatiana Ostaszewska-Mosak:

„każdy z nas powinien wybrać ze świąt to, co mu najbardziej odpowiada. Zmuszanie się do jakichkolwiek zachowań mija się bowiem z z celem świąt. Nie bójmy się zaryzykować i spędzić świąt inaczej. Wybierzmy to, co sprawi nam prawdziwą przyjemność. Zróbmy sobie święta w dobrym stylu, bez nadęcia. Ważne jest, abyśmy mieli dobre nastawienie. W dużej mierze od nas samych zależy, jakie będzie Boże Narodzenie. Spróbujmy wykrzesać z siebie jak najwięcej radości. Nie czepiajmy się wszystkiego co złe. Święta to czas udawania, ale postarajmy się to zmienić.”

 

Życzymy Wam, aby te Święta Bożego Narodzenia były jak najlepsze i spędzone wśród ludzi, których kochacie. Nie dajcie się zamienić w literackiego Scrooge’a i  nie pozwólcie na to także innym. ;)

 

Źródła: kafeteria.pl, natemat.pl, wprost.pl

Young couple with a present in the park

Radość dawania i otrzymywania

Zbliża się czas świąteczny, a wraz z nim pora na dawanie i dostawanie prezentów. Dla jednych kojarzy się to z przyjemnością wybierania odpowiednich podarunków dla najbliższych, wymyślania ciekawych niespodzianek i chęci sprawiania innym radości, a co najważniejsze, z dostawaniem prezentów! Dla innych to chwile niecierpliwego stania w długich kolejkach i robienia zakupów świątecznych na szybko,  kończących się nie do końca udanymi prezentami. Jak dobrze się przygotować, aby dawanie i przyjmowanie prezentów na gwiazdkę nie było obowiązkiem lecz przyjemnością?

sexy girl holding a box with a gift and posing in studioWedług  badań psychologicznych najlepsze relacje międzyludzkie utrzymują się, gdy zachowana jest równowaga pomiędzy dawaniem i braniem. Kiedy zaś odczuwamy, ze te proporcje zostają zachwiane, w którymś kierunku, jedna lub druga strona może odczuwać dyskomfort psychiczny. Kiedy bierzemy, ale nie dajemy zostajemy źle odbierani przez innych, a ponadto sami zaczynamy się źle czuć.  Dawanie i dzielenie się z innymi sprawia, że jesteśmy potrzebni drugiej osobie, skuteczni i wspaniałomyślni i mamy pozytywny wpływ na życie drugiej osoby.  Wówczas rośnie nasza pozytywna samoocena, której byśmy nie zyskali wciąż tylko otrzymując podarki. Z drugiej strony Ci, co kochają rozdawanie prezentów, i nie chcą ich przyjmować w pewnym momencie mogą poczuć, że im także czegoś brakuje, że samo dawanie nie wystarcza.  Przyjmowanie prezentów, mniej lub bardziej udanych, daje nam poczucie, że inni również otaczają nas troską i pamiętają o nas, a dzięki temu nasz nastrój od razu się polepsza. Równowaga przede wszystkim, dlatego nie oczekujmy od innych czegoś w zamian, ani nie czujmy się winni, że dostaliśmy, taki, a nie inny prezent. Pamiętajmy, że nawet w przypadku nietrafionego prezentu, który nam ofiarowano, należy okazać choć trochę wdzięczności i znaleźć zalety takiego prezentu, aby sprawić przyjemność temu, kto nam go wręcza. Oszczędźmy sobie zwrotów: „nie trzeba było”, „po co tyle pieniędzy wydałeś” – nie bądźmy zgorzkniali, doceńmy i podziękujmy. Dla nas to nie jest wielki wysiłek, a innym przyniesie dużo radości.

Nastawienie z jakim dajemy i odbieramy prezenty przekłada się na innych, dlatego włóżmy jak najwięcej pozytywnych emocji w branie i dawanie, a wszyscy będą szczęśliwi. Inaczej, gdy dajemy więcej, niż chcemy dać stwarzamy poczucie wymuszonego poświęcenia, które pozostawi w powietrzu jedynie niesmak i niemile wrażenie. Obdarowywanego natomiast stawiamy w nieprzyjemnej sytuacji, w której czuje się zobowiązany do odwdzięczenia się nam w podobny sposób. Chcemy ominąć psucia świątecznej atmosfery takimi sytuacjami, dlatego doceniamy podarunki, które dostajemy i sami włóżmy trochę serca w dobieranie i kupowanie prezentów.

christmas giftWarto zwrócić uwagę także na rodzaj prezentów. Nie muszą to być prezenty warte fortunę. Liczy się pomysłowość. Dzięki niej możemy stworzyć drobne prezenty dopasowane do osobowości danej osoby, które przyniosą ze sobą uśmiech, pomimo ich niskiej wartości materialnej. To wystarczy, aby pokazać że pamiętamy i dbamy o naszych najbliższych. Jeśli nie jesteśmy zbyt kreatywni i trudno nam coś wymyśleć, dobrym rozwiązaniem będzie prezent praktyczny, który dana osoba potrzebuje, ale z odrobiną żartu, uzupełniającym drobiazgiem, np. skarpety – z zabawnym nadrukiem, miska do kuchni – w ciekawym kształcie, czajnik – schowaj w nim coś słodkiego… Ważne by znalazło się trochę miejsca na poczucie humoru, dzięki czemu praktyczne i przewidywalne prezenty staną się większą atrakcją i zaskoczeniem. J

Z podarowanymi prezentami mogą się pojawiać małe obietnice, które pokażą innym, że naprawdę nam na nich zależy, nie tylko w Święta, np. podarujmy ukochanemu, który lubi kuchnię azjatycką, książkę kucharską z kartka informująca, że przygotujemy mu raz na jakiś czas danie z azjatyckimi składnikami, dziecku kupmy rowerek i  powiedzmy, że nauczymy je jeździć, a wtedy pojedziemy razem do zoo itp.

Pamiętajcie, że w obdarowywaniu nie przedmiot jest ważny, lecz sam gest. Materialne prezenty nie zastąpią tych, których pragniemy najbardziej – miłości, czasu z bliskimi, wspólnych dni. :)

Na koniec prezentujemy ciekawą reklamę Ikei, która świetnie pokazuje jakie prezenty są najpiękniejsze oraz wyniki badań dotyczących kupowania prezentów!

 

 

Sztuka_kupowania_trafionych_prezentow_infografika_2014Źródła: polki.pl, zwierciadlo.pl, badania.net, psychologia.wieszjak.polki.pl, psychiatria.pl,kobieta.interia.pl, youtube.com

 

Funny muzzle of gray cat in sunglasses

Im więcej kotów, tym mniej stresu

Jakiś czas temu pisaliśmy o wpływie zwierząt na samopoczucie człowieka. Okazuje się, że nie tylko bezpośredni kontakt ze zwierzęciem działa na nas terapeutycznie, ale także cyfrowa wersja  futrzaków. Przedstawiamy wyniki obserwacji amerykańskich badaczy i zachęcamy do przetestowania tego na sobie. Nie zaszkodzi, a może sporo zdziałać!

edfsafMacie chandrę i jesteście zniechęceni do robienia czegokolwiek, wówczas wysilcie się choć trochę, żeby włączyć komputer i obejrzeć krótkie nagranie w internecie. I to nie byle jakie nagranie, bo chodzi o filmy z kotami! W 2014 roku na serwisie YouTube  zostały opublikowane ponad 2 mln filmów z udziałem kotów. Co więcej, łącznie osiągnęły 26 miliardów odsłon. Amerykańscy naukowcy z Indiana University School zainteresowani tym zjawiskiem przeprowadzili badania i  dowiedli na podstawie obserwacji 7 tysięcy użytkowników internetu, że oglądanie kotów w przeróżnych zabawnych czynnościach poprawia nasz nastrój. Spośród uczestników badania 30% opisało siebie jako „miłośników kotów”, a  60% uczestników deklarowało, że podobną sympatią darzy zarówno psy, jak i koty. Naukowcy poprzez ankiety pytali uczestników badań o emocje związane z oglądaniem zabawnych filmów z kotami oraz o ich samopoczucie przed obejrzeniem materiału i po nim.

Wyniki są niesamowite. Okazało się, że internauci po obejrzeniu filmików mieli znacznie obniżone tętno, ciśnienie, a co za tym idzie wykazali także niższy poziom stresu. Czuli się pełni nadziei, nastawieni pozytywnie do życia i zmotywowani do działania, i co ważne stawali się także mniej agresywni. Zabawne kociaki sprawiają, że jesteśmy naładowani pozytywną energią, odczuwamy mniej negatywnych emocji, takich jak złość, smutek czy podenerwowanie. Ponadto są także świetnym rozwiązaniem na miłą przerwę w pracy lub podczas nauki, na które sobie często pozwalamy bez wyrzutów sumienia. Taki krótki relaks powoduje, że wracamy do pracy z dużo lepszym nastawieniem i większą mobilizacja do działania.

Sama autorka badań Jessica Gall Myrick powiedziała:

„Wielu ludzi może uważać, że oglądanie kotów nie jest na tyle poważnym tematem, by poświęcać mu prace naukowe. Faktem jest jednak, że tego typu filmy są najpopularniejszymi w sieci. Jeśli chcemy lepiej zrozumieć wpływ internetu na nas jako na konkretne osoby i całe społeczeństwo, nie możemy dłużej ignorować «kociego internetu» ”.

Jak widać zabawne video z kociakami to wiele powodów do śmiechu, a śmiech to zdrowie. Jeśli nie macie w domu zwierzaków, włączcie sobie zabawny koci filmik i ładujcie pozytywną energię! Mała dawka na dobry początek:

 

Źródła: nauka.newsweek.pl, neomedia.info, focus.pl. portal.abczdrowie.pl, natemat.pl,youtube.com

Anger

Negatywne emocje – jak je opanować?

Codziennie nasze emocje są wystawiane na próbę. Cieszymy się z dobrych rzeczy, jesteśmy smutni, gdy spotka nas coś przykrego, złościmy się lub jesteśmy przerażeni, dopada nas euforia lub całkowite przygnębienie…  Takie, i wiele innych emocji może zostać u nas wywołanych przez różne sytuacje spotykane na naszej życiowej drodze. Niestety nie zawsze możemy sobie pozwolić na ich uzewnętrznianie, zwłaszcza tych negatywnych. Jak je wówczas powstrzymać?

psicologia-juvenilNasze emocje musimy okiełznać z powodu różnych okoliczności, w jakich się znajdziemy. Najczęściej jest to spowodowane obecnością osób przed którymi niekoniecznie chcemy lub powinniśmy okazywać tego, co naprawdę czujemy. W pracy musimy wykazać się profesjonalizmem i być zdystansowanymi, wśród bliskich  nie chcemy martwić innych naszymi problemami, gdy jesteśmy z obcymi osobami po prostu wymaga tego kultura osobista, by inni nie poczuli się niezręcznie. Ponadto nie zawsze nasze wybuchy są adekwatne do zaistniałej sytuacji i powinniśmy się szybko zreflektować. Pamiętajmy, by szanować drugiego człowieka. Dużo zależy także od naszego temperamentu.  Jedni są bardziej wybuchowi i widać po nich najmniejszą zmianę emocjonalną, innym są niesamowicie opanowani i powściągliwi i wręcz trudno im uzewnętrzniać swoje emocje. Źródło tych emocjonalnych eksplozji znajduje się w naszym systemie nerwowym w tzw. ciele migdałowatym, które jest odpowiedzialne a wszystkie namiętności.

Oto kilka kroków na poskromnienie naszych negatywnych emocji:

  1. Kiedy coś lub ktoś Cię zdenerwuje, weź kilka głębokich wdechów lub policz do dziesięciu. Ciało migdałowate, specjalizujące się w reakcjach emocjonalnych będzie miało czas „ochłonąć”, a Ty spojrzysz na całe zdarzenie z innej perspektywy.
  2. Wykonaj kilka ćwiczeń oddechowych, np. zamknij oczy, skup się na oddechu, aby go wyrównać, po każdym wdechu wstrzymaj powietrze na kilka sekund, by po chwili wykonać głęboki wydech.
  3. Wykonaj kilka ćwiczeń ruchowych, np. przez 5 minut wykonuj skłony, przysiady, podskoki, pajacyki.
  4. Wyrażaj swoje emocje i ich powód nasilenia słowami. Podobnie jak mówisz: „jestem zmęczony”, powiedz: „jestem zły”. Np. Kiedy mówisz do mnie w taki sposób przy innych, jest mi przykro. Lub: Kiedy mówisz do mnie, gdy oglądam film, bardzo się denerwuję.
  5. Zastanów się, czy masz wpływ na czynniki wywołujące u Ciebie negatywne emocje.
  6. Załóż z góry, że nie atakujesz drugiej osoby będąc naładowanym negatywnymi emocjami.
  7. Poznaj źródło swojej złości lub smutku i spróbuj się z nim uporać. Unikaj osób i miejsc, które Cię denerwują lub stresują, pozbądź się ze swojego otoczenia rzeczy, które źle na Ciebie wpływają. Może się także okazać, że tak naprawdę nie ma konkretnego powodu i nie warto się tak przejmować.
  8. Wybierz się na spacer na świeżym powietrzu.
  9. Głośno recytuj wiersz, zaśpiewaj piosenkę, policz przedmioty w pomieszczeniu – takie i inne czynności odciągną uwagę od tego, co wpływa na Twoje emocje.
  10. Pobądź chwilę w samotności.
  11. Uśmiechnij się sam do siebie.
  12. Zajmij się tym, co lubisz robić – poczytaj przez chwilę wciągającą książkę, obejrzyj ulubiony serial, ugotuj cos smacznego, idź pobiegać.
  13. Nabierz dystansu do świata i do siebie samego.
  14. Zapisz się na medytację lub jogę.

 

Pamiętaj! To Ty kontrolujesz emocje, a nie one Ciebie! ;)

keep-calm-and-take-a-deep-breath-29

 

 

Źródła: biznesflow.pl, coaching.focus.pl, gazetapraca.pl, portal.abczdrowie.pl

 

child-girl-big-smile-t2

Uśmiech – naturalne lekarstwo na wszystko!

Poprawia nastrój, rozluźnia, relaksuje, zmienia także nasze relacje ze światem. Wzbudza on niesamowitą sympatię u drugiej osoby, dzięki niemu wyrażamy nasze pozytywne emocje, zjednujemy sobie przyjaciół i osiągamy życiowe cele. Uśmiech to coś naturalnego i bezcennego, to majątek, który istnieje tylko dzięki temu, że masz się nim z kim podzielić. Dowiedzcie się więcej o tym niepozornym grymasie twarzy! :D

042

Istnieje znaczna różnica między uśmiechem a śmiechem. Według Herberta Spencera (1870) kluczową sprawą dla rozróżnienia między uśmiechem a śmiechem jest siła pobudzenia. Jeśli bodziec jest słaby (umiarkowana radość, średnio zabawny żart), dochodzi tylko do niewielkich zmian zauważalnych w mimice, w miarę wzrostu pobudzenia zmiany obejmują kolejne mięśnie twarzy, pojawia się również wokalizacja. W ten sposób bezgłośny uśmiech przeobrazić się może w donośny śmiech. My jednak dzisiaj skupimy się na delikatnym i bezgłośnym uśmiechu.

Według definicji słownikowej jest to „lekkie wygięcie ust ku górze, połączone z mimiką twarzy, będące zwykle wyrazem uczuć radości, zadowolenia”. I w tym właśnie tkwi sekret serdecznego uśmiechu. Jest to niewerbalny sposób komunikowania uczuć. Oczywiście może też wyrażać pogardę lub ironię, ale to już inny temat. Szczery uśmiech to taki, w którym wykorzystuje mięśnie jarzmowe, które podnoszą kąciki ust i mięśnie okrężne oka, które podnoszą policzki i tworzą zmarszczki wokół oczu. Nazywamy bywa „szczerym uśmiechem” dlatego, że większość ludzi nie jest w stanie świadomie kontrolować mięśni okrężnych oka.

 

Uśmiech to piękno

Sprawia, że nasza twarz staje się przyjemniejsza, w oczach innych stajemy się piękniejsi, zdrowsi i szczęśliwsi. Uśmiechając się sprawiamy wrażenie jakbyśmy wołali: „chodź, jestem chętny do rozmowy”. Ponadto radosny uśmiech sprawia, że mięśnie twarzy są pobudzone do wysiłku, dodatkowo są nieco masowane pobudzając skórę do wzrostu elastyczności i utrzymania na dłużej jędrności skóry.

Według badań, które zostały przeprowadzone jakiś czas temu w Niemczech można wysnuć zaskakujące wnioski. Ludzie smutni, zdenerwowani i zasępieni byli oceniani na o wiele starszych niż ludzie uśmiechnięci. Naukowcy tłumaczyli to tym, że zadowolone twarze wydają się o wiele bardziej atrakcyjniejsze od tych smutnych. Zmarszczki mimiczne, które tworzą się podczas intensywnego uśmiechu są odbierane ponadto przez innych ludzi zaskakująco pozytywnie. Wniosek jaki możemy wysnuć jest jasny – uśmiech to piękno!

1424261888_zapechatlevshie-lyubov-9

Lek na depresję

4c387c2d77c1146a9277842bb56d58c4Uśmiech może wpływać na emocje. Wprawia w lepszy nastrój. Wychodzi też na pożytek ciału. Mówi się, że śmiech to zdrowie. I rzeczywiście, zdaniem lekarzy zdrowie fizyczne w dużym stopniu zależy od nastroju. Z licznych badań wynika, że takie czynniki, jak przedłużający się stres lub ujemne emocje osłabiają odporność. Natomiast uśmiech poprawia samopoczucie. Każdy z nas czuje się lepiej, gdy ma przy sobie ludzi uśmiechniętych. Uśmiech sprawia, że mamy ochotę z kimś nawiązać kontakt, czujemy się swobodniej.

Jane Plant, główny doradca naukowy rządu Wielkiej Brytanii, proponuje uśmiechanie się milionom Brytyjczyków, którzy cierpią na skutek lęków, stresów i depresji. – Uśmiech to sposób na oszukanie naszego mózgu, żeby myślał, że wszystko jest w porządku, nawet jeśli nie jest – mówi Plant – Człowiek przeżywający łagodną depresję powinien pokazywać światu szczęśliwą twarz, ponieważ polepszy to nastawienie innych i poprawi jego nastrój.

Naukowcy z University of Kansas badali jak uśmiech wpływa na funkcjonowanie człowieka w stresujących sytuacjach. Udowodnili, że może redukować szkodliwy wpływ stresu na serce człowieka. Okazało się, że każdy rodzaj uśmiechu, nawet wymuszony, pozytywnie oddziaływał na organizm, zmniejszając częstotliwość uderzeń serca podczas stresujących sytuacji. Najsilniejszy efekt dało się zauważyć, gdy ludzie uśmiechali się szczerze.

 


Jednoczenie ludzi

5334264140_66cd53482c_bUśmiech ma wielką siłę oddziaływania. Gdy jest szczery, kruszy lody podejrzeń. Burzy wznoszone przez lata mury uprzedzeń. Zjednuje serca, które wcześniej przepełniała niewiara i nieufność. Przynosi radość i ukojenie. Mówi: rozumiem cię, nic się nie martw. Potrafi działać jak zawór bezpieczeństwa w szybkowarze. Niesie ulgę, gdy jesteśmy rozdrażnieni lub zniechęceni.

Wyobraźmy sobie, że otrzymujemy od kogoś radę lub upomnienie. Jaki wyraz chcielibyśmy widzieć na jego twarzy? Mina surowa lub chłodna sugeruje rozdrażnienie, gniew, odrzucenie, a nawet wrogość. Czyż jednak ciepły uśmiech rozmówcy nie sprawi, że poczujemy się swobodniej i łatwiej będzie nam przyjąć radę? W napiętych sytuacjach uśmiech z pewnością pomoże uniknąć nieporozumień.

 

Uśmiechanie się jest dobre, ale…

Niestety, nie każdy uśmiech jest szczery. Oszuści, przestępcy, pozbawieni skrupułów handlarze i tym podobni ludzie nieraz promiennie się uśmiechają. Dobrze wiedzą, że uśmiech rozbraja i usypia czujność.

Trzeba jednak wziąć też pod uwagę, że niektórym — ze względu na wychowanie lub warunki życia — trudniej się uśmiechać. Nawet gdy dobrze o kimś myślą, nie są przyzwyczajeni do wyrażania tego uśmiechem. Na przykład tradycja japońska wymaga od mężczyzn absolutnego panowania nad sobą i trwania w milczeniu, dlatego wielu z nich nie ma zwyczaju uśmiechać się do ludzi uważanych za obcych. Podobne wzorce mogą być przyjęte w innych kulturach. Ponadto uśmiechanie się może sprawiać trudność komuś z natury nieśmiałemu. Dlatego nie oceniajmy nikogo na podstawie szerokości bądź częstotliwości uśmiechów. Każdy z nas jest inny i to samo trzeba powiedzieć o naszych cechach charakteru oraz sposobach komunikowania się z otoczeniem.

 

Ćwiczenia na uśmiechanie:

5210_7Ważne jest, by się odprężyć i uśmiechać z głębi serca, w przeciwnym razie będzie to tylko sztuczny grymas To, co kryje się w nas, z pewnością prędzej czy później wyjdzie na jaw nie tylko za pośrednictwem słów i czynów, lecz także wyrazu twarzy. Powinniśmy więc nieustannie pracować nad pozytywnym sposobem myślenia. Na mimikę silnie oddziałuje stosunek do innych. Warto zatem koncentrować się na zaletach członków rodziny, sąsiadów i przyjaciół. Będzie nam wówczas o wiele łatwiej uśmiechać się do nich — i to szczerze.

Psychologowie są zdania, że nawet jeśli nie jest nam do śmiechu, ale będziemy się uśmiechać trochę na siłę, poprawimy sobie nastrój. Dlatego teraz, gdy czytasz te słowa, uśmiechnij się do siebie. Od razu lepiej, prawda? Pamiętaj o uśmiechu, gdy wstajesz rano i spoglądasz w lustro, gdy budzisz dzieci, by szły do szkoły, i gdy otwierasz oczy, by zobaczyć tuż obok bliską osobę. Potrenuj swój uśmiech przez kilka dni, a przekonasz się, że twoje życie będzie miało lepszą jakość.

Przeprowadź  też prosty eksperyment – idź do pracy i przez cały dzień miej ponurą minę. A przez cały następny uśmiechaj się do każdego, z kim rozmawiasz i załatwiasz interesy. Szybko zauważysz różnicę. Z tobą ponurą niewiele osób będzie chciało przebywać dłuższą chwilę i prawdopodobnie niewiele zdziałasz w interesach. Jeśli będziesz się uśmiechać, ludzie będą cię odbierać jako osobę życzliwą, pewną siebie i sympatyczną. Więcej zyskasz.

Na deser:

  • Uśmiechaj się na przekór wszystkiemu: gdy ci źle, smutno, gdy jesteś w stresie lub gdy masz zły dzień.
  • Uśmiechaj się do ludzi na ulicy. Jeśli ktoś odwzajemni Twój uśmiech świat stanie się piękniejszy.
  • Nie zapominaj o uśmiechu, gdy rozmawiasz z dziećmi. Dzięki temu szybko się nauczą, że w kontaktach z ludźmi lepszy jest uśmiech niż ponura mina.
  • Podczas sprzeczki lepiej się na koniec uśmiechnąć niż cały czas krzyczeć. Uśmiech może pomóc sprzeczkę zażegnać.
  • Daj się polubić przez samego siebie – uśmiechaj się do samego siebie, później do innych, a wtedy ta radość z uśmiechania wróci do Ciebie ze zdwojoną siłą! :)
  •  W uśmiechu jest czarodziejska moc. Możesz ją wykorzystywać bez ograniczeń. Spróbuj!

 

Źródła: estrefazdrowia.pl, nadmorski24.pl, estrefazdrowia.pl, wol.jw.org, polki.pl, kobieta.onet.pl, psychologia.studentnews.pl

empathy-1-part-2

Czy warto być empatycznym?

Czy uważasz się za osobę, która doskonale potrafi poznać, kiedy Twój znajomy jest smutny? Czy kiedy ktoś opowiada Ci o swoich problemach, potrafisz wczuć się i zrozumieć jego punkt widzenia? Czy nie masz problemów z odgadnięciem jaką motywacją kierował się ktoś, kto zrobił coś dziwnego i niespotykanego? Jeśli odpowiedziałeś „tak” na powyższe pytania, jesteś osobą, która posiada rozbudowaną empatię. A może odpowiedziałeś „nie” i zastanawiasz się, czy możesz stać się bardziej empatyczny?

razgovorJak rodzi się nasza empatia?

Powiedzenie o kimś, że jest empatyczny oznacza bardzo pozytywną ocenę.  Nie mylić z pojęciem „emocjonalny”, które oznacza osobę na wszystko reagującą nagłymi silnymi emocjami, trochę nieprzewidywalną. Człowiek empatyczny to ktoś wrażliwy, okazujący współczucie, potrafiący wczuć się w sytuację drugiej osoby i pomóc jej w trudnej sytuacji. Nasza empatia wynika przede wszystkim z dziedziczenia. W spadku po przodkach dziedziczymy empatię w jakichś 40-50% , a więc aż połowa naszej empatii jest dana nam z góry przez rodziców! Oczywiście możemy dziedziczyć predyspozycje zarówno do silnej empatii jak i osłabionej. Innym biologicznym czynnikiem, wpływającym na nasze umiejętności współodczuwania, jest nasz temperament. Osoby o silniejszej intensywności afektu będą bardziej emocjonalne i wydaje się, że także empatyczne, od tych, u których ów konstrukt będzie słabszy. Możemy także zauważyć, że na naszą empatię wyraźny wpływ mają nasze uczuciowe relacje z rodziną oraz sposób przywiązania. Dzieci przywiązane w sposób bezpieczny (na wyjście mamy z pokoju i pojawienie się obcego reagowały pozytywnie i bez paniki, czy płaczu) były w przedszkolach bardziej zajęte nowymi kolegami i częściej pomagały innym dzieciom, niż te o sposobie przywiązania się ambiwalentnym, czy unikającym (czyli dziećmi obojętnymi lub wycofującymi się z powodu pojawienia się nowej, nieznanej sytuacji). Oprócz samych uczuć przekazywanych dzieciom przez rodziców, wpływ wydaje się mieć także sposób sprawowania opieki rodzicielskiej, który polega na pokazywaniu dziecku, jakie negatywne konsekwencje odczuwa otoczenie dziecka, kiedy zachowa się źle, lub wbrew nakazom rodziców. Przez ową naukę konsekwencji, dzieci uczą się postrzegać krzywdę innych i ją unikać. Badania pokazały również, że nie ma istotnych różnic, jeśli chodzi o intensywność współodczuwania zależnie od płci, podobnie jak metody polegające na badaniu reakcji fizjologicznych i mimicznych. A więc wychodzi na to, że kobiety uważają się za bardziej empatyczne, gdyż wpływają na to stereotypy i przyjmowane role płciowe!

Co daje nam empatia?

ComfortConversationEmpatia jest zachowaniem, biologicznie i adaptacyjnie bardzo istotnym. Dzięki tej umiejętności jesteśmy w stanie rozumieć inne osoby bez słów i udzielić stosownej pomocy, tak przecież zachowują się zwierzęta! Małpki, które mają wybór między jedzeniem tylko dla siebie, albo dla siebie i drugiej, równie głodnej małpki wybiorą tę drugą, bądź podzielą się posiłkiem! Zachowania takie zwiększają szanse na przetrwanie gatunku. W dzisiejszym świecie (poza dżunglą i małpkami) empatia może wiązać się z innymi aspektami. Rozumiejąc inne osoby, stajesz się dla nich atrakcyjniejszym partnerem do rozmów. Czują się wysłuchane, potrzebne i zrozumiane. Może to zwiększać szansę na tworzenie nowych przyjaźni, czy też rozpoczęcie szczęśliwego związku ponieważ osoby empatyczne uważane są za atrakcyjne. Z badań dr. Davida M. Bussa wynika, że dobroć i hojność zajmuje trzecią pozycję na liście cech najbardziej pożądanych u mężczyzny przez kobiety. Kobiety obserwują, czy partnera stać na bezinteresowność i wielkoduszność w stosunku do obcych, czy przejmuje się cudzym nieszczęściem, czy potrafi się dzielić tym, co ma. Jak widać, dobroć zapewnia  między innymi sukces reprodukcyjny.

Naukowcy potwierdzają, że działanie na rzecz innych może przedłużać nasze zdrowie i życie. Gdy pomagamy pojawiają się w nas  pozytywne emocje choćby w efekcie wzmożonej produkcji serotoniny, oksytocyny i dopaminy w mózgu, które wzmacniają też naszą odporność na choroby. Ponadto współodczuwając i  pomagając możemy zmienić się na lepsze. Świetnym dowodem na zmiany spowodowane pozytywną działalnością są escutarprogramy resocjalizacyjne dla więźniów, w ramach których zajmują się oni nieodpłatnie pracą na rzecz nieuleczalnie chorych, sierot czy niepełnosprawnych. Zbadano, że nawet w ciężkich przypadkach demoralizacji taka dobrowolna praca przynosi zadziwiające efekty. Więźniowie, do niedawna oceniający siebie bardzo nisko („jestem nikim, zerem… itp.”), zaczynali myśleć o sobie inaczej. Przekonywali się, że stać ich na to, żeby robić coś dobrego, mogą zyskać sympatię i wdzięczność innych. Nabierali szacunku do siebie, a wskaźnik recydywy wśród nich był znacznie niższy.

Wyzwalanie w sobie empatii pomaga także w walce z depresją. Obniżony nastrój, depresja powoduje swego rodzaju zakleszczenie w sobie i koncentrację na własnych problemach. Lekarstwem może być rozwój inteligencji emocjonalnej (EQ), czyli umiejętności wczucia się w innych.  To wcale nie musi być koniecznie wyjazd na misję w Afryce. Wystarczą drobne akty, jak np. zawiezienie ubrań do schroniska dla bezdomnych, pomoc starszemu sąsiadowi w wyprowadzaniu psa. Badania wskazują, że rozwijanie współczucia w istotny sposób łagodzi objawy depresji i nerwicy. Ludzie, którzy pomogą innym, doznają przypływu energii i czują się mocniejsi psychicznie. To daje im zastrzyk energii, by radzić sobie z codziennym stresem.

MTAyNHg3Njg,12211155_12211835

Istnieją zawody, których nie wyobrażamy sobie bez zdolności empatyzowania. Wyobraź sobie pielęgniarkę, dającą zastrzyk dziecku z zaciętą miną, lub dentystkę, która z sadystycznym uśmiechem boruje zęby. Taki „specjalista” nie miałby wielu pacjentów, dlatego częściej powtarza, że „to potrwa chwilkę” lub stara się nas rozweselić. A więc jednak chyba warto przećwiczyć metody, które pozwolą Ci rozwinąć empatię!

Sposoby rozwijania empatii

  1. hires_handsBrak koncentracji uwagi jako skuteczna blokada empatii. Najczęstszą przeszkodą we wzajemnym współodczuwaniu wydaje się być problem z koncentracją. Często rozmawiając z kimś, zaczynamy się skupiać na szumie z zewnątrz, rozpraszać się innymi galopującymi po głowie myślami. Sytuacja w pracy, czy na uczelni też może nam przeszkodzić w skupieniu się na innych, gdyż za bardzo jesteśmy zaabsorbowani sobą. Kiedy więc chcemy być bardziej empatyczni, podczas rozmowy z drugą osobą poświęćmy jej maksimum uwagi, starając się ignorować inne sygnały, hałasy i myśli.
  2. Komunikowanie się i zdolność aktywnego słuchania. Aby poprawić empatyczność, powinniśmy wzmocnić nasze umiejętności komunikowania się. Często problem z współodczuwaniem emocji może wiązać się z tym, że „słyszymy”, a nie „słuchamy” odbiorcy. Po części wynika to z braku koncentracji, ale może też z braku zainteresowania tematem. Kiedy nie słuchamy aktywnie, nie dopuszczamy emocji drugiej osoby do własnej świadomości i nie jesteśmy w stanie powiedzieć, dlaczego zachowuje się tak, jak zachowuje, co myśli i po co.
  3. Samoświadomość – wgląd w swoje emocje i zachowania. W empatii ważna jest nie tylko świadomość własnych emocji, ale i własnego ciała przekazującego sygnały niewerbalne innym. Jeśli podczas rozmowy całym ciałem i gestami ukazujemy znudzenie (rozłożona sylwetka, rozglądanie się na boki, czy też najgorsze – ziewanie) to nasz rozmówca, będzie starał się przekazać minimum informacji, co nie będzie sprzyjał współodczuwaniu. Osoba ta pomyśli, że nudzi Cię to co mówi i będzie się starała jak najszybciej zakończyć temat.
  4. Nauka zmiany ról – Gestaltowskie krzesła. Jeśli naprawdę pojawia się problem z empatyzowaniem, może nam pomóc metoda terapeutyczna z psychologii Gestalt – zwana dwoma krzesłami. Polega ona na tym, aby wyobrazić sobie, że na krześle obok siedzi osoba, której nie rozumiemy. Następnie przesiadamy się na krzesło tej osoby i wchodzimy w jej rolę. Staramy się jak najdokładniej oddać jej punkt widzenia, wyobrazić sobie jej myśli i uczucia. To ćwiczenie jest często pomocne, bo pozwala spojrzeć na różne sytuacje z perspektywy innej osoby, którą chcielibyśmy lepiej zrozumieć i empatyzować z nią.
  5. Wizualizacja. Jeśli w dalszym ciągu mamy problem ze zrozumieniem drugiej osoby, należałoby się zastanowić, co w takiej sytuacji zrobilibyśmy my. Jeśli Twój kolega płacze z powodu oblanego egzaminu z ciężkiego przedmiotu, pomyśl jak ty byś się czuł w takiej sytuacji i co byś zrobił, a także co chciałbyś usłyszeć. Takie zachowanie nie tylko sprawi, że będziesz lepiej rozumiał drugą osobę, ale też możesz dać jej poradę, dzięki której lepiej sobie poradzi.

Jak widać, chyba warto rozwijać w sobie empatię, ponieważ zostanie to docenione przez innych, a my sami również poczujemy się lepiej. Nic do stracenia! :)

 

 

Źródła: akcja-empatia.pl, wiecjestem.us.edu.pl, menshealth.pl

 

Excited Shopping Woman

Zakupy- kiedy stają się zagrożeniem

Wciąż powszechnie uważany jest za błahy problem i traktowany z przymrużeniem oka. Nie uzależnia chemicznie, jak alkohol czy narkotyki. Zaczyna się niewinnie i bardzo długo trudno go dostrzec. Nie powoduje chwiejnego kroku i mętnego spojrzenia. Jego ślady trudno jest wytropić, ale ten nałóg może zrujnować nam życie równie skutecznie jak narkotyki czy alkohol. To zakupoholizm!

W dzisiejszych czasach reklamy atakują nas z każdej strony i zachęcają do kupowania kolejnych towarów, które mogą podnieść naszą wartość, zmienić nasz wizerunek w oczach innych, podnieść prestiż czy zmienić nasze życie Kupowanie jest coraz wygodniejsze. Dzięki sklepom on-line możemy kupować przez całą dobę nie wychodząc z domu, a dzięki kartom kredytowym możemy odsunąć w czasie nieprzyjemny moment rozstania z pieniędzmi. To wygodne, przyjemne i – jak się wydaje – bezpieczne. Dla znacznej części społeczeństwa zakupy stają się jednak wstępem do pułapki, z której niełatwo się wydostać. W USA na zakupoholizm cierpi ok. 6-10 proc. społeczeństwa (według różnych badań), w Wielkiej Brytanii jest to aż 15 proc., a w Polsce, jak szacują specjaliści, 2-5 proc. populacji.

dla Agi mZakupoholizm – co to jest?

Przyjmuje się, że uzależnienie od zakupów to specyficzna odmiana uzależnienia od czynności polegająca na natrętnej, wywołującej dyskomfort psychiczny, potrzebie kupowania czegoś i uczuciu spadku napięcia po dokonaniu zakupu. Dlatego powiedzmy to sobie wyraźnie – zakupoholizm to choroba! Podobnie jak alkoholizm czy pracoholizm. Nie można jej bagatelizować. Jednym zdaniem zakupoholizm można określić jako uzależnienie od kupowania. Może mieć poważne skutki, zwłaszcza dla zdrowia psychicznego. Powoduje zaburzenia emocjonalne, wywołuje uczucia osamotnienia, czy poczucie wewnętrznego konfliktu.

13.-zakupoholizm_300

Jest to choroba pociągająca za sobą ogromne konsekwencje. Zakupoholizm często prowadzi do nabywania rzeczy, na które nas nie stać i zaniedbywania innych niezbędnych wydatków. Uzależniony wpada w długi, rośnie jego poczucie winy. Umysł takiego człowieka nieustannie zaprzątają myśli o zakupach, co powoduje, że zaniedbywane są inne formy funkcjonowania społecznego: kontakty towarzyskie czy praca. Zakupoholizm, tak jak inne uzależnienia, przebiega fazami. W początkowej „fazie zwycięstw” trafia się na „świetne okazje”, zakupy cieszą i nie budzi to niepokoju ani otoczenia, ani samej zainteresowanej osoby. W fazie drugiej, „fazie strat”, zakupoholik wydaje coraz więcej, okłamuje najbliższych, pożycza ze wszystkich możliwych źródeł. Jeżeli nie zostanie podjęte leczenie, w następnym etapie może dojść do utraty pracy, rozpadu rodziny i związków przyjacielskich, do wyniszczenia psychicznego, a nawet do samobójstwa. Ogromne zadłużenie może również doprowadzić zakupoholika przed oblicze wymiaru sprawiedliwości.

 

Kto jest najbardziej zagrożony?

Badania i statystyki wskazują, że problem zakupoholizmu dotyczy częściej kobiet niż mężczyzn. Jeśli zaś chodzi o wiek, to większy odsetek uzależnionych występuje wśród osób pomiędzy 18 a 35 rokiem życia. Kompulsywnych konsumentów cechuje niższa samoocena, poszukiwanie akceptacji u innych, większa zależność od innych, większa skłonność do fantazjowania, stosowanie ucieczkowych strategii radzenia sobie ze stresem, materializm, poszukiwanie doznań. Konsumentami łatwiej uzależniającymi się od kupowania są także osoby o wyższym poziomie perfekcjonizmu, dla których angażowanie się w zakupy może być źródłem autonomii.

Gdzie biegnie granica między zwykłym kupowaniem, a uzależnieniem?

Większe zarobki i dostępność różnorodnych towarów na półkach sklepowych spowodowały wzrost konsumpcjonizmu. Robienie zakupów stało się czynnością tak naturalną, że ciężko nawet wyobrazić sobie dzień bez wejścia do sklepu. Skąd więc wiadomo, kiedy niewinne zakupy przeradzają się w poważny problem?

  1. OverspendingSilna potrzeba albo poczucie przymusu dokonywania zakupów. Uzależnieni mówią o uczuciu nieznośnego napięcia w ciele, któremu towarzyszą fantazje na temat zakupu poszczególnych produktów.
  2. Subiektywne przekonanie o mniejszej możliwości kontrolowania zachowań związanych z zakupami, czyli upośledzenie kontroli nad powstrzymywaniem się od zakupów oraz nad długością i częstotliwością poświęcania czasu na dokonywanie zakupów. Pacjenci na terapii odwykowej w różny sposób opisują swoją kontrolę nad zakupami. Ci, którzy zdają sobie sprawę z tego, że nie potrafią się kontrolować, są na dobrej drodze do sukcesu w opanowaniu kompulsji. Jednakże spora część pacjentów ma trudności z rozpoznaniem u siebie cech utraty kontroli. Mechanizm racjonalizacji bywa czasem tak silnie rozbudowany, że nawet pomimo debetu na karcie, osoba dalej dokonuje zakupów. Często też bywa tak, że pacjenci z powodu niezrozumienia, że kontrola już dawno została zachwiana albo też ze wstydu, w ogóle nie informują innych o swoich kłopotach z wydatkami, skupiając się w rozmowie np. na objawach depresji, które skądinąd prawie zawsze towarzyszą osobom uzależnionym od zakupów.
  3. Występowanie, przy próbach ograniczenia możliwości dokonywania zakupów, niepokoju, rozdrażnienia czy gorszego samopoczucia oraz ustępowanie tych stanów z chwilą pojawienia się możliwości ich realizowania.
  4. Spędzanie coraz większej ilości czasu na zakupach w celu uzyskania zadowolenia czy dobrego samopoczucia, które poprzednio osiągane było w znacznie krótszym czasie
    Z wywiadów z pacjentami często wynika, że uzależnienie od zakupów potrafi rosnąć wraz z osobą uzależnioną. Spora część pacjentów opowiada, że w wieku adolescencji również miała tendencję do redukowania stresu za pomocą zakupów, ale wtedy wystarczyła do kupienia np. jedna płyta czy bluzka, by poczuć się lepiej. Z czasem, gdy pacjent zaczął zarabiać i usamodzielniać się, jego finanse zaczęły się powiększać i już godzina czy dwie w sklepie to zdecydowanie za mało. Bo tak samo jak w przypadku wielu hazardzistów, u osoby uzależnionej od zakupów w momencie nasilenia napięcia istnieje silna, przytłaczająca potrzeba, by wydać pieniądze do ostatniego grosza, bez względu na to, ile się ich posiada.
  5. Postępujące zaniedbywanie alternatywnych źródeł przyjemności lub dotychczasowych zainteresowań na rzecz dokonywanych zakupów i zdobywania na nie środków finansowych
    W istocie uzależnienie od zakupów potrafi pochłonąć zakupoholika do tego stopnia, że zaczyna on izolować się od ludzi (często z powodu potrzeby ukrywania swoich problemów z nadmiernym wydatkowaniem), czy też rezygnuje z dotychczasowych przyjemności, gdyż odkrywa, że nic nie daje mu już tyle satysfakcji co zakupy. Zdarza się, że osoba owładnięta kompulsywną potrzebą kupowania celowo bierze nadgodziny, by więcej zarabiać i móc więcej wydawać. W skrajnych przypadkach uzależnienia praca i zakupy to jedyne aktywności życiowe pacjenta. Podczas psychoterapii na ten aspekt, czyli na nauczenie osoby czerpania przyjemności z innych źródeł niż centrum handlowe, kładzie się szczególny nacisk.
  6. Kontynuowanie zakupów mimo szkodliwych następstw (fizycznych, psychicznych i społecznych), o których wiadomo, że mają związek z ich dokonywaniem
    Jedną z kluczowych emocji przeżywanych przez osoby uzależnione od zakupów jest poczucie winy i dyskomfort psychiczny występujące po dokonaniu zakupów. Z naszych obserwacji wynika jednak, że pacjenci odczuwają go z lekkim opóźnieniem, np. gdy już wrócą do domu i wszystko rozpakują, pochowają przed bliskimi, co sprawia, że mała część zwraca zakupione towary. Wręcz przeciwnie, na skutek doświadczania nieprzyjemnego uczucia napięcia w pacjencie pojawia się potrzeba zredukowania go w sposób, jaki daje mu najwięcej ulgi – i tak koło się zamyka.

8e8c0482357a

Psychoterapia dla zakupoholików

Jeśli zauważamy jakieś niepokojące objawy, natychmiast powinnyśmy powiedzieć o tym komuś zaufanemu, czy też zgłosić się do lekarza. Niezwykle ważna jest tu silna wola. Zakupoholizm to uzależnienie, z którego trzeba się wyleczyć! Jest kilka zasad, które natychmiast należy wprowadzić w życie, gdy tylko pojawi się zagrożenie, że popadamy w zakupoholizm:

  1. Rezygnacja z używania karty kredytowej
    Karta kredytowa czy bankomatowa nie pozwala kontrolować wydatków i daje zakupoholikom złudne poczucie, że pieniądze są cały czas na koncie, dlatego zachęcamy do posługiwania się wyłącznie gotówką.
  2. Odroczenie na 24 h
    W przypadku kiedy dany produkt wydaje się zupełnie niezbędny, można zastosować zasadę 24 h, polegającą na tym, że pacjent decyduje, że przyjdzie po daną rzecz następnego dnia. Chodzi głównie o to, by nie robić zakupów w fazie flowi nauczyć się je odraczać.
  3. Szczegółowe rozplanowanie swoich wydatków
    Ustalenie miesięcznego wydatkowania to bardzo ważna zasada. Pacjenci często ustalają, że pilnych opłat dokonają od razu po otrzymaniu np. pensji, a pozostałe wydatki rozplanują w swoim budżecie. Najlepiej, żeby zaplanować każdy dzień i tylko tyle pieniędzy, ile się określiło, nosić przy sobie w gotówce.
  4. Monitorowanie swoich emocji
    Prowadzenie „Dzienniczka Uczuć” i umiejętność rozpoznawania swoich stanów emocjonalnych może być wskazówką dla uzależnionego, w jakich stanach emocjonalnych może, a w jakich nie powinien robić zakupów. Należy wystrzegać się zakupów w stanach obniżenia lub podwyższenia nastroju i robić zakupy tylko wtedy, gdy nastrój jest unormowany.
  5. Przekierowanie uwagi na inne aktywności
    Należy poszukać i testować inne źródła przyjemności, np. angażowanie się w uprawianie sportu, ciekawe hobby czy odbudowanie zaniedbanych kontaktów towarzyskich.
  6. Zaangażowanie bliskich we wspólną walkę z problemem
    Nie powinno wybierać się na zakupy samotnie, lecz z zaufaną osobą, która ma świadomość istniejącego problemu.

To jednak zaledwie wierzchołek góry lodowej. Aby walczyć z tym problemem czym prędzej należy zapisać się do lekarza terapeuty, który pomoże nam w walce z tą chorobą. Ważne jest, żeby w taka terapię zaangażować najbliższych, którzy dadzą nam wsparcie i siłę do walki.

3

Źródła: kobieta.interia.pl, w-spodnicy.ofeminin.pl, wiecjestem.us.edu.pl, swiatproblemow.pl