Erste Hilfe

Mały ratownik

Od czasu do czasu w mediach robi się głośno o kolejnym malutkim dziecku, które udzieliło pomocy potrzebującej osobie lub samodzielnie wezwało służby ratunkowe. Traktujemy to jako sytuację niecodzienną i wyjątkową, tymczasem powinno to być normą. Jak nauczyć dziecko szybkiego i poprawnego reagowania?

Superhero

Jeszcze kilkanaście lat temu zasady pierwszej pomocy były zarezerwowane dla dzieci starszych, najczęściej w wieku szkolnym – rzadziej w przedszkolu. Czasy na szczęście się zmieniają i nasza świadomość na ten ważny temat, również ulega zmianie. Kursy pierwszej pomocy są organizowane już nawet dla trzylatków – wydaje się za wcześnie? Umysły tak malutkich dzieci są bardzo chłonne i mimo, że często nie potrafią precyzyjnie określić zagrożenia, to są w stanie zapamiętać szereg czynności, które należy w takiej sytuacji wykonać. Mimo, że pierwsza pomoc najczęściej kojarzy się z resuscytacją krążeniowo-oddechową (powszechnie nazywaną sztucznym oddychaniem), to istnieją inne działania, które mogą uratować życie i zdrowie drugiego człowieka. Taka wiedza jest ważna i nie powinna być zarezerwowana wyłącznie dla dorosłych.

Przede wszystkim, nasze dzieci powinny być od najmłodszych lat uczone, że zawsze należy pomagać osobom znajdującym się w potrzebie. U najmniejszych dzieci taka pomoc to już sama reakcja na zagrożenie oraz podjęcie próby wezwania pomocy – na nasze szczęście, dzieci reagują instynktownie i z wielką odwagą. Zazwyczaj nie mają problemu z wzywaniem pomocy, poprzez krzyk czy chwycenie za telefon. Dlatego też, np. poprzez zabawę, warto wpajać wszystkie ważne numery alarmowe oraz osób, do których mogą się zwrócić o pomoc w nagłym wypadku. Ważne, aby znały na pamięć również numery telefonu do rodziców, aby w każdej sytuacji były w stanie go podać lub  wybrać do nich połączenie.

Depositphotos_62650563_m-2015

Dzieci z natury są pełne empatii, rolą rodzica jest pielęgnowanie tego odruchu i uczuć. Od najmłodszych lat uczmy dzieci, że pomaganie jest ważne, a zajęcia obrazujące pierwszą pomoc wykształcą w nich odpowiednie nawyki i odruchy, a przy okazji uwrażliwią na krzywdę innych. Warto wyposażyć dziecięcą biblioteczkę w książki, w których bohaterowie albo sami potrzebują pomocy, albo decydują się jej udzielić – temat ten jest dosyć często podejmowany przez autorów literatury dziecięcej. Z 2-3latkiem czy przedszkolakiem powinno się też często o tym rozmawiać.

Czytanie i rozmowy to nie jedyne ze sposobów wprowadzenia maluchów w świat zagadnień związanych z udzielaniem pierwszej pomocy. Dzieci chętnie się uczą poprzez gry i zabawy, dlatego możesz użyć w tym celu ulubione misie czy lalki, na których możesz pokazywać kilkulatkowi podstawy resuscytacji krążeniowo-oddechowej. Obecnie już najmłodsze dzieci uczy się dostrzegania groźnych i niebezpiecznych dla zdrowia sytuacji. Dzieci dowiadują się co robić, gdy zobaczą ogień lub gry ktoś wzywa pomocy. Zapamiętują numery alarmowe i symulują rozmowę z dyspozytorem – wszystko to pozwala im zrozumieć, że aby pomóc trzeba działać.

Z tym działaniem, pokolenie naszych mam i dziadków, często ma problem, nie dlatego, że jesteśmy obojętni, tylko boimy się zrobić jeszcze większą krzywdę poszkodowanemu. W meandrach pamięci, próbujemy doszukać się schematów nauczonych w szkole oraz potrzebnych informacji, w konsekwencji stwierdzamy, że pamiętamy to na tyle słabo lub wcale, że wolimy zostawić pomaganie komuś innemu. Często również nasi nauczyciele przekazywali nam tą wiedzę w sposób niejasny i niezrozumiały, dlatego tak ważna jest rola rodzica, aby edukował dziecko na własną rękę w domu. Utrwalając w ten sposób zarówno swoją, jak i jego wiedzę.

Możesz nie wierzyć, ale już czterolatek z łatwością zapamięta, by uciskać klatkę piersiową w celu przywrócenia akcji serca, a z czasem nauczy się oceny oddechu oraz jak krok po kroku wykonać wdechy ratownicze. Ich wrodzona ciekawość jest najlepszym materiałem do nauki np. opatrywania drobnych ran i skaleczeń. Wykorzystaj każdą możliwą sytuację i przy zakładaniu plastra i bandażu, opowiadajmy dziecku szczegółowo, krok po kroku,  co i dlaczego robimy. To nie tylko uspokoi pociechę, ale też utrwali jego wiedzę, na temat tego, jak postępować w podobnych sytuacjach w przyszłości.  Pomyśl również o skompletowaniu wspólnie z dzieckiem podstawowej apteczki i umieszczenia jej w zasięgu jego rąk.

Mimo, że jako rodzice, usilnie staramy się uchronić się nasze dzieci przed wszelkim złem tego świata, musimy dopuścić do głowy myśl, że kiedyś mogą znaleźć się w sytuacji zagrożenia lub być świadkiem takiego zdarzenia. Nie musimy chyba nikogo przekonywać, jak bardzo ważne jest, aby dziecko potrafiło pomóc zarówno sobie, jak i innym.

Źródło:

http://maliratownicy.parenting.pl/

Women's haircut. hairdresser, beauty salon

Nowe trendy w koloryzacji włosów

Kiedyś wystarczyło powiedzieć w salonie, że chcemy mieć włosy w danym kolorze, a fryzjer po prostu się tym zajmował. Trendów w koloryzacji było niewiele – baleyage, ombre, zwykłe pasemka…teraz przed wizytą należałoby podszkolić się z języków obcych, aby rozszyfrować nowe możliwości koloryzacyjne. Specjalnie dla Was przyjrzeliśmy się kilku z nich.

Beautiful model girl with long wavy and shiny hair . Brunette woman with curly hairstyle

 

Zanim wybierzesz się do salonu fryzjerskiego, przyjrzyj się swoim włosom i zastanów nad jednym z aktualnych trendów farbowania włosów. Może któryś z poniższych sprawdzi się na Twojej głowie?

Sombré

To zdecydowanie łagodniejsza wersja ombré. Przedrostek „so” kojarzy nam się ze słońcem – i słusznie! W tej koloryzacji chodzi o delikatne rozświetlenie dolnej części fryzury złocistymi pasmami, a nie rozjaśnienie całej dolnej partii włosów, jak przy klasycznym ombré. Taki kolor pasuje właściwie każdemu, kto posiada nieco dłuższe i nie za ciemne włosy. Sombré nie sprawdzi się na zbyt krótkich włosach, gdyż subtelne przejdzie jednego odcienia w drugi potrzebuje trochę więcej przestrzeni niż na włosach do ucha. Ta koloryzacja daje tak szeroki wybór kolorów, że można dopasować ją do prawie każdego typu urody i koloru bazowego.

Dlaczego tak lubimy sombré? Przede wszystkim dlatego, że jest wygodne. Nie musimy martwić się widocznymi i brzydkimi odrostami, a więc fryzjera odwiedzamy z mniejszą częstotliwością. Poza tym jaśniejsze pasma przy dolnej części twarzy wysubtelniają rysy.

Splashlights

Ten trend farbowania wylansowała ekscentryczna wokalista Caroline Polachek, która nosi go w dosyć ekstremalnym wydaniu. Splashlights ma naśladować efekt poziomego pasma światła, jaki reflektor rzuca na włosy gwiazd występujących na scenie. Reszta medialnego półświata nie zdecydowała się na tak odważną odsłonę tej koloryzacji, jednak upodobały sobie subtelniejszą wersję, rozjaśniając tylko o ton środkową partię włosów i dodając pasemka na końcówkach. Choć wydawać by się mogło, że ten look jest zarezerwowany tylko dla gwiazd – wcale tak nie jest. Stosując stonowane połączenia kolorystyczne, spokojnie można pochwalić się nową fryzurą w pracy, gdzie obowiązuje surowy dress code.

Jedyną przeszkodą w tej koloryzacji może być typ włosów – farbowanie przeznaczone jest raczej dla włosów prostych lub lekko falowych, gdyż na lokach nie uda się wykreować tak równej linii, jaką tworzy punktowe światło reflektora. Wielkim plusem jest zmniejszenie ilości wizyt w salonie fryzjerskim oraz sprawienie, że włosy rzeczywiście lśnią, jakby się stało w świetle reflektorów.

Babylights

Ten styl farbowania ma naśladować dziecięce blond pasemka, naturalnie rozjaśnione wakacyjnym słońcem, szczególnie wokół twarzy. Działają trochę jak balejaż , ale wykorzystuje się mniejsze sekcje włosów – drobniutkie, złote pasemka, jak na dziecięcych włosach. Babylights „zmiękczają” ciemny, bazowy kolor i dają wrażenie delikatnego, słonecznego melanżu, który powoduje optyczne zwiększenie objętości włosów.  Ta fryzura pasuje przede wszystkim ciemnowłosym kobietom, których cera potrzebuje lekkiego rozświetlenia, jakie daje blond. Złociste pasemka przy twarzą nadają jej blasku, cała fryzura zachowuje jednak naturalnie stonowany, ciemny odcień. Babylights nie zmuszają do wielkich zmian – odświeżasz swój look bez farbowania całej długości włosów na inny kolor. Blond pasemka rozświetlą twarz, ale znajomi pomyślą raczej, że byłaś na słonecznych wakacjach, niż zmieniłaś fryzurę.

Flamboyage

Flamboyage polega na wyselekcjonowaniu ograniczonej ilości pasm włosów z użyciem specjalnej taśmy z delikatnym klejem. Włosy, które zostaną na tworzywie, farbuje się na wybrany kolor. Pozostałym pasmom nadaje się jednolity kolor, dopasowany do koloru pasemek. W ten sposób osiągamy nierównomiernie rozłożony, delikatny melanż pasemek w różnych odcieniach. To idealne rozwiązanie dla każdego rodzaju i koloru włosów. Przeznaczony jest do tworzenia na włosach refleksów w tonacji jaśniejszej lub ciemniejszej, tak by podkreślać kolor latem i zimą. Można go wykonać zarówno na naturalnych, jak i farbowanych włosach.

Ta koloryzacja daje iluzję naturalnej głębi koloru włosów, optycznie dodając im też objętości i świeżości. Wydaje się, że fryzura jest nawet lekko uniesiona. Włosy nie są rozjaśniane od samej nasady (jak przy baleyage’u), więc problem odrostów nie istnieje.

Ècaille

Inaczej tortoiseshell, czyli skorupa żółwia to wielowymiarowa koloryzacja, łącząca w sobie trzy lub więcej różnych tonów. Kluczem do kolorystyki fryzury jest skorupa żółwia – odcienie od miodowych blondów przez karmel, mahoń, aż do czekolady. Najjaśniejsze pasemka znajdują się w okolicy twarzy, co pozwala dodatkowo ją rozświetlić. Ten trend można wypróbować na wszystkich rodzajach włosów, jedynie bardzo krótkie fryzury nie zapewnią tak ładnego przenikania się barw.  W tej koloryzacji zakochają się kobiety, które obawiają się radykalnych zmian, a jednocześnie chciałyby nadać świeżości jednowymiarowemu kolorowi włosów.

Źródło:

http://www.womenshealth.pl/uroda-styl/Farbowanie-wlosow-5-nowych-trendow,7031,5

Swearing, cursing and bad language or behaviour in school, work or life. Speech bubble telling the other not to swear. Concept of no dirty words and teaching good manners with speech balloons.

Dobre przeklinanie

Czy też należysz do grona osób, które uważają się za inteligentne i wykształcone, ale ze wstydem przyznających się, że nadużywają niecenzuralnych słów? Od dzisiaj możesz przestać się tym przejmować – udowodniono, że przeklinanie, wbrew pozorom, dobrze o tobie świadczy!

taalblunders-GettyImages-690116124

Czy istnieje coś takiego jak „dobre przeklinanie”? Prof. Jerzy Bralczyk ma na ten temat dość konserwatywne zdanie – wielokrotnie powtarzał, że samo rozmawianie o przeklinaniu jest niestosowne. To spojrzenie okiem słynnego językoznawcy i retoryka, nie pokrywa się ze zdaniem grupy amerykańskich naukowców, którzy wzięli ten nawyk pod lupę pod kątem zagadnień psychologicznych i osobowościowych.

Mimo, iż przeklinanie uznawane jest najczęściej za przejaw braku kultury, rzecz w złym guście oraz kojarzone z marginesem społecznym, to okazuje się, że często nierozerwalnie związane jest z bardzo pożądaną cechą charakteru.

Gilad Feldman, Huiwen Lian, Michal Kosinski i David Stillwell, odpowiedzialni za badanie naukowe, poprosili grupę 276 osób ankietowanych, aby wymienili listę słów najczęściej przez nich używanych. W tej liście mieli również zawrzeć przekleństwa, jeśli je stosują w swojej codziennej mowie. Kolejnym krokiem eksperymentu, było wypełnienie przez badanych kwestionariusza, w którym mieli określić czy i w jakim stopniu zgadzają się z takimi stwierdzeniami jak „nigdy nie kłamię”, „wszystkie moje przyzwyczajenia są dobre” itp.

shutterstock_614617298

Celem badania było określenie poziomu szczerości każdej z ankietowanych osób. Wyniki okazały się zarówno dla badanych, jak i badaczy, zaskakujące. Wywnioskowano, że osoby, które częściej używają wulgaryzmów, są jednocześnie bardziej szczere oraz w bezpośredni sposób przedstawiają otoczeniu swoje poglądy, bez zbędnego lawirowania. Na przeklinanie można więc patrzeć dwojako. Często uważamy, że jeśli ktoś przeklina, to świadczy o jego charakterze, który oceniamy jako negatywny, gdyż doklejamy mu łatkę „prostaka” lub kogoś z marginesu społecznego. Z drugiej jednak strony, osoby, które spontanicznie używają wulgaryzmów i nie zastanawiają się jak coś ubrać w słowa, są bardziej szczere i prawdopodobnie ich opowieści są prawdziwsze.

Tak się składa, że nasz język ojczysty, pozostawia nam spore pole do popisu na tle dobierania słów, także tych „brzydkich”. Język polski należy do grupy języków najbardziej obfitujących w różnego rodzaju niecenzuralne słowa. Diabeł tkwi w tym, aby używać ich umiejętnie. Jeśli ktoś wtrąca co drugie słowo „k****”, „ch**” itp. , i staje się to niejako „przecinkiem” w zdaniu, musimy liczyć się z tym, że odbiorcy naszej wypowiedzi nie dość, że zwiędną uszy, to jeszcze wyrobi sobie o nas niezbyt pozytywne zdanie.  Przeklinanie, które nie podkreśla ekspresji naszej wypowiedzi ani nie jest trafnym określeniem i odniesieniem do konkretnej sytuacji, należy do przeklinania „pustego”, nie niosącego za sobą żadnego przekazu, a jedynie bezmyślny, ordynarny bełkot. Czy powinniśmy przeklinać? Oczywiście, że nie. To, że zaczniemy lub ograniczymy liczbę przekleństw nie stworzy z nas szczerych, bezpośrednich i godnych zaufania ludzi. Jeśli jednak jest to naszym nawykiem językowym, uważajmy po prostu, aby nie razić tym swoich rozmówców.

Wyniki eksperymentu amerykańskich naukowców, zostały zweryfikowane również w social mediach. Po sprawdzeniu ponad 75 tys. profili na Facebook’u, okazało się, że mogą potwierdzić swoją wcześniejszą tezę. Częste przeklinanie jest również objawem ekspresji i szczerości, a nie tylko negatywnych wzorców z patologicznego środowiska.

African American woman shouting, screaming or swearing on blackboard background

Źródło:

https://kobieta.wp.pl/

Ice blue background

Jak leczyć ból zimnem?

Nie bez przyczyny, naszą najczęstszą reakcją na sytuacje bólowe wywołane uderzeniem, poparzeniem, upadkiem itp., jest przyłożenie do opuchniętego miejsca zimnego okładu lub kostek lodu.  Jest w tym odruchu zarówno tradycyjna metoda mamy czy babci, jak i naturalna potrzeba uśmierzenia bólu. Zimno wydaje się być najodpowiedniejszym wyborem. Sprawdźmy dlaczego tak jest.

Zimno może być wybawieniem

Leczenie zimnem, w szerokim zakresie nazywane krioterapią, wykorzystuje naturalne reakcje organizmu na uczucie chłodu. Ogólnie można je określić jako zachowania obronne, które przywracają równowagę funkcjonowania całego organizmu. Pod wpływem zimna dochodzi do gwałtownego zwężenia naczyń krwionośnych w tkankach, ponieważ ciało broni się przed utratą ciepła. Krew spowalnia swój bieg, a ochłodzone tkanki są gorzej zaopatrzone w tlen i składniki odżywcze. Również przemiana materii zostaje spowolniona. Taki stan utrzymujemy przez chwilę. Następnie naczynia krwionośne rozszerzają się i dochodzi do ich przekrwienia, a organizm przystępuje do obrony.

Odczucie ochłodzenia wpływa i pobudza układ hormonalny oraz immunologiczny organizmu. Szybciej niż w normalnej temperaturze wydziela się endorfina, czyli bardzo silny, naturalny środek przeciwbólowy. Zaczynają aktywniej krążyć substancje przeciwzapalne oraz zmniejsza się napięcie mięśni. Stają się one bardziej elastyczne, sprawniejsze i mogą wykonać większy wysiłek.

densidad-del-agua

Leczenie zimnem – efekty

Niezależnie od pory roku, ochładzanie ciała ma działanie terapeutyczne. Zimnem leczymy przede wszystkim stany zapalane mięśni i stawów oraz drobne urazy objęte opuchlizną. Ważne, aby zacząć działać w momencie pojawienia się pierwszych objawów. Wtedy właśnie hormony powodują zwiększony przepływ krwi w tkankach otaczających chore miejsce, a to skutkuje tworzeniem się opuchlizny. Im później zaczniemy działać, tym opuchlizna większa. Chłodne okłady zapobiegają rozwojowi stanu zapalnego w mięśniach i stawach już po 10 minutach stosowania. Po ich zdjęciu  organizm zaczyna dążyć do wyrównania temperatury ciała i zwiększa dopływ krwi do chorego miejsca. Wraz z krwią zostaną dostarczone substancje przeciwzapalne i pobudzające regenerację tkanek, które wysyła w chore miejsce układ odpornościowy.

Dlaczego tak lubimy chłodne kąpiele latem? Ponieważ one również mają działanie lecznicze – działają przeciwbólowo. Im więcej wydzielonych endorfin, tym dłużej  nie będą dokuczać nam zwyrodnienia stawów i choroby reumatyczne. W dodatku dzięki znieczuleniu stawów zwiększa się ich ruchomość.

W domowych warunkach w sytuacjach bólowych wykorzystaj chłodne kąpiele w wannie lub pod prysznicem. Takie kąpiele pomogą również w innych dolegliwościach np. o podłożu neurologicznym. Potrafią przynieść ulgę podczas menopauzy oraz pomagają dojść do formy po operacjach, gdyż przyspieszają gojenie się blizn. Zanurzenie w zimnej wodzie pobudza także metabolizm, gdyż wychłodzony organizm gwałtownie próbuje podnieść swoją temperaturę i zwiększa spalanie kalorii. Takie zabiegi mają też skutki estetyczne – potrafią zmniejszyć cellulit.

aufgereihte Eiswrfeln

Ważne!

Osoby z zaburzeniami krążenia i chorobą wieńcową powinny zachować szczególną ostrożność w terapiach, gdzie stosuje się zimno, gdyż szok termiczny może doprowadzić do zawału serca.

Krioterapia

Skrajna odmiana i technika leczenia zimnem to krioterapia – tak lekarze nazywają leczenie bardzo niskimi temperaturami. Krioterapia ogólna polega na oziębianiu całego ciała w spechalnych komorach kriogenicznych. Krioterapia miejscowa zaś wykorzystuje urządzenie zakończone dyszą, która wygląda jak rura do odkurzacza. Za jej pomocą ochładza się wybrane stawy, fragmenty skóry lub mięśnie.

W czasie pobytu w komorze krew napływa przede wszystkim do miejsc, w których panuje zawsze stała temperatura, np. do czaszki, klatki piersiowej, jamy brzusznej czy do moszny. Reszta ciała, czyli głównie nogi i ręce – stygną. Temperatura dłoni i stóp może się obniżyć nawet o 16 st. C.

Źródło:

http://www.styl.pl/zdrowie/

http://regeneracja.poradnikzdrowie.pl/

shutterstock_666382018-1080x675

Jak zmienić zły nawyk?

Początek nowego roku, okres przedwakacyjny, przekroczenie określonego wieku, obietnica dana partnerowi, dziecku…motywacji do zmiany złych nawyków lub rzucenia nałogu jest wiele. Przystępujemy do działania i…? Po raz kolejny ponosimy porażkę. Dlaczego tak się dzieje? Co nas powstrzymuje przed zmianą złych nawyków?

 bigstock-Old-Habits-New-Habits-signpo-109667729-1024x683

Mimo pełnej świadomości że np. palenie papierosów, picie nadmiernej ilości alkoholu, przejadanie się itd. mają fatalny wpływ na stan naszego zdrowia, bardzo trudno jest nam z tego zrezygnować. Prowadzenie bardziej sportowego trybu życia, walka ze spóźnialstwem, bałaganiarstwem, niedotrzymywaniem słowa, rzadsze korzystanie z rzeczy, które nam szkodzą; stają się zadaniami daleko wykraczającymi ponad nasze siły. Z jednej strony bardzo pragniemy zmiany, a z drugiej jesteśmy kompletnie bezradni w walce z nałogami. Niestety wiedza o tym, jakie te nawyki mają szkodliwy wpływ na nasze zdrowie i jakość życia, to o wiele za mało, by je przezwyciężyć. Zanim podejmiesz kolejną próbę zmiany i wpadniemy w sidła własnego negatywnego myślenia, spróbuj zrozumieć dlaczego nie jesteś w stanie odmówić sobie rzeczy, których warto się pozbyć. Może wtedy Twoje szansę na podjęcie skutecznej próby będą o wiele większe.

Nieosiągalne cele

Mamy tendencję do wyznaczania sobie celów, które znacznie przekraczają nasze możliwości. Jeśli obiektywnie rzecz biorąc, cel jest zbyt ambitny, powinniśmy podzielić plan realizacji na kolejne etapy. Ciężko oczekiwać od osoby, która nigdy nie uprawiała sportu i ma 30kg nadwagi, że w miesiąc zgubi 15kg. Ktoś, kto dotąd nie biegał, nie pokona za pół roku maratonu z olimpijskim czasem. Mierzmy siły nad zamiary i stawiajmy przed sobą cele, które jesteśmy w stanie zrealizować. Często chcąc zbyt wiele na już, zdajemy sobie sprawę, że nie jest to możliwe i poddajemy się na samym starcie. Powiedzenie sobie na początku „nie dam rady”, nie wróży sukcesu.

Bad habits set, alcoholism, drug addiction, smoking, dependence of computer and video games, shopping, gluttony with obesity vector Illustrations

Przemyśl swoją motywację

Zacznijmy od tego, że wszelkie zmiany w naszym postępowaniu, powinny być robione przede wszystkim dla nas. Nie dla mamy, dziecka, męża, babci. Rzucanie nałogów dla kogoś, najczęściej kończy się porzuceniem działania, bo przecież „to moje życie, więc zrobię z nim to, na co mam ochotę”. Po drugie zmiany powinny być motywowane pozytywnymi, a nie negatywnymi emocjami. Potwierdzają to badania przeprowadzone przez profesora Paschala Sheerana, które po przeanalizowaniu ok. 130 schematów zachowań, dowiodły, że negatywne emocje to najmniej skuteczny motywator. Sheeran podczas swojej pracy wysnuł wniosek, że największe szanse na sukces maja te próby zmian za którymi stoją pozytywne bodźce. Jeśli podejmujemy się rzucenia palenia, bo kieruje nami strach przed chorobą albo chcemy zrzucić wagę, bo czujemy wstyd na myśl o ocenianiu nas w bikini na plaży, to prawdopodobnie nasze wysiłki spełzną na niczym. Prawidłową postawą jest natomiast myśl: „rzucam palenie, bo chcę być zdrowa”, „biegam, bo chcę być sprawna”, „zjem więcej warzyw, bo witaminy mają dobry wpływ na mój nastrój”, „posprzątam mieszkanie, bo uporządkowana przestrzeń to także uporządkowane życie” itd.

Sporządź plan działania

Czy myśląc o zmianach w swoim życiu, pomyślałeś jak konkretnie chciałbyś ten cel osiągnąć? Jedną z przyczyn porażki w starciu z nałogiem, jest zapominanie o „jak, czyli jakie działania podejmiemy, aby wykonać wyznaczone sobie zadanie. Często obawiamy się sporządzić dokładny plan, gdyż mogłoby się okazać, że jest on w naszym mniemaniu, zbyt trudny do wykonania. To wielki błąd. Plan jest naszym przyjacielem, który poprowadzi nas przez ciężką drogę do sukcesu. Dobry plan powinien być realistyczny, dopasowany do naszych możliwości oraz podzielony na kolejne etapy. Zasada małych kroczków, sprawdza się w wielu przypadkach. Małe sukcesy utwierdzą nas w przekonaniu, że podążamy prawidłową ścieżką i zmotywują do dalszych działań. Układając plan dobierzmy odpowiednie narzędzia i sojuszników. Warto skorzystać z dobrodziejstw technologii np. aplikacji mobilnych dla sportowców, kalkulatorów kalorii itd. Wciągnij w realizację planu swoich bliskich – mogą na Twoją prośbę Cię pilnować, przestrzegać, motywować i wspierać.

Licz się z czasem

Inną przyczyną przegranej w batalii ze złymi nawykami, jest oczekiwanie szybkich rezultatów. Im bardziej się staramy i im więcej wkładamy wysiłku w zmiany, tym szybciej chcielibyśmy zobaczyć efekty swoich działań. Wydaje się to całkowicie naturalne, ale jest to niestety zgubne. Musimy pamiętać o docenianiu każdej, nawet najmniejszej zmiany, gdyż wszystko to składa się na jeden, często długi i żmudny proces. Chwalmy siebie za każdy krok naprzód i nie zrażajmy się drobnymi porażkami lub dniami zwątpienia. Bądźmy cierpliwi.

Bądź wyrozumiały

To, że największym i najbardziej zaciekłym krytykiem naszego zachowania jesteśmy my sami, psychologowie wiedzą od dawna. Surowo karzemy się w myślach za niepowodzenia, obwiniamy się, gdy coś pójdzie nie tak, odczuwamy wstyd, gdy nie potrafimy dotrzymać postanowień i złościmy na siebie, jeśli brakuje nam wytrwałości w działaniu. Powiedz sobie w takich momentach, że to co czujesz, jest całkowicie normalne i każdy człowiek odczuwa podobnie robiąc własny rachunek sumienia. Drobna samokrytyka jest często dla nas dobra, jednak nie zapędźmy się w kozi róg autodołowania się. W ten sposób niczego nie osiągniemy. Bądź wyrozumiały dla siebie i dumny, że podjąłeś walkę ze złym nawykiem. Powodzenia!

Źródło:

 http://republikakobiet.pl/artykuly-sg/dlaczego-zmieniamy-zlych-nawykow/

Skin care. Coconut lotion on wooden table background top view copyspace

Olej zamiast pasty

O dobroczynnych właściwościach oleju kokosowego wiemy już naprawdę dużo. Ale czy wiesz, że możesz wykorzystać go również jako pastę do zębów? Tak, nie bez przyczyny o oleju kokosowym mówi się, że to najzdrowszy olej na świecie. Dowiedz się o nim czegoś nowego.

shutterstock_377149684

O oleju słów kilka

Olej kokosowy, nazywany również masłem kokosowym lub tłuszczem kokosowym, to olej roślinny otrzymywany poprzez tłoczenie i rozgrzanie miąższu orzechów palmy kokosowej. Ma białą barwę (w postaci płynnej jest lekko żółty) i topnieje w temperaturze 20-28 st. C. Olej kokosowy stosowany jest do smażenia, do ciast, wyrobu margaryny i czekolady. W przemyśle chemicznym znajduje zastosowanie w produkcji kwasów tłuszczowych i alkoholi, do wyrobu świec i apretur włókienniczych. W przemyśle kosmetycznym jest wykorzystywany jako balsam do ciała, maska do włosów olejek do masażu lub do kąpieli. Ma właściwości odżywcze i nawilżające. Należy jednak uważać z przesadną konsumpcją oleju, gdyż wiele organizacji zdrowotnych odradza regularne spożywanie ze względu na dużą zawartość nasyconych kwasów tłuszczowych, które mogą zwiększyć ryzyko wystąpienia chorób układu krążenia.

Co zawiera olej kokosowy?

Ten cudowny olej zawiera tak wiele cennych składników, że społeczeństwa, gdzie ten owoc jest obecny w codziennej diecie, należą do jednych z najzdrowszych na świecie. Europa powoli przekonuje się do kokosów i właściwości oleju kokosowego, wciągając w rzeszę fanów nie tylko zwolenników ekologicznego stylu życia i medyny naturalnej.

Olej kokosowy to źródło średniołańcuchowych kwasów tłuszczowych, które znacznie obniżają ryzyko wystąpienia chorób serca. Poprawia też metabolizm organizmu i chroni przed chorobotwórczymi drobnoustrojami, dzięki zawartemu w nim kwasowi laurynowemu, który naturalnie wspomaga układ immunologiczny człowieka (ponieważ jest jednym ze składników mleka matki). Ponadto składniki w nim zawarte, pomagają w absorpcji wapnia i magnezu. Dobra wiadomość dla kobiet – poprawia wygląd skóry, włosów i paznokci.

Zamień pastę do zębów na naturę

Wybierając w sklepie lub w Internecie olej kokosowy, zwróć uwagę, aby był nierafinowany i tłoczony na zimno. Tylko taki będzie zawierał całe wyżej wymienione bogactwo składników mineralnych i witamin. Produkt  nie wymaga żadnych szczególnych warunków przechowywania, gdyż nie jełczeje i nie psuje się. Jest w 100% naturalny, a co za tym idzie, bezpieczny dla dzieci.

Olej kokosowy obfituje w specjalne związki, które potrafią wybielić zęby. Wszystko za sprawą obecnych w nim kwasów – laurynowego i kaprylowego, które ograniczają rozwój bakterii i drożdżaków. Bardzo skutecznie wpływają na ogólny stan zdrowia całej jamy ustnej, m. in.  zapobiegając krwawieniu dziąseł. Dzięki swoim właściwościom z powodzeniem można używać oleju kokosowego jako naturalny zamiennik dla tradycyjnej pasty do zębów.

Preparaty do higieny jamy ustnej dostępne na rynku, mogą zawierać wiele chemicznych i potencjalnie niebezpiecznych składników, takie jak siarczan laurylu, lauretosiarczan sodu (SLS) oraz layryloeterosiarczan sodu (SLES), triclosan (związek bakteriobójczy). Czy mając w alternatywie 100% naturalny olej kokosowy, nie ulega wątpliwości co jest bezpieczniejsze.

Działanie oleju kokosowego na jamę ustną:

  • wybiela zęby,
  • leczy stany zapalne,
  • likwiduje nieświeży oddech,
  • zapobiega rozwojowi próchnicy
  • wzmacnia zęby i dziąsła.

Aby używać oleju kokosowego jako pasty, najwygodniej jest połączyć kilka łyżek oleju z taką samą ilością sody oczyszczonej. Soda zadziała niczym materiał ścierny oraz zneutralizuje kwasy, jakie produkują drobnoustroje.

Manger-de-l-huile-de-coco-serait-dangereux-pour-la-sante

Dbaj od pierwszego ząbka

…a właściwie nawet zanim on wyjdzie. Tak naprawdę higienę jamy ustnej powinniśmy zacząć już u niemowlęcia, które jeszcze nie ma zębów. Po każdym karmieniu należy przecierać dziąsła nasączonym przegotowaną wodą wacikiem, aby nie osadzała się słodka laktoza albo składniki mleka modyfikowanego. Gdy wyjdzie pierwszy ząbek możemy zainwestować w pastę bez fluoru (którą należy stosować do 2 roku życia). Jeśli nie zrobisz własnoręcznie pasty z oleju kokosowego, w sklepie sięgnij po produkt zawierający żel krzemowy (który dobrze czyści szkliwo) oraz ksylitol (zdrowy zamiennik cukru). Nie decyduj się na pastę zawierającą w składzie dwutlenek tytanu, SLS, parabeny, substancje barwiące i konserwujące, metol oraz sacharynę.

Źródło:

https://parenting.pl/

Happy Woman Stretching On Bed

Jak spać, aby się wyspać?

Wydawać by się mogło, że nie ma prostszej czynności niż spanie. Okazuje się jednak, że dla wielu z nas jest to kwestia problematyczna. Nawet Ci, którzy nie cierpią na chroniczną bezsenność, często uskarżają się na niedostateczny odpoczynek po stosunkowo przespanej nocy. Skąd to uczucie? Jak spać, aby się wyspać?

Zdrowy Sen

O tym, jak ważny jest sen, wie każdy kto zaznał uczucia niewyspania. Ci, którzy mają problem z uśnięciem dłuższy czas lub zaliczyli kilka zarwanych nocek – za przespanie pełnych 8 godzin oddaliby pewnie królestwo. Jakość snu wpływa nie tylko na nasze samopoczucie i zdrowie, ale determinuje wydajność w pracy i w domu, wpływając na odczuwanie satysfakcji z codziennego życia. Jeśli nie wiesz, co możesz poprawić w swojej higienie snu, aby naprawdę wypocząć – trener snu Nick Littlehales spieszy Ci z pomocą. W swojej przetłumaczonej na 10 języków książce „Śpij dobrze”, autor podpowiada m.in. jaki wybrać materac, pościel oraz pozycję do spania. Littlehales od 30 lat zajmuje się tematem snu, dzięki czemu dysponuje szeregiem praktycznych wskazówek, jak maksymalnie wykorzystać czas, który poświęcamy na sen. Badacz uczył efektywnego odpoczynku m.in. piłkarzy drużyny Manchester United, w tym samego Cristiano Ronaldo.

Sleeping woman with eye mask

Pozycja do spania

Spanie na plecach – mimo, iż jest to najkorzystniejsza opcja dla sylwetki (zakładając, że nie śpisz na poduszce, która wykrzywia Twój kręgosłup), nie jest najlepszą pozycją oceniając całokształt. Spanie na plecach pozwala zachować plecy i szyję w linii prostej, jednak sprawia, że rozluźniamy gardło i zwężamy drogi oddechowe. Badania dowiodły, że osoby, które śpią w pozycji kręgosłupowej (na plecach), częściej cierpią z powodu chrapania i bezdechu sennego, niż osoby śpiące w pozycji lateralnej (na boku). Są to czynniki zdecydowanie zaburzające sen – mogą przerywać cykl snu lub zafundować nam całą noc płytkiego snu. Nie mówiąc już o tym, że chrapaniem jesteśmy w stanie skutecznie zakłócić sen naszym partnerom lub osobom śpiącym za ścianą. Z psychologicznego punktu widzenia, leżenie na plecach sprawia, że mamy odsłonięte wrażliwe części ciała, przez co podświadomie nasz umysł zachowuje podwyższoną czujność i stale pozostaje w pogotowiu, nie pozwalając na głęboki sen.

Spanie na brzuchu – w tej pozycji raczej możemy wykluczyć problemy z chrapaniem, jednak pojawia się aspekt wygiętej sylwetki. Nie dość, że nienaturalnie układamy kręgosłup, to jeszcze zazwyczaj wykrzywiamy niezdrowo szyję w bok. Sypianie na brzuchu przyczynia się do powstawania dolegliwości bólowych w odcinkach lędźwiowym i szyjnym oraz do innych zaburzeń postawy.

Spanie na boku – Littlehales zaleca do spania tylko tę pozycję. Warto jednak pamiętać, na którym boku powinno się sypiać. Praworęczni powinni spać na lewym boku, a leworęczni na prawym. Osoby oburęczne powinny spać  na boku, którego instynktownie użyliby do zasłonienia się w razie zagrożenia. Do spania na boku przyjmij pozycję embrionalną – ułóż lekko zgięte kolana, a lekko zgięte ręce wysuń ku przodowi. Postaraj się zachować prostą linię kręgosłupa, z uwzględnieniem naturalnych krzywizn, na całej jego długości.

woman-sleeping

Test materaca

Taki test warto wykonać zarówno przed kupnem nowego materaca, jak i na używanym materacu, aby ocenić czy posłuży Ci jeszcze jakiś czas czy nadeszła pora na jego wymianę. Do testu warto poprosić drugą osobę, ale można przeprowadzić go samemu z pomocą aparatu fotograficznego. Lekko kucnij, utrzymując wyprostowaną sylwetkę – tak wygląda pozycja embrionalna w wersji stojącej. Teraz przyjmij taką postawę kładąc się na podłodze na niedominującej stronie. Asystująca osoba powinna sprawdzić odstęp między Twoją głową a podłogą. Jeśli jesteś sam – zrób sobie zdjęcie.

Teraz to samo powtórz na materacu (jeśli robisz to w domu, zdejmij wszystko z łóżka), włączając w to ponowne zrobienie zdjęcia odstępu. Jeśli pomiędzy głową a materacem jest wyraźna luka o szerokości 6cm lub więcej, a jednocześnie Twoja głowa, szyja i kręgosłup są ułożone równo, to znaczy, że materac jest zbyt twardy. Jeśli biodro zapada się w materacu i kręgosłup się wykrzywia, a jednocześnie materac unosi Twoją głowę, to znaczy, że materac jest za miękki.

Jeśli materac, którego używasz w domu nie spełnia wymogów testu – przyszła pora na jego wymianę lub wspomożenie się tańszą opcją. Można wykorzystać specjalną wierzchnią nakładkę na materac, poduszek do podparcia ciała i odciążenia stawów lub zapasową kołdrę w poszewce. Użyj tego, co pozwoli Ci właściwie ułożyć i podeprzeć ciało podczas snu.

Poduszki

Jeśli materac jest zbyt twardy lub miękki, poduszki na ogół jeszcze bardziej psują naszą pozycje podczas snu. „Zła” poduszka lub jej nadmierna ilość mogą przyczyniać się do powstawania poważnych wad postawy i problemów zdrowotnych. Istnieją poduszki piankowe typu „memory” (czyli zapamiętujące kształt ciała), z pierzem i puchem, poduszki poliestrowe, przeciw chrapaniu czy nawet ortopedyczne. Wszystkie spełniają tę samą funkcję – nadrabiają  niedostatki materaca. Jeśli masz odpowiednią powierzchnię do spania, poduszka okazuje się niemalże całkowicie zbędna. Większość z nas jednak, mimo dobrego materaca, i tak nie zrezygnuje z poduszek, gdyż po prostu lubimy na nich leżeć lub się do nich przytulać w nocy. Dlatego jedna płaska poduszka w zupełności wystarczy.

Rozmiar łóżka

Jeśli chodzi o łóżko – rozmiar ma znaczenie. Jako dziecko śpimy zazwyczaj w standardowym, pojedynczym łóżku o wymiarach ok. 90×190 lub 90×200. Następnie przerzucamy się na „podwójne” łóżko, najczęściej o szerokości od 135 do 140cm. Jak widać, nie jest to żadne podwójne łóżko, względem tego dziecięcego.  Łóżka „podwójne” to tak naprawdę spore łóżko dla jednej osoby. Jeśli dzielisz z kimś łóżko zdecyduj się od razu na łóżko „królewskie”, gdyż tylko w takim jesteście w stanie się oboje dobrze wyspać. Jeśli problemem jest ograniczona przestrzeń Twojej sypialni – zrezygnuj z szafek nocnych lub ramy łóżka i wstaw sam materac. Wasz sen jest ważniejszy. Łóżko „królewskie” ma szerokość minimum 180cm i to jest właśnie minimalny wymiar, który powinno się brać pod uwagę, jeśli śpimy z partnerem. Im mniej miejsca w łóżku, tym większe prawdopodobieństwo, że będziecie sobie nawzajem zakłócać sen.

Couple sleeping in bed

Materac

Mimo, iż producenci twierdzą, że ich produkty można wymieniać co 7, a nawet 10 lat, ponieważ przetrwają w doskonałym stanie, to pomyśl co przez te 10 lat będzie się działo w Twoim łóżku. Pomijając nieuniknione plamy i zabrudzenia po jedzeniu, napojach, a może nawet moczu dziecka,  do listy dochodzą takie pozycje jak wydzieliny powstałe podczas seksu, pot, naskórek, roztocza itp. Dlaczego ktoś chciałby spać na takim materacu 10 lat? Dodatkowo materace z biegiem czasu ulegają degradacji i zwyczajnie tracą swoją sprężystość i właściwości. Zastanów się co ile lat jesteś w stanie wymienić swój materac na nowy i nie wahaj się skracać tego czasu.

Pokrowiec i pościel

Pokrowiec materaca powinien mieć właściwości hipoalergiczne, nawet jeśli nie jesteś alergikiem. Roztocza kurzu domowego żyją w dywanach, tkaninach oraz w łóżku. Jeśli nie chcesz spać w alergizujących odchodach roztoczy – zainwestuj w dobry pokrowiec oraz regularnie go pierz wg zaleceń producenta. Posłanie oraz pościel też powinny być z przewiewnych materiałów, które „oddychają”. Dzięki temu nie doświadczysz niepożądanych zmian temperatury. Dbaj o ich czystość, piorąc je regularnie. Nie dość, że świeża pościel to kwestia zdrowia, to również psychologiczna – w czystym łóżku człowiek szybciej i łatwiej się relaksuje, co pozwala odpłynąć w głęboki, regenerujący sen.

AdobeStock_96504864-e1464221587621

Źródło:

http://kobieta.gazeta.pl/kobieta/56,107881,21784528,poszycie,,6.html

Frozen food in the refrigerator. Vegetables on the freezer shelves.

Szanuj żywność – nie marnuj jej

Problemem głodu na świecie wcale nie jest niedostateczna ilość żywności, ale brak umiejętnego gospodarowania nią. Wg raportu Organizacji Narodów Zjednoczonych ds. Wyżywienia i Rolnictwa FAO, rocznie marnuje się ok. 1,3 mld ton jedzenia – czy dokładasz do tego rękę?

Statystyka

Statystyka ogólnoświatowa jest porażająca i niestety nasz kraj ma w niej spory udział. Szacuje się, że w Polsce rocznie wyrzuca się ok. 9 mln ton żywności! Czy wyobrażasz sobie ile głodnych rodzin można by wykarmić taką ilością? Każdy z nas powinien zrobić solidny rachunek sumienia i zastanowić się czy nam również zdarza się wyrzucać do kosza zapleśniałe warzywa i owoce lub przeterminowany jogurt? A może nagminnie wyrzucasz pół garnka ugotowanych ziemniaków, bo jak zwykle ugotowałeś ich zbyt dużo?

1/3 Polaków przyznaje się do wyrzucania żywności, w tym: wędliny (43%), pieczywo (36%), warzywa (32%), owoce (27%), a poza tym jogurty, mięso, mleko, ser. Jako przyczynę takiego stanu rzeczy podają: przegapienie przydatności do spożycia (38%), zbyt duże zakupy (15%), zbyt duże porcje posiłków (13%), niewłaściwie przechowywanie żywności (11%), zakup złego jakościowo produktu (9%), produkt lub danie jest niesmaczne (6%), brak pomysłów na wykorzystanie resztek (3%).

Organic waste

Na szczęście takie powody można wyeliminować – wystarczy uważniej podchodzić do planowania zakupów, przechowywania żywności i przygotowywania posiłków.

Jak nie marnować jedzenia?

  1. Zacznij od określenia problemu w Twoim domu. Regularnie zapisuj, co wyrzucasz do kosza. Jeśli zdarza Ci się wyrzucać resztki po obiedzie lub przeterminowane produkty z lodówki – kontroluj to za pomocą notatek. Skrupulatnie zapisuj co i dlaczego wyrzucasz, a dowiesz się w jakiej skali problem dotyczy również Ciebie i jak możesz wyeliminować przyczyny marnowania żywności w Twoim domu.
  2. Zanim wyjdziesz do sklepu, sprawdź co masz w kuchni. Zawsze sprawdzaj zawartość lodówki i szafek kuchennych, zanim kupisz 5 jogurt naturalny lub kolejne 3 pomidory. Często okazuje się, że wiele produktów już masz, a niektóre z nich są napoczęte. Jedyne co możesz kupować na zapas, to produkty z długim terminem przydatności, które pełnią w kuchni rolę tzw. niezbędników – makaron, ryż, kasza, sosy, pomidory w puszce czy pesto. Z nich zawsze masz bazę do przygotowania prostych obiadów.
  1. Planuj menu długofalowo. W ułożeniu listy zakupów, pomoże Ci plan posiłków na kilka dni z góry. Dzięki temu otwarty jogurt użyty do sosu, może Ci posłużyć następnego dnia do wykończenia zupy.

Woman taking a lemon out of the fridge

  1. Zawsze sporządzaj listę zakupów. Nie dość, że pozwoli to oszczędzać żywność, to z pewnością wpłynie również na stan Twojego portfela. Robienie zakupów „na głodnego” często kończy się zakupowym szaleństwem, podczas którego kupujesz o wiele więcej, niż jesteś w stanie jednorazowo zjeść. Warto też nauczyć się kupować żywność kontrolując jej skład na etykietach – staraj się brać tylko te, które są odpowiednie dla Twojej diety.
  2. Pamiętaj o sprawdzaniu dat ważności produktów. Czy wiesz, że istnieje różnica między zapisem „Należy spożyć do…” a „Najlepiej spożyć przed…”? Pierwsze dotyczy przydatności do spożycia, czyli po upływie tej daty produkt nie nadaje się już do jedzenia. Natomiast drugi zapis oznacza, że do tej daty produkt zachowuje swoje wszystkie walory smakowe i zapachowe oraz można go spożyć także po upływie tego terminu. W sklepie sięgaj po produkty, które stoją na półce najkrócej i mają najdłuższy termin ważności. W swojej lodówce zrób na odwrót – żywność z najkrótszym terminem ważności ustaw z przodu, by nie zapomnieć o ich spożyciu.
  3. Prawidłowo przechowuj produkty – czerp wiedzę z supermarketów i zwróć uwagę, jak oni przechowują daną żywność. Jeśli trzymają wybrany produkt w lodówce – Ty również tak postępuj. Część warzyw możesz przechowywać w chłodnym miejscu, jednak pamiętaj, że pomidory powinny być trzymane w temperaturze pokojowej. Warto również dbać o odpowiednie zapakowanie napoczętych potraw czy produktów, gdyż to może znacznie wydłużyć termin ich zdatności do spożycia.
  4. Nie zapominaj o mrożeniu – i to nie tylko truskawek, ryb, grzybów czy brokułów, ale np. bananów, śmietany czy chleba!
  5. A może jesteś w stanie zastąpić podstawowe produkty innymi? Jeśli zapoznasz się z wartościami odżywczymi wybranych produktów lub poszukać ich „zdrowych zamienników”, możesz uniknąć ich zmarnowania.
  6. Kontroluj porcje i nie przejadaj się. Jak często zdarza Ci się ugotować zbyt dużą ilość posiłku lub przygotować o jedną kanapkę za dużo, którą następnie wyrzucasz? Lepie zrobić o ciut za mało, niż o wiele za dużo – Twoja sylwetka Ci również za to podziękuje
  7. Nie wyrzucaj bezmyślnie żywności – myśl kreatywnie w kuchni. Z resztek w lodówce jesteś w stanie stworzyć naprawdę wiele dań i posiłków – uruchom tylko wyobraźnię.

thehomeissue_kitchen02

 

Źródło:

Materiały prasowe www.zdrowyapetyt.pl

https://cojesc.net/

http://polki.pl/przepisy/

http://republikakobiet.pl/

Young happy people are dancing in club. Nightlife and disco concept.

Zanim wyjdziesz na imprezę

Masz w planie „wielkie wyjście”, typu wesele, 50 rocznica ślubu, bankiet itp. ? Masz zamiar wyjść z domu i wrócić nad ranem? Dobrze się do tego przygotuj i zabierz ze sobą wszystko, czego potrzebujesz.

To nie brak planu najczęściej psuje nam wyjście z domu. Możesz mieć zaplanowany wieczór od A do Z, a i tak zniszczyć go może coś tak nieoczekiwanego jak zmiana pogody, pęknięty obcas, oczko w rajstopach czy bolesny odcisk na stopie. Nie pozwól zepsuć sobie humoru  i postaraj się przewidzieć parę sytuacji, którym możesz zapobiec lub być na nie przygotowana.

stock-photo-203753761

Przemyślany strój

Zacznij od zastanowienia się nad swoim ubiorem. Strój powinien być tak przede wszystkim wygodny oraz adekwatny do temperatury i warunków panujących w miejscu, gdzie będziesz przebywać. Jeśli planujesz być poza domem wiele godzin, podczas których dzień zamieni się w noc, a następnie w poranek, nawet jeśli jest lato – ubierz się na cebulkę. Weź ze sobą żakiet, bolerko, sweterek lub kurtkę, a do torebki parę cienkich rajstop – unikniesz  w ten sposób zmarznięcia nocą lub podczas chłodnego ranka (lub podczas załamania pogody). Jeśli planujesz jechać samochodem, zostaw ubrania w środku oraz dorzuć parasolkę. Pamiętaj, że zbyt obcisła sukienka, za wysokie obcasy lub wpijające się guziki od spodni, potrafią skutecznie zepsuć zabawę – wybierz strój, w którym dobrze się czujesz i będziesz w stanie swobodnie się przemieszczać całą imprezę czy przetańczyć wiele godzin na parkiecie. Jeśli kochasz wysokie obcasy, ale nie jesteś w stanie wytrzymać w nich dłużej niż kilka godzin – zabierz ze sobą buty na zmianę, np. balerinki.

Pomyśl o stopach

Zapewnij komfort swoim stopom, bo to one będą Ci służyć całą, długą noc. Zwłaszcza, jeżeli na co dzień nosisz wygodne, płaskie obuwie sportowe, wiele godzin na niebotycznie wysokich obcasach, może być zabójstwem dla Twoich stóp. Jeśli czeka Cię wielogodzinny maraton na parkiecie, zamiast szpilek sięgnij po buty na słupku lub koturnie, gdyż o wiele łatwiej w nich o stabilną postawę oraz stopa nie męczy się w nich, tak jak na szpilkach. Każdą, nową parę butów należy rozchodzić przed uprzednim wyjściem – dotyczy to również obuwia męskiego! Nowe szpilki z bardzo gładkim spodem, możesz delikatnie potrzeć papierem ściernym, aby zapewnić im lepszą przyczepność na śliskich powierzchniach. Włóż do torebki kilka plastrów na pęcherze i otarcia oraz żelowe, wkładki do butów.

Imprezowy zestaw ratunkowy

Jeśli masz możliwość zabrania ze sobą większej torebki, nie wahaj się. Spakuj do niej kilka niezbędnych gadżetów, które pozwolą Ci się czuć ubezpieczoną na każdą, przykrą niespodziankę. Weź ze sobą składaną szczotkę do włosów lub grzebień,  wsuwki i gumkę, chusteczki higieniczne i nawilżane, małe lusterko, tampon, bezbarwny lakier do paznokci (niezastąpiony przy oczku w rajstopach) lub parę rajstop na zmianę, igłę z nitką (bo nigdy nie wiesz, czy nie będziesz tego baaardzo potrzebować).

a large crowd of people at a concert

Odpowiedni makijaż

Zgadzamy się, że dobrze dobrany i wykonany makijaż jest piękną ozdobą twarzy kobiety. To naturalne, że chcemy czuć się i wyglądać świetnie, dlatego decydujemy się zrobić sobie make-up, podkreślający nasze walory. Pamiętaj jednak, aby malując się, kierowała Tobą zasada zdrowego rozsądku i umiaru. Zbyt gruba warstwa makijażu podczas upalnego lata lub w nieklimatyzowanym pomieszczeniu, może zamienić się w spływające strugi podkładu, cieni i tuszu. Zaopatrz się w lekkie kosmetyki wodoodporne, a na imprezę zabierz sypki puder, dobrze utrzymującą się na ustach szminkę oraz bibułki matujące, które likwidują nieestetyczne błyszczenie skóry bez naruszenia makijażu.

Przed samym wyjściem

Zanim wyjdziesz z domu, upewnij się, że masz w torebce wszystkie potrzebne rzeczy, w tym dokumenty, pieniądze, kartę do bankomatu czy klucze do domu. Sprawdź czy masz naładowany telefon – jeśli nie, weź ze sobą ładowarkę lub podładuj telefon podczas jazdy samochodem. Powyłączaj wszystkie sprzęty – w tym żelazko i prostownicę do włosów (ile razy zamartwiałaś się na imprezie, czy na pewno w pośpiechu je wyłączyłaś?). Zamknij dokładnie drzwi do domu i baw się dobrze

^5B737F51A12AD4F0882475F95A38AB9EC65F3E1069092F8834^pimgpsh_fullsize_distr

Źródło:

https://kobieta.wp.pl

blog-feng-shui

Kilka zasad Feng Shui w Twoim domu

            Mimo, iż współczesność obśmiała podporządkowywanie życia i otoczenia zasadom Feng Shui, to warto wiedzieć, że Chiny planowały w ten sposób całe rozkłady miast, wsi, budynków mieszkalnych i gospodarskich. Nawet jeśli nie do końca wierzysz w siłę tej starożytnej praktyki, dobrze jest wprowadzić do swojego życia kilka praw Feng Shui, które pozytywnie wpłyną na jakość Twojego życia.

Japanese ZEN garden

 

Feng Shui – o czym mowa?

Feng Shui (wym. [fɤ́ŋ ʂwèi], dosłownie „wiatr” i „woda”) – to starożytna praktyka planowania przestrzeni w celu osiągnięcia zgodności ze środowiskiem naturalnym. Chiny od wieków organizują całe miasta i swoje domowe zacisza, wcielając w życie zasady  Feng Shui. Bywa też nazywana geomancją, gdyż obejmuje także takie zagadnienia, jak ochrona budynków przed złymi duchami czy wpływ kształtu na otoczenie. Pierwotne znaczenie Feng Shui to odniesienie do symbolizmu: wiatr, którego nie można zobaczyć (niewidzialne) oraz woda, której nie można uchwycić (nieuchwytne). Stąd Feng Shui (życiowa siła/istota, która jest) niewidzialna i nieuchwytna.

Zasady Feng Shui

  1. Koncepcja yin i yang to najważniejsza zasada Feng. W odniesieniu do historii, yin i yang oznaczały zacienioną (yin) i nasłonecznioną (yang) stronę wzgórza. Yin zaklasyfikowana jest jako żeńska zasada natury, czyli za bierną i słabą, yang zaś jako zasadę męską – aktywną i silną. Koncepcji yin/yang używa się powszechnie do wyjaśniania struktury i ładu wszechświata oraz zachodzących w nich zmian. Wszelkie interpretacje na tym polu cechuje niezwykłej skali alegoryka, głębia i wnikliwość w naturę rzeczy. Wg tego modelu, yin dąży do yang i odwrotnie.
  2. Siatka bagua – podstawą planowania przestrzeni w Feng Shui jest tzw. siatka bagua. Jest to oktagon podzielony na 8 równych części, które przedstawiają różne dziedziny życia. Są to kolejno: kariera, wiedza, rodzina/zdrowie, bogactwo, sława i stopień, małżeństwo, dzieci, pomocni ludzie. Każda dziedzina ma przypisane specjalne symbole, które wzmacniają te sfery życia. Harmonię i porawę sytuacji życiowej można osiągnąć poprzez urządzenie domu wg siatki bagua.
  3. Zasada wu xing (pięciu elementów, pięciu żywiołów) to również fundamentalna zasada Feng Shui. Żywioły to: drzewo, ogień, ziemia, metal i woda. Wymienione elementy odnoszą się ściśle do chińskiego rozumienia owych żywiołów. Rozumienie ich w „zachodni” sposób, może wprowadzić w ogromny błąd myślenia i postrzegania. Dlatego niezbędne jest osobne i „chińskie” omówienie każdego żywiołu.

 

Fotolia_111095660_Subscription_Monthly_M

Feng Shui w życiu codziennym

Przestrzeń, która nas otacza ma bardzo wyraźny wpływ na nasze samopoczucie. W Chinach od wieków aranżuje się przestrzeń zgodnie z zasadami Feng Shui w celu stworzenia klimatu, który ma wpłynąć na domowników w pozytywny sposób. Wg tradycji, Feng Shui sprawia, że ludzie łatwiej podchodzą do wyzwań, które stawia przed nimi życie; przekłada się na harmonię wewnętrzną, zwiększa efektywność i zadowolenie z codzienności oraz poprawia komfort psychiczny.

  1. Woda

Feng Shui symbolizuje wodę poprzez energię, bogactwo i pieniądze. Żeby woda przysłużyła się do zgromadzenia w/w dóbr – należy wyposażyć mieszkanie np. w akwarium. Powinno być ono czyste i zadbane, niepozarastane glonami. Nie stawiaj go jednak w sypialni, gdyż może negatywnie wpływać na odpoczynek i sen. Jeśli nie możesz pozwolić sobie na akwarium, pomyśl o obrazach z płynącą wodą.

  1. Portfel

Dbaj o porządek w portfelu – nie przetrzymuj w nim zbędnych rachunków, paragonów i małych karteczek. Portfel ma służyć przechowywaniu pieniędzy – to bardzo ważne.

  1. Porządek

Porządek w domu oznacza zorganizowane życie prywatne. Wg zasad Feng Shui tylko w poukładanym życiu, można dokonywać zmian na lepsze. Porządek gwarantuje przepływ dobrej energii, dlatego nie wahaj się i wyrzuć z domu wszystko, co jest Ci zbędne, a wewnętrznie również poczujesz się „lżej”. Zadbaj także o kuchnię, nie przechowuj resztek i przeterminowanego jedzenia. Obecność świeżych produktów ma zapewnić przepływ pieniędzy.

  1. Rośliny

Nie tak dawno pisaliśmy o zaletach uprawy roślin w domu. Jeśli tamten artykuł Cię nie przekonał, może zadziała fakt, że wg Feng Shui wzrost roślin powoduje wzrost majętności mieszkańców. Rośliny to również symbol witalności i wprowadza żywą energię do domu.

  1. Dodatek w kolorze

Aby przyciągnąć dobrą energię i powodzenie w życiu należy wprowadzić w domu dodatki w kolorze – czerwonym, zielonym, fioletowym i złotym.

Źródło:

http://www.kobieta.pl