pexels-photo-688017

Kto jest bardziej hojny? Biedny czy bogaty?

Logika nakazywałaby nam sądzić, że ten, który ma więcej, będzie hojniejszy. Niestety tak nie jest i udowodniono, że im mniej posiadamy, tym bardziej jesteśmy skłonni podzielić się tym z innymi. Jaki mechanizm za tym stoi? Od czego to zależy?

pexels-photo-220365

Tej zastanawiającej kwestii przyjrzały się dwie badaczki z Uniwersytetu Yale – Grace Castellazzo i Jeannette R. Ickovics. Kilka lat temu poświęciły uwagę zależności między stopniem zamożności a hojnością, a wyniki swoich badań przedstawiły  w amerykańskim piśmie naukowym związanym z psychologią zdrowia. Ich badania dowiodły, że to ludzie biedni są bardziej chętni do dzielenia się z innymi ludźmi. Znacząca jest sama statystyka – osoby o niskich dochodach przeznaczały na różne cele charytatywne ok. 5% swojego budżetu. Bogaci natomiast oddają innym zaledwie 2,95% swoich rocznych przychodów. Ponownie przeprowadzone badania wyjaśniają skąd się bierze ta różnica.

pexels-photo-167964

Jedną z przyczyn jest przede wszystkim znaczna różnica w stopniu współodczuwania oraz empatii. Osoba z mniejszymi dochodami dużo lepiej zrozumie z czym się wiąże zła sytuacja finansowa. Potrafi sobie wyobrazić lub sama zna taką sytuację z doświadczenia, że pusty portfel wzbudza w człowieku poczucie upokorzenia, winę czy wstyd. Wie, że bieda wyklucza z szeroko pojętego „życia” i sprawia, że często nie ma się szansy na uczestnictwo w życiu towarzyskim czy kulturalnym.  Taka osoba zna dyskomfort wyboru między zakupami pilnej potrzeby a „zachciankami. W opozycji mamy osobę bogatą, która kompletnie nie potrafi postawić się na miejscu biedniejszej osoby, gdyż sama nigdy nie zaznała braku pieniędzy. Ktoś, kto zawsze mógł sobie pozwolić na wszystko o czym zapragnął i nie musiał liczyć każdej złotówki, nie zrozumie jak to jest nie mieć na podstawowe potrzeby. Nawet jeśli bogaty wywodzi się z mało zamożnej rodziny, zwykle bardzo szybko zapomina swoją wcześniejszą sytuację życiową. Wynika to z chęci szybkiego zamazania tego obrazu w głowie.

Business Colleagues Together Teamwork Working Office

To jednak nie wszystko. Poza umiejętnością wczuwania się w cudzą rolę, istnieje także czynnik myślenia perspektywicznego. Perspektywa czasowa oddziela ludzi biednych od bogatych.  Ekipa badawcza pod wodzą Jennifer E. Stellar z Uniwersytetu Kalifornii dowiodła, że im jesteśmy zamożniejsi, tym bardziej istotna jest dla nas przyszłość. Bogaci ludzie nie tylko żyją chwilą (ponieważ nie muszą martwić się o jutro), ale również dużo planują – wakacje, emeryturę, edukację dzieci, inwestycje, remont itd.  Biedni natomiast spychają przyszłość w najciemniejszy kąt świadomości, gdyż jest ona dla nich mocno niepewna. Myślenie o przyszłości ma formę marzeń, a nie planów. Teraźniejszość jest na tyle wymagająca, że nie warto myśleć o tym co będzie. Osoby mniej zamożne częściej żyją chwilą, rzadziej oszczędzają (bo nie mają co oszczędzać), a co za tym idzie łatwiej im przekazywać wolne środki bardziej potrzebującym.

Niezależnie od statusu społecznego, niezmiennym uczuciem zwrotnym po ofiarowaniu komuś pomocy, jest niezwykłe poczucie satysfakcji i szczęście. Pomoc potrzebującym sprawia, że czujemy się lepsi, potrzebni oraz doceniani przez innych.

Źródło:

http://republikakobiet.pl/

Andrzejki - St Eve. Andrew - omens of wax, lost wax by key

Skąd się wzięły Andrzejki?

Czy chcemy się przed sobą przyznać czy nie – każdy z nas ma za sobą epizod wróżenia sobie w Andrzejki. Może robiliście to w przedszkolu, może w szkole, a może jeszcze długo po skończeniu edukacji, spotykaliście się w gronie znajomych, żeby wypić wino i przelać wosk przez klucz. Tak czy inaczej, Andrzejki są dosyć mocno zakorzenione w naszej kulturze i warto wiedzieć skąd się owo święto wzięło.

pexels-photo-269561

 

Andrzejki to przede wszystkim wigilia świętego Andrzeja, czyli noc z 29 na 30 listopada. To czas organizowania ostatnich hucznych imprez przez rozpoczynającym się adwentem oraz okazja do wróżb. Pierwsza polska wzmianka literacka o tym zwyczaju pojawia się już w 1557 roku za sprawą Marcina Bielskiego.

Zwyczaj wróżenia sobie w wigilię św. Andrzeja, potocznie nazywany „jędrzejkami” lub „jędrzejówkami”, był znany we wszystkich rejonach Polski, a nawet poza jej granicami. Wróżono sobie przede wszystkim w Środkowej i Zachodniej Europie np. w Niemczech, Szwajcarii Niemieckiej, Słowacji, Czechach, Rosji, na Ukrainie, Białorusi oraz w Rumuni. Co ciekawe znane są również w krajach śródziemnomorskich, jednak nie ma dokładnego źródła i wyjaśnienia skąd się wziął tam taki zwyczaj. Na dobre, andrzejki przyjęły się w Europie w XII wieku.

W Polsce istnieje hipoteza, że tradycyjne wróżenie ma związek z przedchrześcijańskimi, jesienno-zimowymi obchodami ku czci zmarłych. Istniał przesąd, że właśnie w tym okresie dusze zmarłych potrafią nawiązać kontakt z żywymi ludźmi. Wierzono, że zmarli błąkający się po Ziemi posiadali nadprzyrodzoną moc oraz niedostępną wiedzę, którą dzielili się ze śmiertelnikami tylko podczas wigilii św. Andrzeja. Kiedyś wróżby andrzejkowe miały charakter prawie wyłącznie matrymonialny i przeznaczone były głównie dla niezamężnych dziewcząt. Pierwotnie andrzejki traktowano bardzo poważnie, a wszystkie wróżby odprawiano indywidualnie i w odosobnieniu. Dopiero z czasem przybrały formę zbiorową, organizowaną w grupach panien na wydaniu, aby następnie przekształcić się we współczesne, niezobowiązujące imprezy dla obojga płci.

Halloween abstract background with skeleton and candles on cemetery

Dawniej panny wymyślały coraz to nowsze sposoby na poznanie swojej przyszłości, a zwłaszcza tej uczuciowej. Wszystkim tym wróżbom patronował oczywiście św. Andrzej, który nie tylko pomagał w poznaniu imienia przyszłego męża, jego pochodzenia oraz stanu posiadania, ale i był postrzegany jako najlepszy powiernik dziewczęcych pragnień i modlitw dotyczących dobrego zamążpójścia i odwzajemnienie miłości. W andrzejki nie liczył się ani wiek, ani stan majątkowy czy pochodzenie – każda kobieta pragnęła poznać swoje dalsze losy i zapewnić sobie szczęście w sferze uczuć. Początkowo wróżyły sobie tylko panny, czyli niezamężne, rozwódki i wdowy. Dzisiaj również mężatki sprawdzają jak się będzie im żyło w swoim związku małżeńskim oraz czy los nie szykuje dla nich pokus w postaci romansu.

Jeśli Ciebie również ciekawi Twoja przyszłość, a nie chcesz uciekać się do wróżek czy astrologów – wykorzystaj dzisiejszy, magiczny wieczór i sprawdź czy znajdziesz szczęście w miłości, czy będziesz bogaty i kiedy pójdziesz do ołtarza.

Oto niektóre z andrzejkowych wróżb:

Indywidualne:

– Dziewczyny wysiewały w garnkach lub na skrawku pola ziarna lnui konopi, które zagrabiano męskimi spodniami, w nadziei, że sprowadzi to do domu kandydata na męża (Kresy Wschodnie).

– Jeśli dziewczyna pościła przez cały dzień i modliłasię do świętego Andrzeja, to we śnie mógł ukazać się jej przyszły ukochany (powszechne).

– Jeśli ucięta przez pannę w dniu świętego Andrzeja gałązka wiśnilub czereśni zakwitła w wigilię Bożego Narodzenia, dziewczyna mogła liczyć na rychłe pójście za mąż (powszechne).

 

Zbiorowe:

– Cień rzucany przez figurę odlaną z wosku

– Losowanie przedmiotów o symbolicznym znaczeniu np. listek oznaczał staropanieństwo, obrączka lub wstążka z czepka – bliski ślub, różaniec – stan zakonny.

– Wylewanie wosku na zimną wodę (często przez ucho od klucza) i wróżenie z kształtu zastygłej masy lub rzucanego przez nią cienia sylwetki przyszłego wielbiciela, akcesoriów związanych z jego zawodem itp. (zob. też ceromancja).

– Ustawianie od ściany do progu jeden za drugim butówzgromadzonych panien: ta której but pierwszy dotarł do progu miała jako pierwsza wyjść za mąż.

– Strona od której zaszczekał piesmiała być tą, z której nadejdzie przyszły oblubieniec.

– Dziewczyny dawały psu pieczone pierożkilub kulki z ciasta oznaczające wybranych chłopców i obserwowały, którą zje jako pierwszą.

– Panny ustawiały się w koło i wpuszczały do środka gąsioraz zawiązanymi oczami; dziewczyna do której gąsior najpierw podszedł (albo skubnął) – jako pierwsza miała wyjść za mąż (wróżba znana na Kujawach i w Małopolsce).

– Dziewczyny kładły na ławie placki posmarowane tłuszczem i sprowadzały psa; ta dziewczyna, której placek został najpierw zjedzony jako pierwsza miała wyjść za mąż (wróżba znana na Mazowszu).

– Uczestnicy zabawy pisali imionana dwóch kartkach: imiona dziewczyn na jednej, a chłopców na drugiej. Potem dziewczyna przekłuwała z czystej strony kartkę z imionami chłopców tak, by ich nie widzieć. Dziewczyna miała potem wyjść za mąż za chłopca o imieniu, które przekłuła. Chłopcy natomiast przekłuwali kartkę z imionami dziewczyn. (wróżba nowoczesna, znana w całej Polsce) .

 

Źródło:

http://magia.onet.pl/

pexels-photo-278312

Brak energii? Mamy na to aż 6 sposobów!

Zdarzają się takie dni, że otwierasz oczy rano i już czujesz, że Twoja energia do działania jest mniej więcej na poziomie zera. Kawa, herbata, ochlapywanie twarzy zimną wodą nie pomaga? Może trzeba zacząć od…siebie? Poznaj 6 zaskakujących sposobów, aby jeszcze dziś zyskać więcej energii.

pexels-photo-271897

 

  1. Uśmiech działa cuda

Jednym z najprostszych sposobów na dodanie sobie energii jest uśmiech. Brzmi banalnie? Otóż nie – badania przeprowadzone a uniwersytecie w Kansas udowodniły, że uśmiechanie się korzystnie wpływa na nasze zdrowie. Grupę badanych podzielono na dwie części: pierwsi mieli uśmiechać się po każdej stresującej czynności, którą wykonywali. Pozostali uczestnicy mogli robić niezadowolone miny. Badania dowiodły, że osoby, które miały się uśmiechać miały unormowany puls, czyli ich serca pracowały sprawniej. Lepiej też reagowały na stresujące sytuacje. Co to dla Ciebie oznacza? Uśmiechnij się rano do męża, żony, dzieci, do kierowcy w samochodzie obok czy sprzedawcy w sklepie. Staraj się to robić cały dzień, a uwierz, że poczujesz się od tego o niebo lepiej. Masz wrażenie, że będziesz wyglądać sztucznie? Nie, jeśli zrobisz to niewymuszenie. Zmień nastawienie, nie traktuj uśmiechania się jako obowiązku i nie myśl o tym, że zostaniesz oceniony negatywnie. Pamiętaj, że zwykły uśmiech potrafi zburzyć wiele barier między ludźmi i zarazić pozytywną energią. Zauważysz, że im więcej będziesz mieć życzliwości do innych, tym częściej zacznie ona do Ciebie wracać. A miłe słowa i komplementy dodadzą Ci mnóstwa energii.

  1. Trzymaj porządek

Ludzie często nie mają świadomości, że bałagan to wielki i skuteczny pożeracz energii. Stan biurka lub gabinetu potrafi odzwierciedlić stan naszego umysłu – jeśli otacza nas chaos, prawdopodobnie to samo dzieje się w naszych głowach. Taki długotrwały stan może być bardzo męczący i demotywujący. Jeśli więc chcesz odświeżyć umysł i nabrać sił do działania – zacznij od sprzątania.

Jeśli swój bałagan hodujesz dłuższy czas, raczej nie ogarniesz go w jeden dzień. Zacznij od blatu biurka albo szuflady, w której przechowujesz najpotrzebniejsze rzeczy. Wyrzuć z niej wszystko na podłogę i sprawdź, co tak naprawdę jest Ci potrzebne. Do kosza wyrzuć śmieci i zbędne drobiazgi, a resztę uporządkuj wg przydatności i częstotliwości używania. Na wierzchu trzymaj te, po które sięgasz codziennie, głębiej schowaj te, których używasz dużo rzadziej. Przestrzeń zorganizowana w taki sposób, stwarza szansę na dłuższe utrzymanie porządku. Świadomość wyeliminowania bałaganu ze swojego otoczenia podziała na Ciebie jak energetyczny kopniak. Porządek pozwala zarówno poczuć się lepiej, jak i zwiększa chęć do działania. Posprzątaj, a poczujesz przypływ energii.

Free happy woman enjoying nature sunset

  1. Panuj nad ciałem

Czy wiesz, że istotny wpływ na nasze samopoczucie ma postawa ciała? Jeśli cały dzień snujesz się jak cień, jesteś zgarbiony, masz opuszczone ramiona i pochyloną głowę, to ciężko odbierać Cię jako osobę pełną energii. Oczywiście taka postawa jest odzwierciedleniem naszego stanu ducha, postaraj się jednak trochę oszukać mózg. Wyprostuj się, odetchnij głęboko kilka razy, chodź pewnym krokiem z podniesioną głową. Energiczne ruchy sprawią, że poczujesz się dużo lepiej.

  1. Skup się na teraźniejszości

Część z nas postępuje i myśli według schematów, których nauczyliśmy się jeszcze w dzieciństwie. Czy pomyślałeś kiedyś, że od części z nich powinieneś się dawno uwolnić, ponieważ są nieskutecznie w dorosłym życiu i emocjonalnie wyczerpujące? Zrób sobie mały rachunek sumienia i zastanów się, jakie działania, które przeprowadziłeś w ostatnim czasie, pochodziły rzeczywiście od Ciebie, a jakie były wynikiem tego, co zobaczyłeś lub usłyszałeś w młodości? Dzięki temu będziesz mógł nazwać, a z czasem uwolnić się od tego, co zabiera Ci mnóstwo energii, a tak naprawdę nie wnosi nic dobrego do Twojego życia.

  1. Wyrzuć z siebie ból

Często jest tak, że najwięcej energii pożera dojmujące poczucie smutku lub innych negatywnych uczuć. Kumulowanie tych emocji w sobie jest bardzo autodestrukcyjne i ma bardzo niekorzystny wpływ na nasze samopoczucie. Jeśli masz bliską osobę, z którą możesz podzielić się swoimi smutkami – zrób to jak najszybciej. Ci, którzy nie mają takiej osoby lub nie chcą z nikim na pewne tematy rozmawiać, mogą przelać swój ból na papier. Weź długopis, kartkę i usiądź wygodnie. Niech Twoje myśli swobodnie popłyną – jeśli dojdziesz do niepokojących Cię kwestii – zapisz je. Dręczące i nieuporządkowane myśli to częsta przyczyna utraty energii.

Gruppe junger Frauen macht Partyfoto

  1. Siła wyobraźni

Jeśli pewnych rzeczy nie możesz zmienić naprawdę, to przynajmniej wyobraź sobie, że tak jest. Przywołaj w głowie problem, który pozbawia Cię energii i dokładnie sformułuj przyczynę stanu Twojego samopoczucia. Następnie wyobraź sobie, że bierzesz ten problem i wyrzucasz do kosza. Zniknął! Na dokładkę pomyśl sobie jak chciałbyś się czuć i… wyobraź sobie, że tak właśnie jest. Czujesz ten zastrzyk energii?

Źródło:

https://portal.abczdrowie.pl/6-zaskakujacych-sposobow-aby-jeszcze-dzis-zyskac-wiecej-energii

Couple in love drinking coffee in coffee shop

7 zakazanych tematów na pierwszej randce

Wiemy, że poznając nową osobę, chcemy jak najszybciej dowiedzieć się o niej szczegółowych informacji. Lista pytań i tematów do poruszenia nie ma końca. Powstrzymaj jednak swój głód wiedzy i kilka tematów omijaj szerokim łukiem na początku znajomości. Oto lista 7 kłopotliwych tematów, które warto sobie odpuścić na pierwszej randce.

Shy woman and man sitting close to each other on couch.

Pierwsza randka to często ogromne oczekiwania i wzajemny quiz, w którym odkreślamy na naszej prywatnej liście rzeczy, które nam się w nowopoznanej osobie podobają oraz te, które definitywnie dyskwalifikują kandydata. Nie pozwól, aby Twoja zwykła ciekawość została odebrana jako zamach na prywatność potencjalnej drugiej połówki, zwłaszcza na początku znajomości. Na niektóre informacje warto poczekać, aby wypłynęły naturalnie podczas rozmowy, a nie zostały wyrecytowane w formie pytania/odpowiedzi.

Ciężko określić jak powinna wyglądać idealna i udana pierwsza randka, ale przy założeniu, że oboje się sobie spodobacie, efektem takiej randki powinna być chęć ponownych spotkań. Aby do nich doszło poczytaj kilka naszych porad, a jest duża szansa, że ta druga strona, nie ucieknie w popłochu po pierwszej randce. Tak więc, czego nie mówić na pierwszym spotkaniu?

Lovers walking on the beach

  1. „Może jutro się spotkamy?” – wiemy, że po bardzo udanej randce, chcemy mieć pewność, że znowu ujrzymy tę osobę, jednak ochłońmy i nie proponujmy natychmiastowo kolejnego spotkania nazajutrz. Łatwo można odczytać takie pytanie jako desperację, a to potrafi zniechęcić wiele osób. Nawet jeśli to po prostu cecha Twojego charakteru, że lubisz spontaniczne akcje, to nowopoznana osoba tego jeszcze o Tobie nie wie. Spotkajcie się na spokojnie za kilka dni (chyba, że oboje dojdziecie do wniosku, że nie możecie bez siebie żyć i chcecie zobaczyć się już następnego dnia ).
  2. „Ile chcesz mieć dzieci?” – niby luźne pytanie dotyczące naszego stosunku do przyszłości, a jednak wiele osób odbiera to jako przymus deklaracji i chęci założenia rodziny. Takie zdanie również ociera się o desperację i druga połowa może pomyśleć, że w głowie widzisz już Was na ślubnym kobiercu.
  3. „Czy jesteś wierzący?” – dla części z nas jest to bardzo ważna kwestia, która może determinować całą znajomość. Oczywiście warto porozmawiać o tych kwestiach, jeśli czujemy taką potrzebę, jednak pierwszą randkę zostaw na lekkie tematy.
  4. „Od jak dawna jesteś sam?” – Temat poprzednich związków jest absolutnie zakazany. Niektórzy nie chcą wracać do zakończonych relacji ani spowiadać się nowopoznanej osobie. Zanim zaczniesz wypytywać ile ma związków na koncie, jak się skończyły i od kiedy jest się singlem – poznaj dobrze człowieka i jego podejście do Ciebie.
  5. „Ile zarabiasz?” – temat zarobków, zarówno pytanie o to ile zarabia druga strona, jak i chwalenie się swoimi dochodami, to temat tabu. Nie dość, że można wyjść na materialistę, to jest to zwyczajnie nieeleganckie.
  6. Nie rozmawiaj o polityce – zwłaszcza jeśli masz jakieś radykalne poglądy. Czym innym jest rzucenie neutralnego słowa komentarza do sytuacji politycznej, a czym innym zażarta kłótnia na tle politycznym.
  7. Ostrożnie z humorem – bycie pogodnym, radosnym oraz posiadanie dystansu do siebie i otoczenia to cechy jak najbardziej pożądane, jednak decydowanie się na tzw. czarny humor czy inne kontrowersyjne żarty, może być dosyć ryzykowne. Podobne poczucie humoru to istotna kwestia, jednak testujcie się nawzajem powoli.

 

Romantic couple dating in pub

Źródło:

http://polki.pl/zwiazki-i-seks/

pexels-photo-302083

Czy to Twoja Teściowa?

O tym jaka teściowa potrafi być, każdy chyba wie, a przynajmniej nasłuchał się od znajomych. Napisano kilka książek, porobiono trochę badań, a nawet uczyniono z niej temat żartów i memów. Humor i merytoryczne wsparcie miały złagodzić wizerunek teściowej i pomóc poprawić tę trudną relację. Czy skutecznie?

Sad young woman watching husband and mother having fight

Niestety, od zawsze teściowe narzekają na synowe, a synowe na teściowe. I mogłoby się wydawać, że tak po prostu jest i należy się z tym pogodzić, gdyby nie fakt, że przecież to głównie od nas zależy relacja, którą budujemy z innymi ludźmi. Może przy odrobinie dobrej woli i pomocy męża/chłopaka/partnera, uda nam się dojść do porozumienia i zakopać topór wojenny (a przynajmniej tolerować się nawzajem?)?

Zacznijmy od tego, że na linii problemów teściowa-synowa, w zdecydowanej większości przypadków, stoi nieprzepracowana relacja matka-syn. Jeśli zrobiłaś w głowie szybki rachunek sumienia i wiesz, że dobrze traktujesz swojego mężczyznę, nie zdradzasz go, nie dusisz z niego ostatniego grosza i dbasz o wasz związek – może to oznaczać, że mimo Twojej prawidłowej postawy, Twoja teściowa wyżywa się na Tobie z całkiem innych przyczyn. W tym wszystkim jest także Twój partner, który powinien być w tej sytuacji Twoim 100% wsparciem i zadbać o ułożenie relacji między jego dwoma kobietami: matką i partnerką. To od mądrej postawy dorosłego mężczyzny zależy jak pogodzi rolę syna i męża. Pół biedy, jeśli zarówno jego kobieta, jak i mama wykazują choć trochę chęci, aby się porozumieć, ale co jeśli na drodze staje ciężki przypadek toksycznej teściowej?

Przede wszystkim Twój partner nigdy nie powinien pozwolić, abyś samotnie stała naprzeciwko swojej teściowej. Jeśli oboje doszliście do wniosku, że zachowanie teściowej wynika tylko i wyłącznie z frustracji spowodowanej utratą syna, syndromu opuszczonego gniazda oraz ograniczenia wpływu na jego życie – zacznijcie działać w teamie. Mężczyzna powinien odpowiedzieć sobie na pytanie o własną tożsamość oraz kto jest dla niego najważniejszy. Niestety dla matki, jedyną „prawidłową odpowiedzią” niezbędną dla zdrowej relacji, to żona. Mężczyzna z jednej strony powinien stać murem za swoją kobietą, z drugiej zaś wypracować dobre relacje ze swoimi rodzicami. Tak oto rozpoczyna się żmudny proces odcinania pępowiny, niezwykle istotny z punktu widzenia dojrzałości człowieka. Pamiętaj, że nikt nie ma moralnego przyzwolenia na burzenie relacji, nawet pod pretekstem troski i chęci niesienia pomocy. Jeśli Twój związek wisi na włosku i zastanawiacie się nad terapią małżeńską, czas działać! Poznaj typy osobowości teściowej i rady jak z nią żyć.

Teściowa „bez granic”

To toksyczna teściowa, która nie rozumie słowa „nie” i często bywa niegrzeczna w szeroko rozumianej etykiecie. To kobieta, która wpada do Was niezapowiedziana (bo chciała zobaczyć Twojego męża, Wasze dzieci, pożyczyć książkę itd.), bez pardonu wbija się do środka, wchodzi do kuchni, robi sobie sama kawę, przeczesuje szafki i lodówkę w poszukiwaniu słodkości, a w łazience używa Twoich perfum. Potrafi siedzieć u Was godzinami (lub dniami, jeśli przybyła z daleka) i udaje, iż nie dostrzega, że macie lepsze rzeczy do roboty. Dlaczego tak się zachowuje? Boi się odtrącenia i poczucia, że nie jest już potrzebna. Czy jest na to sposób? Tak – szczerość. Musisz nauczyć się jasno komunikować swoje plany i oczekiwania: „Mamo, z chęcią się z Tobą zobaczymy, ale zawsze najpierw zadzwoń, żeby się upewnić czy nie mamy już innych planów.” Oczywiście możesz się spodziewać odpowiedzi w stylu „nie będę się umawiać do swojego syna i wnuków” lub „nie będę czekać wieczność, aż w końcu znajdziesz czas”, ale nie może oczekiwać pełnej dyspozycyjności od dorosłych ludzi, którzy tworzą już osobną rodzinę.

Elderly mother resents her son

Teściowa „plotkara”

Kupiliście samochód, przeprowadziliście się do lepszej dzielnicy, masz problem z nerkami, a Twój mąż pokłócił się z Tobą kilka dni temu o obowiązki domowe? Teściowa plotkara zadba o to, żeby każdy w zasięgu jej potoku słów, usłyszał każdy szczegół z Waszego życia. Chętnie podzieli się Waszym życiem z sąsiadkami, przyjaciółkami, innymi członkami rodziny czy fryzjerką w salonie. To typ kobiety, który lubi skupiać na sobie uwagę i czuć się ważnym źródłem informacji, dlatego zdarza się, że gdy nie ma już nic innego ciekawego do powiedzenia, zaczyna opowiadać o wszystkich dookoła – w tym o Was. Nastaw się, że żadna prośba o dyskrecję nie podziała. Zamiast tego ogranicz do minimum ilość i jakość przekazanych informacji. Naucz się rozmawiać o neutralnych rzeczach lub milcz

Teściowa „najwrażliwsza z wrażliwych”

Wyobraź sobie taką sytuację: teściowa zaprasza Was na kawę z ciastem, Ty chcąc być uprzejma, przywozisz również lody ponieważ jest upał. Na widok pudełka w Twoich rękach, w oczach teściowej stają łzy – przecież upiekła dla Was ciasto! Brzmi znajomo? Co się stało? Nadwrażliwa teściowa nawet miły gest potrafią traktować jak zamach i podważanie ich kompetencji. Widzą zagrożenie tam, gdzie go najczęściej nie ma i długo będą pamiętać jeden „zły” gest z Twojej strony. Jak żyć z taką osobą? Przede wszystkim nie bierz uwag osobiście, postaraj się zachować dystans i bądź po prostu sobą. Chuchanie na zimne i obchodzenie się z taką osobą jak z jajkiem, to nienajlepszy pomysł, gdyż w razie porażki i powinięcia się nogi – Twoja teściowa na długo to zapamięta.

Teściowa „szantażystka”

Usłyszałaś kiedyś „Przez Ciebie jestem ciągle na tabletkach”, „Nie mogłam przez Was spać”, „ile zdrowia przez Was tracę, znowu bolała mnie głowa”, „bo przestaniemy pomagać Wam finansowo”, „jak Wam się nie podobają moje zasady, to poszukajcie innego domu” itd. itd. … znane? Jeśli przyszło Ci żyć z teściową szantażystką to szczerze współczujemy. To typ, z którym najtrudniej sobie poradzić, ponieważ teściowa czerpie siłę z waszego uzależnienia od niej. Jedynym sposobem jest odcięcie się zarówno finansowo, jak i mieszkaniowo, gdyż dopiero wtedy nie będzie miała żadnej karty przetargowej w Waszych starciach.

Teściowa „strażnik”

Ta teściowa zawsze najlepiej wie co powinniście robić w niedzielę, jak wychowywać Wasze dzieci, co założyć na wesele, kogo wybrać na chrzestnych, jakie menu zaplanować na urodziny itp. Najgorsze jest to, że nie kończy się tylko na głośnym wygłaszaniu swoich nachalnych opinii – ona wymaga, aby te „zaplanowane” przez nią chwile, skrupulatnie wypełniać wg jej wytycznych. Jeśli nie zrobisz po jej myśli – obrazi się i będzie oczekiwała wylewnych przeprosin. Szybko uwolnij się z tego zaklętego koła i nie daj sobą manipulować. Ustaw granicę, za którą teściowie nie będą mieli wstępu. Pamiętaj, że jesteście tak traktowani, jak sobie na to pozwalacie, dlatego nie dajcie sobie wejść na głowę.

10162301_xxl

Na koniec kilka uniwersalnych rad z portalu kobietapo30.pl , które pozwolą Ci zbudować mocny, świadomy związek i uporządkować relację z trudną teściową:

- dbaj o swój związek – umacniaj go, spędzaj w ciekawy sposób czas z mężem, nigdy nie narzekaj na ukochanego w towarzystwie rodziców, nie pozwalaj, by ktoś mówił o Twoim wybranku źle podczas jego nieobecności. Bądź lojalna w stosunku do partnera. Stwórz jednolity front z mężem, on będzie stanowił Waszą tarczę obronną,

- zachowuj się jak osoba dorosła – będąca na tym samym poziomie z teściami, jak osoba równa z równą. Jeśli chcesz być traktowana jak dorosła, zacznij się tak zachowywać, nie lamentuj jak dziecko, nie wchodź również w rolę ofiary,

- bądź asertywna i nie bój się pokazać własnych granic – zamiast cichych pretensji w stosunku do teściów, wypowiadaj swoje opinie głośno, ale w sposób asertywny – nie raniąc drugiej osoby.

- pozbądź się oczekiwań i marzeń o tym, jak powinno być – spróbuj wypracować minimum, które umożliwi Ci dobre funkcjonowanie w rodzinie, nie oczekuj jednak zbyt wiele,

- pamiętaj, że nie potrzebujesz niczyjej zgody czy akceptacji, by żyć tak, jak zamierzasz. Nie daj sobą rządzić, obawiając się kciuka skierowanego w Waszą stronę.

- nie daj się manipulować – toksyczna teściowa często gra – świadomie lub nieświadomie – na Twoim poczuciu winy. Może sięgać po broń w postaci cichych dni, płaczu, narzekania na swój stan zdrowia, ale bądź nieugięta. Pokaż, że Ci przykro, ale Twoja decyzja nie podlega dyskusji.

- słuchaj swojej intuicji – zazwyczaj ona nie zawodzi i dbaj o siebie. Ćwicz zdrowy egoizm, który ochroni Cię od nadużyć. nie staraj się być zawsze „słodka” i „miła” – jeśli druga strona nie zachowuje się podobnie. Bądź grzeczna, ale nie wychodź poza szereg, naprawdę nie musisz się nikomu na siłę podobać, gdy odbierasz sygnały lekceważenia i pogardy. Nastawienie drugiego policzka nie rozwiąże problemu, a zazwyczaj go pogłębi.

Źródło:

Czytaj więcej: https://kobietapo30.pl/

coppia felice che si bacia

Co poświęcisz dla miłości?

Gdy poznajemy nową osobę, która okazuje się tą „jedyną”, wydaje nam się, że jesteśmy w stanie poświęcić dla niej dosłownie wszystko. Różowe okulary przesłaniają nam świat i myślimy, że nie ma takiej rzeczy, której nie zrobilibyśmy dla swojej drugiej połowy. Ale czy faktycznie, kiedy przychodzi czas na wyrzeczenia i zmiany, tak chętnie wszystko poświęcamy? Przyjrzyjmy się temu bliżej.

Unhappy couple standing over chalkboard background with drawn broken heart

 

Związek to ciągłe szukanie balansu

              Właśnie tak często określają związki ludzie pozostający w bliskich relacjach od wielu lat. Uważają oni, że trwała i mocna relacja to wyrzeczenia, kompromisy i częściowe (lub całkowite) zmiany w dotychczasowych przyzwyczajeniach. Czy każdemu łatwo przystać na takie warunki? Z czego najtrudniej zrezygnować? W dokładnych badaniach wyręczył nas portal randkowy MyDwoje, który przebadał ponad 1100 odpowiedzi udzielonych przez kobiety i mężczyzn na pytanie „Najtrudniej dla miłości byłoby mi…”. Jesteś ciekawy odpowiedzi?

Jakich zmian nie lubią mężczyźni?

              Okazuje się, że najwięcej mężczyzn, czyli aż 28%, jednoznacznie deklaruje, że bez względu na moc uczuć, nie chce partnerki, która jawnie i z premedytacją będzie ograniczać ich relacje i kontakty z przyjaciółmi i rodziną. Może to zaskakujące, ale panowie naprawdę chcą pielęgnować więzy rodzinne i nie wyobrażają sobie kobiety, która będzie namawiała ich do zaniedbywania bliskich. Przebadani mężczyźni oczekują również, że nawet po wstąpieniu w stały związek, będą mieli czas na spotkania tylko w męskim gronie, które traktują jako odskocznię od codzienności i sposób na relaks. Podczas tych spotkań woleliby być tylko w swoim towarzystwie, a nie razem ze swoimi papużkami nierozłączkami.

              Kolejnym trudnym, wręcz niemożliwym dla mężczyzn, wyrzeczeniem jest zmiana miejsca zamieszkania. Przeprowadzka do innego miasta lub kraju nie wchodzi w grę w przypadku aż 27% ankietowanych. Z czego to wynika? Może z tego, że panom dużo trudniej przychodzi zaczynanie wszystkiego od nowa i budowanie swojej pozycji od zera. W znanym im środowisku i otoczeniu, gdzie czują się pewnie, żyje im się już na tyle dobrze i swobodnie, że ciężko byłoby im wyjść poza tę strefę komfortu. Kariera, własne mieszkanie, życzliwe otoczenie, siatka przyjaciół i bliskich to ich „zdobycz”, której nie oddadzą bez walki.

              Pozostałe 15% mężczyzn nie chce zmieniać swoich nawyków żywieniowych, sposobów spędzania wolnego czasu i hobby. Zanim wkroczysz w poważny związek, postaraj się jak najlepiej poznać drugą osobę, gdyż może się okazać, że wasze niedopasowanie wywoła kilka niepotrzebnych awantur. Jesteś zatwardziała weganką z ideałami? Nie przekonasz kochającego jeść mięso partnera, że to mordowanie bezbronnych zwierząt i akt przemocy z jego strony. Wolisz spędzać wieczory na kanapie z książką w ręku? Możesz nie utrzymać na tej kanapie mężczyzny, który cały swój wolny czas spędza na siłowni lub robiąc długie dystanse na rowerze. Pamiętaj również o przestrzeni życiowej i potrzebie pobycia ‘sam na sam’ ze sobą. Czy wiesz, że 7% panów nie ograniczy czasu pracy na ukochanej, a 6% nie porzuci swojego nałogu w imię miłości? Oznacza to, że np. palenie jest ważniejsze niż związek i ta część zapytanych nie zrezygnuje z tej czynności, bez względu na konsekwencje.

Fotolia_100883042_Subscription_Monthly_M

Jakich zmian boją się kobiety?

              Badania dowiodły, że kobiety angażujące się w nowy związek najmocniej będą bronić swoich kontaktów z rodziną i przyjaciółkami. Brzmi znajomo? Okazało się, że podobnie jak panowie, aż 37% ankietowanych nie chce rozłączać się na dłużej z najbliższymi. Jak można sobie z tym poradzić? Polubić ( a przynajmniej zaakceptować ) teściową i przestać wyśmiewać się z koleżanek ukochanej. Pozwól na cotygodniowe ploteczki przy kawie i wspólny shopping, a gwarantujemy, że uszczęśliwiona kobieta potrafi dać szczęście swojemu mężczyźnie.

Two young  hipster girl friends

              Tutaj kwestia przeprowadzki również jest kłopotliwa. Kobiety także wolą nie być zmuszane do zmiany otoczenia i miejsca zamieszkania (wszak nie chcą opuszczać mamy i przyjaciółki). Aż 20% z nich uważa, że zmiana miasta, a co dopiero kraju, jest niedopuszczalna. Mimo wszystko, liczba pań niechętnych do wyprowadzki, jest mniejsza od panów. Może się to wiązać z sytuacją finansową – kobiety szybciej zaakceptują wyjazd, o ile w nowym miejscu będą mogły liczyć na dobrą pracę.

              Aż 14% kobiet deklaruje, że najgorszy w nowym związku jest brak ambicji i niezaradność życiowa partnera. Nie zamierzają one finansować drugiej połowy, jeżeli jego dochody są mniejsze od ich własnych. Wciąż panuje wszechobecne przekonanie o mężczyznach nie tylko samowystarczalnych, ale w razie założenia rodziny, potrafiących zapewnić byt wszystkim jej członkom. Kobiety mają bardzo silnie zakorzenione dobieranie partnera wg myślenia o nim jako o mężu, ojcu wspólnych dzieci oraz mężczyźnie spełniającego wzorce typowe dla patriarchatu, gdzie jest on opoką i wsparciem dla swojej wybranki.

              W dobie nowoczesnego myślenia o seksie, dość ciekawym faktem jest, iż skutecznym odstraszaczem dla 10% kobiet jest propozycja nowych praktyk seksualnych. Mężczyźni wobec takich kobiet, powinni stosować metodę budowania zaufania oraz pielęgnowania poczucia bliskości i więzi. Tylko 6% ankietowanych nie zaakceptuje nowych przyzwyczajeń żywieniowych, pomysłów na czas wolny oraz zmiany hobby.Happy Couple Sitting on Beach by Ocean in Vintage Color

To jak z tymi zmianami?

              Z przeprowadzonej ankiety wynika, że najwięcej problemu i dylematu stwarzają zmiany, które mogą wywrócić życie do góry nogami. Najszybciej dla nowej miłości porzucimy kontakt z ex, flirtowanie i dochowamy wierności nowemu partnerowi. Chyba, że oszalejemy na jego punkcie i żadna zmiana nie będzie wydawała nam się taka straszna.

Źródło:

http://obcasy.pl/

girl with multicolored balloons and bag

Najlepsze jeszcze przed Tobą!

Im jesteśmy starsi, tym bardziej doskwiera nam to, że czas płynie tak szybko. Z każdym kolejnym nadejściem jesieni popadamy w melancholię zastanawiając się, czy najlepsze lata naszego życia przypadkiem już nie minęły. Nic bardziej mylnego! Naukowcy przeprowadzając szereg badań dowiedli, że każdy wiek może poszczycić się wyjątkowymi cechami, które sprawiają, że śmiało możemy uznać, że stajemy się jeszcze lepszą wersją siebie.

Zacznijmy jednak od początku, bo to właśnie w pierwszych latach życia zaczynamy posiadać potencjał, którego nie powinno się marnować. Każdy wiek charakteryzuje się specyficznymi możliwościami, więc dobrze jest wiedzieć, jak ich nie sprzeniewierzyć. Sprawdźmy zatem, co może jeszcze czekać każdego z nas, aby móc się na to odpowiednio przygotować:

7-8 lat

W tym wieku, jako dzieci, najszybciej przyswajamy języki obce. Jest to więc doskonały moment, by zapisać swoją pociechę do szkoły językowej. Nie powinniśmy przegapić tej chwili, bo potem może być nam już dużo trudniej. W wieku ok. 7 lat mózg dziecka jest na tyle wykształcony, że jest w stanie nauczyć się języka do tego stopnia, że będzie nim władało niemalże jak własnym językiem ojczystym.

Kolejne lata to czas, kiedy przyswajamy coraz większą wiedzę, ale też rozpoczyna się okres intensywnego dojrzewania. Nasz organizm bardzo szybko ewoluuje do czasu, aż w wieku ok. 20 lat osiągamy pełnię swojego rozwoju fizycznego.

W późniejszych latach, kiedy powoli wkraczamy w dorosłość, zaczynamy się już raczej skupiać na swoim rozwoju i dojrzałości intelektualnej.

  Little asian girl kissing a siberian husky puppy

18 lat

Osiągamy wtedy okres pełnoletności, a nasz mózg najlepiej przetwarza informacje. To idealny czas, by zdać maturę i podjąć decyzję o składaniu papierów na wymarzony kierunek studiów. Do takich wniosków doszli naukowcy przeprowadzając testy na różnych grupach wiekowych. Jedno z zadań polegało na przypisaniu konkretnego symbolu do wcześniej wskazanej cyfry. Osiemnastolatkowie zdecydowanie zdeklasowali swoich rywali.

22 lata

Wtedy najszybciej zapadają nam w pamięć imiona. Nie sprawia nam problemu poznawanie wielu osób jednocześnie. Z łatwością zapamiętamy, jak się każda z nich nazywa.

23 lata

Za pomocą badań przeprowadzonych na portalach randkowych naukowcy doszli do wniosku, że kobiety w wieku 23 lat uznawane są przez mężczyzn za najatrakcyjniejsze. Te z kolei rozglądają się wówczas za zdecydowanie starszymi potencjalnymi partnerami. Tendencja ta zmienia się, gdy kobiety kończą 30 lat. Wówczas zaczynają swoje poszukiwania wśród zdecydowanie młodszych osób.

Wiek 23 lat to także czas, kiedy czujemy się najbardziej usatysfakcjonowani naszym dotychczasowym życiem.

25 lat

Mając tyle lat jesteśmy najsilniejsi fizycznie. Dbając o swoja kondycję i ćwicząc regularnie możemy ten stan utrzymać przez nawet 10-15 kolejnych lat.

Salto uomo successo

26 lat

Najczęściej właśnie wtedy kończymy studia, zdobywamy swoją pierwszą pracę i zaczynamy powoli myśleć o stabilizacji. Rozglądamy się za swoimi życiowymi partnerami marząc o założeniu rodziny i stworzeniu własnego domu.

28 lat

Nasza kondycja fizyczna jest wtedy w tak dobrej formie (oczywiście jeżeli o nią dbamy), że osiągamy najlepsze wyniki sportowe. Najwięcej wygranych maratonów mają na swoim koncie osoby właśnie w tym wieku.

30 lat

Pamiętając o odpowiedniej suplementacji, dostarczaniu naszemu organizmowi niezbędnych składników odżywczych, możemy osiągnąć stan, kiedy nasze kości będą najmocniejsze i rzadziej będziemy narażeni na wszelkie złamania.

32 lata

Jeszcze tak niedawno z zupełną łatwością zapamiętywaliśmy imiona. W tym wieku dochodzi już swobodne zapamiętywanie także twarzy. Rozpoznawanie dopiero poznanych osób nie stanowi dla nas już żadnego problemu.

39 lat

Kobieta osiąga w tym wieku szczyt swojej kariery zawodowej. Ma to też odzwierciedlenie w jej zarobkach, gdyż wówczas jej pensja jest najwyższa. Mężczyzna na tego typu osiągnięcia musi jeszcze poczekać ok. 10 lat.

40 lat

Mało kto wie, ale taka jest właśnie średnia wieku laureatów nagrody Nobla. Może zatem warto ruszyć się z miejsca i zrobić coś wielkiego?

40- 50 lat

To okres, kiedy jesteśmy najbardziej nastawieni na odczuwanie empatii wobec innych. Wiedzę tę czerpiemy z eksperymentu przeprowadzonego przez grupę amerykańskich naukowców. Pokazali oni kilku grupom wiekowym fotografie różnych osób i poprosili o opisanie emocji, jakie w nich wzbudzają. Osoby liczące sobie od 40 do 50 lat potrafiły najsilniej utożsamić się z człowiekiem przedstawionym na zdjęciu.

50 lat

Chociaż lekcje w szkole mamy już dawno za sobą, a tabliczki mnożenia uczyliśmy się kilka dekad temu, to właśnie wtedy szczyt osiągają nasze możliwości matematyczne. Z dużo większą swobodą rozwiązujemy zadania arytmetyczne.

Portrait of happy senior couple in arms

69 lat

Minęło sporo czasu, od kiedy mieliśmy 23 lata. Jednak w tym wieku ponownie czujemy się spełnieni i usatysfakcjonowani naszym życiem.

70- 90 lat

Im jesteśmy starsi, tym mądrzejsi. To absolutna prawda udowodniona naukowo. Przeprowadzony w tej sprawie eksperyment udowodnił, że osoby w tym wieku dużo rozważniej wydają osądy, potrafią trzeźwo spojrzeć na wiele sytuacji i przewidzieć ich najbardziej prawdopodobne skutki.

Pora więc przestać użalać się nad sobą i myśleć, że nic dobrego w życiu nie można nas już spotkać. Wręcz przeciwnie – najlepsze dopiero przed nami!

Źródło:

www.ohme.pl

Believe Or Lie Words On Wood

Po czym poznasz mitomana?

Często rzucamy takim określeniem w stosunku do osoby, która okłamała nas parę razy lub ubarwia różne historie. Jednak należy pamiętać, że mitomania to choroba psychiczna i jest bardziej złożonym problemem niż powiedzenie kilka razy nieprawdy. Jak rozpoznać czy mamy do czynienia z mitomanem czy ze zwykłym oszustem?

 

Mitomania to choroba psychiczna, nazywana inaczej pseudologią lub zespołem Delbrücka. Objawia się przede wszystkim patologicznymi skłonnościami do kłamstwa, wymyślania i opowiadania nieprawdziwych historii, i co najbardziej istotne – chory naprawdę wierzy w to, co mówi. Problemem mitomana jest zupełne pogubienie się w swoich opowieściach – nie potrafi on odróżnić prawdy od fikcji. Czy można pomóc takiej osobie nie zatracić się w kłamstwach?

Woman with long nose. Liar concept

Przyczyny mitomanii

            Zastanawiasz się czym kieruje się mitoman? Może chęcią zrobienia wrażenia na rozmówcy, oderwaniem się od szarej codzienności czy potrzebą zwrócenia na siebie uwagi? Niestety, tak jak przy większości chorób psychicznych, ciężko znaleźć jednoznaczną odpowiedź. Chory przede wszystkim najczęściej w ogóle nie zdaje sobie sprawy z tego, że coś jest nie tak. Przyczyn mitomanii może być  wiele, np. wrodzone właściwości psychopatyczne lub choroby organiczne mózgu, czasem jedno i drugie.

            Statystycznie, mitomania dotyka najczęściej osoby o rozchwianej psychice, bardzo emocjonalne, zagubione, o zmiennych nastrojach. Często są to osoby, którym brak wiary w siebie, zakompleksione z miernym zdaniem o sobie. W takiej sytuacji kłamstwa i wymyślone historie pozwalają zaistnieć im w otoczeniu znajomych. Mitomanii doświadczają także osoby histeryczne, które miały trudne dzieciństwo – wymyślony świat wyzwala ich  od traumatycznych przeżyć. Choroba ta może mieć także stan przejściowy i dotyczy to głównie dzieci, którym zdarza się żyć w świecie fantazji, bajek i baśni. Sytuacja ta często ustępuje samoistnie. Mitomania u młodzieży i dorosłych przybiera najczęściej obraz patologiczny.

Prawda wg mitomana

            To, co odróżnia chorego od zwykłego kłamcy, to święte przekonanie mitomana, że jego historie są prawdziwe. Jego kłamstwa mają go ukazać w jak najlepszym świetle, a jego życie przedstawić szczęśliwie i bez problemów. Stąd opowieści o błyskotliwej karierze, awansach, egzotycznych podróżach, beztroskiej codzienności. Charakterystycznym dla tej choroby jest całkowita obojętność wobec przyłapania go na kłamstwie. Nawet jeśli jego rewelacją wyjdą na jaw, mitoman nie przejmuje się tym i tworzy kolejne, wymyślone historie. Jeśli bliska Ci osoba przejawia patologiczną skłonność do kłamstwa, dużo łatwiej będzie Ci zweryfikować to, o czym mówi. Samą diagnozę jednak powinien postawić psychiatra, który pokieruje leczeniem i terapią chorego.

Lying businessman holding fingers crossed behind his back

Jak zdemaskować mitomana?

            Tak naprawdę wystarczy uważne słuchanie i weryfikowanie w pamięci zasłyszanych opowieści, aby przyłapać chorego na kłamstwie. Warto zwrócić uwagę np. na takie oznaki:

- chory plącze się w swoich historiach, potrafi opowiedzieć tę samą historię w kilku wersjach, znacznie różniących się między sobą

- twierdzi, że był w wielu miejscach na świecie lub robił różne, fascynujące rzeczy, jednak w żaden sposób nie potrafi tego udowodnić

- twoja historia zawsze kontra jego kłamstwo – na wszystko, co mu opowiesz, on natychmiastowo wymyśla własną, podobną historię, od razu zaznaczając, że jego jest dużo ciekawsza

- mitoman ma poczucie, że świat się na niego uwziął i przez to ma w życiu najgorzej. To na niego spadają wszelkie niepowodzenia i porażki, wszyscy spiskują przeciwko niemu, przez co nie może osiągnąć żadnego ze swoich życiowych celów

- chorobliwy kłamca myśli, że wszystko wie najlepiej, gdyż posiada rozległą wiedzę w każdej dziedzinie, a to uprawnia go to poprawiania i doradzania innym na każdym kroku

- jego życie towarzyskie i rodzinne jest zawsze dużo barwniejsze od Twojego – ma wielu przyjaciół, oddanych bliskich, z którymi spędza czas w ciekawy sposób.

Czy można wyleczyć mitomana?

Leczenie mitomana jest trudne i długotrwałe. Wymaga on opieki specjalisty i regularnej terapii dostosowanej do poziomu zaawansowania mitomanii. Jednak trud i wytrwałość może przynieść całkowite wyleczenie. Kluczową kwestią terapii jest uświadomienie choremu, że kłamie oraz odnalezienie przyczyny tego stanu. Jeśli będzie możliwość uzyskania odpowiedzi na pytanie dlaczego chory kłamie (np. przez ciężkie przeżycia z dzieciństwa) oraz wykaże się on chęcią poradzenia sobie z tym problemem – pacjent z czasem może zapomnieć o alternatywnej rzeczywistości i przestać kłamać.

 

Źródło:

https://portal.abczdrowie.pl/mitoman-czy-zwykly-oszust

C7sIsyRWkAIZPqU

Na czym polegają „wojny matek”?

Nawet jeśli nie jesteś jeszcze rodzicem, z pewnością byłeś świadkiem ostrej wymiany zdań na temat opieki i wychowywania dzieci. Jeśli natomiast posiadasz dzieci i nikt do tej pory nie udzielał Ci „życzliwych” rad, to najprawdopodobniej mieszkasz w głuchej dziczy bez kontaktu ze światem zewnętrznym Dzisiejszy artykuł dedykujemy drażliwym tematom związanym z dziećmi.

 

               Ciężko lub praktycznie niemożliwe jest unikanie rozmów o dzieciach, zwłaszcza jeśli się potomstwo posiada. Są jednak tematy tak konfliktogenne, że Amerykanie zdecydowali się nadać określenie takim kłótniom. I tak powstała nazwa „mommy wars” („wojny matek”), która oscyluje wokół rodziców, którzy są tak pewni swojego zdania w kwestii opieki i wychowywania, że są gotowi pójść za nie na wojnę. Brzmi śmiesznie? Owszem, ale znalezienie się w oku cyklonu takiej awantury, nie jest już takie zabawne. Zwłaszcza jeśli jesteś „świeżym” rodzicem, a zaatakują Cię rodzice z „dłuższym stażem”, którzy będą zachowywać się jakby pozjadali wszystkie rozumy. Poniżej przedstawiamy listę tematów, których lepiej nie podejmować na przysłowiowym placu zabaw – chyba, że akurat masz ochotę wysłuchać litanii wiedzących lepiej niż Ty.

  1. Karmienie piersią vs karmienie butelką

mamma-allatta1217

Jeśli masz ochotę na wojnę, wystarczy, że powiesz, że karmisz butelką „z wyboru”. Jeśli będą Cię w tym momencie otaczać matki, które karmią wyłącznie piersią – reakcja może być wybuchowa. Przekonanie, że kobieta powinna karmić dziecko piersią jest bardzo głęboko zakorzeniona w naszej kulturze. Wystarczy przeczytać pierwszą lepszą książkę o opiece nad niemowlęciem, posłuchać położnej na szkole rodzenia lub porozmawiać z ginekologiem. Wszyscy jak jeden mąż, będą przekonywać Cię, że to jedyne słuszne wyjście. Oczywiście, ogromu zalet karmienia piersią, nie da się podważyć i to zupełnie zrozumiałe, jak wielu zwolenników ma ta metoda. Jednak „butelka” nie powinna być traktowana jak zło ostateczne i temat tabu, ponieważ ma swoje zalety i czasem jest jedynym wyjściem z sytuacji. A jeśli jest wyborem, nikt nie powinien się do tego wtrącać.  Do metody karmienia dołóż jeszcze takie kwestie jak: kiedy odstawić dziecko od piersi? czy karmić piersią w miejscach publicznych? czy odciągać pokarm? co jeść podczas karmienia piersią? – jeśli nie wierzysz, zadaj pytanie wśród matek.

  1. Poród naturalny kontra cięcie cesarskie

Znane są historie kobiet, które mimo silnych chęci urodzenia dziecka naturalnie, kończyły na stole operacyjnym, a następnie popadały w głębokie przygnębienie, że nie są „prawdziwymi” matkami. Takie przekonanie ma swoje źródło w kolejnym zakorzenionym w nas stereotypie, że tylko poród naturalny jest jedynym właściwym sposobem przyjścia na świat potomka. Oczywiście dopuszczamy w swoich głowach, że w sytuacji zagrożenia życia kobiety czy dziecka, trzeba poddać się operacji, jednak „umawianie się” na cesarkę pozostaje w naszym społeczeństwie tematem tabu. Cesarka to pójście na łatwiznę i szereg „niedogodności” dla nowonarodzonego dziecka, bo wiadomo, że to, co naturalne to najlepsze. Nie hołdujesz takim poglądom? Możesz nie spodobać się matkom w  piaskownicy, które urodziły naturalnie. Jeśli zażyczyłaś sobie cięcia, co również powinno pozostać tylko i wyłącznie Twoim wyborem, nie wywołuj wilka z lasu chwaląc się tym całemu światu

  1. Spanie w oddzielnym pokoju vs spanie z Tobą w łóżkuToys_Infants_Sleep_Hands_523031_1280x853

Zarówno jedna, jak i druga metoda, spotka się z falą hejtu – zwłaszcza w pierwszych tygodniach i miesiącach życia dziecka.  Śpi samo w oddzielnym pokoju? – zaniedbujesz go, nie dostaje wystarczającej dawki miłości i czułości, a może nie usłyszysz go w nocy jak płacze? Śpi z Tobą? – nie odzwyczaisz go od tego, możesz go przygnieść/udusić kołdrą, jesteś zbyt leniwa na odkładanie go do łóżeczka, robisz to dla swojej wygody itd. To kolejna kwestia, która powinna pozostać wyborem rodziców, którzy decydują się  na jedną z opcji kierując się indywidualnym podejściem do swojego dziecka.

  1. Metoda „na wypłakanie” kontra noszenie na rękach

Może wstrzymaj się z wygłaszaniem opinii, ze stosujesz popularną metodę znoszenia dziecięcego płaczu poprzez pozostawienie go samemu sobie, aż się uspokoi. Nie reagujesz na płacz dziecka? To nieludzkie, brak Ci instynktu macierzyńskiego, krzywdzisz dziecko, a płacz nieutulony pozostawia głębokie rany nawet dla psychiki dorosłego. Z drugiej strony stoi sztab matek, które są w pełnej gotowości do startu na nawet najmniejsze kwęknięcie swojego malucha. Dziecko pisnęło? Biegnę na złamanie karku, aby je pocieszyć. O tej metodzie też nie warto rozmawiać w tłumie – spotkasz się z opinią, że z pewnością rozpuścisz dziecko, które nie da Ci żyć i już zawsze będziesz musiał je nosić na rękach.

  1. Domowe jedzenie kontra ze sklepu

baby sitting in highchair and eating at home

To kolejna sporna kwestia wywołująca huragan. Zwolenników gotowych słoiczków, jest tak samo wielu jak przeciwników. Ci, którzy mają na to czas i chęci, wolą przygotowywać dziecku posiłki od A do Z samemu, mając na uwadze dobro dziecka, którego żywienie chcą w pełni kontrolować. Druga strona barykady to rodzice, którzy nie mają wystarczającej ilości czasu, aby stać w sklepie i kuchni godzinami, aby dobrać odpowiednie produkty i głowić się nad różnorodnymi posiłkami. Wolą zaufać spożywczym korporacjom i podać dziecku przebadane produkty. A jak ma się do tego kwestia wprowadzania stałych pokarmów do diety? Przed czy po 6 miesiącu życia? Ile dobrych rad usłyszałeś już do tej pory od mamy, babci i „wyedukowanej, młodej, znajomej matki”? Trudno rozstrzygnąć ten spór i tak naprawdę, nie powinno się nikomu zaglądać do garnków. Ważne, aby dzieci były najedzone i szczęśliwe.

  1. Matki pełnoetatowe vs pracujące

Chcesz wojny na tym tle? Zadaj pytanie kto ma trudniej – matka pełnoetatowa czy matka pracująca? Dolej oliwy do ognia, zastanawiając się na głos czy matka powinna zostać z dzieckiem w domu czy też jak najszybciej wrócić do pracy? A co powinien zrobić ojciec? Pracować czy wykorzystać urlop tacierzyński? W Stanach Zjednoczonych temat jest tak gorący, że powstała na ten temat osobna książka licząca ponad 350 stron!

  1. Szczepienia kontra antyszczepionkowcy

Jeśli nie chcesz utonąć w fali informacji na temat wad i zalet szczepień oraz braku szczepień – omijaj temat szerokim łukiem. Jeszcze parę lat temu, kwestia ta nie była tak szeroko podnoszona przez rodziców małych dzieci, jednak z każdym rokiem szeregi antyszczepionkowców rosną w siłę i próbują edukować wszystkich wokół. My, urodzeni przed 90 rokiem, byliśmy szczepieni taśmowo i nikt nikogo o zdanie nie pytał. Teraz toczą się otwarte wojny na tym tle i dzieci nieszczepionych jest już na tyle dużo, że niektóre żłobki i przedszkola nie wpuszczają takich dzieci do swoich budynków. W Stanach Zjednoczonych sprawa jest na tyle burzliwa, że ruszając kwestię szczepień z pewnością spotkasz się z dyskusją o poziomie rtęci, hierarchii leków, studiach medycznych, autyzmie, Jenny McCarthy, rządowych spiskach i prawach człowieka. W Polsce zaczyna robić się podobnie.  Jak się uchronić? Zachowaj dystans i nie poruszaj drażliwych tematów.

Źródło:

https://kobieta.onet.pl/

Art welcome Back To School Banner; School Supplies Tumblr

Powitaj szkołę bez stresu!

Wrzesień – część z nas pewnie jeszcze doskonale pamięta z czym wiązało się nadejście pierwszego dnia tego miesiąca. Jeśli jednak dla Ciebie to po prostu kolejny zwykły dzień w kalendarzu i zupełnie nie rozumiesz naburmuszonej miny swojego dziecka – ten tekst jest dla Ciebie.

Little girl and boy against blackboard. School concept

 

Poszperaj w zakamarkach pamięci i spróbuj przywołać tą niemiłą świadomość końca wakacji i wizję nadchodzącego roku szkolnego. Powrót do wczesnego wstawania (tak, tak, 7 rano to połowa nocy!), do przymusu siedzenia w szkole, do zadań domowych i nauki do sprawdzianów – nie brzmi jak bajka, prawda? Powrót do szkoły to stres dla wielu dzieci, a co za tym idzie dla całej rodziny. Czy można temu zaradzić?

Zła wiadomość jest taka, że prawdopodobnie nie jesteśmy w stanie całkowicie wyeliminować stresu towarzyszącego końcowi wakacyjnej laby. Dzieje się tak dlatego, iż dzieci znacznie silniej niż dorośli reagują na zmianę codziennych przyzwyczajeń. Dzieci bardzo szybko zapominają o szkolnych obowiązkach, ale bardzo długo uczą się ich na nowo. Już sama konieczność wczesnego wstawania jest dla nich tak ogromnym szokiem, jakby robili to po raz pierwszy w życiu (mimo, że 2 miesiące temu było to ich rutyną). Dodatkowo muszą się zmierzyć z poddaniem się reżimowi nauki i rygorom oceniania przez nauczycieli i kolegów ze szkoły. Wszystko to przekłada się na obniżone samopoczucie naszych pociech. Pierwsze tygodnie szkoły bywają trudne zarówno dla dzieci, które są wtedy drażliwe i nadąsane, jak i dla rodziców, którzy muszą sobie z tymi humorami codziennie radzić. Część dzieci niechętnie podejmuje obowiązki, niektóre zamykają się w sobie, a inne nagle trajkoczą bez ustanku. Takie zmiany w zachowanie nie przechodzą bez echa w rodzinie.

kind liest vor der schule

To jaka jest ta dobra wiadomość? Na stres wynikający z powrotu dzieci do szkoły można się po prostu przygotować.

Trzeba zacząć od tego, że wg badań przeprowadzanych regularnie w różnych krajach wynika, iż dla dzieci wakacje to czas intelektualnego rozprężenia. Dotyczy to szczególnie uczniów szkół podstawowych, którzy mają tendencję do robienia kilku kroków w tył, jeśli chodzi o umiejętności czytania, liczenia i rozwiązywania problemów. Naprawdę wystarczy miesiąc, aby dało się wyraźnie zauważyć duży ubytek wiedzy. Najbardziej cierpią zdolności matematyczne – 8 tygodni bez regularnych ćwiczeń sprawia, że dziecko traci od ¼ to 1/3 nabytych wcześniej zdolności. Z czytaniem sprawa ma się nieco lepiej, zwłaszcza jeśli jest się potomstwem rodziców mieniących się średnim lub wyższym wykształceniem. Takie dzieci zwykle poprawiają zwoje zdolności czytania podczas wakacji. Natomiast te wychowujące się w rodzinach mniej wykształconych, po powrocie do szkoły często mają duże problemy w tym zakresie.

Warto przyjąć, że wrzesień dla całej rodziny jest miesiącem wyrozumiałości. Nastawmy się, że będzie on okresem burzliwym i pełnym złego humoru, a będzie nam dużo łatwiej podejść wyrozumiale do naburmuszonej miny dziecka. Nie wymagajmy, by już pierwsza dnia nasza pociecha z uśmiechem i ochoczo zasiadła do odrabiania zadań domowych. Dajmy mu kilka dni/tygodni na oswojenie się z „nową” sytuacją i pozytywnie motywujmy je do nauki, a nie zaganiajmy siłą i groźbami. Dzieci nie myślą perspektywicznie, nie panują na tym etapie kariery, a co za tym idzie często nie rozumieją, że to co robią dla siebie dzisiaj, przyniesie im korzyść na rynku pracy za 10-15 lat. Dla dziecka liczy się tu i teraz, czyli fakt, że wczoraj długo oglądał telewizję, a dzisiaj musi siedzieć nad nudną książką od matmy.

Healthy eating. Happy family mother and children prepares  vegetable salad

Pomyśl nad ułatwieniem dziecku szkolnego startu. Może uda się zaplanować na wrzesień dwa/trzy miłe wydarzenia? Niech to będzie nawet wspólny wypad do kina, na imprezę sportową, koncert czy weekendowa wycieczka. Ważne, aby rodzinnym kalendarzu pojawiło się coś, na co będzie warto czekać we wrześniu. Wtedy odczarujemy nieco niemiłą perspektywę końca wakacji.

Innym działaniem jest regularne dbanie o podtrzymanie nabytych umiejętności z poprzedniego roku szkolnego. Nie pozwólmy mózgowi całkowicie się rozleniwiać. Znajdź w wakacje czas na wspólne czytanie wieczorami. Nie traktuj tego jako nauki, ale miłego spędzania czasu we dwoje. Nawet jeśli to Ty będzie czytać, to korzyści płynących z takiej formy jest wiele – zwiększanie zasobu słów dziecka, rozwijanie wyobraźni oraz myślenia analitycznego, poprawa zdolności koncentracji. Może czytajcie na zmianę? Jedna strona Ty, kolejną – dziecko itd. Dzięki temu zachowacie płynność w edukacji.  Takie pół godzinny dziennie może stać się waszym ulubionym momentem dnia, po którym przychodzi czas na rozmowy i wygłupy.

W kolejne wakacje wprowadź rozwiązywanie łamigłówek, prostych zagadek, wspólne granie w planszówki i inne gry rozwijające intelektualnie dziecko. Może wtedy powrót do szkoły nie będzie takim szokiem dla umysłu.

Źródło:

http://republikakobiet.pl/cat/psychologia/