Wpisy

Female athlete with gym bag looking away smiling

6 rzeczy, których lepiej nie zakładać na siłownię

Czego lepiej na siebie nie wkładać, gdy zdecydujemy się na ćwiczenia poza domem? Dotyczy to zarówno zajęć fitness jak i indywidualnego treningu na siłowni.

1. 100% bawełniane t-shirty

Oczywiście najwygodniejszy – stary, wyciągnięty t-shirt, którego szkoda jeszcze wyrzucić. ;) Może się też wydawać, że bawełna to przewiewny materiał – idealna opcja do ciężkich treningów. Niestety jest to materiał, który wchłania pot i nie pozwala mu szybko odparować, co można poczuć…
Do ćwiczeń wybieramy zatem ubrania wykonane ze specjalnych materiałów pozwalających na odpowiednią cyrkulację powietrza i szybkie pozbycie się wilgoci. Szkopuł w tym, że zazwyczaj są to bardzo dopasowane topy. Jeżeli krępujesz się jeszcze nosić tego typu elementy garderoby, to postaw na takie topy, które składają się z dwóch warstw.

2. Zużyte obuwie

Zużyte obuwie, to coś, co nigdy nie będzie wyglądać dobrze. Ale nie tylko o wygląd się tu rozchodzi. Zużyte buty mogą prowadzić do kontuzji, tracą swoje właściwości, nawet jeżeli mówimy o profesjonalnych butach. Możemy więc sobie zrobić nimi sporą krzywdę. Ponadto buty muszę być oczywiście czyste.

3. Niesportowe biustonosze

Sportowy biustonosz ma za zadanie podtrzymać biust podczas aktywności fizycznej. Odpowiedni biustonosz sportowy utrzymuje biust na właściwym miejscu i nie krępuje ruchów, nawet przy najbardziej intensywnych ćwiczeniach. Takich właściwości nie posiada biustonosz z fiszbinami, czy ten zwykły materiałowy, nieusztywniany. Forsowne ćwiczenia wykonywane w nieprzystosowanym do uprawiania sportu biustonoszu, narażają biust na utratę jędrności i elastyczności, a tego przecież nikt nie chce, prawda? :)

4. Biżuteria

Może nie tylko przeszkadzać i rozpraszać (np. łańcuszki), ale także odciskać i zostawiać bolesne ślady – otarcia, skaleczenia, obrzęki (np. pierścionki).  Poza tym może się zniszczyć lub zgubić.

5. Zbyt luźny lub zbyt obcisły strój

Musisz znaleźć złoty środek. Jeżeli masz idealne ciało i nie krępujesz się wzroku innych, jeżeli jesteś pewna siebie i nie będziesz czuła przy tym dyskomfortu, to śmiało! Grunt, żeby było wygodnie, ale jeżeli istnieje cień szansy, że nie do końca rzetelnie oceniasz swoją figurę, to może jednak warto zastanowić się nad inną opcją? Jeżeli chodzi natomiast o luźny strój, to kłopotem jest to, że przy niektórych ćwiczeniach obszerne t-shirty mogą w zasadzie pokazać wszystko, co pod nim masz… Także spodnie nie powinny być zbyt luźne, bo mogą się zaplątać w sprzęt lub uniemożliwić wykonanie niektórych ćwiczeń (oczyma wyobraźni widzę nogawki wplątane w pedał rowerka stacjonarnego lub w uchwyt na butelkę wody).

6. Ciężkie zapachy perfum i balsamów

Takie zapachy lepiej zostawić na inne okazje. Lepiej postawić na jakieś świeże zapachy lub po prostu jedynie na antyperspirant. Silnie pachnące perfumy przy aktywności fizycznej mogą powodować bóle głowy czy mdłości. Mogą także być niekomfortowe dla innych ćwiczących –  nie każdy przecież ma taki sam gust zapachowy. Ponadto, gdy ciało się nagrzewa i zaczyna się pocić, mocne zapachy perfum zaczynają się nasilać. Łącząc się z zapachem naszego ciała i niestety – potu, mogą stworzyć mało ciekawą kompozycję…

7. Makijaż (nie)zbędny

Nie wszystkie z nas czują się na siłowni jak ryby w wodzie. Dla wielu dziewczyn, nawet mimo długiego stażu, czasem taka wizyta może być trochę stresująca. Częstym powodem są… mężczyzni. Panowie, którzy opanowali większość siłowni, patrzą i oceniają. Niektóre z nas nie przejmują się tym zupełnie, inne bardziej to krępuje. Również kobiety patrzą na nas i lustrują od góry do dołu. Nowa dziewczyna na siłowni, to dla wielu powód do porównań.

Jak zwykle najlepszym rozwiązaniem jest po prostu rozsądek i umiar. Faktycznie, nieprawidłowy, ciężki make-up to prawie gwarantowane problemy z cerą: zatkane pory, zaczopowane serum, brak ujścia dla potu, wspaniała pożywka dla bakterii. Jeśli jednak zastosujemy się do kilku sprawdzonych rad i wilk będzie syty, i owca cała!

  1. Koniecznie przed wysiłkiem dokładnie czyścimy twarz – zmywamy cały podkład, który mógłby blokować pory.
  2. Normalnie nawilżamy skórę, jednak raczej stawiając na lekkie, beztłuszczowe formuły (np. serum).
  3. Podkład najlepiej rzeczywiście sobie odpuścić, ale jeśli to zbyt wielkie wyrzeczenie, sięgnijmy po preparaty na bazie mineralnej, które nie zawierają talku i nie powinny zatykać porów. Dobrze też zadbać, aby podkład był wodoodporny i beztłuszczowy.Na rzęsy nakładamy wodoodporny tusz, zaś usta pociągamy błyszczykiem – koniecznie w naturalnym odcieniu i raczej bez brokatowego połysku. Zrezygnuj z bronzera, różu i cieni do powiek.
  4. Po zakończonym treningu znów bardzo dokładnie myjemy twarz kończąc spłukaniem zimną wodą, która zamknie rozszerzone naczynka.
Jeśli więc czujecie, że nałożenie makijażu pozwoli Wam poczuć się na siłowni bardziej swobodnie i pewnie, spokojnie możecie sięgnąć po parę rzeczy… Jeśli trening ‚nude’ zupełnie Wam nie przeszkadza, nie ma co zawracać sobie głowy i… skóry :)

Zanim nałożysz make-up przed ćwiczeniami, pamiętaj:

Z badań przeprowadzonych przez brytyjskich naukowców wynika, że umalowane panie nie ćwiczą zbyt intensywnie, aby nie zniszczyć makijażu, do czego przyznało się 51% ankietowanych kobiet. Tylko 31% respondentek stwierdziło, że to właśnie makijaż dodaje im siły i pewności siebie, przez co ćwiczą chętniej.