child-girl-big-smile-t2

Uśmiech – naturalne lekarstwo na wszystko!

Poprawia nastrój, rozluźnia, relaksuje, zmienia także nasze relacje ze światem. Wzbudza on niesamowitą sympatię u drugiej osoby, dzięki niemu wyrażamy nasze pozytywne emocje, zjednujemy sobie przyjaciół i osiągamy życiowe cele. Uśmiech to coś naturalnego i bezcennego, to majątek, który istnieje tylko dzięki temu, że masz się nim z kim podzielić. Dowiedzcie się więcej o tym niepozornym grymasie twarzy! :D

042

Istnieje znaczna różnica między uśmiechem a śmiechem. Według Herberta Spencera (1870) kluczową sprawą dla rozróżnienia między uśmiechem a śmiechem jest siła pobudzenia. Jeśli bodziec jest słaby (umiarkowana radość, średnio zabawny żart), dochodzi tylko do niewielkich zmian zauważalnych w mimice, w miarę wzrostu pobudzenia zmiany obejmują kolejne mięśnie twarzy, pojawia się również wokalizacja. W ten sposób bezgłośny uśmiech przeobrazić się może w donośny śmiech. My jednak dzisiaj skupimy się na delikatnym i bezgłośnym uśmiechu.

Według definicji słownikowej jest to „lekkie wygięcie ust ku górze, połączone z mimiką twarzy, będące zwykle wyrazem uczuć radości, zadowolenia”. I w tym właśnie tkwi sekret serdecznego uśmiechu. Jest to niewerbalny sposób komunikowania uczuć. Oczywiście może też wyrażać pogardę lub ironię, ale to już inny temat. Szczery uśmiech to taki, w którym wykorzystuje mięśnie jarzmowe, które podnoszą kąciki ust i mięśnie okrężne oka, które podnoszą policzki i tworzą zmarszczki wokół oczu. Nazywamy bywa „szczerym uśmiechem” dlatego, że większość ludzi nie jest w stanie świadomie kontrolować mięśni okrężnych oka.

 

Uśmiech to piękno

Sprawia, że nasza twarz staje się przyjemniejsza, w oczach innych stajemy się piękniejsi, zdrowsi i szczęśliwsi. Uśmiechając się sprawiamy wrażenie jakbyśmy wołali: „chodź, jestem chętny do rozmowy”. Ponadto radosny uśmiech sprawia, że mięśnie twarzy są pobudzone do wysiłku, dodatkowo są nieco masowane pobudzając skórę do wzrostu elastyczności i utrzymania na dłużej jędrności skóry.

Według badań, które zostały przeprowadzone jakiś czas temu w Niemczech można wysnuć zaskakujące wnioski. Ludzie smutni, zdenerwowani i zasępieni byli oceniani na o wiele starszych niż ludzie uśmiechnięci. Naukowcy tłumaczyli to tym, że zadowolone twarze wydają się o wiele bardziej atrakcyjniejsze od tych smutnych. Zmarszczki mimiczne, które tworzą się podczas intensywnego uśmiechu są odbierane ponadto przez innych ludzi zaskakująco pozytywnie. Wniosek jaki możemy wysnuć jest jasny – uśmiech to piękno!

1424261888_zapechatlevshie-lyubov-9

Lek na depresję

4c387c2d77c1146a9277842bb56d58c4Uśmiech może wpływać na emocje. Wprawia w lepszy nastrój. Wychodzi też na pożytek ciału. Mówi się, że śmiech to zdrowie. I rzeczywiście, zdaniem lekarzy zdrowie fizyczne w dużym stopniu zależy od nastroju. Z licznych badań wynika, że takie czynniki, jak przedłużający się stres lub ujemne emocje osłabiają odporność. Natomiast uśmiech poprawia samopoczucie. Każdy z nas czuje się lepiej, gdy ma przy sobie ludzi uśmiechniętych. Uśmiech sprawia, że mamy ochotę z kimś nawiązać kontakt, czujemy się swobodniej.

Jane Plant, główny doradca naukowy rządu Wielkiej Brytanii, proponuje uśmiechanie się milionom Brytyjczyków, którzy cierpią na skutek lęków, stresów i depresji. – Uśmiech to sposób na oszukanie naszego mózgu, żeby myślał, że wszystko jest w porządku, nawet jeśli nie jest – mówi Plant – Człowiek przeżywający łagodną depresję powinien pokazywać światu szczęśliwą twarz, ponieważ polepszy to nastawienie innych i poprawi jego nastrój.

Naukowcy z University of Kansas badali jak uśmiech wpływa na funkcjonowanie człowieka w stresujących sytuacjach. Udowodnili, że może redukować szkodliwy wpływ stresu na serce człowieka. Okazało się, że każdy rodzaj uśmiechu, nawet wymuszony, pozytywnie oddziaływał na organizm, zmniejszając częstotliwość uderzeń serca podczas stresujących sytuacji. Najsilniejszy efekt dało się zauważyć, gdy ludzie uśmiechali się szczerze.

 


Jednoczenie ludzi

5334264140_66cd53482c_bUśmiech ma wielką siłę oddziaływania. Gdy jest szczery, kruszy lody podejrzeń. Burzy wznoszone przez lata mury uprzedzeń. Zjednuje serca, które wcześniej przepełniała niewiara i nieufność. Przynosi radość i ukojenie. Mówi: rozumiem cię, nic się nie martw. Potrafi działać jak zawór bezpieczeństwa w szybkowarze. Niesie ulgę, gdy jesteśmy rozdrażnieni lub zniechęceni.

Wyobraźmy sobie, że otrzymujemy od kogoś radę lub upomnienie. Jaki wyraz chcielibyśmy widzieć na jego twarzy? Mina surowa lub chłodna sugeruje rozdrażnienie, gniew, odrzucenie, a nawet wrogość. Czyż jednak ciepły uśmiech rozmówcy nie sprawi, że poczujemy się swobodniej i łatwiej będzie nam przyjąć radę? W napiętych sytuacjach uśmiech z pewnością pomoże uniknąć nieporozumień.

 

Uśmiechanie się jest dobre, ale…

Niestety, nie każdy uśmiech jest szczery. Oszuści, przestępcy, pozbawieni skrupułów handlarze i tym podobni ludzie nieraz promiennie się uśmiechają. Dobrze wiedzą, że uśmiech rozbraja i usypia czujność.

Trzeba jednak wziąć też pod uwagę, że niektórym — ze względu na wychowanie lub warunki życia — trudniej się uśmiechać. Nawet gdy dobrze o kimś myślą, nie są przyzwyczajeni do wyrażania tego uśmiechem. Na przykład tradycja japońska wymaga od mężczyzn absolutnego panowania nad sobą i trwania w milczeniu, dlatego wielu z nich nie ma zwyczaju uśmiechać się do ludzi uważanych za obcych. Podobne wzorce mogą być przyjęte w innych kulturach. Ponadto uśmiechanie się może sprawiać trudność komuś z natury nieśmiałemu. Dlatego nie oceniajmy nikogo na podstawie szerokości bądź częstotliwości uśmiechów. Każdy z nas jest inny i to samo trzeba powiedzieć o naszych cechach charakteru oraz sposobach komunikowania się z otoczeniem.

 

Ćwiczenia na uśmiechanie:

5210_7Ważne jest, by się odprężyć i uśmiechać z głębi serca, w przeciwnym razie będzie to tylko sztuczny grymas To, co kryje się w nas, z pewnością prędzej czy później wyjdzie na jaw nie tylko za pośrednictwem słów i czynów, lecz także wyrazu twarzy. Powinniśmy więc nieustannie pracować nad pozytywnym sposobem myślenia. Na mimikę silnie oddziałuje stosunek do innych. Warto zatem koncentrować się na zaletach członków rodziny, sąsiadów i przyjaciół. Będzie nam wówczas o wiele łatwiej uśmiechać się do nich — i to szczerze.

Psychologowie są zdania, że nawet jeśli nie jest nam do śmiechu, ale będziemy się uśmiechać trochę na siłę, poprawimy sobie nastrój. Dlatego teraz, gdy czytasz te słowa, uśmiechnij się do siebie. Od razu lepiej, prawda? Pamiętaj o uśmiechu, gdy wstajesz rano i spoglądasz w lustro, gdy budzisz dzieci, by szły do szkoły, i gdy otwierasz oczy, by zobaczyć tuż obok bliską osobę. Potrenuj swój uśmiech przez kilka dni, a przekonasz się, że twoje życie będzie miało lepszą jakość.

Przeprowadź  też prosty eksperyment – idź do pracy i przez cały dzień miej ponurą minę. A przez cały następny uśmiechaj się do każdego, z kim rozmawiasz i załatwiasz interesy. Szybko zauważysz różnicę. Z tobą ponurą niewiele osób będzie chciało przebywać dłuższą chwilę i prawdopodobnie niewiele zdziałasz w interesach. Jeśli będziesz się uśmiechać, ludzie będą cię odbierać jako osobę życzliwą, pewną siebie i sympatyczną. Więcej zyskasz.

Na deser:

  • Uśmiechaj się na przekór wszystkiemu: gdy ci źle, smutno, gdy jesteś w stresie lub gdy masz zły dzień.
  • Uśmiechaj się do ludzi na ulicy. Jeśli ktoś odwzajemni Twój uśmiech świat stanie się piękniejszy.
  • Nie zapominaj o uśmiechu, gdy rozmawiasz z dziećmi. Dzięki temu szybko się nauczą, że w kontaktach z ludźmi lepszy jest uśmiech niż ponura mina.
  • Podczas sprzeczki lepiej się na koniec uśmiechnąć niż cały czas krzyczeć. Uśmiech może pomóc sprzeczkę zażegnać.
  • Daj się polubić przez samego siebie – uśmiechaj się do samego siebie, później do innych, a wtedy ta radość z uśmiechania wróci do Ciebie ze zdwojoną siłą! :)
  •  W uśmiechu jest czarodziejska moc. Możesz ją wykorzystywać bez ograniczeń. Spróbuj!

 

Źródła: estrefazdrowia.pl, nadmorski24.pl, estrefazdrowia.pl, wol.jw.org, polki.pl, kobieta.onet.pl, psychologia.studentnews.pl

empathy-1-part-2

Czy warto być empatycznym?

Czy uważasz się za osobę, która doskonale potrafi poznać, kiedy Twój znajomy jest smutny? Czy kiedy ktoś opowiada Ci o swoich problemach, potrafisz wczuć się i zrozumieć jego punkt widzenia? Czy nie masz problemów z odgadnięciem jaką motywacją kierował się ktoś, kto zrobił coś dziwnego i niespotykanego? Jeśli odpowiedziałeś „tak” na powyższe pytania, jesteś osobą, która posiada rozbudowaną empatię. A może odpowiedziałeś „nie” i zastanawiasz się, czy możesz stać się bardziej empatyczny?

razgovorJak rodzi się nasza empatia?

Powiedzenie o kimś, że jest empatyczny oznacza bardzo pozytywną ocenę.  Nie mylić z pojęciem „emocjonalny”, które oznacza osobę na wszystko reagującą nagłymi silnymi emocjami, trochę nieprzewidywalną. Człowiek empatyczny to ktoś wrażliwy, okazujący współczucie, potrafiący wczuć się w sytuację drugiej osoby i pomóc jej w trudnej sytuacji. Nasza empatia wynika przede wszystkim z dziedziczenia. W spadku po przodkach dziedziczymy empatię w jakichś 40-50% , a więc aż połowa naszej empatii jest dana nam z góry przez rodziców! Oczywiście możemy dziedziczyć predyspozycje zarówno do silnej empatii jak i osłabionej. Innym biologicznym czynnikiem, wpływającym na nasze umiejętności współodczuwania, jest nasz temperament. Osoby o silniejszej intensywności afektu będą bardziej emocjonalne i wydaje się, że także empatyczne, od tych, u których ów konstrukt będzie słabszy. Możemy także zauważyć, że na naszą empatię wyraźny wpływ mają nasze uczuciowe relacje z rodziną oraz sposób przywiązania. Dzieci przywiązane w sposób bezpieczny (na wyjście mamy z pokoju i pojawienie się obcego reagowały pozytywnie i bez paniki, czy płaczu) były w przedszkolach bardziej zajęte nowymi kolegami i częściej pomagały innym dzieciom, niż te o sposobie przywiązania się ambiwalentnym, czy unikającym (czyli dziećmi obojętnymi lub wycofującymi się z powodu pojawienia się nowej, nieznanej sytuacji). Oprócz samych uczuć przekazywanych dzieciom przez rodziców, wpływ wydaje się mieć także sposób sprawowania opieki rodzicielskiej, który polega na pokazywaniu dziecku, jakie negatywne konsekwencje odczuwa otoczenie dziecka, kiedy zachowa się źle, lub wbrew nakazom rodziców. Przez ową naukę konsekwencji, dzieci uczą się postrzegać krzywdę innych i ją unikać. Badania pokazały również, że nie ma istotnych różnic, jeśli chodzi o intensywność współodczuwania zależnie od płci, podobnie jak metody polegające na badaniu reakcji fizjologicznych i mimicznych. A więc wychodzi na to, że kobiety uważają się za bardziej empatyczne, gdyż wpływają na to stereotypy i przyjmowane role płciowe!

Co daje nam empatia?

ComfortConversationEmpatia jest zachowaniem, biologicznie i adaptacyjnie bardzo istotnym. Dzięki tej umiejętności jesteśmy w stanie rozumieć inne osoby bez słów i udzielić stosownej pomocy, tak przecież zachowują się zwierzęta! Małpki, które mają wybór między jedzeniem tylko dla siebie, albo dla siebie i drugiej, równie głodnej małpki wybiorą tę drugą, bądź podzielą się posiłkiem! Zachowania takie zwiększają szanse na przetrwanie gatunku. W dzisiejszym świecie (poza dżunglą i małpkami) empatia może wiązać się z innymi aspektami. Rozumiejąc inne osoby, stajesz się dla nich atrakcyjniejszym partnerem do rozmów. Czują się wysłuchane, potrzebne i zrozumiane. Może to zwiększać szansę na tworzenie nowych przyjaźni, czy też rozpoczęcie szczęśliwego związku ponieważ osoby empatyczne uważane są za atrakcyjne. Z badań dr. Davida M. Bussa wynika, że dobroć i hojność zajmuje trzecią pozycję na liście cech najbardziej pożądanych u mężczyzny przez kobiety. Kobiety obserwują, czy partnera stać na bezinteresowność i wielkoduszność w stosunku do obcych, czy przejmuje się cudzym nieszczęściem, czy potrafi się dzielić tym, co ma. Jak widać, dobroć zapewnia  między innymi sukces reprodukcyjny.

Naukowcy potwierdzają, że działanie na rzecz innych może przedłużać nasze zdrowie i życie. Gdy pomagamy pojawiają się w nas  pozytywne emocje choćby w efekcie wzmożonej produkcji serotoniny, oksytocyny i dopaminy w mózgu, które wzmacniają też naszą odporność na choroby. Ponadto współodczuwając i  pomagając możemy zmienić się na lepsze. Świetnym dowodem na zmiany spowodowane pozytywną działalnością są escutarprogramy resocjalizacyjne dla więźniów, w ramach których zajmują się oni nieodpłatnie pracą na rzecz nieuleczalnie chorych, sierot czy niepełnosprawnych. Zbadano, że nawet w ciężkich przypadkach demoralizacji taka dobrowolna praca przynosi zadziwiające efekty. Więźniowie, do niedawna oceniający siebie bardzo nisko („jestem nikim, zerem… itp.”), zaczynali myśleć o sobie inaczej. Przekonywali się, że stać ich na to, żeby robić coś dobrego, mogą zyskać sympatię i wdzięczność innych. Nabierali szacunku do siebie, a wskaźnik recydywy wśród nich był znacznie niższy.

Wyzwalanie w sobie empatii pomaga także w walce z depresją. Obniżony nastrój, depresja powoduje swego rodzaju zakleszczenie w sobie i koncentrację na własnych problemach. Lekarstwem może być rozwój inteligencji emocjonalnej (EQ), czyli umiejętności wczucia się w innych.  To wcale nie musi być koniecznie wyjazd na misję w Afryce. Wystarczą drobne akty, jak np. zawiezienie ubrań do schroniska dla bezdomnych, pomoc starszemu sąsiadowi w wyprowadzaniu psa. Badania wskazują, że rozwijanie współczucia w istotny sposób łagodzi objawy depresji i nerwicy. Ludzie, którzy pomogą innym, doznają przypływu energii i czują się mocniejsi psychicznie. To daje im zastrzyk energii, by radzić sobie z codziennym stresem.

MTAyNHg3Njg,12211155_12211835

Istnieją zawody, których nie wyobrażamy sobie bez zdolności empatyzowania. Wyobraź sobie pielęgniarkę, dającą zastrzyk dziecku z zaciętą miną, lub dentystkę, która z sadystycznym uśmiechem boruje zęby. Taki „specjalista” nie miałby wielu pacjentów, dlatego częściej powtarza, że „to potrwa chwilkę” lub stara się nas rozweselić. A więc jednak chyba warto przećwiczyć metody, które pozwolą Ci rozwinąć empatię!

Sposoby rozwijania empatii

  1. hires_handsBrak koncentracji uwagi jako skuteczna blokada empatii. Najczęstszą przeszkodą we wzajemnym współodczuwaniu wydaje się być problem z koncentracją. Często rozmawiając z kimś, zaczynamy się skupiać na szumie z zewnątrz, rozpraszać się innymi galopującymi po głowie myślami. Sytuacja w pracy, czy na uczelni też może nam przeszkodzić w skupieniu się na innych, gdyż za bardzo jesteśmy zaabsorbowani sobą. Kiedy więc chcemy być bardziej empatyczni, podczas rozmowy z drugą osobą poświęćmy jej maksimum uwagi, starając się ignorować inne sygnały, hałasy i myśli.
  2. Komunikowanie się i zdolność aktywnego słuchania. Aby poprawić empatyczność, powinniśmy wzmocnić nasze umiejętności komunikowania się. Często problem z współodczuwaniem emocji może wiązać się z tym, że „słyszymy”, a nie „słuchamy” odbiorcy. Po części wynika to z braku koncentracji, ale może też z braku zainteresowania tematem. Kiedy nie słuchamy aktywnie, nie dopuszczamy emocji drugiej osoby do własnej świadomości i nie jesteśmy w stanie powiedzieć, dlaczego zachowuje się tak, jak zachowuje, co myśli i po co.
  3. Samoświadomość – wgląd w swoje emocje i zachowania. W empatii ważna jest nie tylko świadomość własnych emocji, ale i własnego ciała przekazującego sygnały niewerbalne innym. Jeśli podczas rozmowy całym ciałem i gestami ukazujemy znudzenie (rozłożona sylwetka, rozglądanie się na boki, czy też najgorsze – ziewanie) to nasz rozmówca, będzie starał się przekazać minimum informacji, co nie będzie sprzyjał współodczuwaniu. Osoba ta pomyśli, że nudzi Cię to co mówi i będzie się starała jak najszybciej zakończyć temat.
  4. Nauka zmiany ról – Gestaltowskie krzesła. Jeśli naprawdę pojawia się problem z empatyzowaniem, może nam pomóc metoda terapeutyczna z psychologii Gestalt – zwana dwoma krzesłami. Polega ona na tym, aby wyobrazić sobie, że na krześle obok siedzi osoba, której nie rozumiemy. Następnie przesiadamy się na krzesło tej osoby i wchodzimy w jej rolę. Staramy się jak najdokładniej oddać jej punkt widzenia, wyobrazić sobie jej myśli i uczucia. To ćwiczenie jest często pomocne, bo pozwala spojrzeć na różne sytuacje z perspektywy innej osoby, którą chcielibyśmy lepiej zrozumieć i empatyzować z nią.
  5. Wizualizacja. Jeśli w dalszym ciągu mamy problem ze zrozumieniem drugiej osoby, należałoby się zastanowić, co w takiej sytuacji zrobilibyśmy my. Jeśli Twój kolega płacze z powodu oblanego egzaminu z ciężkiego przedmiotu, pomyśl jak ty byś się czuł w takiej sytuacji i co byś zrobił, a także co chciałbyś usłyszeć. Takie zachowanie nie tylko sprawi, że będziesz lepiej rozumiał drugą osobę, ale też możesz dać jej poradę, dzięki której lepiej sobie poradzi.

Jak widać, chyba warto rozwijać w sobie empatię, ponieważ zostanie to docenione przez innych, a my sami również poczujemy się lepiej. Nic do stracenia! :)

 

 

Źródła: akcja-empatia.pl, wiecjestem.us.edu.pl, menshealth.pl

 

635443120677618631

Pozytywny wpływ zwierząt na człowieka

Zwierzęta towarzyszą nam od wieków. Kiedyś jako zwierzęta do pracy, dzisiaj jako członkowie rodziny. Bardzo często nie jesteśmy świadomi ile tak naprawdę dobrego dają nam zwierzęta, i jak duży wpływ maja na nasze życie. Wiele zalet posiadania zwierząt potwierdzono naukowo, a każdy kto je posiada, chyba może się z tym zgodzić. W Polsce według statystyk co druga osoba posiada pod opieką lub w najbliższym otoczeniu jakiegoś zwierzaka.  Co zatem, dzięki swojemu pupilowi zyskuje ta „co druga” osoba?

 

Dobrym przykładem pozytywnego  wpływu zwierząt na człowieka jest powstanie  zooterapii, znanej również pod nazwą animaloterapii. Jest to naturalna metoda leczenia poprzez dobroczynny dla człowieka kontakt ze zwierzętami. Dla każdego człowieka kontakt ze zwierzętami jest bardzo ważny, w szczególności dla osób chorych i niepełnosprawnych. Zwierzęta są istotami żywymi, które można dotykać, głaskać, przytulać brać na ręce, na kolana. W zooterapi, tak jak w każdym innym leczeniu bardzo ważne znaczenie odgrywa dotyk. Powoduje on wydzielanie endorfin, hormonów szczęścia. Zwierzęta są bardzo dobrymi terapeutami, bo przyjmują nas takich, jacy jesteśmy, nie oceniają, nie zauważają różnic miedzy osobą zdrową i tą niepełnosprawną. Zachowują się naturalnie i dzięki temu osoby chore, również zachowują się naturalnie i spontanicznie. Zwierzęta są często powodem śmiechu, zadowolenia i radości, a każdy wie, że „śmiech to zdrowie”. Powodują rozluźnienie, dostarczają wytchnienia, odpoczynku i oderwania się od myślenia o kłopotach i niepowodzeniach. 793324_28238679Dostarczają również tematów do rozmów z innymi ludźmi, co zwłaszcza dla osób samotnych jest bardzo ważne. Badania przeprowadzane na całym świecie potwierdzają dobroczynne działanie zwierząt na ludzki organizm, stan fizyczny, a przede wszystkim psychiczny. Dlatego coraz częściej stosowane są terapie dla chorych z udziałem zwierząt. W Polsce najpopularniejsza jest dogoterapia (kontakt z psem), hipoterapia (kontakt z koniem) i felinoterapia (kontakt z kotem). Na świecie znane są również onoterapia (kontakt z osłami i mułami) oraz delfinoterapia (kontakt z delfinami).

Przyjrzyjmy się zatem dokładniej na poszczególnym zmianom, jakie zachodzą w naszym życiu i w nas samych dzięki zwierzętom.

 

  1. Redukują stres

Pomaga już samo przebywanie w jednym pokoju z ulubieńcem. Gdy patrzymy na swojego pupila, który cieszy się na nasz widok albo się do nas przytula, organizm wydziela oksytocynę. Hormon ten wpływa na tworzenie więzi i budzi odruchy opiekuńcze. W dodatku podwyższanie się poziomu oksytocyny wpływa na obniżenie poziomu kortyzolu, nazywanego hormonem stresu. Metodę obcowania ze zwierzętami stosuje się m.in.  w leczeniu stresu pourazowego u weteranów wojennych.

Samo towarzystwo psa czy kota sprawia, że łatwiej radzimy sobie z trudnymi sytuacjami. Towarzyszy im wówczas mniejsze napięcie i zdenerwowanie.

 

  1. Obniżają poziom cholesterolu

Gdy masz w domu psa, musisz z nim wychodzić codziennie na spacery. A ruch pomaga utrzymać poziom złego cholesterolu w ryzach. Opinię tę potwierdzają badania australijskiej Narodowej Fundacji Kardiologicznej. Eksperci zauważyli, że ludzie posiadający psa, zwłaszcza mężczyźni, mają mniejsze skłonności do nadciśnienia, nadwagi i podwyższonego cholesterolu niż osoby, które nie mieszkają ze zwierzęciem.

 

  1. Obniżają ciśnienie

7802A to wszystko dzięki zbawiennemu wpływowi głaskania zwierząt futerkowych. Badania naukowców ze Stanowego Uniwersytetu Nowego Jorku w Buffalo dowiodły, że na ludzi z nadciśnieniem głaskanie kota czy psa działa tak, jak gdyby przyjmowali połowę zalecanej przez lekarzy dawki leku na obniżenie ciśnienia.

Także zabawa z psem obniża za wysokie ciśnienie krwi, nawet sama obecność zwierzęcia w jednym pomieszczeniu powoduje, że niepokój związany z jakąś stresującą sytuacją – znacznie spada. Podobne efekty są zauważalne nawet gdy obserwujemy rybki pływające w akwarium.  Ptaki, papugi i kanarki działają z kolei rozweselająco.

 

  1. Polepszają kondycję

Pies jest lepszym kompanem na szwendanie się po mieście niż jakikolwiek kumpel. Ludzie, którzy wychodzą na spacer z czworonogiem, cieszą się lepszą kondycją niż ci, którzy preferują przechadzki w towarzystwie znajomych czy rodziny. Inne badania pokazały, że posiadacze psów spacerują średnio 300 minut tygodniowo, podczas gdy ludzie bez zwierzęcia chodzą średnio zaledwie 168 minut. Ponadto psiarze mają o 54 proc. większą szansę na osiągnięcie zaleconej przez lekarzy „dawki” codziennego ruchu.

 

  1. Wydłużają życie

Niższy cholesterol, ciśnienie krwi, zredukowany stres i lepsza kondycja – kombinacja tych korzyści z posiadania zwierzęcia wpływa na zmniejszenie ryzyka chorób sercowo-naczyniowych. Potwierdzają to wnioski z badań z 2013 r. Amerykańskiego Towarzystwa Kardiologicznego, które podkreśla, że zwierzęta futerkowe (zwłaszcza psy) zwiększają szansę pacjenta na dłuższe życie w zdrowiu i dobrej kondycji.  Inne badania z kolei wykazały, iż w ciągu 10 miesięcy od kupienia zwierzęcia jego właściciele rzadziej cierpieli na drobne dolegliwości somatyczne, takie jak katar, kaszel, bóle pleców, głowy czy też bezsenność. Wynikało z nich także, że osoby, które mieszkają z czworonogiem rzadziej chodzą do lekarzy niż osoby nie posiadające zwierząt. Właściciele psów odwiedzali lekarzy o 8% rzadziej niż osoby nie posiadające zwierząt, a właściciele kotów o 12%.

wpid-terapia_z_psem_a_dzieci_i_osoby_starsze-1024x576

  1. Przeciwdziałają alergii u dzieci

Jeśli miałeś zwierzę w dzieciństwie, jesteś szczęściarzem. Badania dowiodły, że dzieci, które do szóstego miesiąca życia miały kontakt ze zwierzętami, rzadziej cierpią na alergię, uczulenia, wypryski i astmę w późniejszych latach. Maluchy wychowane na wsi, otoczone kotami, psami, krowami czy nawet sporadycznie myszami, mają lepiej ukształtowany system immunologiczny.

 

  1. Pomagają w walce z depresją

Bliska relacja z pupilem łagodzi przebieg depresji, a nawet pomaga ją wyleczyć. Szczególny wpływ na polepszenie samopoczucia mają psy, które redukują napięcie, poprawiają samoocenę i utwierdzają w poczuciu autonomii i byciu kompetentnym . Pupile dają coś, na czym człowiek z depresją może się skoncentrować, przez co nie myśli o problemach i chorobie. Z kolei gdy zwierzę zwraca na taką osobę uwagę, chory czuje się zaakceptowany i kochany.

 

  1. DelfiniterapiaIV.2013Sealanya_ByWeglu201Pomagają znieść chroniczny ból

A to dzięki temu, że odwracają uwagę od fizycznego cierpienia.  Dowiodły tego obserwacje w szpitalach, w których do pacjentów dopuszczane były ukochane zwierzęta. W późniejszych rozmowach chorzy ci zaznaczali na skali niższy poziom bólu niż osoby, których pupile nie „odwiedzały”. Zaobserwowano, że pacjenci, którzy poddali się operacji wymiany stawu biodrowego, po zastosowaniu „zwierzęcej terapii” przyjmowali mniej leków przeciwbólowych.

 

 

  1. Utrwalają więzi międzyludzkie

Młodzi ludzie, którzy czują więź z pupilem, potrafią budować trwalsze związki z innymi osobami w porównaniu z tymi, którzy zwierząt nie posiadają. Ponadto właściciele kotów czy psów są bardziej skłonni przejmować rolę decydenta w relacjach z partnerem, są bardziej odpowiedzialni, pewni siebie i okazują empatię. Spacer z psem zwiększa także możliwości kontaktów interpersonalnych, stwarza okazję do zatrzymania się i pogawędki z innymi „spacerowiczami” – człowiek staje się więc w tym czasie bardziej „dostępny”. A rozmowy dwóch właścicieli czworonogów są na ogół przyjazne (oczywiście poza przypadkami, gdy psy nie przypadną sobie do gustu…).

 

  1. Monitorują stan zdrowia właściciela

Zwierzęta są bardzo wrażliwe na wszelkie zmiany zachowania właściciela. Okazuje się, że czuły nos niektórych psów potrafi wyczuć chociażby poziom cukru u diabetyków, zanim jeszcze zauważy to sam właściciel. Gdy chorym na cukrzycę spada poziom glukozy, dochodzi w ich organizmie do kwasicy ketonowej, czyli stanu, w którym zamiast cukru spalany jest tłuszcz. Zmienia się wówczas zamach oddechu, co wyszkolone psy znakomicie wyczuwają.

 

  1. shutterstock-man-dog-playingPodwyższają samoocenę

Zwierzęta nie oceniają i akceptują właściciela takim, jaki jest, bez względu na wygląd czy zachowanie, kochają bezwarunkowo. To wszystko wpływa na podwyższenie samooceny u człowieka. Postawa ta nie dotyczy tylko psów, ale też kotów, które również przywiązują się do swojego pana. Eksperci dowodzą, że właściciele zwierząt w większym stopniu akceptują siebie niż osoby, które nie mają kota czy psa.

 

 

  1. Zbliżają do siebie członków rodziny

Badania pokazują, że w momencie, gdy skłaniasz dziecko do spaceru z psem albo nakarmienia kota, wzmacniają się więzi między Wami. Zwierzęta są wdzięcznym tematem do rozmowy z dzieckiem czy partnerem. Co więcej, dzieci uczą się odpowiedzialności i troski o innych. Ponadto to właśnie w związku z ulubionym zwierzęciem przeżywają swoje pierwsze doświadczenia ze śmiercią, co jest dla nich edukacyjnym przeżyciem i pretekstem do głębokiej rozmowy z rodzicem.

 

  1. Zmniejszają poczucie samotności

Domowy zwierzak może dać to czego często nie mogą zaoferować inni ludzie: miłość i towarzystwo. A przy tym nie marudzi, nie zdradza, a może nawet… ogrzać. Jest wiec doskonałym antidotum na samotność. Badania przeprowadzone przez naukowców Saint Louis University wykazały, że mieszkańcy domów opieki czuli się mniej samotni, gdy przebywali z psem niż wówczas gdy przebywali z innymi ludźmi! W interwencjach przeprowadzanych przez inspektorów Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami często spotykają oni samotne osoby, dla których pies czy kot to jedyne towarzystwo i często także jedyna motywacja do życia. W więzieniach, w których zezwolono na wizyty zwierząt lub trzymanie własnych zanotowano znaczne zmniejszenie częstotliwości aktów przemocy, prób samobójczych i zażywania narkotyków.

pies-i-dziecko-12

Zooterapia jest coraz bardziej rozwijaną na świecie terapią dla osób niepełnosprawnych, chorych i starszych. Kantakt z każdym zwierzęciem ma pozytywny wpływ na zdrowie człowieka. Jeżeli ktoś chciałby rozpocząć taką terapię powinien zgłosić się do jednej z instytucji, które zajmują się jej prowadzeniem. W Polsce są to m. in. :

  • Polski Związek Dogoterapii
  • Polskie Towarzystwo Kynoterapeutczne
  • Gospodarstwo Agroturystyczne Parlament – opoterapia
  • Fundacja „Mruczący Terapeuta” z Olsztyna.

 

Zwierzęta poprawiają nasze samopoczucie, relaksują, obniżają ciśnienie, a przede wszystkim są zawsze wierne i oddane.  Obecność zwierząt w naszym życiu być może ma tak zbawienny na nas wpływ, dlatego że zwierzęta nie osądzają nas tylko po prostu kochają. Trudno chyba o lepszego towarzysza. :)

 

 

Źródła: linia-zdrowia.pl, eioba.pli, hipokrates2012.wordpress.com, bedrift.pl, malypikus.pl,konektia.pl

 

Excited Shopping Woman

Zakupy- kiedy stają się zagrożeniem

Wciąż powszechnie uważany jest za błahy problem i traktowany z przymrużeniem oka. Nie uzależnia chemicznie, jak alkohol czy narkotyki. Zaczyna się niewinnie i bardzo długo trudno go dostrzec. Nie powoduje chwiejnego kroku i mętnego spojrzenia. Jego ślady trudno jest wytropić, ale ten nałóg może zrujnować nam życie równie skutecznie jak narkotyki czy alkohol. To zakupoholizm!

W dzisiejszych czasach reklamy atakują nas z każdej strony i zachęcają do kupowania kolejnych towarów, które mogą podnieść naszą wartość, zmienić nasz wizerunek w oczach innych, podnieść prestiż czy zmienić nasze życie Kupowanie jest coraz wygodniejsze. Dzięki sklepom on-line możemy kupować przez całą dobę nie wychodząc z domu, a dzięki kartom kredytowym możemy odsunąć w czasie nieprzyjemny moment rozstania z pieniędzmi. To wygodne, przyjemne i – jak się wydaje – bezpieczne. Dla znacznej części społeczeństwa zakupy stają się jednak wstępem do pułapki, z której niełatwo się wydostać. W USA na zakupoholizm cierpi ok. 6-10 proc. społeczeństwa (według różnych badań), w Wielkiej Brytanii jest to aż 15 proc., a w Polsce, jak szacują specjaliści, 2-5 proc. populacji.

dla Agi mZakupoholizm – co to jest?

Przyjmuje się, że uzależnienie od zakupów to specyficzna odmiana uzależnienia od czynności polegająca na natrętnej, wywołującej dyskomfort psychiczny, potrzebie kupowania czegoś i uczuciu spadku napięcia po dokonaniu zakupu. Dlatego powiedzmy to sobie wyraźnie – zakupoholizm to choroba! Podobnie jak alkoholizm czy pracoholizm. Nie można jej bagatelizować. Jednym zdaniem zakupoholizm można określić jako uzależnienie od kupowania. Może mieć poważne skutki, zwłaszcza dla zdrowia psychicznego. Powoduje zaburzenia emocjonalne, wywołuje uczucia osamotnienia, czy poczucie wewnętrznego konfliktu.

13.-zakupoholizm_300

Jest to choroba pociągająca za sobą ogromne konsekwencje. Zakupoholizm często prowadzi do nabywania rzeczy, na które nas nie stać i zaniedbywania innych niezbędnych wydatków. Uzależniony wpada w długi, rośnie jego poczucie winy. Umysł takiego człowieka nieustannie zaprzątają myśli o zakupach, co powoduje, że zaniedbywane są inne formy funkcjonowania społecznego: kontakty towarzyskie czy praca. Zakupoholizm, tak jak inne uzależnienia, przebiega fazami. W początkowej „fazie zwycięstw” trafia się na „świetne okazje”, zakupy cieszą i nie budzi to niepokoju ani otoczenia, ani samej zainteresowanej osoby. W fazie drugiej, „fazie strat”, zakupoholik wydaje coraz więcej, okłamuje najbliższych, pożycza ze wszystkich możliwych źródeł. Jeżeli nie zostanie podjęte leczenie, w następnym etapie może dojść do utraty pracy, rozpadu rodziny i związków przyjacielskich, do wyniszczenia psychicznego, a nawet do samobójstwa. Ogromne zadłużenie może również doprowadzić zakupoholika przed oblicze wymiaru sprawiedliwości.

 

Kto jest najbardziej zagrożony?

Badania i statystyki wskazują, że problem zakupoholizmu dotyczy częściej kobiet niż mężczyzn. Jeśli zaś chodzi o wiek, to większy odsetek uzależnionych występuje wśród osób pomiędzy 18 a 35 rokiem życia. Kompulsywnych konsumentów cechuje niższa samoocena, poszukiwanie akceptacji u innych, większa zależność od innych, większa skłonność do fantazjowania, stosowanie ucieczkowych strategii radzenia sobie ze stresem, materializm, poszukiwanie doznań. Konsumentami łatwiej uzależniającymi się od kupowania są także osoby o wyższym poziomie perfekcjonizmu, dla których angażowanie się w zakupy może być źródłem autonomii.

Gdzie biegnie granica między zwykłym kupowaniem, a uzależnieniem?

Większe zarobki i dostępność różnorodnych towarów na półkach sklepowych spowodowały wzrost konsumpcjonizmu. Robienie zakupów stało się czynnością tak naturalną, że ciężko nawet wyobrazić sobie dzień bez wejścia do sklepu. Skąd więc wiadomo, kiedy niewinne zakupy przeradzają się w poważny problem?

  1. OverspendingSilna potrzeba albo poczucie przymusu dokonywania zakupów. Uzależnieni mówią o uczuciu nieznośnego napięcia w ciele, któremu towarzyszą fantazje na temat zakupu poszczególnych produktów.
  2. Subiektywne przekonanie o mniejszej możliwości kontrolowania zachowań związanych z zakupami, czyli upośledzenie kontroli nad powstrzymywaniem się od zakupów oraz nad długością i częstotliwością poświęcania czasu na dokonywanie zakupów. Pacjenci na terapii odwykowej w różny sposób opisują swoją kontrolę nad zakupami. Ci, którzy zdają sobie sprawę z tego, że nie potrafią się kontrolować, są na dobrej drodze do sukcesu w opanowaniu kompulsji. Jednakże spora część pacjentów ma trudności z rozpoznaniem u siebie cech utraty kontroli. Mechanizm racjonalizacji bywa czasem tak silnie rozbudowany, że nawet pomimo debetu na karcie, osoba dalej dokonuje zakupów. Często też bywa tak, że pacjenci z powodu niezrozumienia, że kontrola już dawno została zachwiana albo też ze wstydu, w ogóle nie informują innych o swoich kłopotach z wydatkami, skupiając się w rozmowie np. na objawach depresji, które skądinąd prawie zawsze towarzyszą osobom uzależnionym od zakupów.
  3. Występowanie, przy próbach ograniczenia możliwości dokonywania zakupów, niepokoju, rozdrażnienia czy gorszego samopoczucia oraz ustępowanie tych stanów z chwilą pojawienia się możliwości ich realizowania.
  4. Spędzanie coraz większej ilości czasu na zakupach w celu uzyskania zadowolenia czy dobrego samopoczucia, które poprzednio osiągane było w znacznie krótszym czasie
    Z wywiadów z pacjentami często wynika, że uzależnienie od zakupów potrafi rosnąć wraz z osobą uzależnioną. Spora część pacjentów opowiada, że w wieku adolescencji również miała tendencję do redukowania stresu za pomocą zakupów, ale wtedy wystarczyła do kupienia np. jedna płyta czy bluzka, by poczuć się lepiej. Z czasem, gdy pacjent zaczął zarabiać i usamodzielniać się, jego finanse zaczęły się powiększać i już godzina czy dwie w sklepie to zdecydowanie za mało. Bo tak samo jak w przypadku wielu hazardzistów, u osoby uzależnionej od zakupów w momencie nasilenia napięcia istnieje silna, przytłaczająca potrzeba, by wydać pieniądze do ostatniego grosza, bez względu na to, ile się ich posiada.
  5. Postępujące zaniedbywanie alternatywnych źródeł przyjemności lub dotychczasowych zainteresowań na rzecz dokonywanych zakupów i zdobywania na nie środków finansowych
    W istocie uzależnienie od zakupów potrafi pochłonąć zakupoholika do tego stopnia, że zaczyna on izolować się od ludzi (często z powodu potrzeby ukrywania swoich problemów z nadmiernym wydatkowaniem), czy też rezygnuje z dotychczasowych przyjemności, gdyż odkrywa, że nic nie daje mu już tyle satysfakcji co zakupy. Zdarza się, że osoba owładnięta kompulsywną potrzebą kupowania celowo bierze nadgodziny, by więcej zarabiać i móc więcej wydawać. W skrajnych przypadkach uzależnienia praca i zakupy to jedyne aktywności życiowe pacjenta. Podczas psychoterapii na ten aspekt, czyli na nauczenie osoby czerpania przyjemności z innych źródeł niż centrum handlowe, kładzie się szczególny nacisk.
  6. Kontynuowanie zakupów mimo szkodliwych następstw (fizycznych, psychicznych i społecznych), o których wiadomo, że mają związek z ich dokonywaniem
    Jedną z kluczowych emocji przeżywanych przez osoby uzależnione od zakupów jest poczucie winy i dyskomfort psychiczny występujące po dokonaniu zakupów. Z naszych obserwacji wynika jednak, że pacjenci odczuwają go z lekkim opóźnieniem, np. gdy już wrócą do domu i wszystko rozpakują, pochowają przed bliskimi, co sprawia, że mała część zwraca zakupione towary. Wręcz przeciwnie, na skutek doświadczania nieprzyjemnego uczucia napięcia w pacjencie pojawia się potrzeba zredukowania go w sposób, jaki daje mu najwięcej ulgi – i tak koło się zamyka.

8e8c0482357a

Psychoterapia dla zakupoholików

Jeśli zauważamy jakieś niepokojące objawy, natychmiast powinnyśmy powiedzieć o tym komuś zaufanemu, czy też zgłosić się do lekarza. Niezwykle ważna jest tu silna wola. Zakupoholizm to uzależnienie, z którego trzeba się wyleczyć! Jest kilka zasad, które natychmiast należy wprowadzić w życie, gdy tylko pojawi się zagrożenie, że popadamy w zakupoholizm:

  1. Rezygnacja z używania karty kredytowej
    Karta kredytowa czy bankomatowa nie pozwala kontrolować wydatków i daje zakupoholikom złudne poczucie, że pieniądze są cały czas na koncie, dlatego zachęcamy do posługiwania się wyłącznie gotówką.
  2. Odroczenie na 24 h
    W przypadku kiedy dany produkt wydaje się zupełnie niezbędny, można zastosować zasadę 24 h, polegającą na tym, że pacjent decyduje, że przyjdzie po daną rzecz następnego dnia. Chodzi głównie o to, by nie robić zakupów w fazie flowi nauczyć się je odraczać.
  3. Szczegółowe rozplanowanie swoich wydatków
    Ustalenie miesięcznego wydatkowania to bardzo ważna zasada. Pacjenci często ustalają, że pilnych opłat dokonają od razu po otrzymaniu np. pensji, a pozostałe wydatki rozplanują w swoim budżecie. Najlepiej, żeby zaplanować każdy dzień i tylko tyle pieniędzy, ile się określiło, nosić przy sobie w gotówce.
  4. Monitorowanie swoich emocji
    Prowadzenie „Dzienniczka Uczuć” i umiejętność rozpoznawania swoich stanów emocjonalnych może być wskazówką dla uzależnionego, w jakich stanach emocjonalnych może, a w jakich nie powinien robić zakupów. Należy wystrzegać się zakupów w stanach obniżenia lub podwyższenia nastroju i robić zakupy tylko wtedy, gdy nastrój jest unormowany.
  5. Przekierowanie uwagi na inne aktywności
    Należy poszukać i testować inne źródła przyjemności, np. angażowanie się w uprawianie sportu, ciekawe hobby czy odbudowanie zaniedbanych kontaktów towarzyskich.
  6. Zaangażowanie bliskich we wspólną walkę z problemem
    Nie powinno wybierać się na zakupy samotnie, lecz z zaufaną osobą, która ma świadomość istniejącego problemu.

To jednak zaledwie wierzchołek góry lodowej. Aby walczyć z tym problemem czym prędzej należy zapisać się do lekarza terapeuty, który pomoże nam w walce z tą chorobą. Ważne jest, żeby w taka terapię zaangażować najbliższych, którzy dadzą nam wsparcie i siłę do walki.

3

Źródła: kobieta.interia.pl, w-spodnicy.ofeminin.pl, wiecjestem.us.edu.pl, swiatproblemow.pl

Businesswoman shouting in megaphone

Asertywność – jak się jej nauczyć?

Wiele z nas, słysząc słowo „asertywność”, odruchowo się krzywi. Asertywność kojarzy się z zachowaniami takimi jak agresja, egoizm, wyrządzanie komuś przykrości. Asertywność to jakaś bliżej nieokreślona nowoczesność, coś jakby z Zachodu, z amerykańskiej psychologii. Coś zupełnie nie polskiego i obcego. Coś „nie dla nas”. My jesteśmy mili, uprzejmi, normalni. Czy to aby na pewno dobrze?

Czym jest asertywność?

z14208073Q,Asertywnosc-to-zdolnosc-do-wyrazania-swojego-zdaniSłowo to przyszło do nas z angielskiego w latach 60. XX wieku. Asertywność jest umiejętnością wyrażania swoich uczuć w jasny sposób, bronienie swoich praw nie czując przy tym dyskomfortu jednocześnie respektując prawa i potrzeby innych ludzi. Nauka asertywności w dużej mierze polega na ustaleniu wyraźnych, osobistych granic i granic, których nie wolno przekroczyć ludziom z którymi się komunikujemy na co dzień. Bycie asertywnym to wyrażanie własnego zdania i emocji w sposób nieagresywny, lecz stanowczy. Z takiego zachowania płynie wiele korzyści, gdyż będąc asertywnymi postępujemy zgodnie z własnym wewnętrznym systemem wartości, z własnymi przekonaniami i uczuciami. Wiele osób nie raz doświadczyło sytuacji, w której z jakiegoś powodu musieli skłamać lub wymigać się od zrobienia czegoś, bo nie mieli odwagi powiedzieć tego, co naprawdę myślą. Życie w wewnętrznym konflikcie jest nie tylko szkodliwe dla zdrowia psychicznego ale także fizycznego. Wszystko dlatego, że mamy trudności z wyrażeniem swojego stosunku do sytuacji, które spotykają nas w życiu codziennym.

Umiejętność bycia asertywnym w pracy pomoże nam lepiej budować swoją karierę, w życiu towarzyskim, zbudować lepsze relacje z innymi i wreszcie znacząco ograniczyć ilość stresu. Zachowanie asertywne pozwala nam na mówienie wprost, konkretnie, bez kłamania tego, co czujemy i myślimy. Takie zachowanie daje nam poczucie spójności z własnymi poglądami i potrzebami. Bowiem każdy ma prawo do dbania o samego siebie, i nie ma w tym niczego złego. Podejmowanie decyzji i odpowiadanie za nie, kształtuje w nas poczucie, że mamy wpływ na nasze życie, że ono zależy przede wszystkim od nas.

Bycie asertywnym pomaga w budowaniu ciepłych i szczerych relacji z innymi

Ludzi agresywnych zasadniczo obawiamy się. Spełniamy wiec ich polecenia w obawie, że w jakiś sposób nas zranią. Na drugim krańcu są osoby uległe/pasywne. Ich się w ogóle nie obawiamy, ale też osoby te zazwyczaj szukają w innych ochrony, natomiast same nie dają tego od siebie. Osoby asertywne zaś najczęściej są lubiane. Dlaczego tak się dzieje? Otóż asertywność oznacza budowanie przede wszystkim szczerych kontaktów z innymi ludźmi. Tu nie ma miejsca na obłudę, na kłamstwo. Takie osoby są godne zaufania, dotrzymują słowa, czuje się od nich, iż są spójne w swoim zachowaniu. Mają swoje poglądy i nie wahają się o nich mówić, ale nigdy nie wyśmieją drugiej osoby za opinie przeciwstawne, dlatego nie trzeba się obawiać dyskusji z nimi. Najważniejsze jest to, że mimo, iż osoby asertywne nie przedkładają czyichś potrzeb ponad swoje, to dają prawo każdemu, by dbał o swoje potrzeby i wyrażał poglądy tak, jak oni.

Bycie asertywnym nie oznacza też, że do upadłego broni się swoich poglądów. Jeśli ktoś nas obraża czy nam grozi, możemy spokojnie powiedzieć, że jeśli nie przestanie, wyjdziemy z pokoju. To również jest zachowanie asertywne. Asertywność nie polega również na mówieniu zawsze i wszystkim tego, co nam silna na język przyniesie. To mówienie prawdy i określanie poglądów, ale w sposób, który nikogo nie zrani i nie obrazi. To traktowanie drugiej osoby z szacunkiem i partnersko. Człowiek asertywny nie manipuluje drugim człowiekiem dla własnych korzyści, ale też nie pozwala siebie traktować w sposób instrumentalny. Dla niego ważne jest nawiązanie szczerego kontaktu z innymi ludźmi przy jednoczesnym zachowaniu własnego indywidualizmu.

6ASERTYWNY

Kiedy mówić nie?

1)     Gdy nie masz czasu.

Bardzo dobrym pomysłem jest zrobienie tzw. „budżetu czasu”. Poświęć jeden wieczór na określenie ilości godzin jakie chcesz mieć wolne dla siebie, ile czasu poświęcisz dzieciom a ile drugiej połówce. Określ ile zajmuje Ci przygotowanie posiłków, jak długo śpisz i ile sprzątasz. Jednym zdaniem: wypisz wszystkie niezbędne aktywności a dowiesz się ile czasu masz na resztę. Może to wydawać się zabawne, jednak naprawdę działa.

2)     Gdy ktoś prosi Cię o coś, czego nie chcesz robić.

Przykładowo: znajoma prosi o pomoc w urządzeniu ogródka. Nie masz o tym pojęcia a w dodatku uczulenie na pyłki. Odmów a w zamian zaoferuj pomoc w pomalowaniu pokoju. Koleżanka będzie miała pięknie pomalowane pomieszczenie zamiast zrujnowanego ogródka.

3)     Gdy musisz się spotkać z ludźmi, których nie lubisz.

Spędzaj swój cenny czas w towarzystwie za którym przepadasz. Jeżeli znajomi namawiają Cię na wspólne wyjście ale wiesz, że i tak się z nimi nie dogadasz, użyj asertywności i odmów. W przeciwnym wypadku najprawdopodobniej przysporzysz sobie tylko nerwów i rozczarowań.

 

Jak odmawiać?

Wiesz już w jakich sytuacjach odmawianie jest konieczne, teraz pora nauczyć się w jaki sposób mówić nie. W kontaktach z ludźmi bardzo ważne jest robienie tego z wyczuciem i często powoduje w nas poczucie winy. Zachęcam Cię jednak do spojrzenia na odmowę z innej perspektywy. Dzięki Twojemu nie, kto inny ma szansę powiedzieć tak.

1)     Bądź szczery

Oczywiście, że kuszące jest zmyślenie jakiejś bzdurnej historyjki. Kłamstwo ma krótkie nogi, dużo więcej wstydu najesz się będąc na nim przyłapanym, niż mówiąc wprost co jest na rzeczy. Staraj się jednak nie ranić nikogo. Zawsze możesz neutralnie powiedzieć: przepraszam,  może następnym razem albo: chciałbym dzisiaj zrobić coś innego.

2)     Bądź uprzejmy

Ludzie proszą Cię o pomoc, bo uważają, że jesteś im potrzebny. Doceń to. Daj im do zrozumienia, że szanujesz to, co mają do zrobienia, przeproś za to, że nie możesz pomóc. Okaż, że cieszysz się, że to właśnie Ciebie uważają za osobę, która jest odpowiedzią na ich problemy.

Warto sobie dobrze przyswoić porady zawarte w tym artykule. Nauczenie się używania słowa nie w sposób umiejętny to wielki krok w stronę bycia osobą bardziej asertywną.

 

Umiejętność odmawiania – jakich słów używać?

say-no-asertywnoc59bc (1)Zdarza się, że musimy odmówić bliskim. Przykład: mama prosi, żebyśmy w niedzielę przyjechali do niej na obiad, a my mamy wcześniej zaplanowane rodzinne wyjście do kina. Nie przepraszamy jej, nie mówimy: „niestety nie mogę, tak mi przykro”. Przydatne zwroty to: „wolę”, „zdecydowałam”, „ustaliłam”, „chcę”, „wybieram”, „jest dla mnie ważne”. Asertywna odmowa jest stanowcza, bezpośrednia i uczciwa. Są w niej trzy elementy – słowo „nie”, określenie, czego nie zrobimy, i uzasadnienie odmowy: „nie przyjadę do ciebie na obiad, bo zaplanowałam wyjście do kina”. Ważne, abyśmy odwoływali się do swoich planów, a nie do tego, co mama mówi, czyli nie mówimy: „nie przyjadę na obiad, bo byłam u ciebie na obiedzie tydzień temu”. Nie odwołujemy się też do okoliczności zewnętrznych typu zła pogoda lub to, że to mąż namówił na kino. Jeśli chcemy iść na film, mówimy to szczerze. Pamiętajmy, że mamy prawo odmówić i nie czuć się winne, nawet jeśli mama zacznie narzekać, że za rzadko ją odwiedzamy.

 

Asertywność to nie tylko umiejętność mówienia „nie”

Większości z nas asertywność kojarzy się z odmawianiem, a jest ono zaledwie częścią zachowań asertywnych. Umiejętność mówienia „tak” jest tak samo ważna jak umiejętność mówienia „nie”. Jesteśmy asertywni, gdy potrafimy przyjmować pochwały, ale też krytykę. Także wtedy, gdy umiemy poprosić o pomoc. Zwykle prezentujemy jedną z postaw – jesteśmy ulegli albo agresywni. Asertywność jest gdzieś pośrodku. To „subtelne balansowanie pomiędzy obroną własnych granic a egoizmem”. Oznacza zdolność komunikowania się z ludźmi przy zachowaniu własnej odrębności i bez narzucania swojego zdania. Istota asertywności opiera się na przekonaniu, że każdy ma prawo do bycia sobą, czyli do wyrażania swoich uczuć i poglądów, do zarządzania własnym czasem i do osobistych decyzji. Wbrew pozorom nie jest to łatwe. Dla wielu z nas problemem jest np. przyjmowanie komplementów. Wiąże się to z naszym poczuciem wartości – im jest ono niższe, tym trudniej nam uwierzyć w szczerość pochwały. Asertywność uczy, jak czerpać przyjemność z komplementów, nie doszukując się w nich drugiego dna. Umiejętność „brania” pomaga nam z kolei w relacjach z innymi – w ten sposób pokazujemy im, że są dla nas ważni.

  • Rada: Gdy ktoś cię chwali, powiedz po prostu: „Dziękuję”. Gdy słyszysz słowa krytyki, nie obrażaj się, tylko chwilę zastanów nad ich zasadnością. Jeśli są niesprawiedliwe, wyraź swoje zdanie.

Asertywna krytyka

Jaką postawę przyjąć, gdy ktoś cię krytykuje? Jeśli krytyka jest słuszna i wypowiedziana w sposób uprzejmy, należy się z nią po prostu zgodzić, mówiąc: „Masz rację, przepraszam”. Jeżeli uważasz, że czyjaś ocena jest niesprawiedliwa, możesz zamienić ją w opinię słowami: „To twoje zdanie – ja mam inne”. Staraj się krótko, rzeczowo przedstawić swój punkt widzenia, bez wchodzenia w zbędne dyskusje. W żadnym wypadku nie dopuszczaj do przepychanek słownych, ani też nie uciekaj w uległość. Ważna jest także umiejętność konstruktywnego krytykowania innych, bez obrażania ich i deprecjonowania. Kiedy ktoś zachowa się wobec ciebie niewłaściwie, powiedz mu, co czujesz i dlaczego, np. „Wkurzam się, bo nie dotrzymałeś słowa”. Unikaj generalizacji i krzywdzących ocen typu: „Ty nigdy nie dotrzymujesz słowa. Jesteś beznadziejny”. Ważne jest, by nazwać swoje emocje, których nikt nie może przecież zakwestionować, i by trzymać się faktów. Zamiast mówić: „Zawsze się spóźniasz”, odwołaj się do konkretnego wydarzenia: „Jest mi przykro, bo spóźniłeś się na spotkanie”. Na koniec możesz powiedzieć, czego oczekujesz od swojego rozmówcy w związku z daną sytuacją, np. „Chciałabym, żebyś w przyszłości dzwonił i uprzedzał, że się spóźnisz”.

  • Ćwiczenie: Przypomnij sobie sytuację, w której ktoś zachował się wobec ciebie nie fair. Opisz hipotetyczną rozmowę z tą osobą zgodnie z zasadami asertywnej krytyki (wyrażaj swoje uczucia, odwołuj się do faktów, formułuj oczekiwania).

bassa-autostima_1

Asertywność to kierowanie własnym życiem

To jedno słowo NIE potrafi wiele zmienić. Może przywrócić ci godność i poczucie własnej wartości – pod warunkiem że wiesz, kiedy możesz go użyć. Jeśli twoją intencją nie jest wyrządzenie komuś krzywdy, zawsze masz prawo odmówić. Kobiety zwykle mają z tym większy problem niż mężczyźni. Uważają, że im nie wypada, że mówiąc „nie”, narażają się na czyjeś niezadowolenie. Boją się, że ktoś przestanie je lubić. Może tak być i trzeba ten fakt zaakceptować. Jeśli na coś naprawdę nie chcesz się zgodzić, to masz do wyboru: albo powiedzieć sobie „nie”, a komuś „tak” – wtedy stracisz do siebie szacunek, albo… odmówić, ryzykując, że ktoś się na ciebie obrazi – wtedy zachowasz jednak poczucie wewnętrznej zgody ze sobą. Pamiętaj, że masz prawo do podejmowania decyzji i do kierowania własnym życiem.

  • Rada: Jeśli chcesz odmówić, powiedz stanowczo „nie”, takim tonem, by to zabrzmiało zdecydowanie. Unikaj formy „nie mogę”, bo dla rozmówcy będzie to pretekst do dalszych negocjacji. Asertywność wymaga uczciwości wobec siebie. Jeżeli więc czegoś po prostu nie chcesz, to musisz się do tego przyznać, a nie udawać, że są jakieś inne powody odmowy. Po słowie „nie” powtórz wyraźnie, czego nie zrobisz. Krótko uzasadnij swoją odmowę, ale nie wdawaj się w dyskusje. Zadbaj, by twój komunikat był zwięzły i spójny, np. „Nie, nie pożyczę ci pieniędzy, bo mam taką zasadę”.

Asertywna mowa ciała

Bardzo dużo mówi się o tym jak ważną rolę odgrywa komunikacja niewerbalna. Tak naprawdę w wielu przypadkach bardzo małe znaczenie ma co mówimy w porównaniu do tego w jaki sposób operujemy naszym ciałem, kiedy to robimy. Możesz nauczyć się najlepiej dobierać słowa, które będą działać znakomicie, jednak, jeżeli dasz po sobie wyczuć, że to co mówisz nie współgra z tym co masz na myśli – z efektów nici. Nie ma asertywności bez odpowiedniej komunikacji niewerbalnej

Odpowiednia mowa ciała przydaje się w każdym aspekcie życia, przejdźmy, więc krok po kroku po czynnikach, o których należy pamiętać.

1)      Wyprostowana pozycja. Najprostsze i najważniejsze co można zrobić. Przygarbienie to oznaka braku pewności siebie. Bardzo dobrym ćwiczeniem, które pomaga w utrzymywaniu asertywnej pozycji jest wyobrażenie sobie pręta, który zaczyna się przy pępku a kończy na czubku głowy i usztywnia nas. Spróbuj sam, to mało konwencjonalne, ale działa. Łopatki należy odrobinę ściągnąć, tak, aby klatka piersiowa była wypchnięta do przodu (również bez przesady, wystarczy, że będziesz czuć jak koszulka przylega do klatki piersiowej).

2)      Ton głosu, który powinien być rozluźniony, nie za szybki, nie za wolny, ale płynny. Należy uważać, aby nie zacząć mówić za głośno lub za cicho. Trzeba pilnować, żeby głos nam się nie załamywał, świadczy to, bowiem o nerwowości.

3)      Stopy rozłożone szeroko. Stoimy pewnie i stabilnie. Chód powinien być spokojny i wolny.

4)      Wzrok. Patrzymy przed siebie, nigdy w dół. Nie robimy gwałtownych ruchów. Nerwowe rozglądanie się na boki jest całkowicie niewskazane. Koncentrujemy wzrok na naszym rozmówcy, jednak nie patrzymy na niego bez przerwy, jak w obraz, żeby nie poczuł dyskomfortu.

5)      Ręce powinny być swobodnie, naturalnie opuszczone w dół. Staramy się nimi nie bawić, nie pstrykać czy stukać. Koniecznie pamiętaj, żeby unikać trzymania ich w kieszeni.

Jeżeli pomimo spełnionych powyższych warunków osoba, z którą mamy do czynienia dalej ma trudności ze zrozumieniem naszego położenia proponujemy wyjęcie asa z rękawa. Kompletnie zamknąć mowę ciała tj. skrzyżować ręce oraz nogi. W podświadomości automatycznie utworzy się komunikat: „Ta osoba nie chcę ze mną rozmawiać”, pozostań w tej pozycji do czasu aż nadgorliwy rozmówca odpuści.

Często odpuszczamy sobie, gdy zauważamy negatywne opinie naszych znajomych, typu: „jesteś ostatnio jakiś inny/inna”, „coś się stało? Zachowujesz się dziwnie” i tak dalej. Cóż, początki wpajania sobie asertywności bywają trudne i możesz odnieść wrażenie, że jest się w tym wszystkim sztucznym, że kłoci to się z naszym naturalnym zachowaniem. Często faktycznie tak jest, bo dla naszego umysłu jest to coś nowego i nie jesteśmy z tym oswojeni, to normalna sprawa. W miarę upływu czasu jednak da się zauważyć wyraźną różnicę, nagle zachowania, które wydawały się sztuczne, są już na tyle zakodowane, że robimy je instynktownie i nie czujemy przy tym żadnego skrępowania.

 10 praw człowieka – każdy z nas ma prawo:IKONA15

  • prosić o to, czego chce – co nie oznacza, że musi to dostać
  • wyrażać swoje zdanie, uczucia i emocje – asertywnie, czyli adekwatnie do sytuacji
  • nie być dyskryminowanym
  • samodzielnie podejmować decyzje i ponosić ich konsekwencje
  • decydować, czy chce się angażować w cudze problemy – nie musi stale poświęcać się dla innych
  • popełniać błędy i uczyć się na nich bez poczucia winy
  • dostawać to, za co płaci – gdy coś kupuje czy korzysta z usług
  • zmieniać swoje decyzje – rozwijamy się i nie musimy zawsze mieć tego samego zdania
  • do prywatności
  • odnieść sukces – nie należy pomniejszać swoich osiągnięć, tylko cieszyć się nimi.

 

Ucząc się asertywności niezbędnym jest zrozumieć, że jest to sztuka utrzymywania balansu, a nie przechodzenia z jednego ekstremum (bycie uległym) do innego (bycie agresywnym). Są sytuacje w życiu, w których trzeba pójść na kompromis, dla własnego dobra, w końcu odmawianie każdemu i przy każdej możliwej okazji również nie jest dobre. Asertywność nie może traktowana być jako magiczna pigułka, po zażyciu której nagle znikną wszystkie nasze problemy, konflikty i będziemy mieli święty spokój od obowiązków. Nauczenie się zachowań asertywnych to odpowiedź na część Twoich problemów, lecz z pewnością nie na wszystkie.

Pamiętaj więc o determinacji, nic nie dzieję się od razu, tym bardziej zmiana myślenia. Aby osiągnąć realne efekty należy uważnie się obserwować, zapamiętywać sytuacje, w których byliśmy zbyt ulegli, lub zbyt agresywni i wyciągać wnioski. Niektórzy polecają nawet prowadzić swój własny dzienniczek, w którym zapisują minione wydarzenia i wymyślają sobie lepszy scenariusz wybrnięcia np. z konfliktowych sytuacji. Może i brzmi to śmiesznie, ale jest skuteczne.

Źródła: psychologia.wsukience.pl, poradnikzdrowie.pl, asertywnosc.net

couple-cover-image-holding-hands

Okazywanie miłości – to nie takie trudne

20 sierpnia to Dzień Wyznawania Miłości. Zastanawialiście się czasem jak wyrazić swoje uczucia do innej osoby? Potraficie okazać miłość w inny sposób niż mówienie „kocham” ? Czy osoby, które kochacie na pewno wiedzą o waszych uczuciach? Jest wiele sposobów na to by pokazać jak bardzo nam na kimś zależy. Pamiętajcie o tych małych rzeczach, a zbudujecie wielką miłość!

 

Wyrażanie miłości nie powinno być trudne, ponieważ to właśnie ona nas uskrzydla. Niewątpliwie warto okazywać miłość swoim najbliższym jak najczęściej się da. Należy jednak pamiętać, że najważniejsze są te drobne gesty i codzienne zachowanie. Oczekujemy okazywania miłości na wiele sposobów. By ciągle powtarzane słowa „kocham cię” nie straciły na ważności, dobrze jest przywołaną formułę zmieniać i urozmaicać.

Resizer

Afirmujące słowa

Afirmujące słowa to komplementy, szczere pochwały, słowa uznania, które mają największą wartość i moc komunikowania uczucia. Można to robić werbalnie lub pisemnie. Werbalnie najlepiej wyrażać w prostych, bezpośrednich stwierdzeniach, np.:

– do twarzy ci w tym garniturze
– jesteś jeszcze piękniejsza w tej sukience
– uwielbiam twoje obiady
– jesteś taki rozsądny, podejmujesz zawsze dobre decyzje

Ważne jest, żebyśmy zdawali sobie sprawę z tego, jaką energię wytwarzamy wypowiedzianymi słowami. Mówmy do siebie z czułością, z pozytywnym nastawieniem, gdyż same słowa nie wystarczą. Mogą być rzucone od niechcenia, powiedziane zbyt agresywnie, czy znudzonym tonem, a tego nie chcemy.

Jeśli ci trudno wyrażać uczucia bezpośrednio, możesz to robić na piśmie. Możesz wysyłać listy, wiersze, możesz także kupić kartkę z gotowym tekstem, podkreślić słowa, które najlepiej oddają to, co myślisz, a na dole dopisać parę słów od siebie.

Jeszcze lepiej okazywać uznanie współmałżonkowi w obecności innych osób, na przykład rodziny lub przyjaciół. Nie dość, że nasz partner wtedy poczuje się bardzo kochany, to jeśli powiemy to przy jego rodzicach, zyskamy w nich sprzymierzeńców na całe życie!

Zwroty, które ułatwiają wyrażanie miłości, to:french kiss

  • Podoba mi się sposób, w jaki …
  • Dziękuję za …
  • Lubię, kiedy tak mówisz …
  • Uwielbiam patrzeć na Ciebie …
  • Cieszę się, że mam taką dziewczynę, chłopaka …
  • Jesteś wyjątkowy/a
  • Zdrobnienia
  • Chwalenie
  • Komplementy
  • Słowa zachęty
  • Codzienna życzliwość

Uważne słuchanie

Mówienie różnych miłych rzeczy to jedno, ale należy też uważnie słuchać. Jeśli ofiarujesz partnerowi niepodzielną uwagę, pokażesz jak bardzo go kochasz. Istotna jest jakość naszych rozmów, podczas których potrafimy empatycznie słuchać po to, żeby zrozumieć i poczuć partnera, a nie dawać rady czy oceniać. Warto potakiwać, wtrącać krótkie komentarze, co jakiś czas potwierdzać, że uważnie słuchamy naszego rozmówcy. Utrzymuj także kontakt wzrokowy – oznacza to, ze jesteś dobrym sluchaczem i nic Cię nie rozprasza. Ważna też jest nasza otwartość, żeby w sposób jasny i szczery mówić o swoich uczuciach. Gdy tak się dzieje, to znak, że czujemy się ze sobą bezpiecznie.

Praktyczna pomoc

Jeżeli twój partner czasem mówi: „Moja żona jest najlepszą gospodynią na świecie. Doskonale gotuje, pierze moje rzeczy, dobrze wychowuje nasze dzieci. Wiem, że mnie kocha.”, „Mój mąż jest wspaniały, dużo mi pomaga w domu.”, to raczej na pewno można stwierdzić, że jego podstawowym językiem miłości jest pomoc. Dla takiej osoby bardzo wiele znaczą proste czynności, które wykonamy za niego np. pozmywanie naczyń, skoszenie trawy, wymiana uszczelki, odkurzenie mieszkania lub dla niego np. podanie obiadu, wyprasowanie koszuli do pracy. Nietrudno jest odkryć, co partnerowi sprawi największą przyjemność – trzeba tylko przypomnieć sobie, o co nas najczęściej prosi lub na co najczęściej się skarży.  Zrób coś dla innej osoby, zanim sama Cię o to poprosi. Na pewno to, że ją wyręczysz, wyprzedzisz prośbę, sprawi przyjemność Twojej ukochanej osobie.

Porada: Sporządź listę wszystkich próśb, z jakimi w ciągu kilku ostatnich tygodni zwrócił się do ciebie twój partner. Każdego tygodnia wybierz jedną z nich i spełnij ją w ramach okazywania miłości. Jednak pamiętaj, pomoc ta musi być świadczona z życzliwością i ochotą, a najwięcej ceniona jest ta, o którą nawet nie trzeba prosić, bo druga osoba domyśla się, w jakiej czynności najlepiej może ukochaną osobę wyręczyć.

Wspólnie spędzany czas

ec47508f58aa0cfb41cf5068da40027bOkazywanie miłości to przede wszystkim być, przytulić, porozmawiać, spędzić choć chwilę z tą ukochaną osobą – choćby milcząc. Twój partner czy partnerka po prostu chcą być z drugą osobą i pragną poświęcenia im uwagi (nawet wykonując najmniejsze czynności). Nie potrzebują być w tym czasie szczególnie adorowane czy zabawiane, one po prostu muszą czuć się zauważone. I nie chodzi tu o przebywanie obok siebie, np. oglądając telewizję, tylko ze sobą. Wspólna, poranna herbata, czy też kawa – zawsze smakuje lepiej. A może warto zrobić sobie małą wycieczkę? Oczywiście, najlepiej do jakiegoś miejsca, które darzycie szczególnym sentymentem. Tylko we dwoje, bez przyjaciół, znajomych, dzieci. zaplanujcie coś razem. Może przemianę waszego ogródka w taki jak z bajki? Może remont, dzięki czemu będziecie mieli okazję razem wybrać meble, czy tapety. To ważne, żebyście mieli wspólne cele.

Nie ma gotowej recepty na to, ile czasu para powinna spędzać razem i jakie ma wybrać zajęcia, ponieważ zależy to od osobowości partnerów, ale mogą to być, np.:

  • 15-minutowa rozmowa każdego wieczoru o tym, co wydarzyło się ciągu dnia, o tym co myślimy, co czytamy. W rozmowie tej powinniśmy bardziej skoncentrować się na słuchaniu tego, co współmałżonek ma do powiedzenia, niż na mówieniu.
  • wspólne posiłki, codzienny zwyczaj wypicia razem filiżanki herbaty,
  • weekendowe wyjazdy tylko we dwoje np. do miejsc, które są wam bliskie, w których wychowywało się któreś z was. Zadawajcie sobie wtedy pytania o dzieciństwo.
  • gra w ulubioną grę planszową, w karty,
  • przynajmniej 30-minutowe spacery dwa razy w tygodniu,
  • wspólne oglądanie filmów, sztuk teatralnych, słuchanie koncertów i wymiana myśli na ich temat,
  • wspólne planowanie nowych rzeczy: ogrodu, położenia nowej tapety,
  • wspólne rozważanie spraw najwyższej wagi, dotyczące sensu życia, stosunku do świata itp.

Obdarowywanie się prezentami

Jest grupa osób, które czują się kochane wtedy, gdy otrzymują prezenty, czyli namacalne dowody miłości. Biorąc do ręki podarunek, myślą o swoim partnerze. Same też lubią dawać choćby najdrobniejsze upominki. Nie wolno jednak mylić tego z materializmem, ponieważ najczęściej dla tych osób nie jest ważna cena prezentu, ale to, co za tym stoi tzn. poświęcenie uwagi, wysiłek jaki trzeba włożyć w wyszukanie go, zapakowanie itd.
Jeśli z początku nie wiesz co możesz ofiarować partnerowi, poszukaj pomocy np. u siostry, brata. Zapytaj ich o radę, poproś o towarzyszenie w trakcie zakupów. Po pewnym czasie na pewno będziesz sam umiał znaleźć odpowiedni podarunek. Czasem trzeba się tu wykazać pewną kreatywnością i wielkim rozsądkiem, szczególnie jeśli możliwości finansowe są ograniczone. Postaraj się jednak, aby prezenty, które wybierasz, miały jakiś związek z życiem partnera, jego hobby, zainteresowaniami. Możesz mu także podarować np. kartę podarunkową do ulubionego sklepu, kupić bilety do kina czy teatru. A kiedy współmałżonek będzie się czuł kochany, także odpłaci ci się tym samym, czyli miłością. Upominki to nie zawsze wydatek, możesz sam wykonać prezent -zrobić zabawną kartkę, zdjęcie w pomalowanej przez Ciebie ramce, bukiet z ulubionych słodyczy, czy słoik z kartkami, na których będą wypisane komplementy i ulubione cytaty.  Nie przesadzaj z ilością upominków ale jeśli Wiesz, że możesz w ten sposób okazywać miłość, bo Twój partner czy partnerka czuje się dzięki temu kochana, to przynajmniej raz w tygodniu podaruj jej czy jemu coś małego. To ważne, żeby bliska tobie osoba czuła się kochana, a odpłaci tobie za to tym samym – głębokim uczuciem.

Czuły dotyk

emo_holding_hands_1371806559_672x0Dla wielu najważniejszym językiem miłości jest kontakt fizyczny. Wyrazem miłości może być tu np. przytulenie, objęcie, położenie ręki na ramieniu partnera, przeczesanie jego włosów, masaż itp. Miłość można wyrazić również trzymaniem się za ręce, pocałunkiem i zbliżeniem. Warto jednak wcześniej poznać, które rodzaje dotyku są dla partnera nieprzyjemne, wzbudzają irytacje oraz te, które są najbardziej miłe i pożądane. Najlepszym ekspertem w tej dziedzinie powinien być oczywiście sam partner. Dotyk może stać się pięknymi słowami miłości. Każda para z biegiem czasu wypracowuje sobie własny miłosny kod, którym się porozumiewa.

Drobne gesty to podstawa

Cmoknij go/ ją rano w policzek, zanim wyjdziesz do pracy. Szepnij coś na uszko. Przygotuj śniadanie do łóżka, a na poduszce zostaw czerwoną różyczkę. Upiecz ciasto lub ugotuj coś pysznego, co lubi  ukochana osoba. Jak widać, naprawdę niewiele potrzeba, liczą się tylko chęci i oczywiście miłość! Codzienne drobnostki mają największy wpływ na całe nasze życie – pamiętajcie o tym!

 

zwierciadlo.pl, jejswiat.pl, goniec.net, exitdoor.pl

???? Vol.18 ???????

Leworęczna mniejszość podbija świat

13 sierpnia obchodzimy Dzień Leworęcznych. Najłatwiej ich poznać, gdy trzymają długopis. Jednak bycie leworęcznym, to coś więcej niż tylko pisanie czy wykonywanie innych prostych czynności lewą ręką. Jak pokazują badania, leworęczni postrzegają świat inaczej niż ich praworęczni koledzy, wykorzystują zupełnie inne schematy myślenia i bardzo często rozwijają specyficzne cechy charakteru. Osoby leworęczne są uprzywilejowane zarówno w kwestii szybszego myślenia, jak i w sporcie, sztuce czy podczas prowadzenia pojazdów. Mają lepszą orientację w przestrzeni, mogą swobodnie rozmawiać podczas jazdy, a także znacznie łatwiej jest im korzystać z różnego rodzaju kas np. wjazdu na parking podziemny czy autostradę.

 
pobraneChoć osoby leworęczne są w mniejszości (około 10 procent całej populacji ) wcale nie oznacza to, że są gorsi. Wręcz przeciwnie, w wielu sferach życia są oni lepsi od dominujących na świecie praworęcznych. Leworęczni byli Leonardo da Vinci, Napoleon Bonaparte, Albert Einstein czy Marilyn Monroe. Wśród współczesnych sławnych ludzi to Barack Obama, Angelina Jolie,  Bill Clinton, David Bowie. Od dawna przypuszczano, że nie przypadkiem bardzo wielu artystów, pisarzy, polityków, muzyków to mańkuty. Natura leworęczności do niedawna pozostawała jednak nieznana, często wręcz traktowano ją jako wynaturzenie czy dziecięcy kaprys, z którym trzeba walczyć. Dzisiaj wiadomo już, że to była walka z wiatrakami.

Po przeprowadzonych badaniach stwierdzono, że osoby praworęczne mają silniejszą preferencję posługiwania się prawą ręką niż osoby leworęczne do posługiwania się ręką lewą. Dlatego większość osób leworęcznych można by zakwalifikować do kategorii oburęcznych, bo często posługują się obiema rękami z podobną sprawnością. Bardziej dwustronny jest także mózg osoby leworęcznej. U osób praworęcznych mózg jest zdecydowanie bardziej asymetryczny, czyli obie półkule wyraźnie różnią się od siebie budową, a przede wszystkim funkcjami. Widać to doskonale w umiejscowieniu struktur zawiadujących mową. U 96 proc. osób praworęcznych ośrodek mowy zlokalizowany jest w dominującej, lewej półkuli, a u osób leworęcznych ośrodek mowy może być zarówno w prawej, jak i w lewej półkuli, choć u 70 proc. leworęcznych jest on również w półkuli lewej.

 Dominująca strona ciała człowieka zostaje „zaprogramowana” już w życiu płodowym. Warunkuje to sposób połączeń nerwowych pomiędzy półkulami mózgowymi a rdzeniem kręgowym, który zawiaduje wszystkimi nerwami ciała. Połączenie to ma charakter krzyżowy – lewa półkula zawiaduje prawą stroną ciała, a prawa półkula lewą stroną ciała. Jednak nie wiadomo, dlaczego każdemu z nas przyporządkowana zostaje ta, a nie inna wiodąca półkula mózgu, ani czemu nie można tego wyboru zmienić. Dominująca półkula odpowiada nie tylko za to, którą ręką piszemy czy którą nogą kopiemy piłkę. Zapisane są w niej także inne umiejętności, takie jak zdolności matematyczne i artystyczne, widzenie przestrzenne oraz myślenie abstrakcyjne. Badania naukowe dowiodły, że osoby leworęczne, w przeciwieństwie do praworęcznych, są bardziej kreatywne, patrzą „globalnie”, a nie skupiają się na szczegółach, działają intuicyjnie i częściej wybierają zawody artystyczne niż karierę naukową.

leworeczni

 

Odrębne charakterystyki poznawcze przypisywane są leworęcznym, a jakie praworęcznym:

Praworęczni Leworęczni
Lewa półkula Prawa półkula
Myślenie analityczne, logiczno-matematyczne, językowe, linearne (w kolejności) Myślenie syntetyczne, całościowe, wieloaspektowe, jednoczesne, nielinearne
Czas Przestrzeń i perspektywa
Ośrodek produkcji i percepcji mowy Wyobrażenie przestrzeni, orientacja przestrzenna
Opanowanie gramatyki i ortografii Wyobrażenia wizualne, rozpoznawanie twarzy
Językowe rozumienie znaczeń słów, bogactwo słownika, rozumienie pojęć abstrakcyjnych Zdolność rozpoznawania i zapamiętywania melodii, wysokości dźwięków i tembru głosu, rozpoznawanie emocji, wyrazista ekspresja, empatia
Intelekt Intuicja
Optymizm Pesymizm

 

Mowa

mowicMowa to jedna z tych funkcji, które najsilniej powiązane są tylko z jedną półkulą. U praworęcznych w procesach językowych dominuje lewa część mózgu. U leworęcznych, których mózg uznano za lustrzane odbicie mózgu praworęcznych, miało być odwrotnie. Przypuszczano, że mowa jest związana z prawą półkulą. Podczas badań wyniki obserwacji ochotników rozwiązujących zadania językowe pod kontrolą rezonansu magnetycznego jednak tego nie potwierdziły. U niektórych z nich bardziej aktywna była lewa półkula (jak u praworęcznych), u innych – prawa, a jeszcze u innych obie strony były równomiernie pobudzone. Najwyraźniej mózg leworęcznych jest zorganizowany tak, że w przetwarzaniu mowy w większym stopniu uczestniczą obie półkule. Zupełnie jakby mózg leworęcznych miał nie jeden, lecz kilka ośrodków mowy. Na podstawie takich badań zakłada się, że osoby leworęczne, u których w procesy związane z mową angażuje się cały mózg, mogą być zdolniejsze niż praworęczne. Co więcej, z tego samego powodu leworęczni mogą lepiej przystosować się do sytuacji, w której narażeni są na nieustanny zalew informacji i muszą często wykonywać po kilka rzeczy naraz, np. robić projekt, odbierać e-maile i SMS-y albo jechać samochodem, słuchać wiadomości z radia i rozmawiać przez telefon. Dzięki temu, że u leworęcznych mózgowe ośrodki związane z mową i innymi funkcjami są bardziej równomiernie rozproszone w mózgu, lepiej niż praworęczni radzą sobie z przetwarzaniem dużych ilości informacji naraz.

Ręce

3861dd5e8f8be16f50fd34f664c5749eUżywanie dwóch rąk korzystnie wpływa na intelekt. Częste angażowanie ręki, która nie jest dominująca, może uruchamiać dodatkowe połączenia w mózgu. Dzieje się tak niezależnie od tego, która ręka dominuje. Tyle tylko że praworęczni rzadko z tej możliwości korzystają. Nie muszą się bowiem wysilać: przyciski do przywoływania windy, kontakty do włączania światła (ich znalezienie lewą ręką jest trudne, kiedy wchodzimy do ciemnego pokoju). Inaczej leworęczni – nawet jeśli jest to dla nich niewygodne – nie mają innego wyjścia i muszą się często posługiwać mniej sprawną ręką. Teoretycznie właśnie ten wysiłek może sprzyjać rozwojowi inteligencji.

Sport

running-symbolCo istotne, niepraworęczni mają przeważnie prawie tak samo sprawne obie nogi. A to atut we wszelkich grach zespołowych. W tańcu i wybranych dyscyplinach sportowych, na przykład w gimnastyce i łyżwiarstwie, leworęczność często idzie w parze z lewonożnością, a dodatkowo z prawoskrętnością, czyli sprawniejszym wykonywaniem wszystkich obrotów i ewolucji w odwrotną stronę, niż w przypadku większości osób. Leworęczność sportowców często jest zaskoczeniem ich przeciwników i niewątpliwym atutem. Dyscypliny sportowe faworyzują praworęcznych jeżeli chodzi o dopasowanie do potrzeb sportowca technik treningowych. Ale w ostatecznym rozrachunku, praworęczni zawodnicy nie maja szans z leworęcznymi, chyba że ich sparingpartner był leworęczny. Czy swojemu odchyleniu od normy zawdzięczają swoje zawrotne kariery wspaniali tenisiści: Martina Navratilova, Monika Seles i Joe McEnroe.

Muzyka

12931_85287_bigInna niż u praworęcznych jest percepcja muzyki. Nawet gdy stanowi ona tło jakichś wydarzeń, leworęczny nie przejdzie obok niej obojętnie i najprawdopodobniej poza jednorazowej ekspozycji będzie w stanie powtórzyć całą melodię. Wyłapują z otoczenia praktycznie wszystkie dźwięki i błyskawicznie je zapamiętują – priorytet jest przypisany głosom ludzkim. Wśród bardziej i mniej znanych leworęcznych muzyków możemy odnaleźć: Ludwiga von Beethovena, Niccolo Paganiniego, Roberta Schumanna, Wyntona Marsalisa, Natalie Cole, Jimmy’ego Hendrixa, Paula McCartney’a, Ringo Starra, Boba Dylana, Roberta Planta, Stinga i Krzysztofa Pendereckiego.

Sprawność

bodybuilder_94919266Leworęczni wydają się też uprzywilejowani w sytuacjach krytycznych, np. kiedy mają udar albo z powodu guza muszą przejść operację mózgu. Mają szansę szybciej dojść do zdrowia, bo ośrodki odpowiedzialne za poszczególne funkcje są w ich mózgu bardziej rozproszone. Nieuszkodzone obszary sprawniej przejmą więc obowiązki ośrodków zniszczonych w wyniku choroby czy operacji. To powinno dać do myślenia praworęcznym, którym zdarzyło się patrzeć z góry na leworęcznych, bo sądzili, że są oni mniej sprytni i zdolni.

Orientacja w przestrzeni

PARIS_MapaLeworęczni mają wybujałą fantazję i bardzo dobrą wyobraźnię przestrzenną. Bardzo umiejętnie orientują się w przestrzeni i kierunkach – nie potrzebują do tego mapy, w przeciwieństwie do osób praworęcznych. Leworęczni mają duże zdolności empatyczne – potrafią wczuć się w stan emocjonalny drugiej osoby tak dalece, że mogą go naśladować. Stąd opinia, że mańkuci to osoby niezwykle wrażliwe na nawet subtelne zmiany zachodzące w relacjach interpersonalnych.

Rozwój lateralizacji:

a) czasami dominacja jednej ręki przejawia się, gdy dziecko znajduje się w łonie matki (przemieszcza się przy jej pomocy, częściej ssie jej kciuk);

b) dwutygodniowy noworodek zdradza preferencję prawej ręki, uważnie ją obserwując; lewej zacznie przyglądać się dopiero w drugim miesiącu życia;

c) jeżeli ułożymy dziecko na brzuchu, praworęczne obróci głowę w prawo, a leworęczne albo nie zdradzi żadnej preferencji, albo popatrzy w lewo;

d) można zauważyć, w której ręce dziecko częściej trzyma zabawki – na pewno nie będzie zadowolone, gdy spróbujemy przełożyć mu grzechotkę do drugiej;

e) podczas nauki chodzenia, asymetria mózgu częściowo i tymczasowo zaciera się, ponieważ chodzenie jako czynność symetryczna wymaga podobnego zaangażowania od obu półkul; w momencie gdy chodzenie staje się czynnością automatyczną, znowu zaczynają występować przejawy dominacji stronnej;

f) praworęczność kształtuje się około 2.-3. roku życia, a leworęczność w wieku 3-4 lat; umacniana w toku rozwoju preferencja prawej ręki pojawia się w wieku 7-8 miesięcy;

g) tak jak w innych dziedzinach, tempo rozwoju ręczności jest sprawą całkowicie indywidualną; dopiero kiedy dziecko ma więcej niż 10 lat, a lateralizacja jeszcze się ustabilizowała, mówimy o zaburzeniu rozwojowym; sygnałem ostrzegawczym mogą być poważne trudności w nauce.

 

Prawdopodobieństwo narodzin leworęcznego dziecka występuje w przypadku, gdy:

  1. a) oboje rodzice leworęczni wynosi 46%;
  2. b) oboje rodzice praworęczni wynosi 2%;
  3. c) jeden rodzic jest leworęczny wynosi 17%.

Prawdopodobieństwo wystąpienia leworęczności jest wyższe u mężczyzn (12,6%) niż u kobiet (9,9%).

Lateralizacja w świecie zwierząt

Ponadto, najnowsze badania nie potwierdzają założenia, że ludzka ręczność jest zjawiskiem wyjątkowym w królestwie zwierząt, że wiąże się pośrednio z asymetrią mózgową i rozwojem mowy. Lateralizacja mózgu, jak się okazuje, występuje także u ryb i u szympansów żyjących na wolności. Większa sprawność prawej lub lewej ręki nie jest cechą typowo ludzką. Okazuje się, że ponad 30 proc. szympansów to mańkuty. Większość gatunków ślimaków morskich ma muszlę skręconą zgodnie z kierunkiem wskazówek zegara, ale istnieją również te o przeciwnie skręconych (odpowiedniki leworęcznych wśród ludzi). Co ciekawe okazało się, że właśnie te drugie mają większe szanse na przeżycie w konfrontacji z krabem, czyli napastnikiem. A dlaczego? Kraby są praworęczne (czy raczej prawoszczypcowe:)), a więc dużo trudniej radzą sobie z nietypowo skręconą muszlą (na podobnej zasadzie Leworęczni mają problem z używaniem standardowego otwieracza do konserw). Przyroda zatem wie, co robi.

Minusy leworęczności

Jakkolwiek osoba leworęczna nie ułoży ręki w której trzyma długopis, zawsze zasłoni nią sobie to, co już napisała. Pomijając fakt, że niektóre typowe długopisy i wszystkie pióra nie są przystosowane do uchwytu leworęcznego. Dlatego mańkuci pisząc przyjmują bardzo skomplikowane pozy, które nie mają wiele wspólnego z komfortem – nienaturalne ułożenie dłoni powoduje napięcie mięśni w całej ręce, barku i karku.

Nauka pisania też nie jest taka prosta – wzrok leworęcznego intuicyjnie biegnie w prawą stroną, co może kończyć się pomijaniem wyrazów lub przestawianiem sylab i liter. I tak zamiast „prawo” mamy „prewo”, zamiast „lewo” mamy „lawo; z wyrażenia „statystyczny urząd rządowy” wychodzi „urządyczny rząd statystowy”, a ze zwykłej „serwetki” powstaje „wersetka”.

Takie trudności wywołują u leworęcznych dzieci niechęć do nauki głośnego czytania i powodują wolne czytanie na głos; dzieci leworęczne nie mają jednak problemu z rozumieniem znaczenia czytanych wyrazów i całych tekstów. Leworęczność, czyli postrzeganie holistyczne „ponad podziałami”, wiąże się też z problemami w opanowaniu zasad interpunkcji. Przecinek, czyli nienaturalna dla leworęcznego przerwa jest niepotrzebna.

Percepcja rzeczywistości przebiega u leworęcznych inaczej niż u większości ludzi i wymaga większych nakładów siły i uwagi; leworęczni nie lubią się spieszyć – wielu z praworęcznych mogłoby się tej sztuki niespieszenia nauczyć.

 

Życie leworęcznych staje się coraz łatwiejsze, dzięki produkcji specjalnie wyprofilowanych narzędzi i przyborów osobistych oraz uniwersalnemu zagospodarowaniu przestrzeni publicznej. Powinniśmy zacząć świadomie korzystać z potencjału ich niezwykłej kreatywności, który (nie tak, jak u praworęcznych) nie jest dezaktywowany w sytuacji stresu. Co do przesądów – leworęczność na pewno nie wpływa negatywnie na ogólna sprawność intelektualną. Co więcej, leworęczność zapewnia lepszą ochronę przed skutkami udarów i innych uszkodzeń mózgu – jest gwarancją szybszej i pełniejszej rekonwalescencji oraz międzypółkulowej kompensacji niektórych deficytów.

5661386511375a0bfeb2fc0e76fa861a

 

  • Leworęczny to mańkut, lewus, sulan a w różnych regionach Polski: lewszun w gwarze białostockiej, szmaja, szmania, śmania w gwarze poznańskiej.
  • Osoby leworęczne lub mające wielu leworęcznych krewnych mogą się pochwalić znacznie lepszą pamięcią epizodyczną (zapamiętywanie zdarzeń) niż semantyczną (zapamiętywanie faktów).
  • Często zdarza się, że osoba posługująca się prawą ręką ma skłonność do wykorzystywania w większym stopniu lewego oka, ucha lub lewej nogi.
  • Wieki temu leworęczność przypisywano magom, czarownicom i samemu diabłu, który ponoć chrzcił swoich wyznawców lewą ręką!
  • Lewą ręką posługują się angielska królowa Elżbieta II, książę Karol i książę William.
  • Gerald Ford wprowadził wiele usprawnień dla leworęcznych w Białym Domu.
  • W starożytności postrzegano leworęczność jako dar bogów.
  • W dawnej Japonii leworęczność kobiet mogła być przyczyną rozwodu.
  • W Stanach Zjednoczonych istniał przez długi czas obowiązek rejestracji leworęcznych, co sprawiło, że w bardzo krótkim czasie liczba leworęcznych gwałtownie spadła.
  • Do lat siedemdziesiątych XX wieku przestawiania leworęcznych na prawą rękę było powszechną praktyką. Rodzice, dziadkowie stosowali przeróżne techniki by przeorientować dzieci, np. zmuszano je do pisania prawą ręką, do trzymania w prawej ręce sztućców, nierzadko w trakcie jedzenia przywiązywano im na przykład lewą rękę do ciała lub do krzesła, bandażowano ją, zakładano rękawiczkę a nawet gips.
  • Badania nad piśmiennictwem sugerują, iż w cywilizacjach starożytnych człowiek był leworęczny. Pismo egipskie, arabskie czy chińskie stosuje zapis sprzyjający leworęczności (od prawej do lewej lub kolumnami z góry na dół, również od prawej do lewej).
  • Naukowcy wykazali, że kobiety leworęczne częściej zapadają na raka piersi.

 

 

Źródła: odkrywcy.pl, newsweek.pl, bryk.pl, leworeczni.pl

cs-rm-1

Co Twój dom mówi o Tobie?

Coco Chanel twierdziła, że dom stanowi odbicie duszy jego właściciela. Rzeczywiście aranżacje wnętrz wiele o nas mówią. Urządzanie mieszkania to może nie zawsze wyraz spełnionych marzeń, ale na pewno w mniejszym czy większym stopniu odbicie gustu i zainteresowań domowników. Chcąc nie chcąc, na podstawie wyglądu wnętrz wyciągamy niekiedy pierwsze wnioski na temat ich właścicieli. Czy prawdziwe jest powiedzenie: „pokaż mi jak mieszkasz, a powiem ci, kim jesteś”?

Dom to azyl, w którym jesteśmy sobą. Po kreowaniu „ja” publicznego w pracy, w domu wreszcie pokazujemy „ja” realne. Poznanie, emocje, motywacje, wybory. To wszystko ma odbicie w domu. Patrząc na dany przybytek możemy wnioskować, czy jego właściciel jest osobą otwartą, lubiącą zmiany czy też zachowawczą.

Wiek przemawia

EinsteinhausberneZ naszego lokum można czytać jak ze szklanej kuli. Już na pierwszy rzut oka możemy stwierdzić, czy dane mieszkanie należy do osoby młodej czy starszej. Ludzie starsi nie urządziliby domu w sposób bardzo oryginalny, bowiem są to osoby najczęściej tradycyjne, czasem od lat mają tak samo ustawione meble, gdyż przyzwyczajają się do miejsc danych rzeczy. Osoby starsze często mają mnóstwo pamiątek. Wynika to z potrzeby zatrzymania czasu, cofnięcia się do okresu młodości. To w takich mieszkaniach są kuchnie z prawdziwego zdarzenia, gdzie skaczą garnki, unoszą się zapachy, jest ulubiona herbata i domowy wypiek.

Dom ludzi młodych wygląda inaczej. Energia wynikająca z młodości stymuluje zmiany i w życiu, i w domu. Młodzi często mają oryginalne, przestrzenne wnętrza, w których jest sporo elektroniki. Mimo różnic, zarówno w domach ludzi starszych jak i młodszych coraz częściej pojawiającym się elementem jest duży stół. Rodzinny stół, podobnie jak duża przestrzeń, pomaga zintegrować rodzinę .

Płeć w domu

kwiaty1Bez względu na to, czy ktoś jest kobietą, czy mężczyzną, powinien mieć odpowiednio urządzony dom, do którego chętnie wraca. Wydaje się, że mężczyzn nie interesuje wystrój wnętrza, to kobiety są nastawione na kreowanie piękna, dlatego przy urządzaniu domu panie spychają panów na drugi plan. Z umiłowaniem piękna przez kobiety wiąże się główna różnica w pokoju kobiety i mężczyzny. W tym pierwszym widać piękno, w drugim – praktycyzm. Dla kobiet liczy się zwykle dopasowanie fasonu i koloru kanapy do ogólnego wystroju, dla mężczyzn – by ta kanapa była wygodna. Panie są często bardziej sentymentalne, dlatego gromadzą pamiątki i zdjęcia. Panowie zaś, nawet jeśli mają jakieś drobiazgi, to skrzętnie je ukryją, bo praktycyzm nakazuje ograniczyć zbędne bibeloty do minimum, by było mniej do sprzątania. Pozostawiają oni paniom decyzje dotyczące kuchni, garderoby, sypialni, jeśli ingerują, to w kwestiach finansowych. Panowie organizują męskie kąciki typu: barek, pokój bilardowy, lubią decydować o łazience. Dla płci pięknej najważniejsza jest estetyka, dla panów funkcjonalność.

Kolory

172Każdy kolor, występujący w mieszkaniu wielokrotnie, ma swoje znaczenie. Udowodniono, że barwy w określony sposób wpływają na naszą psychikę.  I tak osoba, której brakuje poczucia akceptacji, będzie się otaczała zielenią, bo ten kolor pozwoli jej odczuć uznanie. To jest uzewnętrznienie naszych, często niezaspokojonych potrzeb. Coraz więcej osób wybiera barwy pastelowe, które dają poczucie bezpieczeństwa. Osoby te mają potrzebę schronienia się w ciepłym azylu. Pomarańczowy wyraża tęsknotę za towarzystwem i ciepłem. Przeważające kolory zielony i niebieski świadczą o dążeniu do spokoju i potrzebie wypoczynku. Odcienie brązu można natomiast powiązać z szukaniem bezpieczeństwa i naturalności. Zbyt wiele czerwieni może spowodować przyspieszenie bicia serca, a użyty w nadmiarze kolor niebieski potrafi obniżyć temperaturę pomieszczenia nawet o 2 °C.

Przedmioty w naszym domu

Dodatki odkrywają zakątki naszej osobowości. Oryginalność mieszkania świadczy o indywidualizmie, ale w sensie większej kreatywności. Jeżeli ktoś realizuje się twórczo w pracy, to oryginalność domu świadczy o jego rzeczywistym indywidualizmie, jeśli zaś w życiu zawodowym się nie spełnia, to awangarda jego lokum jest myśleniem życzeniowym, a nie prawdziwym poziomem jego indywidualizmu. Wszelkiego rodzaju dekoracje i bibeloty również mogą zdradzić tajemnice ich posiadacza. Z badań wynika, że osoby ekstrawertyczne chętnie otaczają się wieloma drobiazgami, natomiast introwertycy stawiają raczej na skromność, ład i minimalizm.

  • Jeśli w domu mamy więcej kanap, foteli niż szaf i szafeczek, to zazwyczaj znaczy, że jesteśmy gościnni, przywiązujemy dużą wagę do kontaktów interpersonalnych, choć z drugiej strony osobami lubiącymi wygodę.
  • O mieszkańcach mówią też ściany mieszkania – to, co na nich wisi – obrazy, zdjęcia, postery filmowe, a może są one w intensywnym kolorze, zostały ozdobione fototapetą lub innymi dizajnerskimi dodatkami. Na ścianach nie ma przypadków, zwłaszcza, że zmiana ich wyglądu jest zazwyczaj bardziej pracochłonna niż przestawienie rzeczy na półce. Ludzie emocjonalni wieszają chętnie fotografie krewnych i przyjaciół. Liczne portrety gospodarza mogą zaś świadczyć o jego skłonnościach do narcyzmu. Plakaty filmowe powiedzą ci sporo o guście i upodobaniach osoby, która je powiesiła.
  • Firanki, ich posiadanie, bądź nie, to również źródło wiedzy na nasz temat. – Według nas to, co się dzieje w domu, nie powinno wyjść poza jego mury. To troszkę tak jak Anglicy: Mój dom jest moim zamkiem. We własnym kącie chcemy się odizolować, być sobą, dlatego nie lubimy być podglądani i stąd firanki w większości okien. Inni są Szwedzi czy Holendrzy. Oni nie wieszają firanek – nie mają nic do ukrycia.
  • Różnorodność książek, magazynów i muzyki jest dobrą wskazówką czyjejś otwartości, ponieważ z definicji człowiek otwarty ma szerokie zainteresowania. Ponadto dobrze się upewnić, kto dokonał wyboru książek, czy nie są to np. prezenty albo biblioteczka współlokatora. Okazuje się bowiem, że część z nas na półkach stawia przedmioty na pokaz – drogie dzieła sztuki, pamiątki z egzotycznych podróży czy też nigdy nieprzeczytane książki, nieprzesłuchane płyty – zwłaszcza, jeżeli są modne. Przyjrzyj się książkom dokładnie. Jeśli wyglądają na nieczytane, może to oznaczać, że ich posiadacz pragnie ukryć swoją ignorancję za fasadą osoby oczytanej. Nie wyciągaj jednak zbyt pochopnie oskarżycielskich wniosków. Nieużywane książki mogą równie dobrze oznaczać niezrealizowaną przez brak czasu autentyczną chęć ich przeczytania. Rodzaj muzyki, jakiej się słucha i literatury, jaką się czyta, jest ściśle powiązany z osobowością, emocjonalnością i aspiracjami danej osoby. Media te wpływają na samopoczucie, światopogląd i zainteresowania ich odbiorcy, często jednak są też pod tym kątem świadomie dobierane.
  • Szkło, kowalstwo artystyczne, porcelana to dodatki, którymi kobiety uzupełniają klimat domu. Kobiety lubią tworzyć piękno, stąd ich umiłowanie do takich rzeczy. Bez nich wnętrze jest zimne, niedokończone. Dodatki stanowią kropkę nad i w wystroju. Zwierzęta i rośliny w naszym przybytku mówią o nas tyle, że akceptujemy i lubimy otaczający nas świat.
  • Oświetlenie z kolei mówi o naszym temperamencie. Ludzie dzielą się na wysokoreaktywnych i niskoreaktywnych. Pierwsi z nich to cholerycy i sangwinicy, oni łatwo na wszystko reagują i mają silną potrzebę światła. Do drugiej grupy zalicza się flegmatyków i melancholików, którzy mają obniżony poziom energii, w związku z czym zadowala ich mniejsze nasycenie światła.
  • Jeśli znalazłeś się w mieszkaniu, które wywołało u ciebie zdziwienie, w którym poszczególne, wyraziste elementy wydają się kompletnie do siebie nie pasować, możesz być pewny, że mieszkaniec tego królestwa nie liczy się z konwenansami, za nic ma modę i to, co o nim myślą inni. Najprawdopodobniej jest on osobą o oryginalnych poglądach i nietypowych upodobaniach.
  • Stan utrzymania domu pozwala znaleźć odpowiedź na pytanie, czy jego właściciel jest bałaganiarzem, czy pedantem. Jeżeli w domu wszystko ma swoje stałe, określone miejsce, to może znaczyć, że jego właściciel ma silną potrzebę kontroli nad swoim życiem. Ład nie zawsze oznacza uporządkowane życie. Przyjęło się jednak uważać, że sumienni porządkują otoczenie, introwertycy stawiają na minimalizm, a różnorodność półek z książkami i muzyką świadczy o otwartości na nowości.
  • Ludzie, w których mieszkaniu rządzi wieczny nieporządek, są najprawdopodobniej niezbyt zorganizowani w życiu codziennym. Często cechuje ich niepunktualność, bywają rozkojarzeni, miewają problemy z koncentracją. Nie świadczy to oczywiście, że nie potrafią oni dobrze wykonywać swojej pracy, czy też nie nadają się na partnera życiowego. Skłonność do nieporządku, połączona z otwartością na nowe doświadczenia i często również sztukę, idzie często w parze z liberalną orientacją polityczną.

home_sweet_home_by_e1n-d609goh

Musimy jednak pamiętać, że spekulowanie wyłącznie na podstawie pojedynczej obserwacji jest obciążone dużym błędem. Nie wiemy na przykład, czy ktoś ma zawsze bałagan w pokoju, czy może wywołały go niespodziewane okoliczności. Naszą ocenę często zaburza myślenie stereotypami. Czasem jest ono nad podziw trafne, na przykład otoczenie ludzi sumiennych wyróżnia zwykle porządek. Ale widząc udekorowany, kolorowy, przyjemny pokój, zakładamy, że należy on do równie przyjemnej, miłej osoby. I odwrotnie – pokój ciemny i ponury to na pewno pokój antyspołecznego neurotyka. A zatem nasze lokum bez wątpienia stanowi naszą wizytówkę, świadczy o osobowości, jeśli oczywiście urządzamy je dla nas samych, a nie w celu wywarcia wrażenia na gościach. Bo mimo wszystko najważniejsze, by w domu czuć się dobrze. ;)

Źródła: pro-test.pl, gardenresidence.pl, edarling.pl, dom.wp.pl

shutterstock-157245116-491800d13,630,0,0,0

Jak zmotywować się do pracy

Wielu z nas na samą myśl o wykonaniu jakiejś czynności, na którą nie ma ochoty, zaczyna narzekać, ociągać się, odkładać to na później. Często z powodu tego, że nie chce nam się robić pewnych rzeczy odpuszczamy realizację wielu świetnych pomysłów. Jak zatem pobudzić w sobie motywację do działania?

Każdy chyba doświadczył ekscytacji i mobilizacji związanej z planowaniem ciekawych lub ambitnych przedsięwzięć i euforii, jaką daje osiągnięcie takiego celu, ale i poczucia zniechęcenia, braku wiary w powodzenie rozpoczętego zadania, odkładania na później. Taka jest natura motywacji, przychodzi i odchodzi falami. Spadki motywacji są czymś naturalnym. Nasz organizm nie wytrzymałby poziomu pobudzenia pozwalającego stale działać na najwyższych obrotach. Różne sytuacje w naszym życiu często jednak wymagają umiejętności przełamywania własnego zniechęcenia.

tired-lady1. Wyznaczaj sobie cele

Bez tego nic nie zrobisz. Wyznaczanie celów to podstawa. Wyznaczając cele niejako „programujesz” Twój umysł na ich osiągnięcie. Zanim zaczniesz coś robić, zastanów się, co chcesz osiągnąć? Jaki będzie efekt Twojego działania? Im bardziej konkretny cel sobie postawisz, tym łatwiej będzie Ci go zrealizować. Nie obawiaj się stawiać sobie ambitnych celów. Dzięki temu przekonasz się, że ambitne cele wyzwalają w Tobie więcej kreatywności, gdyż bardziej pobudzają Twój umysł, a przez to zwiększasz swoją efektywność. Jeśli Twój cel wyda Ci się zbyt duży, podziel go na kilka mniejszych, łatwiej Ci będzie skoncentrować się na rozwiązaniach. O czym musisz pamiętać wyznaczając cele? Najlepiej jest je zapisać.

2. Wizualizuj osiągnięty cel

Zachęcam Cię do wygospodarowania 5 minut dziennie na wizualizację efektu swojej pracy. Cokolwiek sobie zaplanujesz, wyobraź sobie jak to będzie, gdy już to zrobisz. Jak będziesz wyglądać? Jak się będziesz czuć? Zobacz rezultat swoich działań w jak najbardziej pozytywnych obrazach. Pomyśl, co będziesz robić, jak już zrealizujesz, to co zaplanowałeś. Poczuj całą przyjemność płynącą z realizowania Twojego celu. Ciesz się z tego, co wizualizujesz. Zadbaj w wyobraźni o wszelkie szczegóły. Im bardziej szczegółowo wyobrazisz sobie swój sukces, tym lepiej. To jedno z silniejszych narzędzi do motywowania siebie.


3. Wypisz korzyści

Weź czystą kartkę i długopis i wypisz wszystkie korzyści, jakie Ci tylko przyjdą do głowy w związku z wykonaniem Twojego zadania. Napisz co zyskasz, jak już zrealizujesz swój cel. Może to być np. więcej wolnego czasu, radość kogoś bliskiego, dodatkowe wynagrodzenie, nauczenie się czegoś nowego itp. Pisz wszystko, co Ci przyjdzie na myśl, bez osądzania, nie musi to być silnie uargumentowane i logiczne. Mając tak wiele powodów do tego, żeby zrealizować swoje zadanie, zdecydowanie łatwiej będzie Ci zacząć.

434913u393of2ug400x3004. Planuj

Poza zwizualizowaniem efektu Twoich działań, bardzo pomocne jest planowanie tego, co masz do zrobienia. Każdy nawet najbardziej skomplikowany cel składa się w końcu z prostych elementów. Wypisz więc dokładnie wszystkie kroki, które doprowadzą Cię do osiągnięcia Twojego celu. Dzięki temu łatwiej Ci będzie przystąpić do działania oraz monitorować postępy. Łatwiej Ci będzie działać ze świadomością, w którym jesteś miejscu i jak daleko jest Ci jeszcze do osiągnięcia Twojego celu. Ponadto realizuj kolejne punkty swojego planu po kolei – robienie kilku rzeczy na raz nie przyniesie dobrego efektu , a na pewno wzmożony  chaos.

5. Tylko pięć minut

Na czym polega ta metoda? Na tym, że gdy masz co zrobienia coś, na co bardzo nie masz ochoty, zdecyduj się na robienie tego tylko przez pięć minut. Powiedz sobie, że będziesz to robić tylko pięć minut i ani chwili dłużej. Dzięki temu zdecydowanie łatwiej będzie Ci zabrać się do Twojego zadania, a w praktyce może okazać się, że jednak nie skończysz po pięciu minutach i dzięki temu zrobisz więcej niż to wstępnie zaplanowałeś.

6. Połącz swój cel z wartością

Zdecydowanie łatwiej będzie Ci osiągnąć Twój cel, jest połączysz go z jedną z ważnych dla Ciebie wartości. Jak to zrobić? Zastanów się, co jest dla Ciebie najważniejsze? Może to być zdrowie, rodzina, miłość, dobra zabawa. Jeśli Twoje cele będą wspierały realizowanie ważnych dla Ciebie wartości, chętniej zabierzesz się do ich realizacji. Jak znaleźć tą właściwą dla danego celu wartość? Zadaj sobie pytanie: „co dzięki temu zyskam?” Np. po opanowaniu materiału – zdam egzamin. Co zyskasz, jak zdasz egzamin? Będę miał więcej wolnego czasu. Co zyskam, jak będę miał więcej wolnego czasu? Mogę gdzieś wyjechać z rodziną. Wbrew pozorom to całkiem proste. Spróbuj, a się przekonasz.

woman-thinking7. Bądź pozytywnie nastawiony

Zwracaj uwagę na swoje myśli i zadbaj o to, żeby jak najczęściej myśleć pozytywnie o zadaniu, które Cię czeka. Jeśli przyłapiesz się na negatywnym myśleniu, zamień je koniecznie na pozytywne. Wykreśl ze swojego słownika „nie uda mi się”, „to dla mnie za trudne”, „nie dam rady”. Cokolwiek sobie mówisz, zawsze masz rację. Myśląc negatywnie programujesz w swoim umyśle porażkę, a to przekłada się na Twoje działania, które w rezultacie do porażki Cię prowadzą. To jest jak samospełniająca się przepowiednia. Nastawiając swój umysł na sukces, pobudzasz go do działania, do tworzenia kreatywnych rozwiązań, które ułatwiają Ci realizację Twojego celu. Jeśli myślisz, że Ci się uda, że to jest łatwe i że dasz sobie radę, wszystko idzie Ci znacznie łatwiej. Twój umysł ma ogromne możliwości kreowania sukcesu, uwierz w to, a będziesz działać dużo efektywniej. Dzięki temu wzrośnie też Twoja motywacja do działania.

8. Nagradzaj się

Stara dobra metoda, o której często ludzie zapominają. Zastanów się, jak możesz się nagrodzić za osiągnięcie celu? Co zrobisz, gdy uda Ci się wykonać dobrze zadanie, które przed sobą postawiłeś? Może wybierzesz się do kina, albo zafundujesz sobie godzinę relaksu? Koniecznie wybierz coś, co sprawi Ci dużą przyjemność. Sukces tej metody polega na tym, że przestawiasz swój umysł z myślenia o trudach zadania na przyjemność z nagrody.

9. Nie planuj od razu nadrobić wszystkich zaległości

Jeśli już  zabierasz się nadrobienia zaległych rzeczy, nie rób wszystkiego na raz. Siedzenie do późna w nocy na pewno nie zmotywuje nas do dalszej pracy i tylko pogłębi zniechęcenie.  Jeśli nie ma takiej konieczności, rozplanuj nadrabianie wszystkich zaległości na kilka dni. Realistyczne rozłożenie najważniejszych zadań do wykonania – i na przykład wypisanie ich na kartce – da Ci też poczucie, że znowu panujesz nad sytuacją.

10. Idź na spacer

Kiedy robisz cos bardzo długo i nie możesz skończyć, zrób sobie przerwę, która doda Ci energii. I niech nie będzie to wyprawa po kolejną kawę do kuchni! Odetchnij świeżym powietrzem, poruszaj się, zrelaksuj. Nawet kwadrans takiej przerwy pomoże Ci zyskać więcej sił i motywacji do pracy.

11.  Skoncentruj się na pozytywach

Zamiast użalać się nad sobą i marudzić, skoncentruj się tym, co pozytywne. Skup się na rzeczach, które lubisz w swojej pracy i staraj się na pierwszy ogień nie brać zadań, których nie cierpisz. Jeśli możesz, zajmij się tym, co umiesz robić najlepiej.

bruce_lee1-1087x1550

Motywacja od samego rana

Aby zwiększyć szanse na efektywne działanie zacznij od samego rana! Pierwsze godziny po przebudzeniu mogą mieć znaczący wpływ na naszą produktywność w ciągu całego dnia roboczego. Ważne jest, więc, by wykształcić w sobie kilka nawyków, które pomogą w osiągnięciu sukcesu.

  1. Przyjedź na czas

To może być oczywiste dla większości, ale niektórzy nie zdają sobie sprawy, że spóźnianie się nie tylko wywołuje złe wrażenie, ale też rozbija cały dzień. Przyjeżdżanie na czas, lub nawet przed czasem, pomaga ustawić nasz umysł oraz wspomaga poczucie dobrze wykonanej pracy.

  1. Weź głęboki wdechcasual-wdech-794x960

Małe spowolnienie, chwila przerwy i wytworzenie nawyku skupiania się na sobie może zdziałać cuda. Po wzięciu głębokiego oddechu warto dać sobie kilka minut na medytację i zadomowienie się na stanowisku pracy. To dobry sposób na ustawienie tonu na resztę dnia. Nie wolno pozwalać sobie na zderzenia z oszalałymi współpracownikami. Zabieranie się za kolejkę e-maili oczekujących na naszą uwagę tuż po przebudzeniu jest czymś normalnym, ale powinniśmy znaleźć chwilę dla siebie, zanim zanurkujemy w naszym codziennym szambie. Jeśli chodzi o nastrajanie umysłu, medytacja ma olbrzymią moc. A rozpoczynanie dnia polega właśnie na ustawianiu własnego tonu.

  1. Zjedz odpowiednie śniadanie

Śniadanie jest najważniejszym posiłkiem dnia . Pomaga nam nie tylko zachować energię do aktywności fizycznej, ale jest bardzo ważne dla właściwej pracy umysłu. I to przez cały dzień.

  1. Zaczynaj dzień z czystym kontem

Postaraj się traktować każdy dzień jako zupełnie nowy. Zostaw wszystkie wczorajsze sprawy za sobą, skup się nad tym, co będzie się działo w następnych godzinach, zorganizuj się i przygotuj. Lub weź sprawy z marszu, jeśli właśnie to jest potrzebne.

 

Wdrażaj w życie te zasady, a być może pokonasz fale niechęci i zadania, które do tej pory zapędzały Cię w ciemny kąt, teraz będą tylko małym pyłkiem, który szybko zdmuchniesz i przejdziesz do działania z dużo większym optymizmem i motywacją. Powodzenia! :)

 

 

Źródła: kariera.forbes.pl, nf.pl, kariera.pracuj.pl

consejos-telefono-lento1

Fonoholizm – gdzie jest granica ?

Dziś obchodzimy Dzień bez telefonu komórkowego! W dzisiejszych czasach praktycznie nie rozstajemy się z telefonem komórkowym. Czujemy dyskomfort, kiedy zapomnimy telefonu, wychodząc z domu. Tyczy się to zwłaszcza młodych ludzi – 36 proc. nastolatków nie wyobraża sobie dnia bez telefonu komórkowego. Korzystają z nich prawie nieustannie – w szkole (na przerwach i lekcjach) oraz w domu, zarówno w trakcie wykonywania codziennych obowiązków, jaki w czasie wolnym. Tak duże przywiązanie do telefonu komórkowego może prowadzić do stopniowego uzależnienia. Czy jesteście w stanie wytrzymać 24 godziny bez swojego telefonu?

Historia  telefonu komórkowego

Inicjatywa zapoczątkowana przez Internautów, którzy lubią wyzwania w postaci pojedynków między człowiekiem i nowoczesną technologią. Jeszcze na początku lat 90 XX w telefony komórkowe – wtedy wielkości cegieł – mieli tylko gangsterzy i prezesi wielkich korporacji, a mimo to życie przeciętnego obywatela funkcjonowało bez większych zakłóceń. Dlaczego by więc nie powrócić do tamtej rzeczywistości choćby na 24 godziny? Historia pierwszych połączeń bezprzewodowych sięga lat 40. ubiegłego wieku, kiedy inżynierowie z Bell Labs w USA zaczęli montować aparaty telefoniczne w samochodach. Trudno jednak było mieć je zawsze przy sobie – mobilność tych urządzeń ograniczona była do mobilności aut, w których się znajdowały. Dopiero w 1973 roku Motorola wyprodukowała pierwszy przenośny telefon komórkowy. Z racji swoich wymiarów nie był on jednak kieszonkowy – ważył ponad kilogram i miał długość prawie 23 cm. Dziś, cztery dekady później, liczba aktywnych kart SIM w Polsce przekracza liczbę mieszkańców kraju, a wykonywanie połączeń głosowych to zaledwie jedno z setek zastosowań komórek, których coraz częściej nie nazywa się już telefonami, tylko smartfonami. Oczywiście każdy medal na dwie strony. Wraz z komórkami pojawiły się takie problemy jak „fonoholizm” (zwłaszcza u młodzieży), wypadki spowodowane używaniem telefonów w czasie jazdy czy też tzw. stalking mobilny, czyli na przykład uporczywe nękanie SMS-ami. Choć w ogólnym rozrachunku komórki przynoszą więcej pożytku niż szkody, a przy tym bez wątpienia ułatwiają codzienne życie, czasami warto świadomie zrezygnować na chwilę nawet z tych największych dobrodziejstw codzienności. Wtedy, jak stwierdził amerykański student Jake Reilly, który zrezygnował z używania telefonu komórkowego i komputera przez 90 dni, „wszystko staje się prostsze”.

Bez telefonu – czy to takie trudne?Kiedy-i-gdzie-korzystamy-z-telefonu

Jak wynika z badań, znaczący odsetek młodych ludzi, bo aż 60 proc., korzysta z telefonu komórkowego podczas lekcji. 18 proc. uczniów robi to w trakcie sprawdzianów i klasówek. Z kolei 44 proc. badanych zakłóca rodzinny posiłek korzystając z komórki. Więcej niż co czwarty (28 proc.) nastolatek używał telefonu podczas seansu filmowego w kinie lub w podczas przedstawienia teatralnego.

Badania wykazują, że 36 proc. nastolatków nie wyobraża sobie dnia bez telefonu komórkowego. Prawie co trzeci młody człowiek na pewno wróciłby się po telefon, gdyby zapomniał go z domu. Natomiast 28 proc. uczniów, choć nie wróciłoby po komórkę, czułoby w związku z tym niepokój. Okazuje się też, że telefon jest wykorzystywany przez uczniów w bardzo różnorodny sposób. 70 proc. z nich używa go przede wszystkim do dzwonienia, a 76 proc. do wysyłania smsów. Ważną funkcją telefonu jest także możliwość słuchania muzyki– codziennie korzysta z niej 65 proc. badanej młodzieży. 92 proc. ankietowanych robi przy pomocy komórki zdjęcia i kręci filmy, a 30 proc. korzysta z tych funkcji kilka razy w tygodniu. 

Telefon przestał służyć wyłącznie do komunikowania się. Korzystanie z tak wielu funkcji telefonu komórkowego wynika z rosnącej ich dostępności. Producenci prześcigają się w wymyślaniu aplikacji, które mają ułatwić młodzieży codzienne funkcjonowanie. Budzik, kamera, aparat, odtwarzacz mp3, konsola z grami, dostęp do Internetu oraz serwisów społecznościowych to tylko wybrane z nich. Jeśli telefon staje się dla nich nieodłącznym elementem codziennego funkcjonowania może to prowadzić do uzależnienia. - twierdzi Anna Niziołek, psycholog, ekspert kampanii edukacyjnej „Uwaga! Fonoholizm”.

Jak rozpoznać fonoholizm?

Fonoholizm to inaczej uzależnienie od telefonu komórkowego. Jest to zjawisko nowe, ale opiera się na mechanizmie analogicznym, który występuje w przypadku uzależnienia od narkotyków, papierosów czy alkoholu. Objawia się nadmiernym przywiązywaniem uwagi do telefonu komórkowego oraz nadużywaniem go w różnych codziennych sytuacjach. W konsekwencji może powodować osłabienie tradycyjnych więzi społecznych, zarówno w rodzinie, jak i kontaktach z rówieśnikami, czy zubożenie języka komunikacji. W dłuższej perspektywie syndrom nadmiernego uzależnienia od telefonu komórkowego może powodować trudności w nawiązywaniu relacji bezpośrednich, zanik zainteresowań i pasji młodego człowieka, zaburzenia funkcji biologicznych, tj.: odżywiania, snu, co może przełożyć się na trudności w nauce, a później w pracy. Jeśli nastolatek przywiązuje wyjątkową rolę do telefonu komórkowego, towarzyszy mu on w każdej wykonywanej czynności. Musi mieć go cały czas przy sobie, często nosząc ze sobą np. dodatkową baterię. Ponadto, jeśli młody człowiek nie ma ze sobą telefonu komórkowego i odczuwa z tego powodu niepokój, staje się nerwowy, nadpobudliwy lub odczuwa stałą potrzebę kontaktowania się z innymi przez telefon, a przy tym unika kontaktów bezpośrednich, należy dotrzeć do źródła tego stanu rzeczy.

news-zakupy-telefon-infografika-1

 

Objawy fonoholizmu w skrócie:

  • nierozstawanie się z telefonem, nerwowa i chorobliwa potrzeba trzymania aparatu telefonicznego w pobliżu siebie,
  • przywiązywanie wyjątkowej roli do telefonu komórkowego – jego wygląd, ilość aplikacji staje się wyznacznikiem pozycji społecznej,
  • nerwowość lub nadpobudliwość w sytuacjach, kiedy nie masz telefonu przy sobie,
  • trudność z wyłączeniem telefonu w sytuacjach, które tego wymagają,
  • niepokój odczuwany w sytuacjach, kiedy nie ma możliwości lub utrudnione jest skorzystanie z telefonu (np. na zebraniu, koncercie, w kościele, obiad rodzinny),
  • bardzo częste sprawdzanie rejestru połączeń i skrzynki pocztowej, natychmiastowe sprawdzanie otrzymanej wiadomości bez względu na aktualną sytuację,
  • noszenie przy sobie zapasowej baterii (na wszelki wypadek),
  • stała potrzeba kontaktowania się z innymi przez telefon, przy równoczesnym unikaniu kontaktu bezpośredniego z innymi ludźmi,
  • wykonywanie dużej ilości połączeń lub sms-ów odruchowo, w zasadzie bez uzasadnionej potrzeby- ot tak, aby porozmawiać „o niczym”.

Zagrożenia, wynikające z fonoholizmu (konsekwencje nałogu):rachunki_kom_infografika_610a

  • izolacja, odosobnienie lub osłabienie tradycyjnych więzi społecznych (relacji rodzinnych i towarzyskich),
  • w skrajnych sytuacjach alienacja prowadząca do depresji,
  • trudności w nawiązywaniu relacji bezpośrednich z innymi ludźmi,
  • zaburzenie języka komunikacji (zubożenie języka, błędy językowe, techniczny slang przez używanie języka skrótowego lub obrazkowego),
  • zaburzenie funkcji biologicznych (zaniedbywanie snu, wypoczynku, odżywiania),
  • utrata kontroli nad własnym zachowaniem (zaniedbywanie obowiązków rodzinnych i zawodowych),
  • trudności z koncentracją i uwagą poza „kontrolowaniem telefonu”,
  • zanik zainteresowań i pasji.

 

Bardzo łatwo jest przekroczyć granicę. Dzień bez telefonu komórkowego niekoniecznie pomoże osobom, które zaniedbują prawdziwe kontakty z ludźmi na rzecz smartfona. Lepiej zrobić sobie siedem wieczorów w tygodniu bez komórki.

 

 

Źródła: kalbi.pl, gadzetomania.pl, zaleznienia.siemianowice.pl, uzaleznienie.com.pl