Wpisy

seafood outdoors

Owoce morza – dlaczego warto je jeść?

Ryby i owoce morza to jedno z najzdrowszych rodzajów pokarmów. Niestety wciąż odgrywają zbyt małą rolę w codziennym żywieniu Polaków. Potrawy z ryb i owoców morza spożywane są głównie w krajach śródziemnomorskich i na południu Europy. Tymczasem owoce morza są dobrym źródłem wielu wysokowartościowych składników, jak  białko, witaminy z grupy B, jod, wapń, selen czy fluor. Taka zawartość bardzo dobrze wpływa na nasz organizm, dlatego warto lepiej poznać owoce morza i czerpać z nich jak najwięcej.

Owoce morza to jadalne morskie lub słodkowodne zwierzęta bezszkieletowe, głównie skorupiaki (homary, kraby, krewetki) i mięczaki.(ostrygi, omułki, ośmiornice, kałamarnice). Te coraz łatwiej dostępne produkty żywnościowe z jednej strony odstraszają swoim wyglądem, z drugiej budzą zainteresowanie i chęć spróbowania. Pod względem żywieniowym charakteryzują się wysoką wartością odżywczą i mogą stanowić doskonały zamiennik mięsa oraz ryb w naszym codziennym menu. Dzięki tym małym zwierzętom morskim nasza codzienna racja pokarmowa może zyskać wiele cennych składników odżywczych.

79709Wartości odżywcze owoców morza

Bogate w białko owoce morza są niskokaloryczne, lekkostrawne i pożywne, dlatego mogą być spożywane nawet przez osoby z nadwagą.  Mięczaki i skorupiaki są doskonałym źródłem wielu niezbędnych składników odżywczych, np. nienasycone kwasy tłuszczowe, tzw. kwasy omega-3; witaminy B12, potrzebnej do tworzenia czerwonych krwinek oraz prawidłowego funkcjonowania układu nerwowego, a także cynku, odpowiedzialnego m.in. za rozwój i prawidłowe działanie układu płciowego czy gojenie się ran. Owoce morza zawierają też w różnych ilościach (w zależności od rodzaju) witaminy B1, B2, PP oraz takie składniki mineralne jak selen (zapewnia działanie wszystkich komórek, działa przeciwnowotworowo), wapń (niezbędny budulec kości), magnez (wzmacnia mięśnie, koi nerwy; jego brak w organizmie powoduje bezsenność i uczucie zmęczenia) i jod (niezbędny do produkcji hormonów tarczycy). W owocach morza znajdziemy także żelazo odpowiedzialne za aktywność fizyczną, koncentrację i sprawność umysłową; jego brak powoduje anemię, zaburzenia łaknienia i wpływa na obniżenie odporności. Mają mało tłuszczu, są lekkostrawne i przyczyniają się do zapobiegania chorobie wieńcowej. Dlatego m.in. warto wprowadzić je do swojej diety.  Należy jednak pamiętać, że gotowane, smażone lub duszone często tracą wiele substancji odżywczych, dlatego ważne jest, aby nasza dieta była urozmaicona, a sposób przygotowania nie pozbawiał ich walorów odżywczych. Dla dań przygotowanych bez dodatku tłuszczu (gotowanie na parze, pieczenie) jest niska i wynosi od 60 do 115 kcal/100g, wyraźnie wyższa jest w przypadku gotowych przetworów z owoców morza i smażonych dań z ich udziałem.

1d6a7dfd9330532433945390c44f73dfOprócz zalet mają też niestety wadę – często bywają przyczyną uczulenia. U niektórych osób, po spożyciu owoców morza, może pojawić się pokrzywka lub inne uczulenie. Nie wszystkim też osobom ich właściwości odżywcze służą równie dobrze. Cierpiący na dnę moczanową nie powinni jeść skorupiaków i mięczaków w dużych ilościach, ponieważ zawierają one puryny, które wpływają na podwyższenie poziomu kwasu moczowego we krwi. Osoby z nadciśnieniem lub na diecie niskosodowej również powinny ograniczyć frutti di mare, ponieważ zazwyczaj gotuje się je w osolonej wodzie.

Owoce morza

 

Homar

Z wyglądu przypomina raka rzecznego; podczas gotowania jego pancerz zmienia kolor na czerwony. Homar zawiera białe, delikatne, chude mięso i często jest poddawany na zimno. Możemy go przygotować poprzez duszenie, gotowanie, pieczenie.

1439694501Krab

W Polsce kraby dostępne są rzadko i to tylko mrożone. Mięso kraba jest delikatne –  białe w szczypcach i ciemne w pancerzu. Krab jest przygotowywany w postaci sufletu i często podaje się go do sałatek. Czasem można spotkać w sklepie paluszki krabowe, które są najczęściej imitacją mięsa krabowego.

Como-pelar-camarones-7_0Krewetki

Najpopularniejsze są szare krewetki, jednak smaczniejsze są krewetki różowe i czerwone; możemy rozróżnić krewetki małe – koktajlowe, i większe – królewskie. Na rynku możemy spotkać tylko krewetki ugotowane i zamrożone, obrane albo w skorupce, całe lub same ogony. Krewetki podajemy na zimno i na gorąco. Doskonale nadają się do zupy, naleśników, omletów, sałatek, musów i past.

Małże jadalne

W Polsce głównie możemy spotkać małże wędzone, marynowane i mrożone. Mięso małży bywa twarde i ma intensywny smak. Dodaje się je do zup i sałatek.

Ostrygi

Sprzedawane są żywe w zamkniętych muszlach, a ich mięso jest kremowoszare i  soczyste. Możemy je podpiec na ruszcie, obgotować, podsmażyć, ale najlepiej smakują na surowo.

Muszle św. Jakuba

Te owoce morza możemy dodać do sałatek, sosów i dań rybnych. Przygotowujemy je poprzez smażenie w głębokim tłuszczu, pieczenie na grillu, zapiekanie oraz gotowanie. Ich mięso jest kremowobiałe o intensywnym morskim smaku.

Mule

Ich mięso jest białe i delikatne, o słodkawym smaku. Możemy je spotkać w postaci mrożonych i świeżych, w muszlach i obrane. Gotujemy je na parze, dusimy we własnym sosie lub pieczemy w piekarniku.

1322298-Z-calej-osmiornicy-najsmaczniejsze-sa-ramionaOśmiornice

Ich mięso jest sprężyste i o morskim zapachu. Robimy z nich zupy, sałatki, możemy je udusić z warzywami lub podawać z makaronem. Spotykamy na rynku ośmiornice już oczyszczone lub duże pokrojone na kawałki oraz w mrożonkach mieszanek owoców morza.

Kalmary

Zazwyczaj smażymy je na głębokim tłuszczu, pieczemy na ruszcie, dusimy, gotujemy z nich zupę.

Ich mięso jest delikatne o słodko-morskim smaku. W sklepie spotkamy kalmary mrożone, całe lub pokrojone w pierścienie. Doskonale smakują kalmary faszerowane ryżem lub bułką namoczoną w mleku z dodatkami.

 

Owoce morza warto podawać doprawione łagodnymi ziołami, np. prowansalskimi, czosnkiem, cytryną lub przeciwnie – dla kontrastu – z chili, imbirem i limonką. Niesamowite połączenia następują przy zestawieniu ze smakami kuchni śródziemnomorskiej: białym winem, oliwą, rozmarynem i pomidorami.

morze1Na co zwracać uwagę przy zakupie

Wprowadzając owoce morza do swojej diety warto mieć na uwadze ich pochodzenie i termin przydatności do spożycia. Najlepsze i najwartościowsze są w dniu połowu, ale nie każdy może sobie na taki rarytas pozwolić, chociażby z racji miejsca zamieszkani a (w głębi lądu). Kupujemy więc frutti di mare mrożone lub w konserwowych zalewach itp. Jeśli uda nam się dostać żywe, należy je przechowywać nie dłużej niż 2 dni, w temperaturze 0-5 st. C. Zamrażane przechowujemy nie dłużej niż 2 miesiące. Zwracaj też uwagę na miejsce, z którego pochodzą owoce morza, które kupujesz. Mięczaki odżywiają się, filtrując wodę, z której czerpią tlen i pożywienie, dlatego jeśli w wodzie znajdą się jakiekolwiek zanieczyszczenia, jest prawdopodobne, że takie same, ale w większym stężeniu znajdą się w mięczakach, a potem w twoim organizmie. Najbezpieczniejsze są skorupiaki i mięczaki hodowane w wyspecjalizowanych gospodarstwach, w czystych wodach. Nigdy nie należy zbierać podczas wakacji małży na plaży i ich spożywać, jeśli nie ma się pewności, że okoliczne wody są czyste. Aby uniknąć zatrucia owoce morza należy kupować tylko ze znanych źródeł. Przed gotowaniem sprawdzamy czy skorupki muszki są dokładnie zamknięte. W każdą niedomkniętą małże należy stuknąć nożem, jeśli się nie zamknie, trzeba ją wyrzucić.

Zniwelowanie morskiego zapachu

Wykąp je

Zanurzenie owoców morza przez pół godziny w zimnym mleku pozwala obniżyć nieprzyjemny zapach podczas gotowania.

Zmniejsz ogień

Niższa temperatura powoduje mniejsze wydzielanie się zapachów. Sprawdza się tu piekarnik i gotowanie na parze.

Umyj naczynia

Skorupki, pancerzyki i inne resztki zawiąż w plastikowej torbie. Talerze umyj od razu po posiłku, a patelnię lub garnek napełnij wodą z octem (lub cynamonem) i zagotuj na wolnym ogniu. Po 20 minutach nie będzie w kuchni śladu po zapachu.

 

Ze względu na cenne składniki odżywcze, warto przełamać opory i włączyć owoce morza do swojego menu. Obok urozmaicenia diety oraz istotnych składników pokarmowych zyskujemy również nowy smak i walory kulinarne. Owoce morza są doskonałe na każdą okazję, a na dodatek są smaczne i zdrowie. Dlatego może warto sięgnąć po nie przy najbliższym przyjęciu. Znajomi na pewno będą zachwyceni.

 

 

Źródła: mamzdrowie.pl, womenshealth.pl, portal.abczdrowie.pl, portalaktywni.com

 

gluten_mandala-832x554

Jak komponować dietę bez glutenu

Dla jednych obowiązkiem, dla drugich żywieniowym wyborem, ale trzeba wiedzieć, że dieta bezglutenowa nie jest łatwa w stosowaniu. Trzeba wykreślić z jadłospisu nie tylko oczywiste produkty zawierające gluten, lecz także uważać na te, w których gluten jest ukryty. Źródłem glutenu są pszenica, żyto, pszenżyto, orkisz i jęczmień. Może nim być także owies, ze względu na wysokie ryzyko zanieczyszczenia jego upraw zbożami glutenowymi. Dieta bezglutenowa jest przeznaczona głównie dla osób z alergią na gluten lub celiakią. Należy zaznaczyć, że są to dwa odrębne schorzenia mieszczące się w pojęciu nietolerancji pokarmowych i nie należy ich ze sobą mylić. Celiakia nie należy, tak jak alergia na gluten, do alergii pokarmowych – to choroba o podłożu autoimmunologicznym. Co prawda w obu przypadkach podstawową metodą leczenia jest eliminacja glutenu, jednak po stwierdzeniu celiakii, dieta eliminacyjna musi być przestrzegana do końca życia, natomiast dieta pokarmowa może z czasem zmniejszyć swoje nasilenie, a nawet ustąpić całkowicie.

 

Dieta bezglutenowahttp://www.dreamstime.com/-image18722911

Przede wszystkim kupuj żywność oznaczoną nazwą „produkt bezglutenowy” lub znakiem graficznym przedstawiającym przekreślony kłos, ponieważ nad tymi produktami kontrolę sprawują organizacje chorych na celiakię. Właśnie ten napis czy symbol powinien być dla ciebie pierwszą informacją, która pozwoli ci zacząć się w ogóle zastanawiać nad zakupem tego produktu. Możesz też wybrać sklepy, które w swoim asortymencie mają jedynie produkty bezglutenowe. Wtedy będziesz mieć pewność, że to co zjesz, nie będzie miało złego wpływu na twoje zdrowie.

W diecie bezglutenowej bezpieczne są produkty z mąki kukurydzianej, ryżowej, sojowej, gryczanej, prosa, amarantusa, komosy ryżowej, ponieważ te rośliny naturalnie nie zawierają glutenu. Bez przeszkód mona spożywać także odpowiednio przetworzone zboża glutenowe. W jadłospisie mogą znaleźć się również kasza jaglana, orzechy, soczewica, ciecierzyca, sezam, siemię lniane i ziarna słonecznika, a także bezglutenowy owies. Jednak tutaj ważna uwaga – mąka kukurydziana, ryżowa, gryczana dostępne w sprzedaży mogą być zanieczyszczone glutenem, na skutek np. mielenia w tym samym młynie albo przetwarzaniu w tym samym zakładzie zbóż bezglutenowych i glutenowych.

Produkty bez dodatku glutenu

  • Napoje Kawa (byle nie rozpuszczalna), herbata, herbatki ziołowe, kakao naturalne, rum, wino gronowe, woda mineralna.
  • Produkty mleczne Mleko, jogurty, maślanka, kefir,, sery białe, feta (uważaj na śmietanę, sery żółte, topione, homogenizowane).
  • Mięsa i ryby Świeże mięso, podroby, ryby, owoce morza, wędliny wysokogatunkowe (szynka, polędwica).
  • Tłuszcze Masło, masło roślinne, margaryny, oleje, oliwa z oliwek, tran.
  • Warzywa i owoce Możesz jeść bez ograniczeń, ale uważaj na te przechowywane – np. jabłka.
  • Pieczywo, kasze, płatki Pieczywo i makarony bezglutenowe, kasza kukurydziana, jaglana, gryczana, kleik ryżowy, kukurydza prażona, chrupki czyste kukurydziane.
  • Słodycze Cukier, miód, galaretki, budynie i kisiele na bazie mąki ziemniaczanej, orzechy, migdały, mak, sezam, czekolada mleczna i gorzka, landrynki, lizaki, dropsy bez dodatku słodu i skrobi, słodycze bezglutenowe.
  • Inne Proszek do pieczenia bezglutenowy, soda oczyszczona, czysta żelatyna, drożdże, zioła i jednorodne przyprawy, ocet winny, siemię lniane, czysty przecier pomidorowy, jajka.

W jakich produktach może być ukryty gluten

dieta_bezglutenowaOsoby na diecie bezglutenowej muszą uważnie czytać etykiety, ponieważ gluten może być ukryty w wielu produktach. Ten składnik nadaje żywności odpowiednią konsystencję, dlatego dodaje się go m.in. do wędlin, ryb w puszkach, dań gotowych, zup w proszku, wyrobów garmażeryjnych czy sosów. Mogą zawierać go także jogurty, lody, napoje, jak również owoce i warzywa – mrożone i te z puszki. Gluten mogą zawierać także owoce suszone (niekiedy są posypywane mąką, żeby zapobiec sklejaniu), jak również wsady owocowe. Gluten występuje także w postaci słodu jęczmiennego, dlatego można go znaleźć w płatkach śniadaniowych, i hydrolizowanego białka roślinnego. Może znajdować się także w niektórych preparatach do odchudzania, lekach i preparatach wielowitaminowych, jak również wybranych aromatach i cukrze waniliowym. Należy także uważać na glutaminian sodu – ten pochodzący z pszenicy również może zawierać gluten. Jeśli w składzie jest podany glutaminian, a nie ma informacji, że produkt może zawierać gluten, to wydaje się, że taki produkt jest bezpieczny. To samo dotyczy skrobi modyfikowanej (z pszenicy) i syropu glukozowo-fruktozowego (z pszenicy).

Czyste alkohole są bezpieczne dla osób na diecie bezglutenowej. Powinny one uważać na wódki „kolorowe”. W nich gluten może ukrywać się pod postacią aromatów, barwników i wszelkich innych dodatków. Ślady glutenu mogą pojawić się w gorzkiej żołądkowej i żubrówce, ale jego zawartość jest dopuszczalna w diecie bezglutenowej. Z diety należy wyeliminować piwo, w składzie którego znajduje się słód jęczmienny.

Można go znaleźć również w innych produktach. I to wcale nie tak oczywistych. Oto one:

  • Napoje: kawa zbożowa, kakao owsiane, napoje słodzone słodem jęczmiennym, piwo
  • Przetwory mięsne: wędliny, konserwy rybne i mięsne, wędliny podrobowe (kaszanka, pasztetowa, pasztet), parówki, gotowe kotlety mielone, pulpety, hamburgery
  • Produkty mleczne: jogurty owocowe, maślanki smakowe, napoje czekoladowe, produkty light, serki topione, tanie sery żółte (tzw. wyroby seropodobne) oraz sery białe do serników.
  • Przyprawy: majonezy i gotowe sosy i dipy oraz sałatki z tymi sosami, przeciery pomidorowe, musztardy, keczupy, sosy i zupy w proszku, sosy sojowe, kostki bulionowe, mieszanki przypraw (np. curry, vegeta).
  • Słodycze i przekąski: guma do żucia, żelki, nadziewane cukierki, batony, budynie, lody, czekoladki, chipsy.
  • Inne: proszek do pieczenia, niektóre aromaty, cukier waniliowy.

infografika_gluten

Nawet śladowe ilości glutenu mogą wywołać dolegliwości. Dlatego staraj się przestrzegać kilku zasad:

  • Wybieraj jak najmniej przetworzone (naturalne) produkty.
  • Do zagęszczania zup i sosów używaj mąki ziemniaczanej, kukurydzianej lub ryżowej. Do panierowania, używaj bułki tartej bezglutenowej (dostępnej w sklepach ze zdrową żywnością), mąki lub kaszki kukurydzianej, sezamu, migdałów, orzechów.
  • Do pieczenia ciast kupuj gotowe mieszanki mąk bezglutenowych (kupisz je w sklepach ze zdrową żywnością) oraz bezglutenowego proszku do pieczenia.
  • Przygotowując jednocześnie bezglutenową i glutenową potrawę, używaj osobnych sztućców i naczyń. Unikaj krojenia swojego pieczywa na tej samej desce, na której krojony był wcześniej zwykły chleb. Makaron bezglutenowy nie powinien być osączany na tym samym sitku, co pszenny. W maśle, dżemie, pastach nabieranych ze wspólnego naczynia mogą znaleźć się okruchy pszennego chleba. Zadbaj więc o osobne pojemniki dla osoby chorej na celiakię.

produkt_bezglutenowy

Przykładowe przepisy na diecie bezglutenowej

Sernik bezglutenowy

Składniki 2 kg białego sera zmielonego bezglutenowego, 1 i 1/4 szklanki oleju rzepakowego, 9 jaj, 0,75 l mleka, 4 szklanki cukru, cukier waniliowy, 3 sztuki budyniów śmietankowych bezglutenowych.
Przygotowanie Spód ciasta przygotowujemy według przepisu podanego na opakowaniu, a pozostałe składniki potrzebne do przygotowania masy serowej, mieszamy mikserem. Pieczemy przez 45 minut w temperaturze 180 stopni.

Bułeczki kukurydziane

Składniki 200 g mąki (bez dodatku glutenu!), 100 g drobnej kaszki kukurydzianej, 1 łyżeczka proszku do pieczenia, 1/2 łyżeczki sody, 1/2 łyżeczki przyprawy indyjskiej, 2 jajka, 150 ml mleka sojowego, 100 ml wody, 50 ml oleju, 3 łyżki sera żółtego.
Przygotowanie Oddzielnie mieszany składniki suche i mokre, a następnie łączymy i nakładamy do foremek muffinkowych. Wkładamy do piekarnika na ok. 15 minut i pieczemy w temperaturze 180 stopni.

Bezglutenowe naleśniki z kurczakiem i warzywami

Składniki Średnia pierś z kurczaka, papryka czerwona, ogórek zielony, 8 małych pieczarek, sól i pieprz, olej do smażenia, składniki na naleśniki.
Przygotowanie Naleśniki przyrządzamy według podanego powyżej przepisu, umytą i pokrojoną w paski pierś z kurczaka smażymy na patelni, a następnie zapiekamy z warzywami przez 10 minut. Farsz nakładamy do naleśników i zawijamy.

 

Należy pamiętać, że dieta bezglutenowa nie jest dietą odchudzającą. Kaloryczność wysoko przetworzonych produktów bezglutenowych jest zbliżona do tradycyjnych. Na przykład kromka chleba bezglutenowego to 242 kcal, a zwykłego ok. 254 kcal. Z kolei tradycyjny rogalik francuski ma 392 kcal, a jego bezglutenowy odpowiednik 388 kcal.

 

Polecamy stronę, gdzie znajdziecie dużo przepisów bezglutenowych:  Dieta bezglutenowa – przepisy.

 

Źródła: polki.pl, poradnikzdrowie.pl

consejos-telefono-lento1

Fonoholizm – gdzie jest granica ?

Dziś obchodzimy Dzień bez telefonu komórkowego! W dzisiejszych czasach praktycznie nie rozstajemy się z telefonem komórkowym. Czujemy dyskomfort, kiedy zapomnimy telefonu, wychodząc z domu. Tyczy się to zwłaszcza młodych ludzi – 36 proc. nastolatków nie wyobraża sobie dnia bez telefonu komórkowego. Korzystają z nich prawie nieustannie – w szkole (na przerwach i lekcjach) oraz w domu, zarówno w trakcie wykonywania codziennych obowiązków, jaki w czasie wolnym. Tak duże przywiązanie do telefonu komórkowego może prowadzić do stopniowego uzależnienia. Czy jesteście w stanie wytrzymać 24 godziny bez swojego telefonu?

Historia  telefonu komórkowego

Inicjatywa zapoczątkowana przez Internautów, którzy lubią wyzwania w postaci pojedynków między człowiekiem i nowoczesną technologią. Jeszcze na początku lat 90 XX w telefony komórkowe – wtedy wielkości cegieł – mieli tylko gangsterzy i prezesi wielkich korporacji, a mimo to życie przeciętnego obywatela funkcjonowało bez większych zakłóceń. Dlaczego by więc nie powrócić do tamtej rzeczywistości choćby na 24 godziny? Historia pierwszych połączeń bezprzewodowych sięga lat 40. ubiegłego wieku, kiedy inżynierowie z Bell Labs w USA zaczęli montować aparaty telefoniczne w samochodach. Trudno jednak było mieć je zawsze przy sobie – mobilność tych urządzeń ograniczona była do mobilności aut, w których się znajdowały. Dopiero w 1973 roku Motorola wyprodukowała pierwszy przenośny telefon komórkowy. Z racji swoich wymiarów nie był on jednak kieszonkowy – ważył ponad kilogram i miał długość prawie 23 cm. Dziś, cztery dekady później, liczba aktywnych kart SIM w Polsce przekracza liczbę mieszkańców kraju, a wykonywanie połączeń głosowych to zaledwie jedno z setek zastosowań komórek, których coraz częściej nie nazywa się już telefonami, tylko smartfonami. Oczywiście każdy medal na dwie strony. Wraz z komórkami pojawiły się takie problemy jak „fonoholizm” (zwłaszcza u młodzieży), wypadki spowodowane używaniem telefonów w czasie jazdy czy też tzw. stalking mobilny, czyli na przykład uporczywe nękanie SMS-ami. Choć w ogólnym rozrachunku komórki przynoszą więcej pożytku niż szkody, a przy tym bez wątpienia ułatwiają codzienne życie, czasami warto świadomie zrezygnować na chwilę nawet z tych największych dobrodziejstw codzienności. Wtedy, jak stwierdził amerykański student Jake Reilly, który zrezygnował z używania telefonu komórkowego i komputera przez 90 dni, „wszystko staje się prostsze”.

Bez telefonu – czy to takie trudne?Kiedy-i-gdzie-korzystamy-z-telefonu

Jak wynika z badań, znaczący odsetek młodych ludzi, bo aż 60 proc., korzysta z telefonu komórkowego podczas lekcji. 18 proc. uczniów robi to w trakcie sprawdzianów i klasówek. Z kolei 44 proc. badanych zakłóca rodzinny posiłek korzystając z komórki. Więcej niż co czwarty (28 proc.) nastolatek używał telefonu podczas seansu filmowego w kinie lub w podczas przedstawienia teatralnego.

Badania wykazują, że 36 proc. nastolatków nie wyobraża sobie dnia bez telefonu komórkowego. Prawie co trzeci młody człowiek na pewno wróciłby się po telefon, gdyby zapomniał go z domu. Natomiast 28 proc. uczniów, choć nie wróciłoby po komórkę, czułoby w związku z tym niepokój. Okazuje się też, że telefon jest wykorzystywany przez uczniów w bardzo różnorodny sposób. 70 proc. z nich używa go przede wszystkim do dzwonienia, a 76 proc. do wysyłania smsów. Ważną funkcją telefonu jest także możliwość słuchania muzyki– codziennie korzysta z niej 65 proc. badanej młodzieży. 92 proc. ankietowanych robi przy pomocy komórki zdjęcia i kręci filmy, a 30 proc. korzysta z tych funkcji kilka razy w tygodniu. 

Telefon przestał służyć wyłącznie do komunikowania się. Korzystanie z tak wielu funkcji telefonu komórkowego wynika z rosnącej ich dostępności. Producenci prześcigają się w wymyślaniu aplikacji, które mają ułatwić młodzieży codzienne funkcjonowanie. Budzik, kamera, aparat, odtwarzacz mp3, konsola z grami, dostęp do Internetu oraz serwisów społecznościowych to tylko wybrane z nich. Jeśli telefon staje się dla nich nieodłącznym elementem codziennego funkcjonowania może to prowadzić do uzależnienia. - twierdzi Anna Niziołek, psycholog, ekspert kampanii edukacyjnej „Uwaga! Fonoholizm”.

Jak rozpoznać fonoholizm?

Fonoholizm to inaczej uzależnienie od telefonu komórkowego. Jest to zjawisko nowe, ale opiera się na mechanizmie analogicznym, który występuje w przypadku uzależnienia od narkotyków, papierosów czy alkoholu. Objawia się nadmiernym przywiązywaniem uwagi do telefonu komórkowego oraz nadużywaniem go w różnych codziennych sytuacjach. W konsekwencji może powodować osłabienie tradycyjnych więzi społecznych, zarówno w rodzinie, jak i kontaktach z rówieśnikami, czy zubożenie języka komunikacji. W dłuższej perspektywie syndrom nadmiernego uzależnienia od telefonu komórkowego może powodować trudności w nawiązywaniu relacji bezpośrednich, zanik zainteresowań i pasji młodego człowieka, zaburzenia funkcji biologicznych, tj.: odżywiania, snu, co może przełożyć się na trudności w nauce, a później w pracy. Jeśli nastolatek przywiązuje wyjątkową rolę do telefonu komórkowego, towarzyszy mu on w każdej wykonywanej czynności. Musi mieć go cały czas przy sobie, często nosząc ze sobą np. dodatkową baterię. Ponadto, jeśli młody człowiek nie ma ze sobą telefonu komórkowego i odczuwa z tego powodu niepokój, staje się nerwowy, nadpobudliwy lub odczuwa stałą potrzebę kontaktowania się z innymi przez telefon, a przy tym unika kontaktów bezpośrednich, należy dotrzeć do źródła tego stanu rzeczy.

news-zakupy-telefon-infografika-1

 

Objawy fonoholizmu w skrócie:

  • nierozstawanie się z telefonem, nerwowa i chorobliwa potrzeba trzymania aparatu telefonicznego w pobliżu siebie,
  • przywiązywanie wyjątkowej roli do telefonu komórkowego – jego wygląd, ilość aplikacji staje się wyznacznikiem pozycji społecznej,
  • nerwowość lub nadpobudliwość w sytuacjach, kiedy nie masz telefonu przy sobie,
  • trudność z wyłączeniem telefonu w sytuacjach, które tego wymagają,
  • niepokój odczuwany w sytuacjach, kiedy nie ma możliwości lub utrudnione jest skorzystanie z telefonu (np. na zebraniu, koncercie, w kościele, obiad rodzinny),
  • bardzo częste sprawdzanie rejestru połączeń i skrzynki pocztowej, natychmiastowe sprawdzanie otrzymanej wiadomości bez względu na aktualną sytuację,
  • noszenie przy sobie zapasowej baterii (na wszelki wypadek),
  • stała potrzeba kontaktowania się z innymi przez telefon, przy równoczesnym unikaniu kontaktu bezpośredniego z innymi ludźmi,
  • wykonywanie dużej ilości połączeń lub sms-ów odruchowo, w zasadzie bez uzasadnionej potrzeby- ot tak, aby porozmawiać „o niczym”.

Zagrożenia, wynikające z fonoholizmu (konsekwencje nałogu):rachunki_kom_infografika_610a

  • izolacja, odosobnienie lub osłabienie tradycyjnych więzi społecznych (relacji rodzinnych i towarzyskich),
  • w skrajnych sytuacjach alienacja prowadząca do depresji,
  • trudności w nawiązywaniu relacji bezpośrednich z innymi ludźmi,
  • zaburzenie języka komunikacji (zubożenie języka, błędy językowe, techniczny slang przez używanie języka skrótowego lub obrazkowego),
  • zaburzenie funkcji biologicznych (zaniedbywanie snu, wypoczynku, odżywiania),
  • utrata kontroli nad własnym zachowaniem (zaniedbywanie obowiązków rodzinnych i zawodowych),
  • trudności z koncentracją i uwagą poza „kontrolowaniem telefonu”,
  • zanik zainteresowań i pasji.

 

Bardzo łatwo jest przekroczyć granicę. Dzień bez telefonu komórkowego niekoniecznie pomoże osobom, które zaniedbują prawdziwe kontakty z ludźmi na rzecz smartfona. Lepiej zrobić sobie siedem wieczorów w tygodniu bez komórki.

 

 

Źródła: kalbi.pl, gadzetomania.pl, zaleznienia.siemianowice.pl, uzaleznienie.com.pl

Meditation in the mountains

Wczasy w górach

W okresie wakacyjnym wiele osób wyjeżdża nad morze, ale są też tacy, którzy wybierają przeciwny kierunek i udają się w góry. Będąc na miejscu wybierają szlak górski, zakładają buty trekkingowe i  zmierzają na szczyt góry, aby później z niej zejść. Niejeden zapyta: po co? A powodów jest wiele. Gdy znajdujemy się powyżej 1000 m n.p.m. organizm produkuje więcej czerwonych krwinek, rozszerzone naczynia przyspieszają transport tlenu i składników odżywczych, poprawia się samopoczucie i kondycja. To tylko, jedne z wielu korzyści. Sprawdźmy dlaczego warto pojechać na południe naszego kraju i jak przygotować  się do chodzenia po górach.

 

DLACZEGO WARTO

Góry działają kojąco na organizm: dotleniają, wyciszają i odstresowują. Skupienie, jakie wymaga wędrówka po trudniejszym szlaku bez wątpienia jest metodą na zapomnienie o zostawionych w domu problemach. Jest to także sprawdzian naszych umiejętności organizacyjnych i radzenia sobie w niecodziennych sytuacjach. W kontakcie z naturą i zmiennymi warunkami atmosferycznymi lepiej poznasz swoje słabości i zalety. W górach podczas wędrówki możesz bardzo dobrze poznać się ze swoim partnerem. Dowiesz się, kto ma tendencje do narzekania, a kto jest opiekuńczy i zaradny, a dzięki temu w pewnym stopniu może być to wskazówka, czego można spodziewać po partnerze. Góry potrafią rozkochać swoimi pięknymi widokami i niesamowitym uczuciem, które mamy pokonując kolejne odległości i zdobywając kolejny szczyt. Rodzi się w nas chęć zdobywania kolejnych szczytów i sprawdzania siebie, pokonywania granic  własnej wytrzymałości. Większe ambicje i równolegle zwiększająca się pewność siebie znajdują często przełożenie na przykład w życiu zawodowym.

z14601310QGóry to także wpływ na nasze zdrowie. Obniżone ciśnienie atmosferyczne, znaczne i częste wahania wilgotności i temperatury powietrza, jego nieco inny skład (niedobór tlenu) sprawiają, że organizm musi się przystosować. W odruchu obronnym przestraja więc rytm pracy układów krążenia i oddechowego, zmienia funkcjonowanie układów nerwowego i hormonalnego.  Organizm produkuje więcej czerwonych krwinek, rośnie stężenie hemoglobiny we krwi, a rozszerzone naczynia przyspieszą transport tlenu i składników odżywczych. Samopoczucie i kondycja poprawiają się.  Samo zdrowie! ;)

 

PRZYGOTOWANIE KONDYCYJNE

Najważniejsze przy chodzeniu po górach jest przygotowanie kondycyjne. Już kilka tygodni przed zaplanowanym wyjazdem rozpocznij dynamiczne spacery po lekko nachylonym podłożu i w każdą pogodę. Możesz wykorzystać do tego celu bieżnię, ale najlepiej byłoby chodzić po parku. Codzienny półgodzinny marsz zmniejszy ryzyko kontuzji na szlaku. Chodzenie po dworze bez względu na pogodę zahartuje organizm. Chodzenie po górach nie będzie już dla twojego ciała szokiem. Możesz robić dłuższe spacery, uprawiać Nordic Walking, biegać, czy też pływać. Dzięki takiemu wysiłkowi fizycznemu zwiększysz swoją wytrzymałość.

 

ODPOWIEDNIE BUTY

Najważniejsze w przygotowaniu ubioru  jest zaopatrzenie się w odpowiednie buty. Najlepiej kupować typowe buty do chodzenia po górach. Są one dość drogie, jednak odpowiednio dobrane, posłużą Ci przez kilka kolejnych lat. Buty do chodzenia po górach muszą być przede wszystkim wygodne. Muszą także dobrze chronić kostkę. Jeśli interesuje cię turystyka górska, wybierz specjalne, górskie buty, nie adidasy czy jakiekolwiek inne buty. I pamiętaj, aby zawsze rozchodzić je najpierw przed wyjściem w trasę. To pomoże ci uniknąć  utrudnień w postaci odcisków i obtarć. Należy wybrać buty trochę większe, ponieważ będziesz zakładać do nich grubsze skarpety. Dzięki temu nie obetrzesz i nie poranisz swoich stóp podczas wędrówki.

 


profil-buty-trekingowe-na-latoODPOWIEDNIE UBRANIE

Miej ze sobą odpowiednią ilość bielizny oraz bluzek na zmianę. Pamiętaj też o tym, by zabrać coś na ładniejsza pogodę (spodenki) oraz na zimniejsze lub deszczowe dni (długie spodnie – najlepiej nie jeans, tylko z materiału oraz bluza polarowa, kurtka przeciwdeszczowa). Dzięki temu zabezpieczysz się przed zmiennymi warunkami atmosferycznymi.

 

ODPOWIEDNI PLECAK 

Kolejnym krokiem jest zakup odpowiedniego plecaka. Powinien być duży i pakowany, tak by można było zmieścić w nim wszystkie najpotrzebniejsze rzeczy, jednak z drugiej strony możliwie lekki. Z drugiej strony jeżeli jesteś kobietą niewielkiej postury, nie powinnaś kupować największego plecaka, ponieważ najzwyczajniej nie zdołasz go unieść, gdyż zapakowany będzie dla Ciebie zbyt dużym ciężarem. Zatem pamiętaj o tym, by mierzyć zamiary na siły.

 

W plecaku powinny się znaleźć takie rzeczy, jak:

  • polar i kurtka przeciwdeszczowa (niezależnie od pogody),
  • mapa i kompas (nie pozwolą ci się zgubić, pod warunkiem że potrafisz z nich skorzystać),
  • latarka ze świeżymi bateriami,
  • zapałki,
  • naładowana komórka (najlepiej wyłączona, aby nie marnować baterii),
  • termos z ciepłą herbatą (może być też woda),
  • krem z filtrami UVA i UVB (zarówno w zimie, jak i w lecie można poparzyć w górach skórę),
  • apteczka,
  • scyzoryk,
  • kaloryczna przekąska (mogą być też kanapki, najlepiej z wędliną).

 

POZNANIE GÓR

5134272_ukochane-polskie-gory-Pamiętaj, aby przed wyjściem na szlak dowiedzieć się dokładnie, jak długa jest trasa, jakie jest jej nachylenie i warunki na niej oraz ile czasu zajmie przejście jej przy umiarkowanym tempie. Ważne są także informacje o schroniskach lub innych możliwych schronieniach w trasie i trudnościach, jakie można napotkać na konkretnym szlaku. Dowiedz się, jakie są możliwe trasy „awaryjne”, aby móc w razie potrzeby jak najszybciej cofnąć się do bazy. Piesza turystyka górska wymaga, aby zawsze zostawiać w bazie wypadowej informacje o tym, gdzie się idzie, jaką trasą i kiedy planuje się wrócić. Zdobądź numery telefonów ratunkowych. Zapisz w swoim telefonie numer telefonu Górskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego (GOPR).
Samotne piesze wycieczki po górach mogą wydawać się romantyczne, ale tak naprawdę są niebezpieczne, szczególnie dla niedoświadczonego turysty.

Tempo chodzenia po górach powinno być umiarkowane. Jeśli będziesz iść zbyt szybko, możesz także zbyt szybko się zmęczyć. Przerwy to ważna część pieszej turystyki górskiej i należy je robić dość często. Pamiętaj, aby na przystankach nie siadać, a raczej odpoczywać na stojąco. Zacznij chodzenie po górach od łatwych, krótkich tras.

 

PAMIĘTAJ

Oto kilka zasad, które ułatwiają poruszanie się po górach i czynią je bezpieczniejszym:

  • Tempo i trudność przejścia musi być dostosowane do osoby najsłabszej.
  • O planowanej trasie i czasie powrotu informujemy rodzinę, znajomych, pracowników schroniska. W razie czego to oni wezwą pomoc.
  • Przed wyjściem sprawdzamy prognozę pogody.
  • Wędrowanie w pojedynkę nie jest polecane. Chyba, że jesteś bardzo doświadczonym turystą, ale wtedy w sytuacji krytycznej jesteś zdany tylko na siebie. Optymalna grupa liczy max. 6 osób (ma fajny, kameralny charakter; łatwiej się dogadać, dobrać tempo i zachować bezpieczeństwo).
  • Dbamy o siebie nawzajem!
  • Razem wychodzimy, razem schodzimy. Zawsze!
  • Nawet zimą, gdy bezpieczniej jest iść w odstępach pozostajemy w kontakcie wzrokowym.
  • Długość trasy nie jest wyznacznikiem czasu jej przejścia. Dotyczy to głównie stromych, wyczerpujących odcinków.
  • Planując trasę trzeba zostawić rezerwę czasową na nieprzewidziane wydarzenia.
  • Mapa naprawdę się przydaje. Nawet jeśli szlaki są dobrze oznaczone dzięki niej możemy wcześniej określić różnicę wzniesień i oszacować czas przejścia.
  • Czasy podawane na drogowskazach na szlakach i w popularnych przewodnikach są szacowane dla średnio zaawansowanego turysty. Przewodniki specjalistyczne podają czas dla ” starych wyjadaczy” w rewelacyjnej formie.
  • Przed wyjściem jemy solidne śniadanie.
  • Na szlak wyruszamy jak najwcześniej.
  • Innych turystów i miejscowych pozdrawiamy prostym „dzień dobry”.
  • Dojścia do schronisk oraz długie odcinki przechodzimy najłatwiejszą drogą, np. dnem doliny.
  • Podchodzimy spokojnym, równym tempem, by zachować jak najwięcej energii.
  • Do podchodzenia luzujemy nieco sznurówki.
  • Im bardziej stromo, tym krótsze kroki robimy.
  • Schodzić możemy szybciej, ale musimy zachować szczególną uwagę. Do wielu niebezpiecznych wypadków doszło właśnie w trakcie schodzenia
  • Do zejścia mocno sznurujemy buty.
  • Mniej więcej co godzinę robimy 5-10 minutową przerwę.
  • W czasie odpoczynku zapewniamy sobie komfort cieplny.
  • W terenie skalistym korzystamy z 3 punktów podparcia, zawsze sprawdzamy stopnie i chwyty.
  • Potoki przekraczamy kierując się lekko pod prąd. Sprawę ułatwia podpieranie się kijem.
  • Przechodzenie płatów śniegu wymaga korzystania z raków i ewentualnie czekana. Jeśli to możliwe obchodzimy płat dookoła a nie przekraczamy go. Jeśli trawers jest konieczny przechodzimy w najwęższym miejscu, przy czym pierwsza osoba wybija butami stopnie w niewielkich odstępach.
  • w trakcie przechodzenia przez odcinki ubezpieczone trzymamy się zasady: jeden łańcuch, jedna osoba.
  • Szanujemy przyrodę i spokój.
  • Nie strącamy kamieni.
  • Pomagamy innym.

Na zachętę proponujemy piękne widoki z Bieszczad zarejestrowane w ciągu 38 letnich godzin przez dwóch górskich pasjonatów :)  https://www.youtube.com/watch?t=162&v=0Re0RmBJLoE

Źródła: portal.abczdrowie.pl, tipy.interia.pl, wformie24.poradnikzdrowie.pl

Cleaning home

Zarazki i bakterie – gdzie w naszym domu jest ich najwięcej?

Zarazki, bakterie czy grzyby występują w każdym domu i mieszkaniu. Nasz immunologiczny układ odpornościowy chroni nas przed większością tych mikroorganizmów, ale niestety nie za każdym razem.  Niestety nie za każdym razem. Ponadto wirusy i bakterie cały czas mutują – Twój organizm może nie umieć ich rozpoznać, a więc może Cię nie obronić.

Jest jednak bardzo prosty sposób, żeby dopomóc szczęściu i zadbać o własne zdrowie. Poznaj miejsca i przedmioty w swoim domu, które najbardziej oblegane są przez zarazki,  a których obecności byśmy się tam nie spodziewali.  Wszystkie te przedmioty i miejsca mogą wyglądać bardzo czysto i schludnie, ale tak naprawdę są prawdziwym rajem dla bakterii, alergenów i grzybów. Naucz się jak z nimi walczyć.  Prawdopodobnie robisz to od dawna, świadomie lub nie, ale nic nie zaszkodzi, żebyś ugruntował swoją wiedzę i dowiedział się czegoś nowego.

 

KUCHNIA

To najbardziej narażone na działanie zarazków i bakterii miejsce – zlew, blaty, lodówka, czy podłoga. Bakterie gromadzą się w miejscach, gdzie dużo się dzieje, a w dodatku uwielbiają wilgoć. Największym problemem są gąbki, ścierki i ręczniki, które wciąż są mokre, więc są świetnym miejscem dla bakterii. Wszystkie też przedmioty używamy do wielu zadań naraz – zmywania, przecierania plam po kawie, wycierania rąk i w ten sposób rozprowadzamy to, co na nich jest po całej kuchni.  Kolejny punkt zapalny to zlew, z oczywistych względów najbardziej zbierający bród i zarazki.

 

Zlewozmywak

Przeprowadzone badania dowiodły, że muszla klozetowa może zawierać mniejszą liczbę bakterii niż zlew kuchenny! Jest to związane z tym, że w zlewie zalegają cząsteczki żywności, które namoczone wodą stanowią idealny punkt wyjścia do rozwoju bakterii, tj. E. coli czy Salmonelli. Płukanie zlewu wodą nie wystarcza. Należy raz dziennie  zdezynfekować cały zlewozmywak, aby zapobiec rozprzestrzenianiu się zarazków.

Gąbka kuchenna

Gąbka kuchenna jest idealnym miejscem rozwoju dla zarazków z powodu jej porowatej struktury oraz ciepłych i wilgotnych warunków, w jakich jest wykorzystywana. To wszystko wpływa na szybki rozwój bakterii, które w ciągu 8 godzin mogą rozmnożyć się do ponad 4 milionów.

Eksperci zalecają, aby używać osobnej gąbki do zmywania naczyń i innej, np. do mycia blatów. Wymiana starych na nowe powinna następować co miesiąc. Dobrym rozwiązaniem jest także używanie jednorazowych ręczników kuchennych.

Drewniane przybory kuchenne i deski do mięsa

Drewno jest materiałem o strukturze bardziej porowatej niż metal i inne tworzywa sztuczne, dlatego też jest bardziej podatne na rozwój bakterii i innych zarazków. Najczęściej spotykaną w kuchni bakterią jest E. coli. Swoje źródło może mieć w surowym mięsie lub w złych nawykach higienicznych (przenosi się z brudnych rąk).
Jeżeli chodzi o deski do krojenia, to specjaliści zalecają, aby używać oddzielnej deski do przygotowywania surowego mięsa i oddzielnej do sałatek i owoców. Pomoże to zapobiec rozprzestrzenianiu się chorobotwórczych bakterii, które mogłyby być spożywane na surowo wraz np. z owocami.

Drewnianych przyborów kuchennych nie należy zmywać w zmywarce, ponieważ mogą pękać i tym samym stanowić schronienie dla przyszłej kolonii bakterii. Według specjalistów przybory takie należy wymieniać co 5 lat, chyba że wcześniej ulegną pęknięciu lub jakaś część drewna stanie się miękka i czarna. Jest to wówczas sygnał, że drewno gnije i bakterie już zagnieździły się w jego wnętrzu.

Solniczka i pieprzniczka

Przeprowadzono badania wśród 30 dorosłych, którzy wykazywali oznaki przeziębienia. Poproszono ich o wskazanie 10 miejsc których dotykali w ciągu ostatnich 18 godzin. W 41% zachorowań źródłem zakażenia była solniczka lub pieprzniczka. Eksperci radzą wycierać te elementy po każdym posiłku, tak jak robi się to ze stołem kuchennym.

 

Dlatego należy utrzymywać kuchnię w nieustannym porządku – wymieniać ścierki codziennie lub co drugi dzień, spłukiwać i suszyć gąbki oraz wymieniać je raz na jakiś czas na nowe. Należy dokładnie spłukiwać zlew i przecierać kran, drzwi lodówki, klamkę w drzwiach wejściowych oraz uchwyty szafek kuchennych. Lodówkę trzeba też dość regularnie rozmrażać i myć, nie tylko żeby nie zużywała za dużo prądu, ale również właśnie po to, żeby pozbyć się bakterii.

 

ŁAZIENKA

Regularnie czyści się łazienkę, warto jednak o niej wspomnieć i wypunktować kilka miejsc mniej oczywistych, o których może zdarzać się nam zapomnieć. Należą  do nich kratki odpływowe,  zasłony prysznicowe, kubki i uchwyty na szczotki do zębów, mydło, etc. Jak widać, praktycznie wszystko.  Są jednak  przedmioty, o których nie pomyślimy jak o największym skupisku zarazkow.

 

Szczoteczka do zębów

Przeprowadzone badania wykazały, że choroby tj. udar mózgu, choroby serca, zapalenie stawów czy przewlekłe infekcje mogą mieć swoje źródło w szczoteczce do zębów. Badacze odkryli, że na jednej szczoteczce do zębów znajduje się około 10 milionów bakterii! Wśród nich stwierdzono bardzo wysoki odsetek bakterii wywołujących skutki śmiertelne u człowieka, np. paciorkowce, gronkowce, Candida i E. coli.
Bakterie znajdujące się na szczoteczce są niewidoczne gołym okiem. Widać natomiast zniekształcone i załamane włosie, a to jest sygnał świadczący o dużym nagromadzeniu zarazków. Szczoteczkę do zębów należy wymieniać co 3 miesiące.

Szczotka do włosów

Szczotka do włosów może być skupiskiem bakterii za sprawą pozostałych na niej włosów oraz resztek produktów do ich stylizacji, które są lepkie i przyciągają brud. Na jednym włosie pomieścić się może około 50.000 zarazków. Bakterie te mogą powodować liszaje i zakażenia skóry (owrzodzenia, pęcherze), które mogą się przenosić z człowieka na człowieka.
Aby zmniejszyć ryzyko zakażenia, należy raz w tygodniu myć szczotkę w gorącej wodzie z dodatkiem mydła. Wymiany szczotki należy dokonywać co 4 lata, chyba, że wcześniej ulegnie uszkodzeniu. Może ona wówczas zarysować skórę głowy i powodować rozprzestrzenianie się zakażenia.

Ręczniki kąpielowe

Ręczniki kąpielowe są kolejnym miejscem, w którym rozwijają się zarazki. Bakterie przenoszone są na ręcznik w wyniku bezpośredniego kontaktu z powierzchnią skóry. Zarazki mogą być niebezpieczne dla człowieka w momencie zetknięcia się z raną lub uszkodzoną skórą.
Tych samych ręczników można używać w nieskończoność, pod warunkiem, że raz w tygodniu wypierze się je w wysokiej temperaturze, niszcząc przy tym chorobotwórcze drobnoustroje.

Wanna

Najnowsze testy wykazały, że w 26% przebadanych wanien wykryto bakterie Staphylococcus. Jeszcze gorsze wyniki osiągnięto w przypadku wanien z hydromasażem. We wszystkich pobranych do badań próbkach wody wykryto bakterie z kału, w 81% znaleziono grzyby, a w 34% bakterie Staph.
Specjaliści nakazują czyszczenie i dezynfekowanie wanny po każdej kąpieli, a następnie wycieranie jej szmatką do sucha.

zarazki_dom_infografikaSYPIALNIA

W sypialnianym łóżku spędzamy dużo czasu, praktycznie całą noc. Stała, dość wysoka temperatura, wilgoć oraz pożywka w postaci złuszczającego się naskórka to prawdziwy raj dla bakterii. W sypialni najczęstszym problemem są roztocza, które są przyczyną różnego typu alergii.

 

Poduszki i kołdry

Naukowcy zbadali, że nowa poduszka podwaja swoją wagę początkową w ciągu 3 kolejnych lat, co jest wynikiem zagnieżdżenia się w jej wnętrzu roztoczy. Prowadzi to do nasilenia się  kataru siennego, astmy czy egzemy, zwłaszcza, gdy twarz jest zatopiona w poduszce i wdycha znajdujące się w niej roztocza.
Z przeprowadzonych badań wynika, że w jednej kołdrze znajduje się około 20.000 żywych roztoczy kurzu, bakterii i zarodników grzybów. Według naukowców poduszkę należy wymieniać co 2 lata, natomiast kołdrę co 5 lat.

Materace

Średni materac zawiera  w swoim wnętrzu około 10.000 roztoczy kurzu, co przekłada się na 2 miliony odchodów! Ponadto co noc nasz organizm wydala około pół litra wilgoci, do tego dochodzi jeszcze złuszczona skóra. To wszystko staje się idealną pożywką dla zarazków i stwarza im dogodne warunki do rozwoju.

Specjaliści zalecają, aby odkurzać materac raz w tygodniu. Pozwoli to zwiększyć okres jego używalności z 5 do nawet 10 lat.

 

TELEFONY I URZĄDZENIA ELEKTRONICZNE

Podobno biurko (niezależnie czy w miejscu pracy, czy w domu) posiada 400 razy więcej bakterii niż deska toaletowa, a to dlatego, że znajdują się na nim dwie rzeczy, które najbardziej sprzyjają rozwijaniu się zarazków – telefon i komputer. W ogóle wszystkie sprzęty elektroniczne, zaczynając od telefonu, komputera, sprzętu hi-fi, a na pilotach kończąc, są bardzo często dotykane przez wielu członków rodziny. I nie są, w przeciwieństwie do wspomnianej już deski toaletowej, regularnie czyszczone.

Rozwiązanie jest takie samo jak w przypadku innych miejsc, które należą do lubianych przez bakterie – należy raz na jakiś czas przecierać klawiaturę, myszkę, słuchawkę i przyciski telefonu, etc. Można nawet zakupić specjalne specyfiki, które do tego służą.

 

Pilot od telewizora

Pilot od telewizora jest prawdziwym siedliskiem bakterii. Używają go wszyscy domownicy. Zdarza się na niego kichnąć lub kaszlnąć, nie wspominając już o tym, że często ląduje między poduszkami kanapy lub na podłodze.
Ograniczenie chorobotwórczych bakterii na powierzchni pilota może nastąpić wskutek przecierania go wybielaczem lub alkoholem. Nie bez znaczenia jest także systematyczne mycie rąk.

Klawiatura komputera

Klawiatura może okazać się groźnym ogniskiem zarazków. Tak samo jak w przypadku pilota, zdarza nam się na nią kichnąć, a poza tym często spożywane są przy niej różne posiłki i przekąski, których resztki lądują między klawiszami.  To wszystko stwarza idealne warunki do rozwoju dla bakterii E. coli czy Staph.

Rozwiązanie jest proste. Wystarczy myć ręce przed i po każdym umyciu komputera, powstrzymać się od spożywania przy nim posiłków i regularnie czyścić klawiaturę chusteczką namoczoną w wybielaczu lub alkoholu.

 

KLAMKI, UCHWYTY I WŁĄCZNIKI

Klamki i uchwyty są miejscami najczęściej przez domowników dotykanymi, znajduje się więc na nich znaczna ilość zarazków. Wydaje się to oczywiste, ale rzadko kto chodzi po mieszkaniu ze ścierką i regularnie wyciera wszystkie te powierzchnie. A powinno się to robić od czasu do czasu, np. raz w tygodniu. Najlepiej używać do tego ściereczek dezynfekujących. Nie zabiera to ani za dużo czasu, ani wysiłku, a naprawdę się przydaje.

 

Wymienione powyżej miejsca są najczęściej atakowane przez chorobotwórcze zarazki i równie często pomijane w codziennym sprzątaniu. Nie zawsze mamy siłę lub ochotę, żeby się za sprzątanie zabrać, ale jest ono bardzo ważne, ponieważ ma istotny wpływ na środowisko, w którym mieszkamy. To środowisko zaś wpływa na nasz organizm, system odpornościowy oraz samopoczucie.

Infografika_zarazki

Źródła: punktzdrowia.pl, eozon.pl

Children drinking milk

Mleko krowie i nie tylko – jakie rodzaje mleka mamy?

4 lipca to Dzień Mleka. Mleko i produkty mleczne powinny być obecne w codziennym jadłospisie, zawierają bowiem pełnowartościowe białko oraz wapń i witaminy rozpuszczalne w tłuszczach, które są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Mleko jest zdrowe i można, a nawet trzeba je pić, oczywiście pod warunkiem, że nie jest się alergikiem. Wówczas można sięgnąć po mleko innego pochodzenia niż zwierzęce, które najbardziej uczula.

ca8726f647404212c4b4c20d28d792fd

Mleko krowie – jest najczęściej spożywanym rodzajem mleka. Otrzymuje się z niego również mleczne napoje fermentowane (kefir, maślankę, jogurt, zsiadłe mleko), sery twarogowe, sery podpuszczkowe, masło oraz śmietanę. Mleko krowie charakteryzuje się wysoką wartością odżywczą. Jest źródłem pełnowartościowego bialka, przy czym zawiera spore ilości kazeiny, która jest najczęstszą przyczyną alergii na mleko krowie. Tłuszcz (0,5-4%) obecny w mleku krowim jest łatwo przyswajalny oraz niezbędny do wchłaniania witamin A, D oraz karotenu. Mleko krowie stanowi świetnie źródło wapnia, który jest w korzystnym stosunku do fosforu. Wapń jest konieczny do prawidłowej budowy układu kostnego dzieci i młodzieży. Z kolei osoby dorosłe spożywające mleko i jego przetwory przeciwdziałają rozwojowi osteoporozy.

Mleko kozie pod względem wartości odżywczych jest podobne do mleka krowiego. Zawiera jednakże mniej białka, które jest odpowiedzialne za występowanie alergii. Dlatego w przypadku pojawienia się reakcji alergicznej na mleko krowie, próbuje się je zastępować mlekiem kozim. Ponadto mleko kozie zawiera więcej aminokwasów – metioniny i treoniny, które są niezbędne do rozwoju młodego organizmu. Mleko kozie jest bogatsze w niektóre pierwiastki śladowe, takie jak miedź, żelazo, a zwłaszcza mangan. Jest w nim więcej niż w mleku krowim witamin A i D, a mniej – witamin B6, B12 i kwasu foliowego. Dlatego, jeśli niemowlę jest karmione wyłącznie mlekiem kozim, może to powodować wystąpienie tzw. anemii mleka koziego. Ze względu na dużą zawartość soli mineralnych mleko kozie nie jest polecane dzieciom poniżej pierwszego roku życia. Od dawna znane są właściwości prozdrowotne mleka koziego. Długotrwałe i systematyczne jego spożywanie zwiększa odporność organizmu ludzkiego oraz wspomaga leczenie gruźlicy, alergii i chorób nowotworowych.

Zywnosc_infografika_tekst_21

Mleko sojowe jest to napój otrzymywany poprzez namoczenie w wodzie ziaren soi w proporcji 10:1 (woda:soja). Po 3-4-godzinnym namoczeniu, ziarna uciera się razem z wodą, aby mleko uzyskało odpowiednią gęstość. Mleko sojowe jest źródłem pełnowartościowego białka, jednakże zawiera zbyt małą ilość aminokwasu – metioniny, która jest niezbędna do prawidłowego wzrostu i budowy tkanki mięśniowej ludzi. Mleko sojowe posiada identyczne właściwości co ziarna soi. Ponadto jest wykorzystywane do produkcji mieszanek mlecznych przeznaczonych dla dzieci z alergią na białko mleka krowiego. Jednakże u niektórych dzieci może rozwinąć się alergia na soję, dlatego należy uważać, podając je dziecku. Mleko sojowe zawiera fitoestrogeny, które u kobiet w okresie menopauzy przeciwdziałają występowaniu uciążliwych dolegliwości w postaci uderzeń gorąca, nadpobudliwości. Ponadto poprawiają stan skóry oraz chronią przed nowotworami piersi.

Mleko migdałowe wytwarzane jest z pasty migdałowej. W przeciwności do mleka krowiego nie zawiera laktozy, ani cholesterolu, dlatego może być używany jako jego substytut. Z powodzeniem może być stosowane do kawy, płatków owsianych. Ma lekko orzechowy smak, ale są również dostępne wersje o smaku waniliowym i czekoladowym. Mleko migdałowe to idealny napój dla osób chcących zachować młodość. Duża zawartość witaminy E, chroni ścianki komórek przed uszkodzeniami spowodowanymi przez wolne rodniki. Mleko migdałowe jest bogate w białko, nienasycone kwasy tłuszczowe, witaminy z grupy B, E i PP oraz następujące składniki mineralne: magnez, potas, fosfor, wapń, żelazo, mangan, miedź oraz tryptofan, ten ostatni uspokaja oraz reguluje sen. Osoby z podwyższonym poziomem cholesterolu powinny polubić mleko migdałowe, ponieważ nie zawiera tłuszczów nasyconych i ma mniej cukru oraz węglowodanów niż tradycyjne mleko. Może być także stosowane przez osoby chorujące na cukrzycę. Migdały mają działanie alkalizujące, dlatego mleko na ich bazie może pomóc przy wrzodach, nadkwasocie lub refluksie żołądkowo-przełykowym. Na mleko migdałowe muszą jednak uważać osoby uczulone na orzechy.

0c4d6bd803e6148c51a8616145a1e141

Mleko owsiane, w konsystencji dość wodniste, ale sycące, jest bogate w błonnik, minerały, kwas foliowy, oraz wapń. Jeden kubek mleka owsianego to 36 proc. dziennego zapotrzebowania na wapń.  Zawiera w sobie  15 witamin, w tym dwukrotną ilość witaminy A w porównaniu z mlekiem krowim. Nietłuste, pozbawione laktozy i cholesterolu wpływa na hamowanie rozwoju komórek nowotworowych i obniżenie poziomu cholesterolu. Działa antybakteryjne i zapobiegające udarowi i chorobom serca. Ze względu na dużą zawartość żelaza uznane jest za pomocne w leczeniu anemii, a także cenione ze względu na swoje działalności uspokajające. Nie poleca się mleka sojowego osobom chorym na celiakię, ponieważ zawiera aveninę, która działa podobnie jak gluten.  Jego słodkawy smak sprawia, że sprawdza się przy wypiekach, nadaje się do gotowania, a także doskonałe smakuje z płatkami śniadaniowymi  i koktajlami.

mleko

 

 

Źródła: portal.abczdrowie.pl, polki.pl, fit.pl

Tasty dairy products on wooden table, on dark background

Jaka dieta przeciwko osteoporozie?

W dniu 24 czerwca obchodzimy Światowy Dzień Chorych na Osteoporozę. Obok chorób układu krążenia i nowotworów osteoporoza zaliczana jest do najbardziej rozpowszechnionych schorzeń cywilizacyjnych. Co zatem powinniśmy robić, żeby zapobiec osteoporozie? Ważna jest m.in. odpowiednia dieta.

Słowo osteoporoza pochodzi od: greckiego ,,osteon” – kość i łacińskiego „porus” – otwór, dziura. Mówiąc najprościej, osteoporoza to układowa choroba szkieletu, która charakteryzuje się niską masą kostną, zaburzeniem architektury i zwiększoną łamliwością kości. Polega na ubytku tkanki kostnej, inaczej zrzeszotnieniu, wywołującym bóle, a w konsekwencji prowadzącym do złamań.

Najbardziej na ryzyko zachorowania narażone są kobiety i osoby starsze. Szacuje się, że w Polsce na osteoporozę choruje około 30% kobiet i 20% mężczyzn po 50. roku życia. Jednym z najważniejszych czynników ryzyka osteoporozy jest jej występowanie w rodzinie. Ponadto do czynników chorobotwórczych tej choroby zalicza się:

  • dietę ubogą w wapń,
  • siedzący tryb życia,
  • palenie papierosów,
  • picie dużych ilości czarnej kawy,
  • nadużywanie alkoholu.

Również niektóre choroby (tj. nadczynność tarczycy i przytarczyc, cukrzyca, przewlekłe choroby wątroby) lub stosowane leki (tj. kortykosteroidy, leki przeciwpadaczkowe, długotrwałe stosowanie leczenia przeciwzakrzepowego) mogą być przyczyną tzw. osteoporozy wtórnej. Najważniejsze w profilaktyce osteoporozy są: odpowiednia dawka aktywności fizycznej, podaż wapnia w diecie oraz unikanie używek.

 

Osteoporozie można zapobiegać

A także skutecznie ją leczyć. Ważną częścią postępowania profilaktycznego i terapeutycznego jest prawidłowe żywienie. Wiele danych wskazuje, że poprzez odpowiednia modyfikację diety można wyraźnie zmniejszyć ryzyko pojawienia się choroby. W pierwszej kolejności uwypukla się kluczową rolę wapnia pokarmowego, chociaż nie mały udział wywierają także inne składniki diety, odpowiadające za biodostępność wapnia i metabolizm całej tkanki kostnej.

Kości nie lubią alkoholu i tytoniu

Jak wykazują badania, zbyt wysoka konsumpcja napojów wyskokowych (ponad jeden standardowy drink dziennie) wiąże się z niską gęstością mineralną kości, zwiększonym ryzykiem upadku i bardzo dużym wzrostem ryzyka powstania złamania szyjki kości udowej. Nadmierne spożywanie alkoholu przyczynia się miedzy innymi do zmniejszonej odbudowy kości na skutek bezpośredniego wpływu etanolu na funkcjonowanie osteoblastów (komórek kościotwórczych). Również inne używki mogą negatywnie wpływać na proces kościotworzenia i powodować nadmierny ubytek tkanki kostnej. Zawarte w dymie tytoniowym związki toksyczne upośledzają wchłanianie jelitowe wapnia i obniżają stężenie estrogenów. U kobiet palących, menopauza występuje średnio dwa lata wcześniej. Stwierdza się u nich także szybszą utratę masy kostnej po menopauzie i nasilone ryzyko złamania szyjki i kości udowej. Rzucenie palenia jeszcze przed menopauzą lub w trakcie jej trwania może w dużym stopniu zredukować skumulowanie się czynników ryzyka niemal do poziomu jaki jest u kobiet, które przedtem nie paliły.

Mała czarna

Też nie jest bez winy. Kofeina zawarta w kawie i napojach typu cola wykazuje działanie diuretyczne, w efekcie czego może nasilać wydalanie wapnia z moczem. W badaniach epidemiologicznych wykazano zmniejszoną gęstość kości w obrębie kręgosłupa i szyjki udowej oraz wzrost ryzyka złamań osteoporotycznych u kobiet po menopauzie, pijących więcej niż dwie filiżanki mocnej kawy dziennie, szczególnie przy niskim spożyciu wapnia w diecie. Jak wykazują badania filiżanka mocnego naparu kawy może powodować starty wapnia w ilości ok. 5mg na dobę. Efekt ten można jednak zrównoważyć dodaniem do kawy ok. 1-3 łyżek stołowych mleka.wapn

Mleko zawiera wapń

A wapń to podstawowy nieorganiczny składnik kości. W szkielecie dorosłego człowieka znajduje się średnio ok. 1kg Ca ( 99% zasobów organizmu) związanego w postaci hydroksyapatytów i fosforanów wapnia. Odpowiednia podaż tego składnika wydaje się więc, konieczna dla zapewnienia prawidłowego rozwoju kośćca, osiągnięcia jego szczytowej masy, a także zmniejszenia tempa ubytku masy kostnej związanego z wiekiem.

Niedostateczna podaż wapnia w pożywieniu uważana jest za główny czynnik sprzyjający rozwojowi zmian osteoporotycznych. Odpowiednie spożycie tego pierwiastka jest szczególnie ważne w przypadku kobiet w okresie menopauzy, kiedy w wyniku zmniejszonej syntezy estrogenów nasila się proces utraty masy kostnej. Również u dzieci i młodzieży w okresie wzrostu oraz u osób przed 35 rokiem życia zbyt niska podaż produktów żywnościowych zawierających wapń, może ograniczać prawidłowy rozwój tkanki kostnej i stanowić w przyszłości czynnik przyspieszający ujawnienie cech osteoporozy. W przypadku osób w wieku średnim i podeszłym niedostateczny dowóz wapnia może przyspieszać demineralizację kośćca, natomiast wzrost jego spożycia powodować spowolnienie tempa tego procesu. Z tego tytułu, zwiększone spożycie tego pierwiastka w diecie, szczególnie pod postacią mleka i przetworów mlecznych jest istotne zarówno z punktu widzenia terapeutycznego jak i profilaktycznego. Mleko jest nie tylko cennym źródłem wapnia z powodu zawartości tego pierwiastka, ale także z uwagi na jego bardzo dobrą przyswajalność. Na biodostepnosć wapnia z mleka i przetworów mlecznych wpływa korzystnie obecność laktozy, witaminy D (nie należy pic całkiem odtłuszczonego mleka), fosfopeptydów wzmagających wchłanianie wapnia a także właściwy stosunek wapnia do fosforu.

Fosfor osłabia kości

Szczególnie jeżeli jest go zbyt dużo w diecie. W ostatnich czasach wysokie spożycie tego pierwiastka w racjach pokarmowych stanowi istotny problem żywieniowy, szczególnie z punktu profilaktyki osteoporozy. Mimo, ze fosfor buduje prawie połowę całej masy kostnej, to jednak zbyt wysokie jego spożycie może osłabiać kości. Istnieją dowody, że nadmiar fosforu w diecie obniża stężenie jonów wapnia i przyczynia się do zwiększonej demineralizacji kośćca. Ponadto, zwiększone spożycie fosforu pogarsza syntezę aktywnej witaminy D w nerkach, co z kolei może prowadzić do upośledzonego wchłaniania wapnia w jelicie. Przy dużym spożyciu fosforu może nastąpić kalcyfikacja (wapnienie) tkanek miękkich i wzrost porowatości kości. Wykazano również, ze podczas wysokiego spożycia fosforu, w treści żołądkowej tworzą się niewchłaniane związki kompleksowe z wapniem, co utrudnia jego wchłanianie.

Obecnie, wysokie spożycie fosforu w diecie wywołane jest głównie obecnością związków fosforowych w produktach wysoko przetworzonych takich jak konserwy, koncentraty spożywcze, napoje typu cola, desery, sery żółte i topione. Wzrost konsumpcji żywności wysokoprzetworzonej nie tylko zwiększa udział fosforu w diecie, ale także przyczynia się do niedoborów wielu składników pokarmowych, głównie magnezu i cynku.

Kości bardzo ich potrzebują

Magnez odgrywa istotną rolę w homeostazie mineralnej kości, gdyż wpływa na stabilizację hydroksyapatytów tkanki kostnej i tym samym może być ważnym czynnikiem determinującym kruchość kości. Magnez bierze także istotny udział w procesie syntezy witaminy D3 w nerkach, odpowiedzialnej za prawidłowy przebieg procesu wchłaniania wapnia.

Ważnym składnikiem mineralnym biorącym udział w rozwoju i metabolizmie tkanki kostnej jest również cynk. Cynk jest ważnym składnikiem enzymów biorących udział w syntezie substancji macierzy kostnej a jego niedobór może powodować zaburzenia w dojrzewaniu i formowaniu szkieletu kostnego. Na niedobory tego pierwiastka narażone są szczególnie osoby w wieku podeszłym, gdyż wraz z wiekiem dochodzi do zaburzeń w procesie wchłaniania cynku. Ważną rolę w profilaktyce osteoporzy może więc odegrać nie tylko zwiększenie spożycia produktów roślinnych niskoprzetworzonych (kasze, ciemny ryż, gruboziarniste przetwory zbożowe) bogatych w cynk i magnez, ale także dodatkowa suplemenatcja tymi pierwiastkami.

Uwaga na sól

Jej spożycie nie powinno być większe niż 6g na dobę, tymczasem współczesna dieta dostarcza jej prawie pieciokrotnie więcej. Nadmiar sodu (główny składnik soli) w diecie koreluje ze zwiększonym wydalaniem wapnia w moczu. Jak wykazały badania, zwiększenie spożycia sodu tylko o 1g na dobę nasila wzrost wydalania wapnia średnio o 20-40mg/24h, co może powodować utratę 1% masy kostnej na rok, niezależnie od innych czynników. Jednocześnie przy zwiększonej podaży sodu nasila się wydalanie hydroksyproliny – podstawowego składnika tkanki łącznej. Przeciwstawnie działa potas, który zmniejsza wydalanie wapnia z moczem i sprzyja poprawie bilansu wapniowego. Ponadto, jak wykazały badania potas zmniejsza wydalanie hydroksyproliny a także zwiększa poziom osteokalcyny (głównego białka macierzy kostnej), co może mieć korzystny wpływ na proces tworzenia tkanki kostnej. Z tego tytułu, zwiększenie w diecie udziału produktów żywnościowych będących źródłem potasu (warzywa, owoce, soki owocowo-warzywne), może mieć korzystny wpływ na redukcję resorpcji kości i wzrost kościotworzenia. Ograniczać należy natomiast spożycie soli a także potraw wysokoprzetworzonych (zupy w proszku, dania typu fast food) będących obfitym źródłem sodu.

640c1e00c93f72bb90e423e7b6953abf


Małe podsumowanie diety, która przeciwdziała osteoporozie

  • Podstawą menu powinny być produkty mleczne. Najbogatsze w wapń są sery podpuszczkowe dojrzewające (tzw. żółte). Zawierają 6-10 razy więcej wapnia niż sery twarogowe (to wynik procesów technologicznych). Niestety, żółte sery mają sporo tłuszczu i są kaloryczne, dlatego nie możemy się nimi objadać bez ograniczeń. Dwa plastry dziennie wystarczą. Wapń znajduje się też w serkach topionych i śmietanie, ale to także produkty wysokokaloryczne.
  • Jeśli ktoś uczulony jest na białko mleka krowiego, może skusić się na mleko kozie (i jego przetwory). Wywołuje znacznie mniej alergii, natomiast zawiera więcej wapnia niż krowie.
  • Nie zapominaj o rybach. Zawierają witaminę D oraz wapń. Ale wybierając np. sardynki z puszki, zjadaj je ze szkieletem, bo głównie w nim jest wapń.
  • Choć wapń z produktów mlecznych jest lepiej przyswajany (w 30 proc.) niż z roślin (w 10-13 proc.), ale ziarnko do ziarnka… Wapń mają warzywa zielone (brokuły, jarmuż, natka, kalarepa), strączkowe (soja i fasola), owoce (suszone figi).
  • W swojej diecie zadbaj też o cynk (wątroba cielęca, mięso indyka, dynia), witaminy: K (zielone warzywa liściaste), C (papryka, pomarańcza, grejpfrut) oraz A (czerwone, pomarańczowe i żółte owoce).

 

Osoby cierpiące na osteoporozę powinny w diecie unikać:

Niektórych warzyw (np. szpinak, szczaw, buraki), ponieważ są bogate w szczawiany. Związki te, wiążąc w przewodzie pokarmowym wapń, obniżają jego wchłanianie. Trzeba ograniczyć sól, mocną kawę, herbatę, colę i zrezygnować z alkoholu, bo zwiększają wydalanie wapnia z moczem.

 

Dbanie od najmłodszych lat

  • Już od dziecka trzeba jadać sporo nabiału i spędzać jak najwięcej czasu w ruchu, na świeżym powietrzu. Zapobiegnie to osteopenii – chorobie, która predysponuje później do osteoporozy.
  • Nastolatki lubią się odchudzać. Jednak przesadne odchudzanie (zwłaszcza anoreksja) szkodzi kościom.
  • Dla kości niekorzystny jest weganizm – model żywienia wykluczający z menu nie tylko mięso, ale także produkty mleczne. Weganie powinni zażywać wapń w tabletkach.
  • Codziennie poświęcajmy ruchowi chociaż godzinę. Na tkankę kostną korzystnie wpływają biegi (w młodszym wieku) i spacery w szybkim tempie (w starszym wieku). Pływanie nie wzmacnia kości, ale mięśnie i więzadła, które je stabilizują – później w przypadku osteoporozy takie wsparcie może okazać się niezastąpione.
  • Kobiety, które zbliżają się do menopauzy i w ich organizmach jest coraz mniej estrogenów, powinny rozważyć skorzystanie z hormonalnej terapii zastępczej (HTZ). Estrogeny należą do hormonów korzystnie wpływających na strukturę kości.

 

Źródła: akademia.nfz.gov.pl, dobrydietetyk.pl, poradnikzdrowie.pl

 

couple on bike

Dzień Kultury Fizycznej – dbaj o zdrowy styl życia!

22 czerwca to Dzień Kultury Fizycznej, który ma na celu propagowanie aktywności fizycznej i zdrowego stylu życia. Związany jest z kulturą społeczeństwa, na którą składa się troska o własne samopoczucie, zdrowie psychiczne oraz fizyczne. Obejmuje rozwój sprawności i wydolności fizycznej, a także kształtowanie poprawnej postawy ciała. Aktywność fizyczna wpływa na stan zdrowia, zwiększając także odporność organizmu, dlatego ważne jest abyśmy pamiętali o tej sferze naszego życia. Jak zatem wygląda sprawa aktywności fizycznej wśród Polaków?

 

Pozytywna zmiana postrzegania aktywności fizycznej obserwowana jest od lat 90. Każdego roku przybywa osób, które deklarują przynajmniej okazjonalne uprawianie sportu. Powstają nowe siłownie, kluby fitness oraz kompleksy sportowe, gdzie w jednym miejscu można zarówno pobiegać na bieżni, wziąć udział w grupowych zajęciach aerobowych, jak i popływać w basenie. Uprawianie sportu jest modne, podobnie jak zgrabne, wysportowane ciało. Praktycznie co roku różne instytucje przeprowadzają badania, na podstawie których można śmiało stwierdzić, że coraz więcej osób stara się uprawiać sport.

 

Polacy lubią rowery

150421125716_iqs_sportWedług badań przeprowadzonych w sierpniu 2013 roku przez CBOS 65% Polaków deklarowało, że w ciągu pół roku regularnie podejmowało jakąś aktywność fizyczną. Większość, bo aż 70% robiło to dla zdrowia, 61% dla przyjemności, a 47% dla lepszego samopoczucia, żeby odreagować stres i być w dobrej formie. 43%. badanych woli spędzać sportowo czas na świeżym powietrzu, tylko 3% chodzi do klubów fitness.
Według najnowszych badań z marca 2015 roku co piąty Polak jeździ na rowerze (22%) lub biega (19%). Mniej więcej co dziesiątemu zdarza się pływać (10%), uprawiać fitness/aerobik (9%) lub nordic walking (8%). Znacznie mniej popularne wśród Polaków aktywności to turystyka piesza (6%), piłka nożna (4%), ćwiczenia na siłowni (4%), narciarstwo (3%) czy taniec (2%). Rower ciągle jest najtańszą i najbardziej dostępną formą aktywnego spędzania wolnego czasu z rodziną. I tu pole do popisu mają dorośli, którzy powinni zachęcać dzieci do aktywnego spędzania wolnego czasu.

Co z Polakami, którzy znaleźli się w tych pozostałych 35% ? Nie można powiedzieć, aby Polacy narzekali na brak miejsc, w których mogą zająć się sportem. Praktycznie 60% badanych twierdzi, że w miejscu zamieszkania ma ku temu dobre możliwości. Mimo to, wciąż wielu nas  podchodzi do wysiłku fizycznego jak pies do jeża. Głównym powodem jest brak wolnego czasu, tak przynajmniej twierdzi  12% ankietowanych, dla  10%. powodem są względy zdrowotne, a 7% brakuje motywacji.

 

Aktywność fizyczna daje zdrowie

Niestety przybywa osób cierpiących na choroby cywilizacyjne: choroby wieńcowe, otyłość, depresję. Specjaliści alarmują, że problemy dotykają również najmłodszych – rośnie liczba otyłych dzieci i nastolatków, a głównymi przyczynami są nieprawidłowe odżywianie, brak ruchu i stres.

Brazylijscy naukowcy zbadali wpływ aktywności fizycznej na osoby cierpiące z powodu zaburzeń snu. Umiarkowane ćwiczenia aerobowe mogą zmniejszać nie tylko niepokój, ale też poprawić jakość snu u pacjentów z bezsennością. U osób, które ćwiczą techniki oddychania, zauważono także wyraźny spadek czasu czuwania i zwiększenie całkowitego czasu snu o 21%, przy spadku poziomu lęku o 7%.

Badania w dziedzinie endokrynologii pokazały natomiast, że ćwiczenia fizyczne są decydującym czynnikiem przedłużającym życie osób chorujących na cukrzycę. Naukowcy przebadali 2690 pacjentów z cukrzycą na przestrzeni siedmiu lat. Większość z nich miała problem z nadwagą lub otyłością. U osób, które ćwiczyły, zarówno tych z otyłością i prawidłową wagą, dowiedziono aż 40% mniejsze prawdopodobieństwo śmierci niż u tych, którzy nie wykonywali żadnych ćwiczeń ruchowych. Wśród osób otyłych, odsetek wzrósł do 52%.

wwber53846afb1a581Sport to jedna z najtańszych i najbardziej skutecznych metod walki ze stresem. Pozwala oderwać się od codziennych problemów, zredukować napięcie fizyczne i psychiczne. Wykonywanie określonych ruchów ma olbrzymi wpływ na poprawę kondycji psychicznej, a odpowiednie sterowanie oddechem daje możliwość wyciszenia i odprężenia. Oprócz regularnych spacerów i pływania, takie efekty dają bardzo popularne w Polsce metody zaczerpnięte z Dalekiego Wschodu – joga i pilates. Poza dyscyplinami pozwalającymi na wyciszenie i relaks, wiele osób decyduje się na sporty walki oraz sporty ekstremalne. Tego typu aktywność pozwala na wyładowanie negatywnych emocji, uczy umiejętności samokontroli oraz daje możliwość poznania własnego ciała.

Stwierdzenia te poparte są także badaniami. W raporcie opublikowanym w British Journal of Sports Medicine, pokazano związek między aktywnością psychiczną i fizyczną. 19 tys. osób, mężczyzn i kobiet, notowało każdy rodzaj wykonywanych ćwiczeń, od chodzenia do sportu, od ogrodnictwa do prac domowych. Określano także ich częstotliwość i intensywność. Badania wykazały, że już 20 minut aktywności ruchowej na tydzień, pozwala obniżyć poziom stresu.

 

Zarażaj innych!

Badania pokazują, że naprawdę warto być aktywnym fizycznie. Coraz więcej jest zwolenników zdrowego stylu życia, lecz wciąż pozostaje  grupa, która całkowicie z niego rezygnuje. Dlatego obchodźmy Dzień Kultury Fizycznej każdego roku aktywnie, aby zarazić innych  pozytywną energią wynikającą z naszego zdrowia psychicznego i fizycznego. :)

 

Źródła: aktywne.trojmiasto.pl, vivalavita.pl, echodnia.eu, marketing-news.pl

Very tired eyes

Przejrzyj na oczy i zadbaj o swój wzrok!

Statystyki twierdzą, że ponad połowa Polaków ma problemy ze wzrokiem. Wynika to z predyspozycji genetycznych jak również stylu życia. W dobie komputerów i telewizorów nasze oczy wymagają wyjątkowego traktowania. Jeżeli nie możemy zrezygnować czy choćby zminimalizować  ilości godzin spędzonych przed monitorem, spróbujmy w inny sposób zapewnić komfort naszym oczom.

O czym należy pamiętać, aby zapobiec zmęczeniu i zaczerwienieniu oczu oraz ich nadwrażliwości? Jak sprawić by poczucie suchości i tzw. ”piasek pod powiekami”, zaburzenie ostrości widzenia oraz ból głowy nie były naszą zmorą i odeszły w niepamięć?

Ustawienie ekranu

Promieniowanie rentgenowskie, ultrafioletowe, podczerwone i niskocząsteczkowe – każde z nich przyczynia się do podrażnienia gałki ocznej, zwłaszcza jeśli towarzyszy im dodatkowo złe oświetlenie miejsca pracy czy obecna w pomieszczeniu klimatyzacja. Pamiętaj aby wyposażyć  się w matowy ekran, który nie będzie odbijał światła i rozpraszał Twojej uwagi poprzez tak zwany efekt lustra. Ważna jest jego wielkość – najbardziej optymalne ekrany to te o szerokości od 15” do 19”. Monitor powinien znajdować się ok. 50-60 cm w odległości od twarzy. Należy ustawić go tak, aby jego górna krawędź znajdowała się na linii naszego wzroku. Wtedy spojrzenie będzie skierowane lekko do dołu, a szyja automatycznie nieznacznie się ugnie i rozluźni.  Przed klawiaturą, na stoliku, powinna pozostawać wolna przestrzeń na podparcie rąk – ok. 15 cm.

Zmniejsz jasność ekranu i zwiększ kontrast między czernią i bielą, aby uniknąć konieczności wytężania wzroku podczas patrzenia w monitor. Korzystaj z oprogramowania, które zmienia ustawienia kolorów w zależności od pory dnia. Wieczorem i w nocy barwy stają się lekko przygaszone, dzięki czemu łatwiej jest uniknąć zmęczenia wzroku.

Oświetlenie

Ekran nie powinien znajdować się bezpośrednio na tle okna, gdyż wszelkie ewentualne odblaski mogą być przyczyną nadmiernego mrużenia oczu, a tym samym ich szybszego męczenia. Światło monitora nie powinno się wybijać z otoczenia, ponieważ na zmęczenie narządu wzroku wpływa duży kontrast między ekranem komputera, a otaczającym je tłem. Najzdrowszym jest oświetlenie naturalne, jednak zwłaszcza w okresie jesienno-zimowym jest ono krócej dostępne, dlatego ważne jest wtedy żeby światło sztuczne padało z góry. Najlepiej wówczas używać oświetlenia sufitowego. Należy pamiętać o ujednoliceniu rodzaju światła i jego emisji.

Odpoczynek

Przerwy w siedzeniu przed monitorem są niezbędną częścią kuracji dla naszych oczu. Pracując przy komputerze rzadziej mrugamy, co jest kolejną przyczyną nadmiernego wysychania gałki ocznej. Często mrugaj – zamykając na chwilę powieki, w naturalny sposób nawilżysz oczy i uchronisz się przed ich zmęczeniem oraz podrażnieniem. Kolejną przyczyną nadmiernego wysychania oka podczas pracy przed monitorem jest jonizacja powietrza, która powoduje elektryzowanie się skóry twarzy i rogówki oraz zwiększa przyciąganie zanieczyszczeń obecnych w powietrzu.  Regularnie oczyszczaj monitor z kurzu, aby drobne cząsteczki unoszące się nad komputerem nie podrażniały twoich oczu.

n_biz_アポ4Co pewien czas powinieneś zrobić przerwę w patrzeniu się w monitor.Przez kilka sekund patrz na znajdujące się kilka metrów od ciebie przedmioty. Stosuj zasadę 3 x 20 – co 20 minut przez 20 sekund spójrz na odległość ok. 6 metrów. Jeśli masz taką możliwość, podejdź do okna i popatrz na zieleń, gdyż ten kolor działa uspakajająco i łagodząco na nasz wzrok. Warto też mieć jakieś zielone przedmioty w pomieszczeniu, aby móc co jakiś czas zawiesić na nich wzrok w celu odprężenia.  Zaleca się również całkowite odejście od monitora przynajmniej na 3 minuty w ciągu jednej godziny pracy.

 

Ćwiczenia warte zapamiętania:

  1. Popatrz intensywnie na odległy przedmiot, potem spójrz z bliska szeroko otwartymi oczami na tekst na monitorze, następnie znów popatrz na odległy przedmiot.
  2. Nie poruszając głową przenieś spojrzenie kolejno w dół, w górę, w prawo i w lewo.
  3. Zataczaj wzrokiem ósemki w przestrzeni.
  4. Zataczaj oczami wielkie koła nie poruszając głową.
  5. Trzymając w dłoni ołówek lub długopis, umieść go na wysokości oczu i skupiając na nim wzrok przybliżaj, a następnie oddalaj od siebie.
  6. Zacznij trzeć dłoń o dłoń. Rób to aż twoje dłonie staną się ciepłe. Następnie przyłóż dłonie (wewnętrzną stroną) do oczu. Zamknij je i wytrzymaj tak przez minimum 5 minut.

 

Co jeszcze pomoże?

Jeżeli często pieką cię oczy, kup krople nawilżające i aplikuj je zgodnie z zaleceniami. Krople nawilżające (np. Starazolin HydroBalance) szybko i skutecznie przyniosą ulgę Twoim oczom.

Jeśli nosisz okulary wybierz okulary z antyrefleksem, które likwidują fałszywe obrazy i powodują poprawę ostrości i kontrastu widzenia. Warstwy powłoki antyrefleksyjnej nie dopuszczają do oka szkodliwych promieni UV i fal elektromagnetycznych wytwarzanych przez monitory. Pamiętaj, że okulary do pracy przy komputerze muszą być dobierane indywidualnie, z uwzględnieniem refrakcji oczu, wieku i wymagań pracownika, jak również warunków pracy. Ponadto jeśli zdarza Ci się nosić soczewki zrezygnuj z nich, gdy siadasz przed komputerem, gdyż oczy w soczewkach dużo bardziej i szybciej męczą się przed ekranem niż gdy nosimy okulary.

Warto także pić dużo wody, aby nawilżyć oczy i zapobiec ich pieczeniu. Jedz produkty bogate w witaminę A, luteinę oraz beta-karoten niezbędne dla dobrego funkcjonowania zmysłu wzroku. Są to między innymi: wątróbka wołowa i wieprzowa, masło, jaja kurze, marchew, dynia, szpinak, morele, pomidory, sałata, pomarańcze, koper czy też fasolka szparagowa.

 

Źródła: mojeoczy.pl, zdrowie.dziennik.pl

2767

Rajstopy i pończochy – nosić czy nie?

Dzisiaj jest Międzynarodowy Dzień Pończoch Nylonowych, więc warto poświęcić chwile uwagi pończochom oraz ich późniejszym siostrom – rajstopom.

Kobiety noszą rajstopy i pończochy z różnych powodów. Bohaterka XIII-wiecznej „Powieści o Róży” radziła, co ma zrobić kobieta, jeśli Opatrzność nie obdarzyła jej idealnym ciałem: zbyt okrągłe ramiona otula lekką tkaniną, na mało kształtne stopy wzuwa obuwie, a masywnym udom przyda smukłości, jeśli założy cieniutkie pończochy. Niewiasta, unosząc suknię, mogła olśnić przechodniów widokiem powabnej łydki obciągniętej luksusową materią. Pończochy są wyjątkowym  dodatkiem w damskiej garderobie. Można je nosić do spódnic i sukienek,  można je także założyć jako uzupełnienie do zmysłowej bielizny na romantyczny wieczór. Rajstopy są lepsze na zimne dni, natomiast pończochy zapewniają  przewiewność podczas letnich wyjść.rajstopy-ponczochy-kot-koty-tattoo-japan-style-pl-3791778752_1_orginal

Występują dwie wersje pończoch, takie które posiadają na manszecie paski z sylikonu, jak i takie bez nich. Ta pierwsza wersja to pończochy samonośne, które dzięki silikonowi nie zsuwają się z nogi. Drugi wariant pończoch nosi się wraz z pasem, którego podwiązki mocuje się do manszety. Ważne jest, żeby pas miał przynajmniej po trzy podwiązki  przy każdej nodze, tak aby pończocha nie przesuwała nam się na każdym naszym kroku. Pasy z czterema podwiązkami możemy sobie pozostawić jedynie do wrażeń estetycznych, ale na pewno nie  dadzą nam one komfortu noszenia pończoch. Warto dokładniejszych rad zasięgnąć na stronach internetowych związanych ze sprzedażą pasów i pończoch. Znane dziś firmy rozprowadzające ten element garderoby to Greta, Admirał czy Nylonessa.

Pod koniec lat 50. podaż nylonu, z którego robione były pończochy, zaczęła równoważyć popyt, ogłoszono modę na minispódniczkę. W ślad za nią z mody wyszły też pończochy, które zastąpiły rajstopy. Ale pończochy nie zostały odesłane do lamusa, stały się luksusową częścią garderoby na specjalne okazje, dodającą urody i rozpalającą wyobraźnię.

Jeśli nie jesteście zwolenniczkami noszenia pończoch, ale podoba Wam się jak wyglądają na nogach, polecamy rajstopy, które wyglądają jak pończochy. Gdy na zwykłe pończochy jest trochę za zimno można sięgnąć do ich imitacji. Niby rajstopy a jednak… Imitacja koronki czy widoczna różnica w kolorach na udzie przykuwa uwagę niejednej pary oczu, nieważne czy są to męskie czy damskie oczy. Dodatkowo jakieś zdobienia na łydce czy szwy z tyłu. Takie rajstopy jednak niczym by były gdyby nie zostały ubrane do krótkiej sukienki czy spódniczki. Tą imitację pończoch musi być widać, w przeciwnym razie całość straci swój efekt.

Może kiedyś zastanawialiście się nad kwestią, jakie korzyści, a może jakie zagrożenia może Wam przynieść noszenie pończoch i rajstop? Wydawałoby się, że rajstopy i pończochy są zupełnie neutralne dla zdrowia, musimy jednak rozważyć kilka przypadków. Pończochy jak i rajstopy są wykonane z tworzyw sztucznych, a więc mogą nasilać kilka dolegliwości. Pierwszą z nich jest potliwość stóp. Problem dość powszechny i dość nieprzyjemny. Niestety rajstopy często nie są zbyt przewiewne, dzięki czemu sprzyjają dodatkowo poceeniu się stóp. Druga wyjątkowo nieprzyjemna kobieca dolegliwość, to grzybica pochwy. Tutaj również trzeba uważać na noszenie, ale tylko rajstop. Sztuczne włókna nie pozwalają często na swobodną cyrkulacje powietrza. To sprzyja zatrzymywaniu wilgoci, oraz ciepła. Te warunki są idealne dla swobodnego mnożenia się grzybów. Szczególnie należy uważać, gdy łączy się bieliznę z materiałów sztucznych oraz rajstopy lub obcisłe spodnie. Nie możemy jednak dramatyzować, na te dwie dolegliwości narażone są głównie osoby, które już wcześniej miały ku nim skłonności. To one przede wszystkim powinny uważać na zbyt częste noszenie rajstop czy pończoch.INFOGRAFIKA-rajstopy-uciskowe

Chcielibyśmy zwrócić waszą uwagę również na prozdrowotne (a nawet lecznicze) i pozytywne korzyści z noszenia rajstop i pończoch. Mowa o rajstopach i pończochach uciskowych, zwanych też przeciwżylakowymi. Zostały one stworzone właśnie na potrzebę profilaktyki chorób żylnych nóg. Musimy wziąć pod uwagę również fakt, że to właśnie kobiety najczęściej chorują na żylaki. Są to takie specjalne rajstopy (bądź pończochy) które z odpowiednią siłą powodują ucisk na naszych nogach.

Ma to działanie lecznicze, ponieważ:

– w żylakach gromadzi się mniej krwi, znacząco poprawia się krążenie,

– polepsza się funkcjonowanie zastawek żylnych,

– pompa mięśniowa nóg staje się sprawniejsza,

– poprawia się ukrwienie skóry na nogach,

– ustępują obrzęki,

– zmniejszają się bóle nóg, które wcześniej nas gnębiły.

Jak widać zalet jest dużo… A wady? Jest ich niewiele, ale często sprawiają, że kobiety rezygnują z takiej profilaktyki. Pierwsza i najważniejsza to nieprzyjemne uczucie, które powoduje ucisk. Z czasem jednak przyzwyczajmy się do niego i noszenie tych wyrobów pończoszniczych nie jest już takie uciążliwe. Drugą wadą jest czas, jaki musimy poświęcić na włożenie ich. Jest zdecydowanie dłuższy niż wkładanie klasycznych pończoch czy rajstop.  Reasumując naprawdę warto nosić tego typu rajstopy, w szczególności, gdy jesteśmy w grupie osób bardziej narażonych na żylaki (siedząca lub stojąca praca, obrzęki nóg, genetyczne obciążenie).