Wpisy

Melancholy women

Nie trać czasu na zmartwienia

Na zamartwianiu się tracimy większą część swojego czasu w ciągu dnia. Polacy są w tek kwestii wręcz mistrzami. Można śmiało stwierdzić, że w wielu przypadkach przeobraziło się to w prawdziwą obsesję. Martwimy się, że zrobiliśmy coś źle, że niedługo wydarzy się coś złego, martwimy się o swoich najbliższych, a nawet o całą resztę tego świata. Ciągle wibrujące myśli w naszej głowie nie dają spokoju ani na minutę i doprowadzają do udręki.

Mark Twain powiedział kiedyś: „Jestem starym człowiekiem i poznałem wiele problemów, ale większość z nich nigdy nie nastąpiło.” O to właśnie chodzi w naszych zmartwieniach. Z reguły większość z nich nigdy nie będzie miała miejsca. Nasze niepokoje, od których często trudno jest nam uciec, zwykle nie będą miały odzwierciedlenia w rzeczywistości. Po prostu nigdy się nie wydarzą, więc naprawdę, choć to nie takie proste, nie warto się zamartwiać.

Naukowcy badający psychiczne aspekty wiecznego martwienia się, na posmutalkadstawie swoich badań opracowali następujące dane:

40% naszych zmartwień nigdy się nie wydarzy,

30% martwiących myśli, które kotłują się w naszej głowie jest spowodowane tym, co już się wydarzyło, więc zatruwanie sobie nimi dnia nie ma sensu,

12% to niepotrzebne obawy przed tym, co myślą o nas inni,

10% naszych myśli zaprzątają zmartwienia na temat rzeczy zupełnie nieistotnych lub drobiazgów takich jak to, w co się danego dnia ubierzemy lub co zjemy na obiad.

Jak zatem wyeliminować ze swojego życia chociaż część tych „czarnych myśli” tak, by wreszcie móc odetchnąć pełną piersią i zacząć patrzeć na świat przez nieco bardziej różowe okulary?  Przede wszystkim trzeba precyzyjnie przeanalizować nasze codzienne zmartwienia i odsiać z nich te, które są zupełnie niepotrzebne. Są to:

Pesymistyczne przewidywania – czyli przewidywanie nieprzyjemnego wydarzenia, które i tak się nie wydarzy. Nie jesteśmy w stanie stwierdzić jednoznacznie, jak będzie wyglądała nasza przyszłość. Rozmyślanie o tym, co złego może się stać jest więc zwyczajnie bez sensu. Co więcej – nieustannie myśląc negatywnie jesteśmy w stanie przyciągnąć złe wydarzenia. Na przykład niepokojąc się tym, że zostaniemy zwolnieni z pracy zaczniemy być mniej wydajni, przemęczeni i bez energii. Wówczas nasz szef może rzeczywiście pomyśleć, że może warto wymienić nas na bardziej żywiołowego pracownika.

temysli

Wydarzenia, które już nastąpiły – podobnie jak na przyszłość nie mamy żadnego wpływu, tak samo nie jesteśmy w stanie zmienić tego, co już się stało. Jedyne, co możemy zrobić, to sprostać konsekwencjom, które mają miejsce potem. Jeżeli straciliśmy pracę nie warto popadać w depresję i zamykać się w swoim domu. Lepiej stawić temu czoła i z werwą zacząć szukać nowej.

Przesadna troska – ujawnia się szczególnie w relacji rodzic – dziecko. Wiecznie przejmujemy się tym, czy naszemu dziecku nie stanie się coś złego, czy w drodze do szkoły nie wpadnie pod samochód, czy kolega z ławki nie wyrządzi mu krzywdy, czy nauczycielka nie sprawi przykrości. Takie lęki stwarzają ogólną aurę poczucia zagrożenia, które na pewno nie wpływają na nikogo korzystnie. Zamiast nich powinniśmy więc zaufać naszemu dziecku, że da sobie radę. Dać mu szansę na usamodzielnienie się. To sprawi, że stanie się mocniejsze i z dużo większą pewnością zacznie wkraczać w dorosłe życie. Nasza nadopiekuńczość może je tylko osłabić.

Czyjaś krytyka – zdarza się, że w pewnych kwestiach nie mamy racji i ktoś nam to wypomni. Najlepiej jest po prostu się z tym pogodzić. Nikt z nas nie ma monopolu na prawdę, a popełniać błędy jest rzeczą ludzką. Pogódźmy się więc z tym, wyciągnijmy wnioski i poprawmy to, co zrobiliśmy źle. Jeżeli przedmiotem krytyki jesteśmy z kolei my sami i jest ona zupełnie nieuzasadniona, najlepiej jest ją zwyczajnie zignorować.

Niezałatwione sprawy – te zmartwienia mogą być tak naprawdę jedynymi słusznymi i często wynikają wyłącznie z naszej winy. Swoje problemy odkładamy na później, aż zaczynają piętrzyć się do tego stopnia, że spędzają nam sen z powiek. Pora więc postawić kropkę nad „i”, stawić im czoła i powoli szukać rozwiązania każdej sytuacji. Jeżeli uporamy się małymi krokami z każdym problemem z serca spadnie nam ogromny ciężar.

8131574_xxl

Jeżeli już odsiejemy prawdziwe zmartwienia od tych, które sami projektujemy, pora zastanowić się, co zrobić, by poprawić jakość naszego życia. Nasze myśli w końcu staną się wolne od trosk, które były zupełnie nieuzasadnione. Zaczniemy lepiej się wysypiać i mieć więcej energii, którą możemy spożytkować spędzając czas z rodziną i przyjaciółmi. Efekty dostrzeżemy naprawdę bardzo szybko. Zamiast tracić czas na czarne myśli zaczniemy czerpać z życia pełnymi garściami, a problemy prędzej czy później przestaną się nam piętrzyć.

Źródła: www.turba.pl, www.poradniksukces.com, www.zwierciadlo.pl

Unhappy couple standing over chalkboard background with drawn broken heart

Krytyka w związku – konstruktywna czy niszcząca?

Krytyka w związku tak naprawdę rzadko kiedy jest na tyle konstruktywna, by mogła zaowocować scementowaniem go na dłużej. Najczęściej ma działanie niszczące i potrafi skutecznie zabić każdą, nawet bardzo silną miłość. Nie należy do niej dopuszczać, gdyż krytyczne wypowiedzi osoby, którą kochamy, mogą zniszczyć nie tylko związek, ale i osobę, która jest nagminnie krytykowana.

krytyka

Kobiety bardzo często narzekają, że ich partner nagminnie je za coś gani. A kiedy tylko odpowiedzą na to złością czy płaczem ten zarzuca im, że są przewrażliwione i brakuje im dystansu do samych siebie. W końcu rzeczywiście zaczynają zastanawiać się nad tym, czy problem nie tkwi w nich samych. Czy ich reakcje nie są zbyt emocjonalne, a one same nie potrafią krytycznie na siebie spojrzeć. Bo przecież to całkiem prawdopodobne, że ich włosy nie mają najpiękniejszego koloru, cera nie jest doskonała, a charakter wymaga zdecydowanej poprawy. Pytanie tylko, czy nieustanne wysłuchiwanie gorzkich słów od najbliższej osoby może przynieść pozytywny efekt?krytyka2

Pewien amerykański psycholog jakiś czas temu przeprowadził badania na ten temat. Na ich podstawie wyodrębnił cztery czynniki, które z 90% skutecznością są w stanie określić, czy związek, w którym tkwimy, ma jakąś przyszłość. Krytycyzm wobec partnera, pogarda, postawa obronna i dystans zostały nazwane czterema jeźdźcami apokalipsy, bowiem jedyne, co mogą ze sobą przynieść, to rozpad i cierpienie. Pojawiają się one w związku w takiej kolejności, w jakiej zostały wymienione. Wszystko zaczyna się właśnie od krytykowania.

Poprzez wypowiadanie negatywnego komentarza na temat drugiej osoby wysyła się jej komunikat, że to, co robi, nie spotyka się z czyjąś aprobatą. Nie docenia się tego, jak ktoś wygląda, zachowuje się lub co robi. Duża ilość negatywnych wypowiedzi w końcu sprawia, że zaczynamy się źle czuć w towarzystwie danej osoby, podczas gdy podstawową potrzebą każdego jest bycie kochanym, cenionym i akceptowanym. Bez tych podstawowych elementów związek zaczyna nam raczej ciążyć, niż przynosić poczucie spełnienia.

Naturalną konsekwencją czyjejś krytyki jest obrona. Kiedy ktoś mi coś zarzuca, ja odpowiadam mu w podobny sposób po to, żeby w równie bolesny sposób zranić swojego oprawcę. To wszystko doprowadza do ciągłych kłótni i awantur, a w końcu trwałego rozpadu. Takie efekty mogą doprowadzić do dużych zmian w psychice osoby nieustannie krytykowanej.

Skąd się biorą krytykanci?

Krytykanctwo swoje źródło ma najczęściej w dzieciństwie. Kiedy dziecko jest nieustannie krytykowane przez swoich rodziców bardzo trudno jest mu się bronić. Jedyną metodą, jaką potrafi sobie wypracować, jest próba identyfikowania się zkrytyka3 rodzicem i zrozumienie jego postawy. Wówczas, prędzej czy później, zaczyna go naśladować, a konsekwencje takiego zachowania najwyraźniej uwidaczniają się w dorosłym życiu.

Sprawy mogą także przybrać zupełnie inny obrót. Jeżeli ktoś w dzieciństwie często nas krytykował oprócz powielania tego schematu w dorosłym życiu możemy mieć również problem z przyjmowaniem krytyki. Może nam się to kojarzyć z dzieciństwem, poczuciem odrzucenia i brakiem akceptacji. Nie potrafimy wówczas oddzielić komunikatu, który ma za zadanie ganić nasze zachowanie od ganienia nas jako osoby.

Jak sobie radzić z krytykantem?

Pierwszą, podstawową zasadą jest nieprzyzwyczajanie się do ciągłej krytyki. Zawsze należy na nią odpowiednio reagować. Powiedzieć wprost, że nie zgadzamy się ze zdaniem, które nasz partner wygłosił. Można również próbować dotrzeć do powodów, które skłoniły go do wypowiedzenia negatywnego komunikatu. Przede wszystkim jednak trzeba jasno i wprost powiedzieć o swoich emocjach.

Nie należy z góry zakładać, że krytyka ma za zadanie tylko i wyłącznie nas zranić. Warto zastanowić się, czy w naszym zachowaniu nie ma czegoś, co należałoby zmienić. Krytyka często bywa konstruktywna, jednak trzeba ją umiejętnie przekazywać i dbać o uczucia drugiej osoby. Tylko wtedy mamy szansę stworzyć trwały i szczęśliwy związek.

Źródła: www.kobieta.onet.pl, www.martadziekanowska.wordpress.com, www.psychologia.net

Gruppe junger Frauen macht Partyfoto

Co zdradza Twoja twarz?

Nie zawsze co w sercu to na języku. Niekiedy próbujemy coś ukryć nie mówiąc o tym głośno, jednak to właśnie nasza twarz potrafi zdradzić przed drugą osobą nasze emocje. Chociaż ugryźć się w język jest bardzo łatwo, dużo trudniej zapanować nad mimowolnymi minami, które potrafią czasem powiedzieć dużo więcej, niż tysiąc słów…

Jest jednak dobra wiadomość. Gdy już nauczyliśmy się pewnych rzeczy nie dopowiadać, możemy też, chociaż z nieco większą trudnością, nauczyć się panować nad swoją mimiką. Naukowcy udowodnili, że to właśnie twarz jest głównym ośrodkiem komunikacji pozasłownej. Nasz rozmówca potrafi wyczytać z niej nasze pozytywne lub negatywne nastawienie do niego.

Typy sygnałów, jakie wysyła nasza twarz są dwa:

  • długotrwałe – może to być uśmiech, zatroskanie, smutek;
  • przelotne – trwają bardzo krótko, wręcz „przemykają” przez twarz.

Znajomość znaczenie różnego rodzaju mimiki twarzy ma dwie zalety. Z jednej strony możemy nauczyć się, jak nie zdradzać się całkowicie przed naszym rozmówcą. Z drugiej natomiast będziemy potrafili w prosty sposób zdobyć cenne informacje o osobie, z którą rozmawiamy. Dowiemy się, jakie ma do nas nastawienie i co tak naprawdę myśli na nasz temat lub o tym, co mówimy.

OCZY

Pierwszym elementem takiej komunikacji są oczy. Mówi się, że możemy zobaczyć w nich całą duszę drugiego człowieka. Jest w tym bardzo dużo prawdy. Jeśli tylko dobrze się im przyjrzymy w dużym stopniu poznamy już drugą brwiosobę. Odkryjemy jej słabości i mocne strony.

Nie bez powodu dwaj przeciwnicy, którzy mają stanąć ze sobą do walki na ringu wpatrują się sobie prosto w oczy. Taki gest oznacza dużą pewność siebie, a nawet wyzwanie do pojedynku. Osoby pobudzone emocjonalnie będą miały bardzo rozszerzone źrenice. Dzieje się tak dlatego, że oczy przygotowują się do tego, aby zobaczyć jeszcze więcej i jeszcze wyraźniej. Do takich sytuacji prowokuje zarówno intensywna ciekawość, jak i przerażenie, które wytężają naszą uwagę i wzmagają czujność. Przeciwna sytuacja, czyli zwężone źrenice, pojawiają się, gdy patrzymy na coś nieprzyjemnego dla nas.

Pewne wpatrywanie się w swojego rozmówce wysyła mu komunikat, że masz co do niego dobre zamiary. To informacja, że to, co mówisz, jest szczere i nie musi się niczego obawiać. Nie można jednak przesadzić. Wasz wzrok nie musi być nieustannie ze sobą połączony, bo może to wywołać skutek wręcz odwrotny – zaczniemy być postrzegani jako osoby nieuprzejme, a nawet agresywne.

Także tym razem przeciwna sytuacja wysyła odwrotne informacje. Unikanie kontaktu wzrokowego przedstawia nas w oczach innej osoby jako kogoś bardzo nieśmiałego i niepewnego. Może być to też sygnał, że nie jesteśmy do końca szczerzy i chcemy coś ukryć.

12065668_xlBRWI

Tuż nad oczami znajduje się kolejny element, z którego można wiele wyczytać. Brwi, chociaż nieco mniej, również wysyłają pewne komunikaty. Uniesione do góry oznaczają zdziwienie i zainteresowanie. Zwiększają u naszego rozmówcy poczucie zaufania wobec nas. Natomiast uniesienie tylko jednej brwi może sygnalizować zaskoczenie lub ciekawość, wraz z towarzyszącym mu przekręceniem głowy oznacza dezaprobatę.

USTA

Schodząc nieco niżej możemy przyjrzeć się ustom osoby, z którą prowadzimy konwersację. Jeżeli je przygryza to znaczy, że czuje, że zrobił coś nie tak. Zastanawia się wówczas, czy zostanie przez nas zganiony. Jeśli są zaciśnięte, to albo coś przed nami ukrywa, albo nie żywi do nas zbyt dużej sympatii, bądź też nie zgadza się z naszą wypowiedzią, nie zamierza nam jednak tego oznajmiać.

CZOŁO I NOStwarz

Nieco bardziej ubogimi sygnalizatorami są czoło i nos. Gdy marszczymy to pierwsze, to z pewnością nasza głowa zaprzątnięta jest wieloma myślami. Dużo więcej zmarszczek na czole z pewnością będzie posiadała osoba, która myśli obrazami. Pamiętacie Pinokia, któremu rósł nos za każdym razem, gdy skłamał? To nie była tylko bajka! Rzeczywiście, kiedy mijamy się z prawdą do naszego nosa dopływa krew, w wyniku czego staje się on trochę dłuższy. Zaczyna nas też swędzieć, więc często się w niego drapiemy.

Jeżeli więc nasz rozmówca jest bardzo małomówny nie bójmy się, że wyciągniemy od niego niewiele informacji. Zamiast tego popatrzmy uważnie na jego twarz, być może wtedy dowiemy się jeszcze więcej!

 

 

 

Źródła: www.poradnikzdrowie.pl, www.polskatimes.pl, www.gimpuj.info, www.aptekazgor.pl

sneaky, sly, scheming young woman plotting something

Zemsta – słodka czy gorzka?

To uczucie jest znane chyba każdemu. Kiedy ktoś nas skrzywdzi, oszuka, sprawi, że czujemy się niesprawiedliwie potraktowani, najpierw czujemy ogromne rozczarowanie. Niekiedy zmienia się ono w totalną rozpacz, która odbiera nam chęci do życia. Czujemy się osamotnieni i niezdolni do podejmowania jakichkolwiek działań. Gdy już trochę ochłoniemy właśnie wtedy pojawia się ona – zemsta. Czujemy, że tylko w ten sposób jesteśmy w stanie odkupić swoje własne krzywdy, że tym samym wymierzamy sprawiedliwość w odwecie za to, co nas spotkało. Czy rzeczywiście zemsta sprawia, że oczyszczamy się ze złych emocji i przywracamy ład światu?

Wiele badań dowiodło, że człowiek jest z natury mściwy. Nic go tak nie uspakaja, jak poczucie satysfakcji, że pomściliśmy krzywdę, którą nam wyrządzono. Wierzymy, że to właśnie zemsta przyniesie nam ukojenie i sprawi, że zapomnimy o szkodzie, której doświadczyliśmy. Naukowcy, za pomocą wielu eksperymentów dowiedli, że w większości przypadków, jeżeli człowiek ma okazję zemścić się, wykorzystuje ją. Zaskakujący może być fakt, że odwet bardzo często przynosi straty nie tylko tej osobie, na której się mścimy, ale także nam samym. Nie powstrzymuje nas to jednak.

Kolejnym etapem doświadczeń jest zwykle badanie nastroju ich uczestników. Okazuje się, że o wiele lepszy mają ci, którym nie dano okazji do zemsty. Zwykle motorem zemsty jest przeświadczenie, że tylko wtedy sprawa zostanie ost10446atecznie domknięta i będzie mogła pójść w niepamięć, skutkiem czego nasze samopoczucie polepszy się. Skutek jest tak naprawdę odwrotny – planując odwet nieustannie myślimy o krzywdzie, której doznaliśmy.

Są także inne efekty zemsty, które na długo nie pozwolą nam zapomnieć o naszych cierpieniach. Nie ułatwia nam ona wybaczenia. Planując ją i wykonując, cały czas stawiamy siebie w pozycji ofiary, tym samym usprawiedliwiając nasz odwet. A to właśnie przebaczenie, w przeciwieństwie do zemsty, może sprawić, że w swoich oczach zaczniemy się postrzegać jako osoby szlachetne i dobroduszne.
Warto zatem zastanowić się, które postępowanie – zemsta czy przebaczenie, będzie nie tyle bardziej sprawiedliwe dla naszego oprawcy, co korzystniejsze dla nas samych. Dopiero po takich przemyśleniach powinno się podjąć jakiekolwiek działania.

Źródła: www.poradnikzdrowie.pl, badania.net

18687763_xxl

Zawirowania z kobiecym libido

W telewizji często można zobaczyć reklamy z lekami, które mają wesprzeć męską potencję. Tematyka męskiej seksualności jest powszechna i dużo się o niej mówi, dzięki czemu łatwiej znaleźć sposoby na poradzenie sobie z problemami dotyczącymi spadku seksualnego popędu. Inaczej jest w przypadku problemów z kobiecym libido.

11872845_xl

Popęd seksualny jest ważny w życiu każdego człowieka. Potwierdza to 79% ankietowanych Polaków. Oprócz korzyści fizycznych, takich jak poprawa nastroju, ukrwienie skóry, lepsza pamięć, seks jest również jednym z filarów dobrego związku. Niestety pewne czynniki w naszym życiu powodują, że nasze libido słabnie. Najczęściej jednak mówi się o problemach z potencją płci męskiej, natomiast sprawy kobiece w tej dziedzinie okazują się dużo bardziej skomplikowane, tajemnicze i trudne do zrozumienia, a przez to ciężej znaleźć odpowiednie rozwiązanie. Ponadto wiele kobiet wstydzi się mówić o tym, a tak naprawdę problem ten dotyka co trzecią kobietę.

 

Styl życia

Kiedy kobieta nie ma ochoty na seks z partnerem używa różnych wymówek – ból głowy, zmęczenie – co jednak jest prawdziwym powodem? Zmęczenie wcale nie musi być wymówką. Żyjemy w czasach ciągłego biegu i wielu godzin pracy. Stres i przytłoczenie obowiązkami powoduje, że przestaje nam brakować czasu na życie prywatne, intymne chwile z partnerem , czy rozmowę nawet rozmowę, która zbliża. To prowadzi do tworzenia się coraz większej bariery między ludźmi i zniechęcenia. Wówczas należy wygospodarować czas dla siebie i wprowadzić zmiany w swoim codziennym życiu. Czas dla partnera to bardzo dużo i prawdopodobnie w znacznym stopniu pomoże w Waszych relacjach.

 

Hormony

Spadek libido kobiety może to być także sprawą zaburzeń w kobiecej fizjologii. Bardzo często dzieje się tak w okresie menopauzy lub po ciąży, co wiąże się z hormonami. Następuje wówczas spadek estrogenów odpowiedzialnych za pożądanie. Jednym z objawów może być problematyczna suchość pochwy. Taki wpływ na ciało kobiety mogą mieć również tabletki antykoncepcyjne. Na takie zmiany hormonalne można zadziałać farmakologicznie wyrównując ich poziom odpowiednimi hormonami, dlatego warto udać się do lekarza po konsultację i problem być może szybko zniknie.

16516064_xxl

Psychika i emocje

Co jeśli problem nie tkwi w ciele kobiety, lecz w jej psychice? Według badań,  dla kobiet najważniejsze podczas seksu są dotyk i emocje, a dla mężczyzn doznania wzrokowe. Już ta różnica pokazuje jak ważna w sferze seksu jest dla kobiet psychika, i to, co się dzieje w ich głowie. Warto zacząć wówczas od szczerej rozmowy z partnerem, a być może odkryje się wspólnie przyczynę zniechęcenia seksem. Może partner nie daje Ci tego, czego od niego oczekujesz, dotyka Cię w zły sposób, nie wie, co na prawdę sprawia Ci przyjemność – trzeba mu to wyjaśnić, bo jesteśmy tylko ludźmi i nie zawsze się domyślamy. Dajcie sobie możliwość do poznania siebie na nowo. ;)

10215041_xxlPrzyczyną spadku libido może być również niska samoocena i depresja. Jeśli nie akceptujemy siebie, mamy niskie poczucie wartości, wówczas czujemy się ze sobą źle i wydaje nam się, ze przestajemy być atrakcyjni dla drugiej osoby. Takie myśli sprawiają, że zaczynamy się staczać po linii pochyłej, która może doprowadzić do depresji. Obok depresji pojawia się inna choroba związana z psychiką – tzw. oziębłość seksualna. To najbardziej zaawansowana forma problemów z obniżonym popędem płciowym. obok fizycznego barku pociągu seksualnego, wymienia się również zanik satysfakcji, problemy z orgazmem czy niechęć do mężczyzn. Oziębłość płciowa wywołana przez zaburzenia libido dotyka od 25 do 37% kobiet. Najczęściej są to kobiety po 45 roku życia. Wówczas warto sięgnąć po poradę psychologa lub seksuologa. Nie wstydźmy się tego – Ci ludzie są właśnie po to, żeby nam pomóc, ponieważ czasem sami mamy problem ze znalezieniem źródła naszych problemów.

„Jak pokazują badania aż 87% kobiet cierpiących na osłabione libido nie podejmuje leczenia. Odsuwanie problemu prowadzi jedynie do zaniku satysfakcji seksualnej. A ta sfera życia jest jednym z najważniejszych czynników wpływających na jakość życia.”

(Źródło: kobietaintymnie.pl)

Należy pamiętać, że pomimo różnych przyczyn ważne jest, by o tym rozmawiać i starać się rozwiązać problem wspólnie, ponieważ on sam z siebie nie zniknie. Nie powinno się bagatelizować takich problemów i usprawiedliwiać ich ponieważ będą się tylko pogłębiać i mogą bardzo szybko doprowadzić do rozpadu związku. Kobiety, do dzieła! Zadbajcie o swoje libido, dla dobra własnego i swojego partnera! ;)

sex2_infografika

 

 

Źródła: poradnikzdrowie.pl, kobieta.wp.pl,  kobietaintymnie.pl

 

Smiley pregnant

Emocje podczas ciąży – jak sobie z nimi radzić

Życie kobiety w ciąży to nie tylko zmiany, które zachodzą w ciele, ale także w psychice ciężarnej. Burza hormonów zaczyna wpływać na reakcje przyszłej mamy, które potrafią być nieadekwatne do sytuacji – od płaczu przez  śmiech, aż do złości. Taka huśtawka emocji jest zupełnie naturalna w tym okresie kobiety, dlatego nie należy się tym przejmować lecz starać się z tym radzić – tylko jak?

Feliz recostada en el sofa embarazada serena con mi barriga.Adrenalina, noradrenalina, endorfiny – ich wzrost to główne przyczyny wahań nastrojów u kobiety ciężarnej. Do tego podekscytowanie, strach przed tym jak będzie przebiegała ciąża, co będzie po porodzie, duże zmiany w życiu, zmęczenie i inne bodźce potęgują różne nastroje, często zupełnie niewytłumaczalne. Mimo to, nie należy się przerażać lecz nauczyć się kontrolować te emocje i starać się je złagodzić. Podpowiadamy jak sprawić by te 9 miesięcy było wspaniałych i jak najmniej stresujących.

  1. Zaufaj swojemu lekarzowi prowadzącemu. Powinien być to ktoś, przy kim czujesz się swobodnie i kogo możesz o wszystko bez skrępowania zapytać.
  2. Ustal sobie codzienny harmonogram obowiązków i czynności jakie podejmujesz. Pamiętaj, że w nim musi się znaleźć czas na relaks i odpoczynek, ponieważ z czasem będziesz tego potrzebować coraz częściej.
  3. Rozmawiaj z partnerem. Ważne jest abyście już podczas ciąży ustalili pewne zasady jakie będą Was obowiązywać po porodzie. Podzielcie się zadaniami, ponieważ zmieni się bardzo wiele i niektóre obowiązki muszą przejść na drugą połówkę – jest to nie udo uniknięcia. Dzielcie się także swoimi przeżyciami. To po pierwsze bardzo zbliża i buduje atmosferę zaufania, a po drugie rozładowuje napięcia.
  4. Pozbywaj się napięcia i stresu poprzez aktywność ruchową. Mamy tu na myśli jogę, ćwiczenia aerobowe, ćwiczenia w basenie. Tańcz jeśli tylko masz ochotę – poruszając biodrami regulujesz przepływ energii i wzmacniasz kondycję i jednocześnie miło spędzasz czas.
  5. Wycisz się poprzez medytację. Dla odprężenia i oczyszczenia umysłu z burzy emocji posłuchaj kojącej muzyki, która dobrze wpłynie także na dziecko, zapal sobie zapachową świecę, niech ktoś zrobi Ci masaż stóp, głęboko oddychaj. Takie małe zabiegi potrafią zdziałać bardzo dużo.
  6. keep-calm-and-enjoy-being-pregnantDbaj o swój sen – chodź wcześniej spać i wysypiaj się.
  7. Przebywaj jak najwięcej na świeżym powietrzu – jedź z rodziną do lasu, idź na spacer do parku, posiedź w ogródku czytając książkę.
  8. Miej wokół siebie bliskich, rodzinę, partnera, którzy będą Cię wspierać na każdym kroku, nie odsuwaj ich od siebie, daj się rozpieszczać i wymagaj tego od nich – to Ci się należy!
  9. Nie zapominaj o swoim hobby, które robiłaś do tej pory, dzięki temu możesz mieć chwilę dla siebie i czas na odprężenie, a do tego będziesz mieć poczucie satysfakcji z własnych dokonań. To jest o tyle ważne, ze po urodzeniu dziecka możesz już nie mieć na to czasu przez dłuższy okres.
  10. Dbaj o siebie – znajdź czas aby zrobić sobie makijaż, kupić ładną sukienkę, rób sobie przyjemności w postaci małych prezentów. Twoje dobre samopoczucie to zdrowie twojego dziecka.
  11. Nie martw się tym na co nie masz wpływu. Nie wyobrażaj sobie strasznych sytuacji i problemów, staraj się myśleć pozytywnie, wszystko się ułoży. J
  12. Zapisz się do szkoły rodzenia i/lub stowarzyszenia kobiet ciężarnych. Dzielenie się tym, co przeżywasz z osobami, które są w takiej samej sytuacji jak Ty tylko Ci pomoże. Będziesz się czuć zrozumiana i zawsze otrzymasz sprawdzone i pewne wskazówki dotyczące ciąży. Z pewnością poczujesz się pewniej.
  13. Jeśli nie radzisz sobie z emocjami jakich doświadczasz, nie potrafisz ich zrozumieć, poczytaj o tym, nie wstydź się także zaczerpnąć porady specjalisty, który po to jest by Tobie pomóc.
  14. Odżywiaj się zdrowo i adekwatnie do potrzeb Twojego organizmu, który pracuje za dwie istoty. J

Ciesz się z bycia matką! Powodzenia! ;)

Źródła: babyboom.pl, parenting.pl, jejswiat.pl, ekorodzice.pl

 

 

6628302_xxl

Sposoby na motywację do działania

Zmienna pogoda,  deszcz, śnieg, wahania temperatur, praca, nadgodziny, stres, zmęczenie… Tak wiele czynników, które można by wyliczać w nieskończoność,  wpływa na nasze samopoczucie i coraz bardziej zniechęca do zrobienia czegokolwiek. Czy aby na pewno od tego zależy nasz stan ducha? Nie próbujmy tłumaczyć naszego braku motywacji innymi rzeczami, nie narzekajmy, tylko po prostu zróbmy to! Jak? Sprawdźmy kilka sposobów!

15665734_xlZazwyczaj wygląda to tak, że mamy jakiś cel i wiemy, co powinniśmy zrobić, żeby go osiągnąć, ale… No właśnie, tu zaczyna się problem. Zawsze znajdziemy jakieś „ale” byle tylko odwlec konkretne działania w czasie. Zamiast zrobić to szybko, mieć już to za sobą, zyskać więcej czasu na inne rzeczy to my robimy wiele zbędnych czynności, tzw. „zapychaczy czasu”, byle nie robić tej konkretnej, najważniejszej rzeczy. Efekt jest taki, że zaczynamy narzekać na brak czasu na cokolwiek. Jak to się dzieje, ze inni robią tak wiele rzeczy mając tyle samo czasu, co my? Co więcej, robią tyle fajnych, wartościowych rzeczy i do tego są szczęśliwi!

Prawdziwym powodem takiego braku motywacji i odwlekania w czasie jest m.in. lęk przed porażką lub sukcesem. Obawiamy się, że nie jesteśmy wystarczająco dobrzy by dokonać tego, co zbliży nas do celu, bądź rośnie strach, że gdy zaczniemy działać to później nie poradzimy sobie z tym, co osiągnęliśmy. Przede wszystkim na tym etapie powinniśmy bardziej uwierzyć w siebie. Skoro innym się to udało, czemu i my tak nie możemy? Czy jesteśmy gorsi od innych? W żadnym wypadku! Jesteśmy inni, inaczej rozwiązujemy rożne sprawy, inaczej podchodzimy do działania – i o to właśnie chodzi! Im więcej rozwiązań, tym lepiej! Różnorodność i indywidualność jest siłą każdego z nas! Nie bójmy się tego!

Motywacja – to z nią, zaraz po uwierzeniu w nasze możliwości, mamy problem. Jak ją wzmocnić? Przede wszystkim zrozummy to, co robimy w życiu, dlaczego dążymy do tej, a nie innej rzeczy, dlaczego jest dla nas ważna i jak się będziemy czuć, gdy osiągniemy ten cel. Lepiej? Przyjemniej? Wyobrażenie emocji, jakie będą nam towarzyszyć, gdy osiągniemy upragniony cel już powinny nas bardziej mobilizować do działania! :)

Postawa ciała – nasza pozycja ciała wpływa na nasze działanie, co zostało dowiedzione przez naukowców. Istnieje tzw. poza mocy, na którą składają się wyprostowane plecy, wypięta klatka piersiowa, otwarty układ ciała, który jest przeciwieństwem zgarbionej i skulonej sylwetki. Taka postawa zwiększa poziom testosteronu w organizmie motywując do działania, natomiast zmniejsza poziom hormonu stresu – kortyzolu.

Data – plan działania i określone terminy pozwolą nam na utrzymanie pewnych ram czasowych, a to wpłynie na nasza mobilizację. Najlepsze będą już ważne dla nas dni, jak urodziny, święta, urlop. Gdy będziemy mieć określony  termin na wykonanie pewnych działań, wraz z jego zbliżaniem się dostaniemy większy zastrzyk energii i mobilizacji. Taka granica przejścia pozwala nam na symboliczne odcięcie się od niepowodzeń i porażek i stwarza wizję startu z czystą kartą.

12701813_xxlZapisane jest trwałe – to, co zamierzamy zrobić zaplanujmy sobie i zapiszmy na kartce, a tą powieśmy w widocznym miejscu. Zapisane rzeczy mają większa moc i nie umkną naszej uwadze. Będąc w naszym polu widzenia przypominają nam o istnieniu celu i nie znikają, póki nie skreślimy poszczególnych punktów jako działania wykonane.

Współpraca – podzielmy się naszymi celami z innymi. Może dołączą do nas w celu wspólnego działania i pokonywania kolejnych kroków. W grupie zawsze raźniej i łatwiej, gdy się nawzajem motywujemy, bo przyjemniej poganiać kogoś innego niż siebie samego. ;)

Aktywność fizyczna – regularne uprawianie sportu, treningi czy ćwiczenia w dużym stopniu nam pomogą w motywacji. Ruch działa na nasze ciało odprężająco i oczyszczająco. Dłuższy spacer, joga czy mały trening fitness sprawią, że pokonamy pewne wewnętrzne bariery, dotlenimy się i poczujemy większą mobilizację do robienia innych rzeczy.

be55b4aea861ed9c429ea4821aec706cBez ciśnienia –  nie naciskajmy na siebie, że musimy zrobić coś za wszelką cenę. Taka presja jeszcze bardziej zniechęci nas do działania. Zapewnijmy sobie czas na to, co lubimy robić, jednak nie mieszajmy go z czasem przeznaczonym na konkretne działania. Róbmy jedno po drugim. Jeszcze bardziej zmotywuje nas określenie ulubionych czynności jako nagrodę za to, czego dokonaliśmy by zbliżyć się do celu.

Zabawa – podejście do pewnych działań, jako do pewnego rodzaju zabawy również je uprzyjemni. Rozpiszmy swój plan działania w formie komiksu, kolorowego obrazka, który cieszy oczy i kojarzy się z czymś przyjemnym. Przeplatajmy nudne czynności tymi przyjemniejszymi, a wówczas te nieprzyjemne okażą się jednak dużo lepsze niż by się nam zdawało. Działajmy przy ulubionej piosence, użyjmy ulubionych perfum, by zadziałać pozytywnie na nasz zmysł węchu itp. Wykorzystajmy naszą kreatywność, to nas także dowartościuje, a co za tym idzie, zmotywuje.

Powodzenia!!!

Źródła: zwierciadlo.pl, coaching.focus.pl, party.pl

8122434_xl

Jak rozmawiać z osobą w depresji?

Jeśli nie dopadła nas depresja, to zapewne ma ją ktoś wśród naszych znajomych.  Depresja jest jednym z najczęstszych skutków ubocznych dzisiejszej szybko rozwijającej się cywilizacji. Pęd życia, ciągłe zmiany w życiu zawodowym, a co za tym idzie także w prywatnym. To wszystko i wiele innych sytuacji przyczynia się do tego, że wśród nas jest coraz więcej osób, które oczekują naszego wsparcia. Przyjrzyjmy się zatem, jak rozmawiać z osobą z depresją.

 

15717244_xlRozmowy z osobą mającą depresję są ciężkie i wymagają odpowiedniego przygotowania i podejścia, w przeciwnym razie niewiele osiągniemy. Najważniejsze żeby się nie poddawać i nie rezygnować z rozmowy, ponieważ chory bardzo nas potrzebuje, bez względu na to co mówi i robi. Nie dajmy się zbić z tropu. Pamiętajmy o tym, że główne objawy depresji to obniżony nastrój, duże ograniczenie zainteresowań wszelkimi czynnościami, a także brak odczuwania przyjemności z ich wykonywania. Osoba z depresją często dużo mniej je, śpi dużo dłużej niż wymaga tego organizm, lub też ma problemy z zasypianiem, przez co staje się osłabiona, enigmatyczna, ma obniżoną samoocenę i wykazuje brak sił i czasu na zrobienie czegokolwiek. Taka bierność i odizolowanie od reszty świata jest bardzo dużą przeszkodą w rozmowach, ale to nie znaczy, że jest nie do przebicia.

Zbieranie sił

Przebywanie w towarzystwie osoby z depresją nie jest radosne. Każda rozmowa wyciąga z nas tyle energii, co podczas wspinaczki w górach. Po takich starciach trzeba się szybko pozbierać i zregenerować siły, żeby i nas nie dopadł smutek i przygnębienie, żebyśmy mieli energię na dalsze spotkania i rozmowy, bo nadejdą kolejne i kolejne… Wspieranie takich osób jest bardzo żmudne i pracochłonne, czasem ma się ochotę uciekać z tego „kłębowiska pesymizmu”, ale pomyślmy wówczas, że ta osoba ma tylko nas i nas potrzebuje, że to może nasze słowa powtarzane po tysiąc razy w końcu gdzieś okrężnymi drogami do niej dotrą.

O czym rozmawiać

Zawsze w takich rozmowach zastanawiamy się o czym mówić, czy stosowne jest mówienie o nas samych i dzielenie się własnymi przeżyciami. Boimy się, że jakiekolwiek wtrącenie o nas samych może jedynie pogrążyć naszego rozmówcę jeszcze bardziej. Rozmawiajmy jednak o tym samym, o czym rozmawiało się dawniej. Jeśli wcześniej głównymi tematami rozmów były dzieci, rodzina, praca i inni ludzie, to również teraz d tego nawiązujmy. Starajmy się mówić tym samym, codziennym  tonem co dawniej, unikając tonu nadmiernie zaniepokojonego, dramatycznego i poważnego. Można się śmiać, tak samo jak dawniej. Dzięki temu chory nadal uczestniczy w życiu i nie czuje się traktowany inaczej i odsunięty od naszej codzienności.

Koncentracja

Zadawaj rozbudowane pytania, które dotyczą konkretnych zachowań i sytuacji. Dzięki temu osoba w depresji dojdzie do wniosku , że naprawdę interesujemy się tym, co się z nią dzieje i skupiamy na niej uwagę. Nie są to już puste słowa typu: „co tam u ciebie?, „jak się czujesz?”, lecz konkretne  i osobiste pytania, z których przebija autentyczne zainteresowanie. Bycie zauważonym zawsze podnosi na duchu.

18687763_xxl

Cierpliwość

Weźmy pod uwagę, że nasz rozmówca nie będzie chciał odpowiadać na nasze pytania, bądź będą to tylko zdawkowe odpowiedzi i wtrącenia. Osoby z depresją bardzo często tworzą wokół siebie mur, przez który trudno się przebić i który zagłusza wszelkie próby komunikacyjne.  To nie znaczy, że nie docierają do niego twoje pytania i komentarze. Być może zapamięta część z nich i zacznie się nad nimi zastanawiać. To już bardzo dużo.  Zadanie pytania jest więc ważniejsze niż otrzymanie odpowiedzi.

Podtrzymanie rozmowy

Jeśli jednak już uzyskamy odpowiedź i wciągniemy taką osobę w rozmowę należy uważnie słuchać  i zachęcać do jej kontynuacji pomocniczymi pytaniami podtrzymującymi dyskusję:  „ Czy chcesz powiedzieć o tym coś więcej?”, „Możesz mi podać jakiś przykład?”. Część ludzi w depresji prawie nie potrzebuje pytań, mówi sama z siebie. Niektórzy opowiadają w kółko tę samą historię.

Empatia

Nie mówimy, że rozumiemy osobę w depresji. Możemy próbować ją zrozumieć, sygnalizować, że byliśmy w podobnej sytuacji, ale nie takiej samej. Jeśli powiemy, że rozumiemy , ta osoba może zareagować agresywnie i szybko się wycofać , bo będzie czuła, że nie jesteśmy z nią szczerzy, że rzucamy słowa na wiatr, a to nie o to chodzi. Tego typu wypowiedzi mogą więc spowodować odwrotny skutek, jeśli osoba chora poczuje się jeszcze bardziej niezrozumiana. I trudno się jej dziwić. Okazujmy współczucie i chęć zrozumienia.

14182394_xxlMotywacja

Warto pytać o to, jak osobie w depresji udało się przetrwać do tej pory, jakie działania podejmuje, żeby poczuć się lepiej. Powiedzenie tego na głos może takiej osobie uzmysłowić, co naprawdę jej pomaga, co lubi robić, że w ogóle istnieje wciąż coś, co sprawia jej przyjemność. Dzięki temu może powtarzać tą czynność częściej, a być może zacznie wpływać na jej stan psychiki.  Przypominanie zalet i sposobów radzenia sobie z depresją podbudowuje. Chory pragnie pochwał, nawet jeśli tego nie okazuje.

Podobne emocje

Dzielmy się swoimi przeżyciami, kiedy okazywaliśmy słabość i mieliśmy gorsze dni. Uświadomimy tym rozmówcę, że takie odczucia nie są nam zupełnie obce, a przy okazji możemy się podzielić wiedzą, co wówczas nam pomogło. Może takie metody zadziałają na osobie, której próbujemy pomóc. Zrozumie wówczas, że nie jest zupełnie odosobniona w swoim cierpieniu. Rozmowa będzie dzięki temu bardziej równorzędna. Pokazując swoją słabość, rezygnujemy z pozycji wyższości w stosunku do rozmówcy.

Działanie

Rozmowy wychodzą dużo lepiej, gdy w ich trakcie robimy inne czynności, np. wspólnie gotujemy posiłek, idziemy na spacer, idziemy na zakupy. Wówczas nie trzeba bez przerwy na siebie patrzeć, rozmowa przebiega znacznie swobodniej. Łatwiej też w takiej sytuacji znieść chwile milczenia. Ponadto zawsze można wtedy bezpiecznie porozmawiać o tym, co widać i słychać wokoło.

 

sposoby_na_leczneie_depresji_4

Największym wsparciem dla chorego będzie akceptacja jego stanu zdrowia. Okazujmy mu wiele życzliwości i ciepła. Będąc przekonanym o tym, że choroba minie, bliscy chorego upewniają go w tym samym przeświadczeniu. Jest to bardzo ważne, dlatego należy podkreślać w rozmowie z chorym, że depresja jest stanem przejściowym. Powinniśmy jak najczęściej umożliwiać taką rozmowę w atmosferze zaufania  i dać do zrozumienia, że w każdej chwili może poprosić nas o pomoc.

Wsparcie społeczne działa jak  lek antydepresyjny. Możliwość wygadania się komuś często pozwala na wylanie z siebie ciążących negatywnych emocji i oczyszczenie umysłu chociaż na chwile, taka chwila to bardzo dużo. Powodzenia!

 

Źródła: charaktery.eu, deon.pl, portal.abczdrowie.pl

 

1422141436_391-DOM-360-1

Poskromij swoją nieśmiałą stronę

Ile ludzi, tyle charakterów, ale jednak możemy wyróżnić kilka typów, pośród których są osoby nieśmiałe. Dla wielu nieśmiałość jest naprawdę dużym utrapieniem i powoduje spore problemy w komunikacji z innymi ludźmi. Strach przed odezwaniem się powoduje, że takie osoby wycofują się do swojego świata i nie korzystają w pełni ze swojego życia, ograniczając tym samym swoje możliwości.  Jak stawić czoła nieśmiałości?

61072016-guliverthinkstock-zena-skrivanjeTypowe zachowania dla nieśmiałych osób to przede wszystkim lęk przed odzywaniem się do innych ludzi, z drugiej strony obawiają się ciszy, która może zapanować podczas spotkania z innymi ludźmi. W takich sytuacjach pojawia się jeszcze większy strach przed odezwaniem, ponieważ wydaje nam się, że cisza zapadła z naszego powodu. Takie zwalanie winy na siebie jest absurdalne, ponieważ druga osoba też wyraźnie nie potrafi znaleźć odpowiednich słów do kontynuowania rozmowy, jednak blokada w naszym umyśle już powstała i trudno ją usunąć. Nasze obawy rosną z każdym wyjściem do ludzi: „czy będę potrafił / potrafiła podtrzymać konwersację?”. Zaczynamy unikać spotkań zaszywając się w domu. Wówczas zmniejszamy swoje szanse na jakąkolwiek interakcję z innymi ludźmi. Jeśli czujesz, że zaszywasz się w domu, a każde wyjście i propozycja spotkania napawa Cię lękiem, wiedz, że nieśmiałość zaczyna drygować Twoim życiem. czas z tym skończyć i zacząć trening!

Shy woman and man sitting close to each other on couch.

  1. Spróbuj nazwać emocje, jakie w sobie siedzą i co Cię zawstydza, czego się obawiasz. Przeanalizuj sytuacje, w których odczuwasz największy lęk w kontaktach z innymi. Dzięki temu będziesz wiedzieć z czym walczysz i łatwiej Ci będzie podejść do problemu i się z nim zmierzyć.
  2. Wyobrażaj sobie inna wersje zdarzeń niż te, które z góry zakładasz, że będą miały miejsce. Pomyśl czym by się charakteryzowały i potrenuj przed lustrem, jak mogłoby wyglądać idealne spotkanie, co byś powiedział, jak byś się zachował żeby dobrze wypaść.
  3. 14902151_xxlWypisz na kartce swoje dobre strony, każdy takie ma! Przypominaj sobie o nich, kiedy czujesz się niepewnie.
  4. Zmuś się do częstszego spędzania czasu z innymi ludźmi. Każde spotkanie przynosi nową dawkę informacji i tematów do rozmowy, zwiększając możliwość wypowiedzenia się. Dzięki temu będziesz chciał dzielić się zdobytą wiedzą i chętniej będziesz wychodzić na spotkania.
  5. Przygotowuj się do spotkania, przypomnij sobie, czym chciałbyś się podzielić z innymi, jakie historie opowiedzieć, a może masz jakieś hobby, o którym warto wspomnieć. Warto wtedy przetrenować myślowy łańcuch skojarzeń i pytań : co? gdzie? dlaczego? z kim? Itp.
  6. Zadbaj o swój wygląd zewnętrzny, wówczas też poczujesz się lepiej i pewniej. Pomaga nawet zmiana fryzury, a o zmianach możesz podyskutować z fryzjerem.
  7. W sytuacjach milczenia zastanów się, dlaczego Twój rozmówca również zamilkł. Jeśli jest to ktoś bardziej śmiały od Ciebie, a i tak się nie odzywa, to widocznie nic złego się nie dzieje, a przynajmniej nie z powodu Twojej nieśmiałości.
  8. Wyszukuj słowa klucze w wypowiedziach innych. Dzięki temu będziesz mieć możliwość zadania kolejnego pytania i zmniejszysz prawdopodobieństwo, że sam będziesz zmuszony do dłuższego komentarza, a przy okazji i tak utrzymasz rozmowę w toku.
  9. Jest wiele osób, które zdecydowanie bardziej lubią mówić niż słuchać. Wykorzystaj to i wciel się w rolę dobrego słuchacza. Potakuj, czasem wtrąć słowo, utrzymuj kontakt wzrokowy z rozmówcą. Ludzie to docenią i uznają, że to iż mało mówisz jest Twoją zaletą, ponieważ w zamian za to potrafisz uważnie słuchać.
  10. Nie bój się zapytać o wyjaśnienie czegoś. To nie wstyd czegoś nie wiedzieć, a inni bardzo chętnie poświęcą swój czas aby Ci to wytłumaczyć.
  11. Zacznij od krótkiej wymiany zdań w codziennych sytuacjach, w sklepie, u lekarza, na przystanku. Do zwyczajnych zwrotów dodaj coś od siebie. Dobrym sposobem na rozpoczęcie rozmowy zarówno ze znajomymi i nowo poznanymi np. na przyjęciu osobami są komplementy – dzięki nim poprawisz samopoczucie zarówno komuś, jak i sobie, a może ktoś również odwdzięczy się Tobie komplementem i poznasz swoje zalety.
  12. Naucz się przyjmować komplementy – najprościej uśmiechnąć się i podziękować.
  13. Trenuj konwersacje nie tylko przed lustrem, ale także na żywym człowieku np. wybierz się do informacji turystycznej i poproś o podanie kilku informacji, zbadaj przy okazji reakcję osoby, z którą rozmawiałeś – chyba nie było to takie straszne, nie? W kinie zapytaj kogoś stojącego obok, czy widział dany film i co o nim sądzi, poproś o inne propozycje filmowe.

How-To-Get-Him-To-Open-Up

Ważne jest dostosowanie kolejnych działań do własnych możliwości, rób wszystko małymi kroczkami, doceniaj każdy z nich, a na pewno dotrzesz do celu. Pamiętaj, trening czyni mistrza! Powodzenia! ;)

 

 

Źródła: niesmialosc.dozdrowia.com, zwierciadlo.pl, mydwoje.pl

 

 

 

Marketing.

Realizacja noworocznych postanowień

Nowy Rok to moment refleksji nad naszym dotychczasowym życiem  i planowania zmian, a pomóc w tym ma nam lista noworocznych postanowień. Takie rozpoczęcie roku budzi w nas pozytywne emocje i daje nadzieję na lepszą przyszłość. Jakie kroki powinniśmy podjąć, aby wprowadzić nasze postanowienia w życie i czy w ogóle jest to możliwe?

iStock_000018046348Large
Wedle statystyk prawie 90 % osób deklarujących zmianę od Nowego Roku, nie dotrzymuje przyjętych celów. Nie poddawajmy się i spróbujmy zmienić te statystyki. Najczęściej decydujemy się na zmiany wiążące się z naszym wizerunkiem – zdrowszy styl życia, rozwój osobisty, walka z nałogami. Czujemy, że praca nad sobą wpłynie na całe nasze życie. Niestety, czym innym jest formułowanie celów, a czym innym jest ich realizacja. Tak jak w wielu przypadkach, łatwiej jest wymyślić, ale już trudniej zrealizować założone przez nas cele. Trzeba w to wsadzić dużo pracy i mieć silną motywację, a z tym ostatnim często jesteśmy na bakier.  Dążenie do celu wymaga od nas podjęcia działań, które nie są proste i nie koniecznie wiążą się z pozytywnymi emocjami. Często też brakuje nam pewności, czy osiągniemy to, czego chcemy. Wówczas bardzo łatwo o porażkę. Zapoznajmy się z pomocnymi wskazówkami, które być może ułatwią nam realizację noworocznych postanowień.

„Warto marzyć, planować i stawiać sobie cele. Wtedy mamy poczucie, że kierujemy swoim losem, staramy się rozwijać, coś przewidywać, zmieniać na lepsze.”

(Joanna Heidtman, psycholog)

 

  1. Konkretyzacja celu – musimy być pewni co konkretnie chcemy osiągnąć. Dobrze sprecyzowany cel będzie łatwiejszy w podjęciu odpowiednich działań i w ich realizacji. Skuteczna wydaje się metoda „małych kroków”, które będziemy wykonywać po kolei. Łatwiej jest wykonać małe zadania. Mamy wówczas poczucie postępów w naszej pracy i określone etapy. Dzięki temu sukces nie jest odroczony w czasie, a my mamy możliwość doświadczać wielokrotnie poczucia sukcesu i pozytywnych emocji. To wzmacnia naszą motywację.
  2. Poprawne sformułowanie i nazwanie celu – należy wybierać realne cele, które chcemy osiągnąć, zamiast określać to, czego chcemy się pozbyć. Np. lepiej założyć sobie, że będziemy chodzić na fitness, bo to nam sprawi frajdę, odżyjemy, będziemy się czuć lepiej, zamiast zakładać, że musimy schudnąć, pozbyć się zbędnych kilogramów. Ważna jest nasza gotowość do działania – przyjemne cele są bardziej motywujące i dają satysfakcję.
  3. Pojedyncza zmiana – najlepiej zacząć od jednego postanowienia i próbować je zrealizować, zamiast narzucać sobie kilka celów i próbować osiągnąć je wszystkie w tym samym okresie. Kiedy uda nam się dotrzeć do pierwszego celu, możemy przejść do następnego. Dzięki takiemu działaniu, nie wyczerpiemy zbyt szybko naszej motywacji i zwiększamy nasze szanse na sukces.
  4. Dostosowanie do naszych możliwości – ważne byśmy mieli szansę i czas na realizację naszych postanowień. Weźmy pod uwagę naszą pracę, obowiązki, czas wolny i dostosujmy do tego nasz plan realizacji celów. Nie zapominajmy też o innych ważnych celach, które towarzyszą nam na co dzień.
  5. 3236731_xlDobre nastawienie i właściwe podejście do porażek – jeśli podejdziemy z odpowiednim dystansem do tego, co robimy łatwiej będzie nam to wykonać. Hasło „za wszelką cenę” działa odwrotnie niż byśmy chcieli, może zniechęcić i wprowadzić w rezygnację. Jeśli już dojdzie do porażki, nie porzucajmy naszych planów. Jednorazowa rezygnacja z codziennego biegania nie oznacza, że w takim razie całe postanowienie na nic, i że należy porzucić dalsze próby poprawy kondycji. Każdy z nas ma lepsze i gorsze dni, a sztuką jest pozostać przy postanowieniu pomimo drobnych potknięć.
  6. Data nie ma znaczenia – psychologowie podkreślają, że jeżeli chcemy zmienić coś w swoim życiu, to nie ważne zaczniemy działać to 1 stycznia, 7 marca czy 2 sierpnia. Zawsze jest dobra pora na zaczęcie od nowa. Poza tym postanowienia najlepiej robić i powtarzać każdego dnia roku, aż do skutku.
  7. Nie bójmy się wsparcia – warto podzielić się ze swoimi planami z najbliższymi. Mogą wówczas wesprzeć nas w chwilach słabości i zdopingować do działania. Często działanie w większej grupie zwiększa nasze szanse na osiągnięcie celu. Jeśli nasz cel jest bardzo ważny i trudny w realizacji, nie wstydźmy się zasięgnąć porady specjalisty lub wsparcia psychicznego u psychologa. Nasza psychika zaskakuje, a pozytywne nastawienie  potrafi zdziałać cuda.

„Stumilowa podróż zaczyna się od pierwszego kroku.”

(chińskie powiedzenie)

 

Źródła: parkpsychologii.pl, charaktery.eu, stylzycia.newsweek.pl, zdrowie.dziennik.pl, www.swps.pl