Wpisy

17797855_xxl

Mały niejadek – jak zachęcić dziecko do jedzenia zdrowych posiłków?

Dzieci trudno zachęcić do zjedzenia czegoś co jednocześnie smaczne i zdrowe. Bardzo często sięgają po to, co opisywane jest jako smaczne, ale niestety już nie zdrowe. Jedzą za mało warzyw i owoców, ciemnego pieczywa i ryb, a za dużo chipsów, krakersów, słodyczy, napojów i mięsa. W dłuższej perspektywie może to mieć negatywne konsekwencje. Uporczywe niejadki mają często niedobory witamin C, D i E oraz cynku, błonnika i antyutleniaczy, co oznacza w przyszłości większe ryzyko raka czy udaru mózgu. Ale nie martwcie się! Podpowiemy Wam, jak sprytnie przechytrzyć naszego niejadka, tak aby dostarczyć mu niezbędnych składników bez krzyku i płaczu.

 

Nawyki najlepiej wpajać od samego początku, kiedy matka jest jeszcze w ciąży. Jeśli chcemy, żeby dziecko lubiło warzywa, ryby czy kuchnię etniczną, przyszła mama powinna jeść te potrawy. Smaki posiłków, które zjada, przenikają bowiem do płynu owodniowego i w ten sposób dziecko poznaje kuchnię. Naukowcy z Filadelfii dowiedli tego, serwując kobietom w ostatnim trymestrze ciąży 300 ml soku marchwiowego dziennie – i tak przez trzy tygodnie. Inne panie z grupy kontrolnej piły wodę zamiast soku. Po narodzinach okazało się, że dzieci matek, które piły dużo marchwianki, preferowały smak kaszki z marchwią. Podobnie się dzieje, gdy przyszła mama je na przykład dużo czosnku. A co w takim razie po narodzinach?

Poznajemy składniki

Jeśli chcemy, by nasze dzieci jadły z smakiem kasze, warzywa i owoce, ryby i mięso, musimy im je im przedstawić. Umożliwmy dzieciom poznanie produktu spożywczego różnymi zmysłami przed przygotowaniem z niego posiłku. Jeśli jest to możliwe, dajmy dzieciom produkt do obejrzenia, powąchania, skosztowania oraz wspólnie przygotujmy z niego prosty posiłek. Ma to dla dziecka większe znaczenie, niż opowiadanie o tym, jakie coś ma witaminki i że trzeba to jeść, by być zdrowym.

Takim metodom poznawczym sprzyja wprowadzenie dziecka do kuchni, aby gotowało z nami. Kiedy dziecko gotuje wspólnie z mamą, samo decyduje, jakie warzywa i owoce dodać do potrawy. I na pewno chętnie zje to, co samodzielnie przygotowało. W trakcie przygotowywania posiłku warto rozmawiać z maluchami o tym, co przygotowujemy. Na przykład można opowiedzieć o jabłku: skąd pochodzi, jak rosło, kwitło, jak powstał owoc, który dojrzewał przez całe lato, by stać się soczystym słodkim jabłkiem, lub opowiedzieć, jak powstaje chleb – od ziarenka zboża do pachnącego bochenka. W ten sposób, oprócz zachęcenia do jedzenia, pomagamy dziecku poznawać nasz świat i zdobywać wiedzę. Edukacja przez kuchnię może zostać wzbogacona dzięki takim elementom jak ogródek domowy. Na parapecie lub na balkonie dzieci mogą samodzielnie posadzić kiełki i zioła, o które będą dbać i obserwować, jak rosną.

Jeśli jest taka możliwość, pozwólmy dzieciom decydować, np. o wyborze dodatków. Na śniadanie nie podawajmy gotowych kanapek, lecz na dużych talerzykach ułóżmy poszczególne składniki: serek, warzywa, zioła, lub pozwólmy dosypać do owsianki wybrane nasiona czy suszone owoce. Dzieci mając możliwość samodzielnego wyboru chętniej sięgają nawet po mniej sobie znane produkty.

children eating in kindergarten


A przy stole …

Ważne, by posiłek odbywał się przy wspólnym stole wraz z domownikami lub w przedszkolu z uczestnictwem nauczycielki. Zarówno rodzice jak i nauczyciele są wzorem do naśladowania. Dzieci w wieku przedszkolnym uczą się poprzez naśladowanie rodziców, nauczycieli oraz innych dzieci. Jeśli dorośli będą z apetytem spożywać ten sam posiłek co dzieci, stwarzać przyjazną i spokojną atmosferę, dzieci chętniej będą jadły nawet dla nich nieznane potrawy. Dzieci obserwują zarówno opiekuna, jak i siebie nawzajem. W grupie łatwiej przełamywać indywidualne opory.

W trakcie posiłków unikajmy rozmów o wpływie żywienia na zdrowie. Nie wolno zmuszać dzieci do zjedzenia dania czy porównywać do innych dzieci (np. “Zobacz jak ładnie zjadła Ola, a ty nic nie ruszyłeś z talerza…”). Presja wywierana na dziecko daje skutek przeciwny do oczekiwanego. Czas posiłku to czas delektowania się estetyką podanego dania, jego zapachem i smakiem. Trzeba również uzbroić się w cierpliwość i oferować nowy produkt kilka razy, nie zrażając się pierwszą odmową. Niektóre dzieci potrzebują nawet 10-15 prób tego samego produktu, więc nie należy zniechęcać się niepowodzeniami.

Częstym błędem jest również zmuszanie malucha do jedzenia ostrzeżeniem: „Nie odejdziesz od stołu, póki nie zjesz” albo „Zjedz wszystko, co masz na talerzu”. Ryzyko jest takie, że posiłkom zaczynają towarzyszyć negatywne emocje. – Może to doprowadzić do reakcji obronnej, w której dziecko będzie gwałtownie odmawiało posiłków

 

Triki na niejadków

  • Warzywa czy owoce lepiej podawać na dużym talerzu, bo z dużych talerzy zjadamy więcej niż z małych.
  • Słodkie napoje nalewać do wysokich, cienkich szklanek, bo dziecko wypije z nich mniej niż z niskich i szerokich.
  • Dobrze jest zadbać, by warzywa czy owoce na talerzu były jak najbardziej kolorowe, bo to sprzyja zjadaniu większych ilości.
  • Dobrą metodą jest również nadawanie kreatywnych nazw warzywom czy owocom, by podkreślić ich wartość i wyjątkowość (brokuły – ”drzewka siłacza”, groszek – ”groszek mocy”).
  • Przygotowanie postaci z warzyw buzia z plasterka pomidora, oczy z plasterków rzodkiewek, usta z papryki i włosy ze szczypiorku.
  • Wprowadzając nowy produkt należy to zrobić stopniowo, np. kaszę gryczaną przygotujmy w postaci lubianych przez dziecko pierogów.
  • Powszechnie wiadomo, że ulubione zupy dzieci, to rosół i pomidorowa.Dzieci lubią zupy o homogenicznej konsystencji. Warto więc przygotowywać dzieciom zupy kremy np. krem z dyni, krem z zielonego groszku, krem z marchewki. Jak się jeszcze taką zupę odpowiednio udekoruje np. natką pietruszki czy chrupiącymi grzankami, to sukces murowany.
  • Przygotowywanie ulubionych przez dzieci potraw, ale z warzyw (np. przygotowanie burgerów z soczewicy czy brokułów zamiast z mięsa).
  • Przygotuj dla dzieci słodkie przekąski na bazie warzyw piernik z marchewki czy ciasto dyniowe.
  • Pokrój w słupki różne warzywa(marchew, papryka, ogórek, ogórek kwaszony, cukinia, seler naciowy…) zawiąż dziecku oczy chustką i daj mu do spróbowania różne warzywa. Pytaj jak mu smakują, które jest najlepsze i czy rozpoznaje smak warzywa. Potem możesz role odwrócić. Zanim dziecko się zorientuje zje odpowiednią porcję warzyw, a ty będziesz wiedziała, które są jego ulubionymi.
  • Warto zaserwować im do sałatki szklankę wody, a nie soku czy innego słodkiego napoju. Powód? Słodki smak powoduje, że warzywa wydają się jeszcze bardziej gorzkie niż zazwyczaj – a tym samym mniej atrakcyjne.
  • Zadawanie pytań, które dają możliwość wyboru, daje dziecku poczucie siły sprawczej (zamiast pytania: „Czy zjesz dziś brokuły na obiad?”, które nie daje dziecku możliwości wyboru, zapytajmy: „Na co dziś masz ochotę na obiad – na brokuły czy pomidory?”
zacheta-dla-niejadka

Źródła: winiary.pl, zdrowyprzedszkolak.org, polska.newsweek.pl

Lose-Weight-Fast

Zdrowy fast food – czy jest to możliwe?

Żyjemy w czasach, w których tempo życia nie sprzyja w przygotowywaniu zdrowych pełnowartościowych potraw . Jemy o różnych porach, w biegu, często pomijając posiłki. Wówczas najłatwiej sięgnąć po batonika lub zatrzymać się w barze szybkiej obsługi. Ponadto to, co niezdrowe jest smakuje nam najbardziej. Każdy ma chwilę słabości i z przyjemnością sięgnie po posiłek, któremu  daleko jest do miana „zdrowej żywności”.  Czy zatem nie mamy wyboru i jesteśmy skazani na niezdrową żywność?

Mózg człowieka preferuje niezdrowe i wysokokaloryczne przekąski, nawet jeśli są one mniej smaczne od zdrowych potraw –  donoszą naukowcy 36f51a6604d230db00f267ce9ef395ffz Uniwersytetu Yale. Badacze donoszą, że mózg „preferuje” bardziej kaloryczne przekąski, nawet jeśli smakują one gorzej od tych zdrowszych i mniej tuczących. Okazuje się, ze nasz mózg, tak naprawdę, dba tylko o kalorie. Niektórzy ludzie sięgają po wysokokaloryczne potrawy nie dlatego, że im smakują, a dlatego, że ich organizm reaguje na takie potrawy „lepiej”. Dlatego też bardzo często sięgamy po fast foody. To rodzaj taniej żywności, przygotowanej w szybki sposób, posiadającej wysoką wartość kaloryczną i jednocześnie w zasadzie zerową wartość odżywczą. Zaspakajają nasz głód tylko pozornie, gdyż poczucie sytości trwa niedługo, a szybko strawiony posiłek odkłada się w postaci tkanki tłuszczowej.  Przykładami takiej żywności są wszelkiego rodzaju burgery, pizza, nuggetsy z kurczaka, frytki, tortille, kebaby oraz zapiekanki i lasagne.

Jednak nie wszystko stracone. Jeśli mamy choć trochę czasu, warto przygotować sobie posiłek, który będzie nie tylko smaczny, ale i zdrowy.

Chipsy i frytki – tę tłustą potrawę znaną z barów gastronomicznych, doskonale zastąpią nam świeże ziemniaki obrane, pokrojone w cienkie paseczki i podpieczone w piekarniku na niewielkiej ilości oliwy. Możemy wzbogacić je o ulubione przyprawy, będąc pewnym naturalnego smaku i wysokich wartości odżywczych. Zdrowszym zamiennikiem chipsów może być popcorn, przygotowany bez soli i nadmiaru tłuszczu.

Hamburgery – mogą stać się idealnym posiłkiem dla osób odżywiających się zdrowo, pod warunkiem, że przygotujemy je wedle dalszych wskazówek. Zaczynamy od pełnoziarnistej bułki (najlepiej grahamki). Kotlety do hamburgera przygotowujemy samodzielnie z chudej wołowiny, smażonej bez zbędnego tłuszczu. Wołowina dobrej jakości zawiera więcej białka niż tłuszczu. Zamiast kotleta możemy użyć również filetu rybnego. Można także zrobi kotlety z ciecierzycy, tofu czy soi. Kanapkę uzupełniamy dużą ilością rukoli, sałaty, pomidorów, cebuli, ogórka i papryki. Ostatecznie fit hamburgera możemy wzbogacić plasterkiem chudego sera. Całość podgrzewamy w piekarniku.

Pizza i zapiekanki –podstawą będzie tutaj spód wykonany z mąki pełnoziarnistej, góra zaś powinna składać się ze świeżych warzyw, które możemy umieścić na cieście dopiero po jego upieczeniu. W postaci surowej zachowają maksimum wartości odżywczych. Najlepiej unikać sera żółtego, który jest bardzo kaloryczny i zastąpić go takimi serami, jak mozarella czy ser pleśniowy.

Przetworzone mięso – wyjątkowa popularność parówek, miękkich kiełbasek czy gotowych kotletów do hamburgerów, to nic dobrego dla naszego organizmu. Zawierają one jedynie sól, substancje konserwujące i sztuczne barwniki, dlatego powinny być zdyskwalifikowane z naszej diety. O wiele lepszym rozwiązaniem jest kupowanie surowego, niskokalorycznego mięsa, do którego należą: kurczak i indyk bez skóry, cielęcina, ryby, chuda wołowina, chude wędliny z drobiu, chude mięsa pieczone, suche wędzone szynki.

Panierka – ciężko wyobrazić sobie zjedzenie piersi z kurczaka bez chrupiącej złocistej skórki. Warto spróbować marynowania mięsa w aromatycznych przyprawach bez zbędnych i pustych kalorii. Jeżeli jednak mięso w wersji sauté szczególnie nie przypada nam do gustu, istnieje alternatywa niezdrowej panierki składającej się zazwyczaj z jajka i bułki tartej. Mięso nawilżamy wówczas maślanką i otaczamy je otrębami lub płatkami owsianymi.

Sosy – do frytek czy pizzy warto dobierac lekkie sosy, zamiast tradycyjnego majonezu czy keczupu. Takie sosy to np. tzatziki, który robi się z jogurtu lub śmietany, wyciśniętego czosnku i startego zielonego ogórka. Keczup możemy zastąpić pomidorami z puszki wymieszanymi z ziołami i odrobiną przecieru pomidorowego. Dobry będzie też sos na bazie musztardy lub jogurtu light z przyprawami wspomagającymi trawienie: chilli, bazylią czy oregano.

Dla zachęty przedstawiamy zestawienia wspomnianych dań pod względem kalorii:

Burger z restauracji fast foodowej: 575 kcal Burger domowej roboty: 300 kcal
Pizza z pizzerii: 1430 kcal Pizza domowa: 1000 kcal
Frytki z restauracji: 470 kcal Frytki z pieca: 120 kcal

 

Dla tych, którzy nie dadzą się przekonać do samodzielnego przygotowywania posiłków w domu, polecamy zwrócenie uwagi na food trucki. Moda na budki na kółkach przybyła do nas z Ameryki, gdzie swoje korzenie ma jeszcze w czasach Wojny Secesyjnej.  Znane nam są budki z zapiekankami czy hamburgerami, ale jedzenie serwowane w food truckach jest często dużo lepszej jakości niż fast food, przygotowywane ze świeżych składników, z jak najmniejszą ilością konserwantów. Food trucki mają bardziej zróżnicowane menu, a przy tym wiąże się z ideą wspólnego biesiadowania, czy spotkań piknikowych. Coraz bardziej i aktywniej zaczynamy żyć w mieście, poza domem, a tym samym samochody z jedzeniem stają się częścią pejzażu miejskiego.Off-The-Grid-2

Pamiętajmy, że hamburgery czy pizza wcale nie muszą być niezdrowym posiłkiem z najtańszych i najgorszych półproduktów – mogą stać się bogatym w wartości odżywcze, a do tego smacznym posiłkiem.

Źródło: cojesc.net

 

10262478_xxl

Piknik – smaczny, zdrowy, kolorowy!

Wiosenne słońce zachęca do rozpoczęcia sezonu piknikowego. Kiedy wyposażymy się w pojemny kosz, duży koc i kolorowe miseczki, warto także dobrze przygotować posiłek, który będzie nie tylko smaczny, ale także zdrowy.

 

 Na duży głód

Głównym daniem piknikowego menu są niezastąpione kanapki, które są proste w przygotowaniu i łatwe w spożyciu. Podstawowy składnik kanapek, pieczywo, powinno być pełnoziarniste, gdyż jest dużo zdrowsze i mniej kaloryczne od białego.

Tabela 1. Chleb zwykły i bułki – podstawowy skład chemiczny i wartość energetyczna 100 g produktu rynkowego
asortyment wilgotność tłuszcz (g) białko (N×5,8) (g) węglowodany (g) błonnik pokarmowy (g) wartość kaloryczna
kJ/kcal
chleb chrupki (żytni) 6,4 2,8 10,2 64,5 14,1 1378,6 / 324
chleb razowy żytni 43,8 1,2 6,3 39,9 7,9 831 / 196
chleb żytni jasny 42,2 0,9 4,7 43,0 6,1 845 / 199
chleb mieszany jasny 40,5 1,2 6,5 47,0 7,6 959 / 226
chleb pszenny jasny 36,2 1,8 8,3 49,6 3,2 1053 / 248
chleb pszenny razowy 43,4 1,2 6,7 41,5 5,9 865 / 204
bułki pszenne 34,0 1,0 7,7 49,3 3,4 1007 / 237
bułki razowe 34,0 1,4 7,8 46,2 10,6 971 / 229
Źródło: Mielcarz 2004

Dla mięsożerców dobrym składnikiem do kanapek jest chuda wędlina, najlepiej drobiowa, lub suszona kiełbasa, która na pewno się nie zepsuje w wysokich temperaturach. Lepiej zrezygnować z kanapek z artykułami zwierającymi tłuszcze, jak uwielbiany przez wielu żółty ser.

Sery żółte nie powinny być zbyt długo przechowywane w ciepłych miejscach. Jeśli nie chcemy, aby zaczęły się roztapiać, zdecydujmy się na hermetyczne pojemniki lub oryginalne opakowania z funkcją „otwórz – zamknij”, w które pakowane są np. sery w plastrach. Warto też wykorzystać utrzymujące temperaturę torby termiczne, które możemy kupić w supermarketach.

Zamiast dodatków, które mogą nam się zepsuć w wysokiej temperaturze (jogurty, twarożki, sery, sosy na bazie śmietany), warto sięgnąć po zdrowe warzywa, które można jeść w każdej postaci. Idealne do kanapek są pokrojone warzywa twarde i mało soczyste, takie jak ogórki, rzodkiewki, papryka czy seler naciowy. Lepiej zrezygnować z tradycyjnego pomidora, zawierającego w sobie dużo soku, który może nam z kanapki „wypłynąć” i zepsuć przyjemność jedzenia. Z warzyw można zrobić z aromatyczne pasty, które zdobywają żołądek niejednego smakosza. Na zachętę podajemy przepis na zdrowa pastę z zielonego groszku:

Pasta z zielonego groszku, 6 porcji po 100 kcalSandwiches with green peas paste and boiled egg with napkin on color wooden background

40 dag zielonego groszku,
może być mrożony,
duży ząbek czosnku,
2 cebulki dymki,
2 łyżki posiekanej natki pietruszki,
łyżka niskotłuszczowego majonezu,
sok i łyżeczka skórki otartej ze średniej cytryny,
pół łyżeczki mielonego kminku,
sól,
pieprz,
kropla pikantnego sosu chilli,
cukier

Groszek zalej wrzątkiem, dodaj szczyptę soli oraz cukru, gotuj przez 5 minut. Osącz na sicie i przelej bardzo zimną wodą (zachowa piękny kolor) i ostudź. Czosnek obierz, dymki razem ze szczypiorem pokrój na małe kawałki. Zmiksuj: groszek, czosnek, dymkę. Dodaj majonez, natkę, sok i skórkę z cytryny, po czym ponownie zmiksuj pastę. Przypraw do smaku kminkiem, świeżo zmielonym czarnym pieprzem, kroplą sosu chilli, i posól.

Źródło: superlinia.pl

Na mały głodek

Oprócz kolorowych kanapek warto w piknikowym koszu znaleźć miejsce na małe smakołyki. Jako mini przekąskę warto wrzucić do koszyka paczkę pestek dyni, które mają cenne witaminy i minerały, m.in. cynk i magnez oraz nienasycone kwasy tłuszczowe, które są niezbędne dla organizmu ludzkiego. Warto także sięgnąć po batony „musli”, które zastąpią nam niezdrowe słodycze, a dodatkowo przyczynią się do stopniowego i długotrwałego wzrostu sił potrzebnych chociażby podczas grania w piknikowego badmintona. Takim zamiennikiem mogą być także suszone owoce (morele, jabłka, banany), które wzbogaca nasz organizm w witaminy z grupy B, żelazo, oraz błonnik pokarmowy. Nie zapomnij o orzechach! Migdały, orzechy nerkowca czy orzech włoski, są sprzymierzeńcem zdrowej diety.

Orzechy a dieta – które orzechy są najbardziej kaloryczne? Osoby będące na diecie muszą pamiętać, że wszystkie orzechy są bardzo kaloryczne – mają od 553 kcal (orzechy nerkowca) do 718 kcal (orzechy makadamia) w 100 g. Ich indeks glikemiczny jest niewysoki: IG=15 (wyjątkiem jest kokos, którego IG=45).Dietetycy zalecają jedzenie najwyżej garści różnych orzechów kilka razy w tygodniu zamiast innych produktów (a nie jako dodatkową przekąskę) albo w potrawach (płatki śniadaniowe, sałatka). Najlepiej wybierać orzechy świeże. W czekoladzie czy karmelu dostarczają dodatkowych kalorii, solone zaś – sodu, którego i tak zjadamy za dużo.Należy też pamiętać, że choć orzechy mają sporo błonnika, jednak z powodu dużej zawartości tłuszczu jedzenie ich w dużej ilości może powodować zatwardzenia.

Źródło: poradnikzdrowie.pl

Niezbędnym dopełnieniem piknikowego kosza są napoje. Mogą to być soki ze świeżo wyciśniętych owoców lub też domowej roboty lemoniada. Zamiast smakowych wód mineralnych, które jedynie wzmagają pragnienie, warto samemu postarać się o zdrowe poprawienie smaku wody. Czytaj więcej…

Pamiętaj, aby przygotowane smakołyki schłodzić w lodówce przed udaniem się na piknik, będą wtedy świeższe i smaczniejsze. Niezastąpione w utrzymaniu świeżości jedzenia, są także plastikowe, szczelnie zamykane pojemniki, które można nabyć w przeróżnych wesołych kolorach i wzorach, a to na pewno wzbogaci estetyczną stronę naszego wymarzonego pikniku i umili czas spędzony na świeżym powietrzu. Smacznego!

 

cellulite

Cellulit(is) to Twój wróg?

Szczupłe mają cellulit, grube mają cellulit, weganki mają cellulit, modelki mają cellulit. Skąd się bierze i jak z nim walczyć? Dowiesz się z tego artykułu!

7-452x313

Cellulit czy cellulitis?

Zacznijmy od diagnozy…
Słowa cellulit i cellulitis są do siebie bardzo podobne, ale ich znaczenie jest naprawdę bardzo różne. Nie używajmy więc tych znaczeń zastępczo. To nie są synonimy! Cellulit to termin istniejący w kosmetologii, a cellulitis to choroba.

Przyczyną powstawania cellulitisu (już sama końcówka -is z łaciny oznacza zapalenie) jest najczęściej infekcja bakteryjna– β-hemolizujące paciorkowce grupy A i gronkowce, zwłaszcza gronkowiec złocisty, która wymaga leczenia antybiotykowego. Objawem zewnętrznym jest duży obrzęk miejsca chorobowego o sino – czerwonym zabarwieniu, świąd i ból. Wynikiem takiej infekcji mogą być też przypominające początek grypy – rozbicie, dreszcze i wysoka temperatura. Z cellulitisem niezwłocznie udajemy się do lekarza. Z cellulitem możemy walczyć na własną rękę.

Warto więc uważać na dobór słów.

 

Polubić czy walczyć?

Według danych statystycznych, cellulit posiada obecnie ok. 85% kobiet rasy białej, jeśli więc Twoje uda, brzuch i pośladki są idealnie gładkie – jesteś szczęściarą! Choć nadal jest kojarzony z otyłością, obecnie zmagają się z nim nawet szczupłe, wysportowane, młode dziewczyny. Dlaczego więc nas to spotyka?

Literatura medyczna mówi przede wszystkim o formie lipodystrofii, a więc o zaburzeniu lub nieprawidłowości w rozmieszczeniu tkanki tłuszczowej, której towarzyszą obrzękowo-włókniste zmiany tkanki podskórnej. W dużej większości przypadków nie jest to schorzenie, a jedynie problem kosmetyczny.

Sposobów na walkę z cellulitem jest pewnie więcej niż jego przyczyn. Na pewno wiele zależy od stopnia jego stopnia zaawansowania i rozległości. Im wcześniej zaczniesz działać, tym lepiej!

1° – nierówności widoczne po ściśnięciu tkanki;
2° – cellulit widoczny przy siedzeniu;
3° – widoczny w pozycji stojącej.

Występują również dwa typy cellulitu:

Cellulit tłuszczowy zwany też lipidowym polega na gromadzeniu się w skórze i tkankach kwasów tłuszczowych. Najczęściej ten problem dotyka kobiet z nadwagą, odchudzających się czy takich które dopadł efekt jojo. Taki cellulit bywa bolesny i trochę trudniej z nim walczyć.
Cellulit wodny lub obrzękowy polega na zaburzeniach krążenia krwi i limfy. Najczęściej dotyczy szczupłych kobiet ale nie jest to reguła bo taki cellulit mogą mieć też panie z nadwagą. Tutaj przyczyną jest gospodarka hormonalna i odkładanie wody i tłuszczu w trakcie cyklu miesięcznego.
Dobra wiadomość jest taka, że każdy cellulit można zwalczyć lub przynajmniej znacząco zmniejszyć. Wystarczy trochę systematyczności i silnej woli :)

walka-z-cellulitem

  • Zabiegi - jeśli mamy czas i pieniądze możemy skorzystać z profesjonalnych zabiegów w gabinetach kosmetycznych. Do wyboru mamy ich całą masę:

Masaż  – poprawia krążenie i jędrność skóry, przez co jest bardzo ważnym elementem walki z cellulitem. Zarówno klasyczny jak i specjalistyczny – antycellulitowy wykonywany systematycznie może pomóc. Przetestuj również masaż bańką chińską oraz podciśnieniowy. Jeśli masz w domu wannę z hydromasażem, to zacznij z niego korzystać.
Peelingi - doskonałą propozycją jest peeling kawowy pobudzający mikrokrążenie i ujędrniający.peeling-kawowy_1
Ultradźwięki – zabieg wykonywany za pomocą sondy, przypominającej wyglądem aparat do USG pomaga wprowadzać substancje aktywne nałożone na skórę i stymuluje metabolizm tkanki.
Drenaż limfatyczny – rodzaj masażu pobudzającego układ limfatyczny wykonywanego ręcznie lub za pomocą specjalnych przyrządów.
Mezoterapia – zastrzyki z kofeiny i innych substancji wspomagających.
Body Wrapping – położenie na ciało np. błota leczniczego i owinięcie go szczelnie folią.
Elektropolioza – likwidacja nagromadzonej tkanki tłuszczowej za pomocą prądów powodujących skurcze izomeryczne.
Karboksyterapia – wstrzykiwanie dwutlenku węgla.

To tylko niektóre z zabiegów proponowanych przez gabinety kosmetyczne i ośrodki SPA. Niestety jest to dość kosztowna przyjemność. Ceny mogą sięgać nawet kilku tysięcy złotych. Większość zabiegów trzeba także systematycznie powtarzać, a bez zmiany trybu życia problem po jakimś czasie powróci. Pamietaj jednak, że peelingi i masaże, możesz wykonywać samodzielnie!

  • Dieta

Zmiana sposobu odżywania się jest bardzo pomocna w walce z cellulitem. Korzystnie wpłynie także na nasze zdrowie. Należy jeść pięć niewielkich posiłków dziennie. Unikać tłustych potraw, soli, cukru oraz produkty z białej mąki. Zrezygnować z wszelkiego rodzaju fast-foodów. Starać się nie jeść żywności wysoko przetworzonej Słodycze ograniczyć do minimum. Za to należy zwiększyć spożycie błonnika. Jeść dużo warzyw i owoców oraz ziół. Rośliny strączkowe, ryby, białe mięso, ryż, ciemne pieczywo, to są zalecane produkty. Jak również spożywanie dużej ilość wody oraz zielonej, białej lub czerwonej herbaty. Pomocne może okazać się także picie naparu z ziół, na przykład skrzypu polnego lub pokrzywy. Lepiej natomiast zrezygnować z napoi gazowanych, kawy, czarnej herbaty i alkoholu.

  • Kosmetyki

Samo stosowanie kosmetyków nie zlikwiduje problemu, ale są one bardzo pomocnym sprzymierzeńcem w walce z cellulitem. Na rynku mamy bardzo duży wybór produktów przeznaczonych do skóry z tym problemem. Począwszy od peelingów, żeli pod prysznic, poprzez balsamy, serum, żele i kremy, na olejków do masaży kończąc. Ceny również są bardzo różne. Od bardzo tanich, osiągają zwrotne sumy. Z tak bogatej oferty na pewno każda z nas znajdzie coś dla siebie i na własną kieszeń.
Stosując te kosmetyki pamiętajmy, że niezwykle ważna jest systematyczność. Bez niej, pieniądze wydane na cudowny eliksir, będą pieniędzmi wyrzuconymi w błoto.

  • Sport

Przede wszystkim ćwiczenia tych części ciała, na których znajduje się cellulit, ale także bieganie, pływanie, jazda na rowerze, szybki marsz. Aby efekty były widoczne trzeba ćwiczyć co najmniej trzy razy w tygodniu, przez dwadzieścia minut

  • Inne sposoby

Przykładanie kostek lodu, naprzemienne ciepło-zimne prysznice, peelingi, korzystanie z sauny. To wszystko może pomóc nam pozbyć się cellulitu. Jak również rezygnacja z ciasnych ubrań, wysokich obcasów, gorących kąpieli i opalania. Bardzo ważne jest także utrzymanie stałej wagi ciała.
W walce z cellulitem mogą nam pomóc także tabletki. Nie są to jednak leki, a jedynie suplementy diety. Wybór odpowiedniego środka dobrze jest skonsultować z lekarzem albo farmaceutą.

 Rocznie na walkę z cellulitem wydajemy 62 mln dolarów!

Skąd się bierze?

Przyczyn powstawania cellulitu jest wiele. Po pierwsze mamy z nim tak duże problemy, bo jesteśmy kobietami. Tkanka łączna kobiet utkana jest luźno, a na dodatek jest rozciągliwa, co jest bardzo przydatne w czasie ciąży, ale także daje możliwość rozrastania się komórek tłuszczowych, tworząc grudki i nierówności.
Kolejną przyczyną są wahania hormonalne. Często problemy z cellulitem pojawiają się w okresie dojrzewania, w czasie ciąży, menopauzy, lub podczas przyjmowania tabletek hormonalnych.
Cellulit jest przypadłością cywilizacyjną i podobnie jak w przypadku chorób cywilizacyjnych nie bez znaczenia jest siedzący tryb życia społeczeństwa i zbyt mała ilość ruchu. A także zła dieta. Nadużywanie kawy i alkoholu oraz palenie papierosów, które powodują niedotlenienie organizmu. Także złe nawyki i przyzwyczajenie przyczyniają się do powstawania cellulitu. Noszenie zbyt obcisłych ubrań, które utrudniają krążenie krwi i limfy oraz wysokich obcasów, które zaburzają krążenie. Również częste branie długich, gorących kąpieli szkodzi naszej skórze. Przyjmowanie środków przeciwbólowych i tabletek antykoncepcyjnych, skłonności dziedziczne, toksyny w jedzeniu i powietrzu, stres, bezsenność, depresja – to wszystko według naukowców może być przyczyną powstawania cellulitu.

 

Podejmujesz walkę? :)

 

stylowi_pl_sport-i-fitness_cellulit_2466063

Danie-z-kuchenki-mikrofalowej

Czy jedzenie z mikrofalówki jest niezdrowe?

Większość osób, które chcą się zdrowo odżywiać, nie ma zaufania do kuchenki mikrofalowej, wciąż jeszcze krąży wiele kontrowersji i mitów w tym temacie. Gdy wprowadzano mikrofalówki do powszechnego użycia, jej przeciwnicy ostrzegali, że skutki uboczne będą widoczne dopiero po latach. Lata te minęły, a skutków nie widać.
Jak to jest naprawdę?

 

Jak działają mikrofale
To jest normalne gotowanie!
Mikrofalówka podgrzewa żywność za pomocą fal elektromagnetycznych o długości mieszczącej się między podczerwienią a falami ultrakrótkimi. Oddziałują one na cząsteczki wody, która przechodzi w stan pary i gotuje jedzenie. Energia fal jest zbyt słaba, żeby powodować zmiany budowy chemicznej żywności (wnika jedynie na głębokość 2,5cm). Promieniowanie mikrofal nie jest tak silne, żeby stanowiło zagrożenie dla osób znajdujących się w jego pobliżu ani dla pokarmów, które znajdują się w jej wnętrzu i poddawane są procesowi podgrzewania lub rozmrażania. Mikrofale nie mają szans, by wydostać się na zewnątrz. A poza tym pole elektromagnetyczne we wnętrzu kuchenki nie jest tak silne, by mogło uszkodzić DNA naszych komórek i powodować nowotwory. Z badan wynika, że mikrofale nie zakłócają również pracy rozruszników serca.

 

Mikrofale a witaminy3a43c7cf8308271cb7edb1d324b78cd6,51,1,0-271-1000-626-0
Ryzyko utraty witamin pojawia się przy podgrzaniu potrawy do bardzo wysokiej temperatury. Podobnie działa duży dodatek wody, która wypłukuje z potraw witaminy z grupy B i C, oraz składniki mineralne.
Takie zjawiska zachodzą nie tylko w mikrofalówce, ale i podczas tradycyjnego gotowania czy pieczenia.
Jednak badania wykazały, że w mikrofalówce żywność traci znacznie mniejszą ilość składników odżywczych. Krótszy czas gotowania i mniejsza ilość wody sprawiają, że mniej związków wrażliwych na temperaturę ulega rozpadowi.

Z badań porównawczych wynika, że w potrawie przygotowywanej w mikrofalówce zostaje zachowane:

  • 7% więcej witaminy C niż podczas tradycyjnego gotowania
  • 28–50% więcej witaminy B1
  • 20% więcej witaminy A

Jedyne ryzyko dla witamin i enzymów może stanowić podgrzanie potrawy do bardzo wysokiej temperatury – wtedy stają się one nietrwałe.

 

Smak potraw
Korzystając z mikrofalówki, nie potrzebujemy używać tłuszczu, a to głównie tłuszcze pogłębiają smak potrawy. Ponadto jedzenie podgrzane w mikrofalówce często jest wysuszone, przez co traci na walorach smakowych i sprawia wrażenie starego i nienadającego się do jedzenia. Czy smaczne, czy nie – kwestia gustu. Na pewno potrawy przyrządzone w mikrofalówce są inne w smaku.

 

Dlaczego mówi się, że jedzenie podgrzewane w mikrofali jest niezdrowe?
Do mikrofalówki wkładamy zazwyczaj gotowce kupione w biegu najbliższym sklepie. „Szybkie” i wysokoprzetworzone dania, niewiele mają wspólnego ze zdrową, pełną witamin i składników odżywczych żywnością. Obfitują one w konserwanty, szkodliwe tłuszcze i sól. Jeśli nawet sama mikrofalówka nie szkodzi, to one zdrowe już nie są.

Badania naukowe nie potwierdziły szkodliwego wpływu mikrofali na jedzenie. Ale trzeba pamiętać, że potrawy można przyrządzać i podgrzewać w kuchence tylko w odpowiednich naczyniach, najlepiej szklanych (żaroodpornych). Bardzo ważne jest, żeby używane przez nas naczynia nie były szczelnie zamknięte, gdyż wytwarzająca się pod wpływem podgrzewania para wodna zwyczajnie mogłaby je rozsadzić. Nie należy do środka kuchenki wkładać naczyń wytworzonych z metali (unikajmy również aluminiowych czy srebrnych elementów). Tego rodzaju materiały wytwórcze odbijają fale i w najmniej oczekiwanym momencie może dojść do iskrzenia, a nawet do pożaru.

493073019

Jak zdrowo poprawić smak wody mineralnej?

O tym, że wodę pić trzeba wie każdy. Natomiast jak pokazują statystki, mamy problem z wprowadzeniem teorii w praktykę :)

woda_spozycie_zalety_infografika_610

 

Spożywanie wody w czystej formie zwykle traktowane jest jako obowiązek, nie jako przyjemność. Aby nie zmuszać się do tej czynności, warto zastosować kilka metod, które nie tylko poprawią smak wody, ale również urozmaicą jej właściwości zdrowotne.

Naturalne sposoby na uatrakcyjnienie smaku wody są o wiele zdrowsze i bezpieczniejsze dla organizmu niż wody smakowe, które możemy kupić w każdym sklepie. Zazwyczaj zawierają w sobie konserwanty i aromaty, a także sztuczne słodziki, takie jak aspartam. W jednym litrze wody smakowej znajduje się ponadto 250 dodatkowych kalorii – jej regularne spożywanie może zatem przyczynić się do niechcianej nadwagi.

Podpowiadamy, co można dodać do wody, aby nie tylko gasiła pragnienie, odpowiednio nawadniała organizm, ale również smakowała.

  • Woda z miodem i cytryną – bardzo popularne połączenie. Do szklanki wody wlewamy sok z połówki cytryny i dodajemy łyżeczkę naturalnego miodu. Napój przyrządzamy wieczorem i przechowujemy w lodówce przez całą noc. Pity regularnie na czczo pozytywnie wpływa na nasz organizm: reguluje przemianę materii i zaopatruje nas w cenną witaminę C.
  • Domowy napój izotoniczny – bardzo podobny do poprzedniego sposobu. Tym razem jednak do miodu i cytryny dodajemy także odrobinę soli. To połączenie jest naturalnym źródłem witamin i energii. Jest orzeźwiające i szybko zaspokaja pragnienie. Najbardziej polecane oczywiście tym, którzy lubią aktywnie spędzać czas. Po wysiłku fizycznym wyrównuje poziom wody oraz uzupełnia  witaminy i minerały w naszym organizmie. Świetnie sprawdza się także w ciepłe i upalne dni.
  • Woda z ogórkiem, cytryną, miętą i miodem – do wody dodajemy poszczególne składniki i odstawiamy na noc do lodówki. Działa oczyszczająco na nasz organizm, usuwa nagromadzone w nim toksyny, wzmacnia naszą odporność, wpływa pozytywnie na stan skóry i reguluje przemianę materii. Oprócz tego jest świetnym źródłem energii i doskonale orzeźwia.
  • Sezonowe owoce (maliny, truskawki, winogrona, granat) – przed połączeniem ich z wodą, warto je zamrozić, otrzymamy w ten sposób bardziej wyraźny, owocowy smak oraz schłodzenie napoju. Możesz to zrobić w całości lub wcześniej zmielić je na puree. Ciekawą alternatywą są również lodowe kostki z kawy czy herbaty.
  • Woda grejpfrutowa – dodatek tego owocu nie podniesie kaloryczności i nada kwaśny smak. W ten sposób dostarczysz do organizmu witaminę A, C i przeciwutleniacze.
  • Woda z cynamonem – możesz urozmaicić smak swojej wody, zagotowując w niej laskę cynamonu (proporcje: 1 laska cynamonu na 1 filiżankę wody). Następnie wykorzystaj tak przygotowaną wodę jako koncentrat, który możesz później połączyć z kostkami lodu i wodą. Efekt? Nie tylko wspaniały smak, ale i zdrowotne korzyści – cynamon obniża bowiem ciśnienie krwi i poziom cholesterolu.
  • Woda ziołowa – świeża mięta lub bazylia to doskonały sposób na nadanie wodzie orzeźwiającej nuty. Można nawet powiedzieć, że w ten sposób uzyskasz wodne mojito (oczywiście bez alkoholu). Smak będzie najlepszy, jeśli zioła zalejesz wodą i zostawisz na noc, a rano tylko dodasz kilka kropel cytryny i parę kostek lodu.

b5a79919b7fcbbde779edf513323c7df ef441ff0b98d46494fbdb5c12a7c1454 e25fa8d5bbfe6792fb264ce6c787795f shutterstock_210130234 d8a6a070b485ecc82d10598a405220ab frozen-berries- e3527c691bd129501925c9217238e5c8

Podejmij wyzwanie i pij 8 szklanek wody dziennie!

Wydrukuj powyższą grafikę i kontroluj ilość przyswajanych dziennie płynów. Pomoże Ci to wyrobić prawidłowe nawyki. Po tygodniu wyzwanie możesz podjąć ponownie.

wyzwanie-8-szklanek-wody-dziennie (1)

motivation-to-lose-weight-4

Jak pozbyć się oponki na brzuchu?

Gdy wiosną zdejmujemy z siebie ciepłe swetry, które szczelnie okrywały nasze ciało zimą, ze zgrozą odkrywamy, że przybyło nam tu i ówdzie. Najbardziej w oczy rzucają się wypełnione tłuszczykiem oponki. Jak się ich pozbyć?

 

Ćwiczenia aerobowe

Robienie wyłącznie ćwiczeń na płaski brzuch nic nie da jeśli będzie on obrośnięty warstwą tłuszczu. Nie oznacza to, że robienie 100 brzuszków dziennie nie da żadnych rezultatów. Oczywiście, że da, jednak nie aż tyle co ćwiczenia kardio. Ćwiczenia kardio to wszystkie te, które powodują szybszy przepływ krwi i przyśpieszają nasz oddech. Przyśpieszają one nasz metabolizm na 4 do 24 godzin. Możesz biegać, pływać czy jeździć na rowerze. Aby schudnąć i mieć płaski brzuch należy wykonywać ćwiczenia kardio co najmniej 30 minut 6 razy w tygodniu. Po 2 tygodniach zwiększ czas do 45 minut a później do godziny a nawet dwóch. Po ćwiczeniach kardio wykonuj codziennie serię brzuszków – zwróć uwagę na poprawność ich wykonania (o tym niebawem)!

Dieta

Ogranicz spożycie cukru i tłuszczu. Staraj się jeść jak najwięcej owoców i warzyw, drobiu i ryb. Zrezygnuj z chleba i ziemniaków. Nie zapomnij o spożywaniu wody! Odpowiednie nawodnienie ciała jest niezbędne do utraty tłuszczu z brzucha. Jeżeli jesteś odwodniona wątroba będzie wolniej działać, a proces spalania tłuszczu nie będzie taki skuteczny. Pij dużo wody – przynajmniej 8 szklanek dziennie i zieloną herbatę, która skutecznie pomaga w redukcji tłuszczu. Rzuć alkohol – po odstawieniu piwa, whisky i wódki, rezultaty wysiłku zobaczysz dużo szybciej. Zawiera on bowiem ogromne pokłady „pustych” kalorii, które tylko czyhają, by zaatakować brzuch.

Ujędrnienienie-przytylas-wczoraj--nie-schudnie

Codziennie (np. przed zaśnięciem) wykonuj sobie masaż brzucha (głaskanie, rozcieranie, ugniatanie). Do masażu stosuj preparaty ujędrniające. Możesz wykonywać masaż również za pomocą prysznica. Mocnym strumieniem wody masuj cały brzuch. Staraj się co pewien czas zmieniać temperaturę wody, kończąc masaż wodą zimną.

Daj sobie czas

Chcesz mieć płaski brzuch w przeciągu 3 tygodni czy nawet 2 miesięcy? Zapomnij. Utrata tłuszczu wymaga czasu. Im szybciej schudniesz tym większy będzie efekt jo-jo. Optymalna utrata wagi to około 1 kg tygodniowo. Stopniowe odchudzanie jest zdecydowanie zdrowsze a efekty długotrwałe. Odchudzanie to maraton a nie sprint!

Pamiętaj, że otyłość brzuszna, to nie tylko problem estetyczny!

Tłuszcz opanowuje również narządy wewnętrzne i każde wolne miejsce między nimi. Otyłość trzewna (wisceralna) blokuje przepływ krwi i limfy między narządami, utrudnia ruchy przepony i prowadzi do wielu problemów hormonalnych.

10530738_1519042108345708_4659846903177183843_n

8807865_m

Wszystko, co warto wiedzieć o jajkach

W obliczu zbliżającej się Wielkanocy „prześwietlamy”… jajka. Czy potrzebnie martwimy się o ich kaloryczność? Jak poznać nieświeże jajko? Dowiedz się wszystkiego nim zasiądziesz do wielkanocnego śniadania!

Jajko pod lupą

Białko jajka w prawie 90 proc. składa się z wody, 9 proc. to aminokwasy, a ok. 1 proc. – węglowodany. Żółtko w ⅔ to tłuszcze – wcale nie tylko te „złe”, jak przyjęło się uważać. Ale przyjrzyjmy się temu z bliska.

Jajko cechuje się zawartością cholesterolu, ale jednocześnie jest źródłem lecytyny oraz niewielkiej ilości nienasyconych kwasów tłuszczowych. Światowa Organizacja Zdrowia (WHO) dopuszcza spożywanie jajek w diecie zdrowego człowieka o unormowanym poziomie cholesterolu jako elementu zbilansowanej diety. Należy pamiętać, że jajka używane są do ciast, makaronów, kotletów itd. Możemy też trzymać się zasady, która mówi, że jeśli nasza dieta nie obfituje w tłuszcze zwierzęce, natomiast jadamy dużo warzyw i owoców, to tym częściej możemy sobie pozwolić na jajko.

Dlaczego warto jeść jajka?

  1. Jajko jako jedyny produkt spożywczy zawiera wszystkie aminokwasy egzogenne, czyli te, których organizm człowieka nie jest w stanie wytworzyć samodzielnie, więc musi dostarczyć sobie w pokarmach, aby funkcjonować prawidłowo. Dwa jajka o masie ok. 60 gramów każde zaspokajają 35 proc. dziennego zapotrzebowania na te aminokwasy.
  1. Jajko zawiera całe bogactwo witamin i składników mineralnych, a zwłaszcza witaminy A, D , B2, a także dobrze przyswajalne żelazo, magnez, cynk i jod.
  1. Luteina zawarta w jajku wpływa korzystnie na wzrok, a także jest silnym przeciwutleniaczem.

Jajko kategorii wagowej L, czyli ważące ok. 65 g w skorupce i 56 g bez skorupki, to ok. 7 gramów białka i 90 kalorii.

Obchodzić się jak z jajkiem?

  • Jajka bezwzględnie przechowujmy w lodówce. Jeśli przebywają one w wilgotnym i ciepłym pomieszczeniu, bakterie znajdujące się na skorupce mogą wniknąć do środka.
  • Nie powinniśmy przechowywać jajek w lodówce dłużej niż 3 tygodnie, ponieważ następuje w nich stopniowy rozkład białek i witamin oraz jełczenie tłuszczu – naturalny proces starzenia. Weźmy też pod uwagę, że jajka pochłaniają zapachy z lodówki.
  • Przed użyciem jajko należy umyć w ciepłej wodzie, natomiast jeśli jest jedzone na surowo, to sparzyć. To niezwykle ważne, bo jeśli zdarzy się, że nioska jest zakażona bakteriami, to ta czynność może nas uchronić przed przeniesieniem choroby do naszego organizmu. Nie należy natomiast myć jajek przed włożeniem do lodówki, ponieważ zmywamy w ten sposób ochronną warstwę ze skorupki.
  • Jajka są kwasotwórcze, dlatego by zachować zrównoważoną dietę, pamiętajmy o obecności w niej zasadowych pokarmów, np. warzyw i kasz.
  • Jak sprawdzić, czy jajko jest świeże? Po rozbiciu żółtko powinno być zwarte i okrągłe, białko natomiast gęste (nie powinno się rozlewać).
  • Jeśli zastanawiamy się – lepsze ścięte czy surowe żółtko – to warto wiedzieć, że pod obiema postaciami jest strawne w tym samym stopniu. Co innego natomiast białko – nie należy jeść go na surowo, bo w białku obecny jest składnik, który blokuje przyswajanie witaminy B7, czyli biotyny.
  • Na koniec dobra wiadomość – jajka, jako jeden z niewielu produktów, można bezpiecznie smażyć na maśle, ponieważ białko ścina się już przy 60 stopniach, a więc jeszcze zanim masło zacznie się palić i wytwarzać toksyczne związki.
  • Pamiętajmy, że białko jaja kurzego jest silnym alergenem. Na liście produktów wywołujących uczulenia zajmuje drugie miejsce za białkami mleka. Dlatego jaj nie mogą jeść osoby uczulone, dzieci poniżej 12. miesiąca życia ze skłonnością do alergii. Większość dzieci uczulonych na jaja pozbywa się tej klinicznej reaktywności w ciągu pierwszych 3–4 lat życia.
  • Wbrew zdrowemu rozsądkowi, mętne białko to lepsze białko. Białko o lekko mlecznym zabarwieniu świadczy o tym, że jajko jest bardzo świeże. Wraz z upływem czasu staje się ono bardziej przejrzyste.

 

Print

 

 

W Polsce najczęściej spożywanymi jajami są jaja kurze, ale warto wspomnieć również o innych.

Jaja przepiórcze

Jedno kurze jajko można zastąpić trzema, czterema przepiórczymi. O wartości konsumpcyjnej jajek przepiórczych decydują między innymi ich znakomity smak i duży udział żółtka w stosunku do całego jajka oraz znajdujące się w nim składniki, dzięki którym jest ono na ogół nieszkodliwe dla osób uczulonych na białko jaja kurzego. W porównaniu z jajem kurzym, skład chemiczny jajka przepiórczego jest bogatszy. Więcej w nim niezbędnych aminokwasów, związków mineralnych i pierwiastków śladowych, a szczególnie atrakcyjny jest poziom witamin. Ponadto odznaczają się znakomitym smakiem, efektownym wyglądem, łatwą podzielnością oraz możliwością długotrwałego przechowywania.

Jaja strusie

Jedno jajo waży ok. 1650 g. Zawiera ok. kilograma białka i 320 g żółtka. Ma co prawda sporo cholesterolu, ale nawet pięć razy więcej cennych nienasyconych tłuszczów niż jaja kurze. Mimo rosnącej popularności nadal bardzo trudno kupić jaja strusie w sklepie, na targu czy w markecie. Jednak jeśli komuś zależy na kupnie jaj strusich, należy udać się na farmę strusi i tam postarać się zakupić ten cenny przysmak.

Jaja kacze i gęsie

Większe od kurzych, wyrazistsze w smaku, jednak ze względu na ich oleisty smak i konsystencję, wykorzystuje się je tylko do pieczenia, smażenia lub jako składnik innych potraw. Ponieważ częściej niż kurze bywają zakażone Salmonellą, rzadko wykorzystuje się je w kuchni. W krajach dalekiego wschodu (Chiny, Filipiny, Indonezja) za najsmaczniejsze uważa się jaja kacze.

5779267-jidlo

Jak przeżyć tłusty czwartek będąc na diecie?

Ciężko oprzeć się pokusie, gdy wszyscy dookoła chrupią faworki lub sięgają po kolejnego paczka. W końcu się łamiemy i zjadamy tłuste ciacho. Jeśli poprzestaniemy na jednym i zjemy lżejszą niż zazwyczaj kolację wielkiej krzywdy sobie nie wyrządzimy. Zjedzenie pączka czy kilku faworków nie sprawi, że natychmiast przytyjemy kilka kilogramów. Niemniej sięgniecie po kolejny słodycz to już niebezpieczny manewr. Ponieważ po każdej następnej porcji cukru trudniej będzie oprzeć się kolejnej dokładce. A przejedzenie pączkami to już nie żarty!

Tłustoczwartkowe słodkości nie „zrujnują” naszej diety pod warunkiem, że zachowamy w ich jedzeniu umiar. Jeden mały pączek (60 g) to 248 kcal. Taka sama ilość faworków to 307 kcal. Jeśli mamy wybierać między pączkiem a faworkami, to zdecydowanie lepiej zdecydować się na pączka, który w porównaniu z faworkami nie tylko jest mniej kaloryczny, ale również dostarcza dwa razy mniej tłuszczu. – W jednym pączku jest go około 9 g, w porcji faworków – aż 19 g.

Pączki w wersji light

Modyfikując recepturę ciasta i sposób przyrządzania pączków, można uczynić je mniej kalorycznymi, a przez to i zdrowszymi. Aby podnieść ich wartość odżywczą warto przynajmniej część jasnej mąki zastąpić mąką pełnoziarnistą. Ilość cukru w jednej porcji można zredukować używając stewii, a do nadzienia niskosłodzonej konfitury lub dżemu i zadowalając się jedynie symboliczną ilością lukrowej polewy. Używając budyniu, przemycisz trochę dodatkowego białka. W tradycyjnych pączkach znaczna część kalorii pochodzi z tłuszczów. Aby pączki były jak najmniej tłuste należy smażyć je na dobrze rozgrzanym tłuszczu, a tuż po usmażeniu odtłuścić wykładając na papierowe ręczniki. Zawartość tłuszczów w pączkach będzie znikoma, jeśli zamiast smażyć upieczemy je. Trzeba jednak liczyć z tym, że wtedy będą one bardziej przypominały drożdżowe bułeczki niż karnawałowe rarytasy.

„Problem polega na tym, że talon do cukierni na 10 zł człowiek zrealizuje natychmiast, a karnet na siłownię za 200 zł będzie leżał dopóki nie straci ważności…” :)

Zjedzenie jednego pączka czy kilku faworków nie jest zakazane, zwłaszcza jeśli odbywa się to sporadycznie. Istotne jest to, aby powstrzymać się przed kolejnym słodyczem, co jest nie lada wyzwaniem. Jeśli już sięgamy po niego wybierzmy taki bez lukru lub czekolady. To trochę mniejsze zło :) Nie zaszkodzi też 30 minutowa przebieżka czy trening wieczorem, która pozwoli nam spalić pochłonięte kalorie.