shutterstock-157245116-491800d13,630,0,0,0

Jak zmotywować się do pracy

Wielu z nas na samą myśl o wykonaniu jakiejś czynności, na którą nie ma ochoty, zaczyna narzekać, ociągać się, odkładać to na później. Często z powodu tego, że nie chce nam się robić pewnych rzeczy odpuszczamy realizację wielu świetnych pomysłów. Jak zatem pobudzić w sobie motywację do działania?

Każdy chyba doświadczył ekscytacji i mobilizacji związanej z planowaniem ciekawych lub ambitnych przedsięwzięć i euforii, jaką daje osiągnięcie takiego celu, ale i poczucia zniechęcenia, braku wiary w powodzenie rozpoczętego zadania, odkładania na później. Taka jest natura motywacji, przychodzi i odchodzi falami. Spadki motywacji są czymś naturalnym. Nasz organizm nie wytrzymałby poziomu pobudzenia pozwalającego stale działać na najwyższych obrotach. Różne sytuacje w naszym życiu często jednak wymagają umiejętności przełamywania własnego zniechęcenia.

tired-lady1. Wyznaczaj sobie cele

Bez tego nic nie zrobisz. Wyznaczanie celów to podstawa. Wyznaczając cele niejako „programujesz” Twój umysł na ich osiągnięcie. Zanim zaczniesz coś robić, zastanów się, co chcesz osiągnąć? Jaki będzie efekt Twojego działania? Im bardziej konkretny cel sobie postawisz, tym łatwiej będzie Ci go zrealizować. Nie obawiaj się stawiać sobie ambitnych celów. Dzięki temu przekonasz się, że ambitne cele wyzwalają w Tobie więcej kreatywności, gdyż bardziej pobudzają Twój umysł, a przez to zwiększasz swoją efektywność. Jeśli Twój cel wyda Ci się zbyt duży, podziel go na kilka mniejszych, łatwiej Ci będzie skoncentrować się na rozwiązaniach. O czym musisz pamiętać wyznaczając cele? Najlepiej jest je zapisać.

2. Wizualizuj osiągnięty cel

Zachęcam Cię do wygospodarowania 5 minut dziennie na wizualizację efektu swojej pracy. Cokolwiek sobie zaplanujesz, wyobraź sobie jak to będzie, gdy już to zrobisz. Jak będziesz wyglądać? Jak się będziesz czuć? Zobacz rezultat swoich działań w jak najbardziej pozytywnych obrazach. Pomyśl, co będziesz robić, jak już zrealizujesz, to co zaplanowałeś. Poczuj całą przyjemność płynącą z realizowania Twojego celu. Ciesz się z tego, co wizualizujesz. Zadbaj w wyobraźni o wszelkie szczegóły. Im bardziej szczegółowo wyobrazisz sobie swój sukces, tym lepiej. To jedno z silniejszych narzędzi do motywowania siebie.


3. Wypisz korzyści

Weź czystą kartkę i długopis i wypisz wszystkie korzyści, jakie Ci tylko przyjdą do głowy w związku z wykonaniem Twojego zadania. Napisz co zyskasz, jak już zrealizujesz swój cel. Może to być np. więcej wolnego czasu, radość kogoś bliskiego, dodatkowe wynagrodzenie, nauczenie się czegoś nowego itp. Pisz wszystko, co Ci przyjdzie na myśl, bez osądzania, nie musi to być silnie uargumentowane i logiczne. Mając tak wiele powodów do tego, żeby zrealizować swoje zadanie, zdecydowanie łatwiej będzie Ci zacząć.

434913u393of2ug400x3004. Planuj

Poza zwizualizowaniem efektu Twoich działań, bardzo pomocne jest planowanie tego, co masz do zrobienia. Każdy nawet najbardziej skomplikowany cel składa się w końcu z prostych elementów. Wypisz więc dokładnie wszystkie kroki, które doprowadzą Cię do osiągnięcia Twojego celu. Dzięki temu łatwiej Ci będzie przystąpić do działania oraz monitorować postępy. Łatwiej Ci będzie działać ze świadomością, w którym jesteś miejscu i jak daleko jest Ci jeszcze do osiągnięcia Twojego celu. Ponadto realizuj kolejne punkty swojego planu po kolei – robienie kilku rzeczy na raz nie przyniesie dobrego efektu , a na pewno wzmożony  chaos.

5. Tylko pięć minut

Na czym polega ta metoda? Na tym, że gdy masz co zrobienia coś, na co bardzo nie masz ochoty, zdecyduj się na robienie tego tylko przez pięć minut. Powiedz sobie, że będziesz to robić tylko pięć minut i ani chwili dłużej. Dzięki temu zdecydowanie łatwiej będzie Ci zabrać się do Twojego zadania, a w praktyce może okazać się, że jednak nie skończysz po pięciu minutach i dzięki temu zrobisz więcej niż to wstępnie zaplanowałeś.

6. Połącz swój cel z wartością

Zdecydowanie łatwiej będzie Ci osiągnąć Twój cel, jest połączysz go z jedną z ważnych dla Ciebie wartości. Jak to zrobić? Zastanów się, co jest dla Ciebie najważniejsze? Może to być zdrowie, rodzina, miłość, dobra zabawa. Jeśli Twoje cele będą wspierały realizowanie ważnych dla Ciebie wartości, chętniej zabierzesz się do ich realizacji. Jak znaleźć tą właściwą dla danego celu wartość? Zadaj sobie pytanie: „co dzięki temu zyskam?” Np. po opanowaniu materiału – zdam egzamin. Co zyskasz, jak zdasz egzamin? Będę miał więcej wolnego czasu. Co zyskam, jak będę miał więcej wolnego czasu? Mogę gdzieś wyjechać z rodziną. Wbrew pozorom to całkiem proste. Spróbuj, a się przekonasz.

woman-thinking7. Bądź pozytywnie nastawiony

Zwracaj uwagę na swoje myśli i zadbaj o to, żeby jak najczęściej myśleć pozytywnie o zadaniu, które Cię czeka. Jeśli przyłapiesz się na negatywnym myśleniu, zamień je koniecznie na pozytywne. Wykreśl ze swojego słownika „nie uda mi się”, „to dla mnie za trudne”, „nie dam rady”. Cokolwiek sobie mówisz, zawsze masz rację. Myśląc negatywnie programujesz w swoim umyśle porażkę, a to przekłada się na Twoje działania, które w rezultacie do porażki Cię prowadzą. To jest jak samospełniająca się przepowiednia. Nastawiając swój umysł na sukces, pobudzasz go do działania, do tworzenia kreatywnych rozwiązań, które ułatwiają Ci realizację Twojego celu. Jeśli myślisz, że Ci się uda, że to jest łatwe i że dasz sobie radę, wszystko idzie Ci znacznie łatwiej. Twój umysł ma ogromne możliwości kreowania sukcesu, uwierz w to, a będziesz działać dużo efektywniej. Dzięki temu wzrośnie też Twoja motywacja do działania.

8. Nagradzaj się

Stara dobra metoda, o której często ludzie zapominają. Zastanów się, jak możesz się nagrodzić za osiągnięcie celu? Co zrobisz, gdy uda Ci się wykonać dobrze zadanie, które przed sobą postawiłeś? Może wybierzesz się do kina, albo zafundujesz sobie godzinę relaksu? Koniecznie wybierz coś, co sprawi Ci dużą przyjemność. Sukces tej metody polega na tym, że przestawiasz swój umysł z myślenia o trudach zadania na przyjemność z nagrody.

9. Nie planuj od razu nadrobić wszystkich zaległości

Jeśli już  zabierasz się nadrobienia zaległych rzeczy, nie rób wszystkiego na raz. Siedzenie do późna w nocy na pewno nie zmotywuje nas do dalszej pracy i tylko pogłębi zniechęcenie.  Jeśli nie ma takiej konieczności, rozplanuj nadrabianie wszystkich zaległości na kilka dni. Realistyczne rozłożenie najważniejszych zadań do wykonania – i na przykład wypisanie ich na kartce – da Ci też poczucie, że znowu panujesz nad sytuacją.

10. Idź na spacer

Kiedy robisz cos bardzo długo i nie możesz skończyć, zrób sobie przerwę, która doda Ci energii. I niech nie będzie to wyprawa po kolejną kawę do kuchni! Odetchnij świeżym powietrzem, poruszaj się, zrelaksuj. Nawet kwadrans takiej przerwy pomoże Ci zyskać więcej sił i motywacji do pracy.

11.  Skoncentruj się na pozytywach

Zamiast użalać się nad sobą i marudzić, skoncentruj się tym, co pozytywne. Skup się na rzeczach, które lubisz w swojej pracy i staraj się na pierwszy ogień nie brać zadań, których nie cierpisz. Jeśli możesz, zajmij się tym, co umiesz robić najlepiej.

bruce_lee1-1087x1550

Motywacja od samego rana

Aby zwiększyć szanse na efektywne działanie zacznij od samego rana! Pierwsze godziny po przebudzeniu mogą mieć znaczący wpływ na naszą produktywność w ciągu całego dnia roboczego. Ważne jest, więc, by wykształcić w sobie kilka nawyków, które pomogą w osiągnięciu sukcesu.

  1. Przyjedź na czas

To może być oczywiste dla większości, ale niektórzy nie zdają sobie sprawy, że spóźnianie się nie tylko wywołuje złe wrażenie, ale też rozbija cały dzień. Przyjeżdżanie na czas, lub nawet przed czasem, pomaga ustawić nasz umysł oraz wspomaga poczucie dobrze wykonanej pracy.

  1. Weź głęboki wdechcasual-wdech-794x960

Małe spowolnienie, chwila przerwy i wytworzenie nawyku skupiania się na sobie może zdziałać cuda. Po wzięciu głębokiego oddechu warto dać sobie kilka minut na medytację i zadomowienie się na stanowisku pracy. To dobry sposób na ustawienie tonu na resztę dnia. Nie wolno pozwalać sobie na zderzenia z oszalałymi współpracownikami. Zabieranie się za kolejkę e-maili oczekujących na naszą uwagę tuż po przebudzeniu jest czymś normalnym, ale powinniśmy znaleźć chwilę dla siebie, zanim zanurkujemy w naszym codziennym szambie. Jeśli chodzi o nastrajanie umysłu, medytacja ma olbrzymią moc. A rozpoczynanie dnia polega właśnie na ustawianiu własnego tonu.

  1. Zjedz odpowiednie śniadanie

Śniadanie jest najważniejszym posiłkiem dnia . Pomaga nam nie tylko zachować energię do aktywności fizycznej, ale jest bardzo ważne dla właściwej pracy umysłu. I to przez cały dzień.

  1. Zaczynaj dzień z czystym kontem

Postaraj się traktować każdy dzień jako zupełnie nowy. Zostaw wszystkie wczorajsze sprawy za sobą, skup się nad tym, co będzie się działo w następnych godzinach, zorganizuj się i przygotuj. Lub weź sprawy z marszu, jeśli właśnie to jest potrzebne.

 

Wdrażaj w życie te zasady, a być może pokonasz fale niechęci i zadania, które do tej pory zapędzały Cię w ciemny kąt, teraz będą tylko małym pyłkiem, który szybko zdmuchniesz i przejdziesz do działania z dużo większym optymizmem i motywacją. Powodzenia! :)

 

 

Źródła: kariera.forbes.pl, nf.pl, kariera.pracuj.pl

consejos-telefono-lento1

Fonoholizm – gdzie jest granica ?

Dziś obchodzimy Dzień bez telefonu komórkowego! W dzisiejszych czasach praktycznie nie rozstajemy się z telefonem komórkowym. Czujemy dyskomfort, kiedy zapomnimy telefonu, wychodząc z domu. Tyczy się to zwłaszcza młodych ludzi – 36 proc. nastolatków nie wyobraża sobie dnia bez telefonu komórkowego. Korzystają z nich prawie nieustannie – w szkole (na przerwach i lekcjach) oraz w domu, zarówno w trakcie wykonywania codziennych obowiązków, jaki w czasie wolnym. Tak duże przywiązanie do telefonu komórkowego może prowadzić do stopniowego uzależnienia. Czy jesteście w stanie wytrzymać 24 godziny bez swojego telefonu?

Historia  telefonu komórkowego

Inicjatywa zapoczątkowana przez Internautów, którzy lubią wyzwania w postaci pojedynków między człowiekiem i nowoczesną technologią. Jeszcze na początku lat 90 XX w telefony komórkowe – wtedy wielkości cegieł – mieli tylko gangsterzy i prezesi wielkich korporacji, a mimo to życie przeciętnego obywatela funkcjonowało bez większych zakłóceń. Dlaczego by więc nie powrócić do tamtej rzeczywistości choćby na 24 godziny? Historia pierwszych połączeń bezprzewodowych sięga lat 40. ubiegłego wieku, kiedy inżynierowie z Bell Labs w USA zaczęli montować aparaty telefoniczne w samochodach. Trudno jednak było mieć je zawsze przy sobie – mobilność tych urządzeń ograniczona była do mobilności aut, w których się znajdowały. Dopiero w 1973 roku Motorola wyprodukowała pierwszy przenośny telefon komórkowy. Z racji swoich wymiarów nie był on jednak kieszonkowy – ważył ponad kilogram i miał długość prawie 23 cm. Dziś, cztery dekady później, liczba aktywnych kart SIM w Polsce przekracza liczbę mieszkańców kraju, a wykonywanie połączeń głosowych to zaledwie jedno z setek zastosowań komórek, których coraz częściej nie nazywa się już telefonami, tylko smartfonami. Oczywiście każdy medal na dwie strony. Wraz z komórkami pojawiły się takie problemy jak „fonoholizm” (zwłaszcza u młodzieży), wypadki spowodowane używaniem telefonów w czasie jazdy czy też tzw. stalking mobilny, czyli na przykład uporczywe nękanie SMS-ami. Choć w ogólnym rozrachunku komórki przynoszą więcej pożytku niż szkody, a przy tym bez wątpienia ułatwiają codzienne życie, czasami warto świadomie zrezygnować na chwilę nawet z tych największych dobrodziejstw codzienności. Wtedy, jak stwierdził amerykański student Jake Reilly, który zrezygnował z używania telefonu komórkowego i komputera przez 90 dni, „wszystko staje się prostsze”.

Bez telefonu – czy to takie trudne?Kiedy-i-gdzie-korzystamy-z-telefonu

Jak wynika z badań, znaczący odsetek młodych ludzi, bo aż 60 proc., korzysta z telefonu komórkowego podczas lekcji. 18 proc. uczniów robi to w trakcie sprawdzianów i klasówek. Z kolei 44 proc. badanych zakłóca rodzinny posiłek korzystając z komórki. Więcej niż co czwarty (28 proc.) nastolatek używał telefonu podczas seansu filmowego w kinie lub w podczas przedstawienia teatralnego.

Badania wykazują, że 36 proc. nastolatków nie wyobraża sobie dnia bez telefonu komórkowego. Prawie co trzeci młody człowiek na pewno wróciłby się po telefon, gdyby zapomniał go z domu. Natomiast 28 proc. uczniów, choć nie wróciłoby po komórkę, czułoby w związku z tym niepokój. Okazuje się też, że telefon jest wykorzystywany przez uczniów w bardzo różnorodny sposób. 70 proc. z nich używa go przede wszystkim do dzwonienia, a 76 proc. do wysyłania smsów. Ważną funkcją telefonu jest także możliwość słuchania muzyki– codziennie korzysta z niej 65 proc. badanej młodzieży. 92 proc. ankietowanych robi przy pomocy komórki zdjęcia i kręci filmy, a 30 proc. korzysta z tych funkcji kilka razy w tygodniu. 

Telefon przestał służyć wyłącznie do komunikowania się. Korzystanie z tak wielu funkcji telefonu komórkowego wynika z rosnącej ich dostępności. Producenci prześcigają się w wymyślaniu aplikacji, które mają ułatwić młodzieży codzienne funkcjonowanie. Budzik, kamera, aparat, odtwarzacz mp3, konsola z grami, dostęp do Internetu oraz serwisów społecznościowych to tylko wybrane z nich. Jeśli telefon staje się dla nich nieodłącznym elementem codziennego funkcjonowania może to prowadzić do uzależnienia. - twierdzi Anna Niziołek, psycholog, ekspert kampanii edukacyjnej „Uwaga! Fonoholizm”.

Jak rozpoznać fonoholizm?

Fonoholizm to inaczej uzależnienie od telefonu komórkowego. Jest to zjawisko nowe, ale opiera się na mechanizmie analogicznym, który występuje w przypadku uzależnienia od narkotyków, papierosów czy alkoholu. Objawia się nadmiernym przywiązywaniem uwagi do telefonu komórkowego oraz nadużywaniem go w różnych codziennych sytuacjach. W konsekwencji może powodować osłabienie tradycyjnych więzi społecznych, zarówno w rodzinie, jak i kontaktach z rówieśnikami, czy zubożenie języka komunikacji. W dłuższej perspektywie syndrom nadmiernego uzależnienia od telefonu komórkowego może powodować trudności w nawiązywaniu relacji bezpośrednich, zanik zainteresowań i pasji młodego człowieka, zaburzenia funkcji biologicznych, tj.: odżywiania, snu, co może przełożyć się na trudności w nauce, a później w pracy. Jeśli nastolatek przywiązuje wyjątkową rolę do telefonu komórkowego, towarzyszy mu on w każdej wykonywanej czynności. Musi mieć go cały czas przy sobie, często nosząc ze sobą np. dodatkową baterię. Ponadto, jeśli młody człowiek nie ma ze sobą telefonu komórkowego i odczuwa z tego powodu niepokój, staje się nerwowy, nadpobudliwy lub odczuwa stałą potrzebę kontaktowania się z innymi przez telefon, a przy tym unika kontaktów bezpośrednich, należy dotrzeć do źródła tego stanu rzeczy.

news-zakupy-telefon-infografika-1

 

Objawy fonoholizmu w skrócie:

  • nierozstawanie się z telefonem, nerwowa i chorobliwa potrzeba trzymania aparatu telefonicznego w pobliżu siebie,
  • przywiązywanie wyjątkowej roli do telefonu komórkowego – jego wygląd, ilość aplikacji staje się wyznacznikiem pozycji społecznej,
  • nerwowość lub nadpobudliwość w sytuacjach, kiedy nie masz telefonu przy sobie,
  • trudność z wyłączeniem telefonu w sytuacjach, które tego wymagają,
  • niepokój odczuwany w sytuacjach, kiedy nie ma możliwości lub utrudnione jest skorzystanie z telefonu (np. na zebraniu, koncercie, w kościele, obiad rodzinny),
  • bardzo częste sprawdzanie rejestru połączeń i skrzynki pocztowej, natychmiastowe sprawdzanie otrzymanej wiadomości bez względu na aktualną sytuację,
  • noszenie przy sobie zapasowej baterii (na wszelki wypadek),
  • stała potrzeba kontaktowania się z innymi przez telefon, przy równoczesnym unikaniu kontaktu bezpośredniego z innymi ludźmi,
  • wykonywanie dużej ilości połączeń lub sms-ów odruchowo, w zasadzie bez uzasadnionej potrzeby- ot tak, aby porozmawiać „o niczym”.

Zagrożenia, wynikające z fonoholizmu (konsekwencje nałogu):rachunki_kom_infografika_610a

  • izolacja, odosobnienie lub osłabienie tradycyjnych więzi społecznych (relacji rodzinnych i towarzyskich),
  • w skrajnych sytuacjach alienacja prowadząca do depresji,
  • trudności w nawiązywaniu relacji bezpośrednich z innymi ludźmi,
  • zaburzenie języka komunikacji (zubożenie języka, błędy językowe, techniczny slang przez używanie języka skrótowego lub obrazkowego),
  • zaburzenie funkcji biologicznych (zaniedbywanie snu, wypoczynku, odżywiania),
  • utrata kontroli nad własnym zachowaniem (zaniedbywanie obowiązków rodzinnych i zawodowych),
  • trudności z koncentracją i uwagą poza „kontrolowaniem telefonu”,
  • zanik zainteresowań i pasji.

 

Bardzo łatwo jest przekroczyć granicę. Dzień bez telefonu komórkowego niekoniecznie pomoże osobom, które zaniedbują prawdziwe kontakty z ludźmi na rzecz smartfona. Lepiej zrobić sobie siedem wieczorów w tygodniu bez komórki.

 

 

Źródła: kalbi.pl, gadzetomania.pl, zaleznienia.siemianowice.pl, uzaleznienie.com.pl

depression

Nie daj się depresji!

Kiedy pogoda się psuje, słońce chowa za chmurami, często stajemy się bardziej przygnębieni i  podatni na smutek. Do tego dochodzi stres związany z życiem rodzinnym, problemami w pracy, nieustannym pędem w dzisiejszym spoleczeństwie. Jeśli nałożą nam się rożne czynniki, a my sami mamy słaba psychikę, możemy stać się ofiarami najbardziej znanej choroby psychicznej – depresji. Czym ona się objawia i co robić, żeby nie wpaść w jej sidła?

Na imię jej Depresja

Według Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) depresja jest wiodącą przyczyną niesprawności i niezdolności do pracy na świecie oraz najczęściej spotykanym zaburzeniem psychicznym. Choruje na nią w ciągu całego życia kilkanaście procent populacji osób dorosłych. Choroba ta dotyka dwa razy częściej kobiet. Co dziesiąty pacjent zgłaszający się do lekarza pierwszego kontaktu z powodu innych dolegliwości ma pełnoobjawową depresję, a drugie tyle osób cierpi z powodu pojedynczych objawów depresyjnych. Niestety ponad połowa tych przypadków pozostaje nierozpoznana, a spośród osób z rozpoznaną depresją jedynie połowa otrzymuje adekwatne leczenie. Z tego względu niezwykle ważną dla każdego (nie tylko dla lekarza) kwestią jest znajomość natury i objawów depresji oraz podstaw jej diagnostyki i leczenia.

Depresja to choroba, którą można i należy leczyć, jej objawy mogą mieć charakter zarówno nawracający, jak i przewlekły. Obecnie dostępne są coraz lepsze metody terapii, które z jednej strony zapewniają większą skuteczność, a z drugiej – są coraz mniej obciążające.

OBJAWY

Stopniowa utrata radości życia i odczuwania przyjemności, umiejętności cieszenia się rzeczami i wydarzeniami, które do tej pory były odczuwane jako radosne, aż do całkowitego ich zaniku (anhedonia). Obniżenie nastroju i przeżywania, połączone ze zobojętnieniem („jest mi wszystko jedno, co się dzieje i co się stanie”), poczucie pustki. Czasami zmienny (labilny), drażliwy nastrój, trudność w kontrolowaniu nastroju, oraz smutek (mające głęboki i przenikliwy charakter, doświadczane przez większość czasu), płacz, który coraz trudniej kontrolować, a czasami niemożność panowania nad własnymi emocjami, impulsywność niezgodna z dotychczasowym zachowaniem.

Ograniczenie aktywności życiowej, stopniowa utrata dotychczasowych zainteresowań, trudności w podejmowaniu różnych czynności i działań, aż do skrajnego zaniechania tych czynności (abulia) – na przykład niemożność wstania z łóżka, wykonania najprostszych czynności higienicznych, jak ubranie się, umycie, uczesanie. Stopniowa utrata energii życiowej i zmniejszenie wrażliwości na bodźce emocjonalne (apatia). Wzmożona męczliwość, przewlekłe zmęczenie z ograniczeniem codziennej aktywności. Czasami pobudzenie psychoruchowe z poczuciem zwiększonego napięcia wewnętrznego, niepokoju oraz niemożnością znalezienia sobie miejsca.

Myślenie depresyjne to pesymistyczna ocena własnej przeszłości, teraźniejszości i przyszłości, utrata poczucia własnej wartości, zaniżona samoocena, poczucie bycia bezwartościowym, niepotrzebnym.

Lęk wprawdzie nie jest typowym objawem depresji, ale bardzo często jej towarzyszy. Pacjentowi, choć ma poczucie stale utrzymującego się lęku, trudno określić, czego konkretnego się boi.

Narastające poczucie utraty sensu życia, bezsens życia, poczucie beznadziejności, myśli rezygnacyjne, myśli o śmierci. Może to być pragnienie śmierci drogą naturalną („chciałbym usnąć i więcej się nie obudzić”, „proszę Boga o śmierć”, „chciałbym ulec jakiemuś wypadkowi”), aż do myśli o popełnieniu samobójstwa.

W przebiegu depresji często występują też inne mniej typowe dolegliwości, które często utrudniają właściwe rozpoznanie i bywają przyczynami błędów diagnostycznych. Wśród nich należy wymienić następujące grupy objawów:

  • Zaburzenie koncentracji uwagi, poczucie pogorszenia pamięci i funkcji poznawczych
  • Zaburzenia snu w depresji przejawiają się często trudnościami w zasypianiu i utrzymaniu snu, sen często jest płytki, przerywany. Charakterystyczne dla depresji jest również częste budzenie się w godzinach porannych (3.00–5.00 rano).
  • Często występuje zmniejszenie lub utrata apetytu. Pacjenci często mówią, że jedzą na siłę, zmuszają się, bo wiedzą, że trzeba, albo że jedzenie pozbawione jest smaku.
  • Spadek libido (popędu seksualnego) – brak ochoty na seks zarówno u kobiet, jak i u mężczyzn. Życie seksualne nie sprawia przyjemności, nie daje satysfakcji.
  • U kobiet mogą wystąpić zaburzenia cyklu płciowego i zaburzenia miesiączkowania
  • Dobowe wahanie samopoczucia. Pacjenci zazwyczaj gorzej czują się w godzinach porannych, południowych i bardzo trudno im jest rozpocząć dzień. W godzinach wieczornych mają wrażenie nieco lepszego samopoczucia i aktywności.

depresja_objawy_infografika_shutterstock_131957726

PRZYCZYNY

Obecnie, rozpatrując przyczyny chorób psychicznych, w tym depresji, często korzysta się z tzw. modelu biopsychospołecznego. Uwzględnia on jako przyczyny depresji m.in.:

  • czynniki biologiczne (np. czynniki genetyczne, zmiany poziomu neuroprzekaźników w mózgu, stan zdrowia somatycznego, choroby przewlekłe, uzależnienia),
  • czynniki psychologiczne (np. stresujące wydarzenia życiowe i sposoby radzenia sobie z nimi, relacje małżeńskie, rodzinne i relacje z innymi osobami),
  • czynniki społeczne i kulturowe (np. sieć wsparcia społecznego, poczucie samotności, sytuacja zawodowa, szkolna, materialna, mieszkaniowa).

W przypadku depresji podstawową metodą diagnostyczną, która pozwala ustalić rozpoznanie, jest dokładne badanie psychiatryczne i wywiad (rozmowa z pacjentem, w miarę możliwości też z jego bliskimi/opiekunami).

Podstawowe metody terapeutyczne

Wskazane jest, aby leczenie depresji było kompleksowe, tzn. łączyło zarówno metody farmakologiczne (właściwie dobrany lek/leki przeciwdepresyjne) oraz psychoterapię (i/lub inne formy terapii czy zajęć terapeutycznych) i psychoedukację.

  • Farmakoterapia (leki przeciwdepresyjne) – leki powinny być dobierane odpowiednio do objawów występujących u danego chorego, z uwzględnieniem profilu działań niepożądanych, chorób współistniejących oraz ewentualnych innych leków, które przyjmuje pacjent. Powinna to być wspólna decyzja lekarza i pacjenta.
  • Psychoterapia i psychoedukacja – w epizodzie depresji szczególnie zalecana jest terapia poznawczo-behawioralna, skierowana na rozwiązywanie problemów, wspierająca.
  • Fototerapia – to metoda o potwierdzonej skuteczności i dużym bezpieczeństwie, stosowana w przypadku depresji sezonowej, czyli występującej w okresie jesienno-zimowym i/lub zimowo-wiosennym. Polega na powtarzalnej ekspozycji na światło o określonym natężeniu.
  • Elektrowstrząsy - są skuteczną i bezpieczną metodą leczenia, zazwyczaj stosowaną w przypadku niepowodzenia prawidłowo prowadzonej farmakoterapii, także wtedy, gdy stan chorego wymaga interwencji, ale podanie leków jest przeciwwskazane lub w sytuacji, gdy depresja i jej skutki zagrażają życiu pacjenta.
  • Dieta i aktywność fizyczna – warto także zwrócić uwagę na odpowiednie odżywianie się i aktywność fizyczną. Regularne umiarkowanie nasilone ćwiczenia fizyczne (tzn. takie, w czasie których pacjent może mówić, ale nie jest już w stanie śpiewać) mogą być skutecznym sposobem poprawy nastoju i mogą być wartościowym elementem skojarzonego leczenia depresji.

 

Spróbujmy zastosować się do następujących zaleceń:

  • Kontroluj ilość snu – badania dowodzą, że im mniej śpimy, tym bardziej przygnębieni jesteśmy. Idealna dawka snu to 8 godzin dziennie. Dobrym pomysłem jest wczesne kładzenie się spać i wczesne wstawanie. Dzięki temu nie umknie nam ani minuta cennego, słonecznego dnia.
  • Żyjmy aktywnie. Wyłączmy komputery, telewizory i podobne. Wchłanianie treści podanych „na tacy”, a taka właśnie jest telewizja wpływa bardzo źle na nasze samopoczucie. Mózg, który podobno w tym czasie się relaksuje, tak naprawdę nie zmuszany do wysiłku słabnie.
  • Uważaj na wszelkie stresogenne sytuacje. Nie oznacza to, że możemy nie chodzić do pracy czy szkoły. Trzeba jednak przygotować się na stresy i umieć je w możliwy sposób ograniczać. Niektórzy pacjenci nazywają takie zachowanie kontrolą zniszczeń (z ang. damage control)
  • Nie wymagajmy od siebie rzeczy niemożliwych. Postarajmy się też ograniczać innych w oczekiwaniach względem nas. Jeśli pozwolimy sobie na nadmierne wymagania wobec siebie, to każda porażka będzie podwójnie bolesna. A nadejdzie na pewno.
  • Każde duże zadanie najlepiej podzielić sobie na małe odcinki. Sposób „małych kroczków” jest najpewniejszy i najbezpieczniejszy.

Zalecenia te oczywiście nie uchronią nas przed zakusami depresji całkowicie. Dobra profilaktyka wymaga zmiany sposobu myślenia. To jednak jest już u każdego indywidualna kwestia.

jak_sie_uchronic_4

DIETA

Dieta przy depresji odgrywa znaczącą rolę zarówno w jej leczeniu, jak i w jej zapobieganiu. Jak powinna wyglądać dieta , by poprawiła samopoczucie? Z jednej strony na pewno jedzone przez nas potrawy powinny być kolorowe, smaczne i apetycznie wyglądające, byśmy mieli ochotę po nie sięgnąć. Z drugiej strony istotne są składniki, które powinny być nam dostarczone. Bardzo ważne jest, aby podjąć walkę z niszczącymi nasze komórki wolnymi rodnikami. Świetnie nadającymi się do tego produktami są warzywa zielonolistne, owocei warzywa zawierające beta-karoten, witaminę C (np. cytryna, porzeczki, brokuły), a także określana mianem eliksiru młodości witamina E, jaką znajdziesz w maśle, oleju czy jajkach. Brak słońca nie sprzyja dobremu humorowi, bowiem to właśnie działanie promieni słonecznych sprawia, że w naszym organizmie wydziela się witamina D, którą warto uzupełniać, kiedy nasze samopoczucie znacznie się obniża. Chcesz poczuć się lepiej? Czym prędzej sięgnij po ryby w różnych postaciach. Proste posiłki, jakie możesz z nich przyrządzić dostarczą ci wiele wzmacniającej układ nerwowy witaminy B, a także niezwykle zdrowych kwasów omega-3.

Codzienne picie kilku filiżanek zielonej herbaty zapobiega uleganiu stanom depresyjnym. Takich danych dostarczyło badanie grupy naukowców z japońskiego Uniwersytu Tohoku. Dr Kaijun Niu oraz jego współpracownicy przeprowadzili badanie na grupie liczącej aż 1058 osób. Wyniki badań wskazują, że u tych osób w podeszłym wieku, które piją cztery lub więcej filiżanek zielonej herbaty każdego dnia, ryzyko zachorowania na depresję jest o 44% mniejsze niż u osób rzadziej spożywających ten napar.  Naukowcy spekulują, że najprawdopodobniej za poztywne działanie zielonej herbaty odpowiada jeden z aminokwasów w niej zawarty – teanina. Autorzy wykluczyli zmienne zakłócające, takie jak płeć, dieta, zażywanie leków przeciwdepresyjnych, sytuacja finansowa czy historia chorób.

SPORT

Nie rezygnuj z wysiłku fizycznego. Sport ma świetny wpływ nie tylko na kondycję fizyczną, ale również na samopoczucie i zdrowie psychiczne. Ruch i wysiłek fizyczny wpływają na podniesie poziomu endorfin. Są dobrym sposobem na rozładowanie napięcia i zapobieganie spadkowi nastroju. Ćwiczenia fizyczne wydzielają hormony szczęścia. Ich działanie jest podobne do właściwości czekolady, z tym że ćwiczenia nie tuczą. Zastanawiasz się nad tym, jak zacząć biegać? A może bardziej interesuje cię nordic walking? Jeżeli nie masz czasu na aktywność fizyczną, zacznij dojeżdżać rowerem do pracy. Regularne uprawianie sportu pomaga zapobiegać depresji. Sytuacja odwrotna, tj. zaniedbanie ćwiczeń fizycznych, sprzyja pojawieniu się objawów depresji. Sport na depresję jest bardzo dobrym lekarstwem.

POGODA

Słońce sprawia, że w naszym organizmie wydziela się witamina D odpowiedzialna za nasze dobre samopoczucie. Warto zatem jak najwięcej przebywać na słońcu, a nawet zafundować sobie wycieczkę do egzotycznych krajów. Żeby było ciekawiej, śnieg również poprawia nasz nastrój. Odbijając promienie słoneczne rozjaśnia otoczenie, zwiększa ilość światła dostarczanego organizmowi, a to sprzyja zapobieganiu objawom depresji. W okresie zimowym wykorzystaj każdą możliwość, aby przebywać na świeżym powietrzu i korzystać z uroków zimy, a także zacznij uprawiać sporty zimowe. Zobaczysz, że odżyjesz! ;)

 

Źródła: psychiatria.mp.pl, prozdrowie.pl, jejswiat.pl

Bunte Gefhle

Nasze emocje a mowa ciała

Czy wiesz, że wypowiadane przez Ciebie słowa, stanowią tylko 7% procesu komunikacji, w którym uczestniczysz? Pozostałe 93% to mowa ciała. Możesz użyć niezbitych argumentów, zbudować logiczny wywód, posługiwać się danymi, faktami – to wszystko na nic, jeśli wypowiedź nie będzie współgrała z sygnałami, które wysyła do odbiorcy Twoje ciało. Ekspresja ciała jest najważniejszą częścią komunikacji niewerbalnej, tak zwanej mowy ciała.

 

Czytanie człowieka

Mowa5Kiedy wchodzimy do pomieszczenia pełnego nieznanych nam osób, zostajemy przez nie ocenieni jeszcze przed tym, gdy zaczniemy mówić. Kluczowe znaczenie ma wygląd oraz szybkość i sposób poruszania się. Zdecydowany, pewny krok, to oznaka pewności siebie. Ważne jest również to, gdzie siedzimy. Kiedy znajdujemy się w centrum, daje nam to w pewnym sensie pozycję lidera, a wyprostowana postawa oznacza, że nie mamy nic do ukrycia i nie boimy się. Trzymanie ręki na klatce piersiowej w trakcie przemówień uwiarygodnia tego, kto pragnie mówić prosto z serca. Z postawy możemy również wyczytać kłamstwo. Osoby, które mówią nieprawdę zazwyczaj po tych słowach cofają się. Jak widać na podanych przykładach, nasza postawa, gesty i ruchy ciała mówią o nas bardzo wiele i wpływają na to, jak jesteśmy odbierani przez otoczenie.

Politycy, gwiazdy, celebryci – obecnie wszyscy korzystają z usług wyspecjalizowanych doradców wizerunkowych i trenerów wizerunku i marketingu. Korzystając z ich porad pilnują, aby ich gesty współgrały z wypowiadanymi słowami, gdyż gestem lub postawą można wzmocnić lub osłabić komunikat werbalny. Umiejętność odczytywania mimiki i pozycji ciała naszego rozmówcy może pomóc w codziennym życiu każdemu z nas. Spotkania z szefem, ważnym dla nas klientem a także spotkania towarzyskie to pole do obserwacji i wyciągania wniosków z zachowań naszych rozmówców. Umiejętne “czytanie zachowań, jak z otwartej księgi” ułatwia osiągniecie założonego celu. Warto więc zapamiętać podstawowe i najbardziej charakterystyczne gesty “ułatwiające nam życie”.

 

Funkcje mowy ciała

Zachowania niewerbalne są nieodłącznym elementem ludzkiej natury i pełnią różne funkcje. Paul Ekman i Wallace Friesen dokonali ich podziału, wyróżniając:

  • emblematory – zachowania, które zastępują komunikat słowny (mają swój odpowiednik werbalny). Są znane wszystkim lub większości, w obrębie jakiejś grupy, subkultury albo kultury. Wykorzystuje się je zatem do przekazania jakiejś informacji (np. znak V, gra na nosie, znak OK);
  • ilustratory – ich funkcją jest wspomaganie i uzupełnianie komunikatu werbalnego. Mogą być komentarzem do wypowiadanego tekstu, wizualizują sprawy i poruszane zagadnienia;
  • adaptory – indywidualne ruchy ciała, prezentowane zwykle nieintencjonalnie i nieświadomie, które są reakcją na dyskomfort fizyczny lub psychiczny nadawcy i pozwalają mu zaadaptować się w trudnej sytuacji. Są to np. dotykanie nosa, pocieranie karku, bawienie się łańcuszkiem albo pierścionkiem, gryzienie ołówka;
  • afektory– służą wyrażaniu stanów emocjonalnych, ujawniają np. strach, radość, zaskoczenie, smutek. Mogą podlegać naszej kontroli (jak np. uderzenie ręką w stół), albo być nieintencjonalne (np. czerwienienie się, które oznacza zakłopotanie);
  • regulatory – organizują konwersację, modyfikują sposób mówienia i słuchania, pomagają kontrolować i dzielić strumień przekazów. Są to m.in. kontakt wzrokowy, podniesienie ręki, gdy ktoś chce się włączyć do rozmowy czy sygnały parawerbalne pełniące funkcję fatyczną (np. mhm)

Zapanowanie nad mową ciała jest niezwykle trudne i niemożliwe do osiągnięcia w stu procentach. Pamiętajmy, że zachowania niewerbalne są wiarygodne i wpływają na innych tylko wtedy, gdy cechuje je naturalność. Podobno szczere i spontaniczne gesty zawsze minimalnie wyprzedzają wypowiadane słowa.


TWARZ

clown-crazy-emotions-1990-945x550-e1415818243831-330x220Odgarnianie włosów z twarzy – ten ruch to połączenie zdenerwowania z flirtowaniem.

Gryzienie ust – często zdarza się, że gryziemy, ssiemy lub oblizujemy swoje usta. Dzieje się tak, gdy znajdujemy się w niezręcznej sytuacji i staramy się uspokoić i rozluźnić.

Drapanie po nosie – może być oznaką kłamstwa. Podczas mówienia kłamstw często następuje przypływ adrenaliny. Powoduje to rozszerzenie włosowatych naczyń krwionośnych, co może objawiać się swędzeniem nosa.

Stałe spojrzenie – kolejna oznaka kłamstwa. Kłamca bardzo często zbytnio koncentruje się na osobie, którą okłamuje, co objawia się przytrzymaniem na niej spojrzenia.

Zamykanie oczu – jeśli pocieramy, zakrywamy lub zamykamy oczy na dłużej niż jedno mrugnięcie, oznacza to, że chcemy trzymać się z dala od pewnych sygnałów wzrokowych lub słuchowych. Jest to mechanizm obronny organizmu, aby uchronić nasz mózg przed przetworzeniem niepożądanych lub groźnych informacji.

Mruganie – jeśli chcesz wiedzieć, który z Twoich rozmówców podczas ważnego dla Ciebie spotkania jest najbardziej zdenerwowany, przyjrzyj się uważnie jego oczom. Normalna częstotliwość mrugania to 6 – 8 razy na minutę, jednak pod wpływem stresu możemy mrugać znacznie częściej.

Obniżanie spojrzenia – to oznaka pokory bardzo często wykonywana nieświadomie. Technikę tę często wykorzystują małe dzieci, wywołując od razu odpowiednią reakcję rodziców. Widząc taki gest, druga osoba od razu zaczyna odczuwać empatię.

Zaciskanie ust - jest wyraźną oznaką gniewu. Jeśli człowiek jest naprawdę zdenerwowany, choćby nie wiadomo jak się starał, nie będzie w stanie tego ukryć.

Przechylanie głowy – ten ruch wskazuje na zainteresowanie i chęć wysłuchania rozmówcy. Na bardziej zaawansowanym poziomie, kierujemy swoje ucho w stronę mówiącej osoby, co oznacza, że chcemy usłyszeć każdy szczegół.

Podnoszenie lub marszczenie brwi – to oznaka zaciekawienia, zainteresowania, natomiast ich obniżenie może oznaczać negatywne emocje, takie jak dezorientację czy strach. Jeśli druga osoba nie wykazuje żadnego zainteresowania, zarówno w dobrym i złym znaczeniu, jej twarz pozostanie niewzruszona.


SYLWETKA

Stanie w rozkroku – gdy stopy i nogi rozstawione są na szerokość ramion, oznacza to dominację i determinację. Jeśli chcesz przeciągnąć innych na swoją stronę, przyjmij właśnie taka pozycję. Dla lepszego efektu połóż swoje dłonie na biodrach. Jest to tradycyjna postawa władcy.

Przenoszenie ciężaru ciała z boku na bok lub w przód i w tył – oznacza zaniepokojenie i zdenerwowanie. Jest to fizyczna prezentacja tego, co dzieje się w twojej głowie. Pojawia się wiele niepokojących myśli i nie możesz zdecydować się, które z nich są właściwe.

Masowanie czoła lub płatków uszu – oznacza niepokój, wrażliwość i słabość. To samo dotyczy obejmowania się lub pocierania nóg podczas siedzenia. Poprzez dotykanie niektórych zakończeń nerwowych w określonych częściach ciała chcemy obniżyć ciśnienie krwi i tętno.

Skrzyżowane ramiona – nie zawsze oznaczają gniew, w połączeniu ze skrzyżowanymi nogami jest to pozycja obronna. Zdarza się również, że niektórzy czują się w tej pozycji po prostu komfortowo.

Nonverbale Kommunikation

DŁONIE

Otwarcie dłoni – jeśli trzymasz otwarte dłonie skierowane do góry, oznacza to, że jesteś otwarty na nowe pomysły, które inni przedstawią. Skierowanie palców do dołu lub zaciśnięcie dłoni w pięść, oznacza silną osobowość. Taka osoba nie jest już elastyczna i skłonna do kompromisu.

Wymachiwanie rękoma - nie jest poza naszą kontrolą. Badania wykazały, że osoby, które często gestykulują, wydają się być bardziej energiczne, przyjacielskie i ciepłe. Osoby gestykulujące znacznie mniej, postrzegane są jako logicznie myślące i analizujące każdą sytuację. Należy jednak pamiętać o umiarze – nadmierne ruchy rąk sprawią, że staniesz się osobą mało wiarygodną i mniej wydajną. Jeśli obawiasz się, że podczas rozmowy kwalifikacyjnej zaczniesz zbytnio gestykulować, weź coś do ręki i trzymaj to.

Ukrywanie dłoni – chowanie rąk pod kolana, wkładanie ich do kieszeni lub trzymanie za sobą oznacza, że mamy coś do ukrycia. Dana osoba mówi coś, ale możesz mieć pewność, że nie usłyszysz całej historii.

Zajmowanie się paznokciami – bawienie się naskórkiem i paznokciami oznacza niski poziom zaufania i bojaźliwość. Spróbuj łączyć ze sobą palce, dzięki czemu będziesz wyglądać na osobę bardziej pewną siebie.
d

NOGI

Stopy skierowane do środka – nawet jeśli siedzisz wyprostowany z prostymi ramionami i głową skierowaną do góry, twoje stopy mogą również zdradzić to, co czujesz. Jeśli twoje palce u stóp skierowane są do wewnątrz, oznacza to, że czujesz się nieswojo i niepewnie.

Kręcenie stopami - jeśli czujemy się nieswojo, zaczynamy uderzać piętami o podłogę, ściągać i zakładać buty oraz poruszać nogami w górę i w dół. Tego typu ruchami próbujemy rozładować całe napięcie. Kręcenie się może również oznaczać, że chcesz uwolnić się od danej sytuacji i twoje ciało przygotowuje się już do ucieczki.

Krzyżowanie nóg – zwróć uwagę na kierunek, w którym krzyżujesz nogi. Podczas rozmowy w pozycji siedzącej ludzie bardzo często mają tendencję do kierowania czubka stopy znajdującej się na górze w stronę osoby, która ich zdaniem jest najbardziej przystępna. Podnoszenie palców oznacza, że uczucia danej osoby względem ciebie są bardzo pozytywne.

 

Na koniec  polecamy film dokumentalny o mowie ciała, który dostępny jest pod tym adresem: https://www.youtube.com/watch?v=M2LQlnYCdaQ

 

Źródła: kobieta.dziennik.pl, tygi.pl, wiecjestem.us.edu.pl

timthumb

Płacz i jego dobre strony

Według holenderskich badań przeprowadzonych na 4 tys. osób, kobiety płaczą przeciętnie 2,7 razy na tydzień, mężczyźni – raz w tygodniu. Nie lubimy płakać, ponieważ najczęściej robimy to w chwili osobistych lub zawodowych porażek. Płacz uważamy za oznakę słabości i niedoskonałości. Powstrzymujemy się od łez, bo nie wypada płakać. Jednak płacz ma zalety i jest potrzebny do zachowania harmonii w organizmie człowieka, a co za tym idzie, także w jego życiu.

 

Łzy towarzyszą nam od pierwszych chwil życia. Noworodki przez pierwsze trzy tygodnie życia płaczą „na sucho”, dopiero między 5 a 12 tygodniem życia pojawiają się łzy, które oznajmiają o mokrej pieluszce, głodzie czy strachu, potem z kolei odzwierciedlają smutek, żal, złość czy rozczarowanie. W tych nieprzyjemnych momentach naszego życia płacz staje się manifestem uczuć, rozładowuje napięcia i łagodzi stresy.

Frustracja, przygnębienie, bezsilność , poczucie straty, krzywdy  i osamotnienia to tylko niektóre z negatywnych stanów emocjonalnych, które prowadzą nas do łez. Płaczemy, kiedy coś nam się nie udaje, przeżywamy rozterki i odczuwamy bolesne rozstanie i zdradę. Czasem to również objaw depresji i załamania emocjonalnego. Kobiecy płacz jest także przejawem zmiennych emocji oraz niekontrolowanym wybuchem kumulacji złych uczuć.

Płaczemy także z radości, dlatego łzy nie zawsze są skutkiem złych doświadczeń, nastrojów i humorów. Czasem bywają bezcennymi kropelkami wzruszeń, szczęścia i nadziei. Kiedy spotyka nas życiowa tragedia i tracimy już nadzieję na poprawę, a potem los się zmienia na lepsze, po policzku płynie łza. Łzy pokazują całą gamę stanów emocjonalnych.

Tradycyjne podejście do wychowania, polegające na nieokazywaniu publicznie uczuć, zaobserwować można już tylko w bardzo konserwatywnych rodzinach, jak np. królewska. Na szczęście idące z duchem czasu, matki zdają się, na szczęście, wyznawać nową teorię, że „płacz to zdrowie”. Poznajmy zatem dokładniej nasz łzy i przyjrzyjmy się ich pozytywnym stronom.

00577Czym właściwie są łzy?

Głównym składnikiem łez jest woda, odrobina soli oraz substancje bakteriobójcze. Produkowane są przez gruczoły łzowe, a podczas mrugania powiekami automatycznie rozprowadzane. Służą do nawilżania, oczyszczania i zabezpieczania przed bakteriami rogówki oraz spojówki oka. Łzy to bowiem głównie woda z dodatkiem soli mineralnych, np. sodu, potasu, miedzi, żelaza, cynku, wapnia. W skład łez wchodzi także nieznaczna ilość białka i lizozymu. Dzięki takim ingrediencjom łzy uznawane są przez medyków za jeden z najsilniejszych antyseptyków, czyli preparatów bakteriobójczych. Stanowią one ochronę dla delikatnych gałek ocznych, zapobiegają wysuszaniu spojówki oraz pomagają usuwać z oka obce ciała.

Aby płyn łzowy dokładnie pokrywał gałkę oczną musimy mrugać powiekami około 25 razy na minutę. Kiedy nam coś wpadnie do oka np. rzęsa, ziarenko piasku czy jakiś mały owad natychmiast pojawiają się łzy. Zaczynają intensywnie się gromadzić i następuje łzawienie, które ma za zadnie oczyścić delikatną powłokę oka i wypłukać drażniący element. Jest to naturalna czynność organizmu.

W zależności od tego, jaki jest powód płaczu, inny jest skład chemiczny łez. Chemicy wyodrębnili we łzach substancję, która działa jak morfina, czyli znieczula ból. Łzy prawdziwe, tj. pojawiające się na przykład pod wpływem smutku, różnią się składem od tych, których pojawienie się warunkuje zapach cebuli czy chrzanu. We łzach emocjonalnych występuje prolaktyna, czyli hormon wydzielany na skutek stresu.

Terapia z płaczem

Negatywnych emocji nie można w sobie kumulować. Nie wypieraj się emocji. Powstrzymywanie łez wywołuje stany depresyjne: bezsenność, nadpobudliwość czy agresję. Rezultatem tłumienia negatywnych emocji może być choroba wrzodowa żołądka, stany zapalne jelita grubego lub dolegliwości sercowe. Płacz pełni rolę oczyszczającą, bo pozwala powrócić do równowagi psychicznej i wewnętrznej harmonii, przynosząc oczyszczenie i ukojenie.  Niektórzy zapłakani czują się lepiej i poprawia się ich samopoczucie. Płacz, podobnie jak śmiech,  jest zdrowy dla organizmu. Sprawia, że mózg jest lepiej dotleniony, rozluźniony i obniża się ciśnienie krwi.

Płacz to idealny sposób na darmową psychoterapię. Płacząc można również mówić i krzyczeć o tym, co nas boli i rani. Możemy robić to w samotności albo przytuleni do bliskiej osoby. Nie ma się, czego wstydzić. Lepiej wypłakać i wykrzyczeć ból niż zamęczać się i zadręczać. Emocje są naturalną, ludzką skłonnością i jednocześnie potrzebą. Nie warto ich ukrywać, a zwłaszcza tych negatywnych, które z czasem wybuchną w sposób niekontrolowany i nieprzewidywalny. Pozwól im popłynąć ze łzami, a poczujesz przyjemną ulgę. Inaczej złe emocje nie miną i nie znikną, powodując wewnętrzne napięcie i nieprzemijający stres.

Chociaż w stereotypowym pojmowaniu rzeczywistości łzy są oznaką słabości i przypisuje się je raczej kobietom niż mężczyznom, to jednak każdy z nas powinien czasem skorzystać z tej swoistej psychoterapii, jaką dają nam łzy. Pamiętaj, że człowiek, który dużo płacze jest zdrowszy i dłużej żyje.

 

Źródła: poradnia.pl, alejakobiet.pl, zdrowie.wp.pl

32935959_xxl

Emocje a sztuka – terapeutyczna funkcja sztuki

Sztukę definiujemy jako twórcze działanie człowieka odwołujące się do uczuć i intelektu poprzez oddziaływanie na zmysły: wzrok i słuch, w niektórych przypadkach również dotyk – gdy zastępuje zmysł wzroku lub idzie z nim w parze. Będąc twórcami lub odbiorcami sztuki pobudzamy nasze zmysły i wyzwalamy całą paletę emocji – pozytywnych i negatywnych. Co zatem możemy zyskać obcując ze sztuką?

 

Wszyscy odczuwamy podobnie

Ekstaza, radość, smutek, rozpacz – tak różne emocje może budzić w ludziach właściwie poprowadzona kreska czy celnie położona plama koloru na płótnie. Reagujemy na nie bardzo silnie, nawet nie zdając sobie sprawy z mechanizmu, który nas do tego skłania. Grupa naukowców postanowiła sprawdzić co się dzieje z naszymi emocjami, gdy obcujemy ze sztuką. Wykorzystali do tego komputer, z którego uczynili eksperta w dziedzinie sztuki abstrakcyjnej i emocji.

Do pracy zainspirował ich abstrakcjonista Wasilij Kandinski, który sugerował, że wpływ sztuki abstrakcyjnej na emocje jest czymś rzeczywistym i obiektywnym, o czym decydują cechy kolorów i zachodzących między nimi relacji. Jeśli to prawda, to komputery powinny sobie z tym poradzić – założył Nicu Sebe z L’Universita degli Studi di Trento we Włoszech.

Trafność tej hipotezy udowodnił w pracy z systemem wizyjnym – układem elektronicznych urządzeń służących do automatycznej analizy wizyjnej otoczenia na podobieństwo zmysłu wzroku u ludzi. Korzystając z takiego systemu, Sebe i jego współpracownicy poddali analizie pięćset abstrakcyjnych obrazów z muzeum sztuki współczesnej włoskich miast Trento i Rovereto. System oceniał rozmieszczenie barw, kształtów i linii na poszczególnych pracach. Jednocześnie te same obrazy naukowcy pokazali stu ochotnikom i sprawdzali u nich reakcje emocjonalne.

Potem program komputerowy zestawił dane na temat reakcji ludzi z informacjami o rozkładzie i oddziaływaniu barw na obrazach. Dzięki temu ustalił, jak poszczególne elementy obrazu wpływają na nastrój widzów. Komputer potwierdził np., że czarne, spiczaste zygzaki odpowiadają raczej emocjom znajdującym się na „ponurym” krańcu spektrum, a jasne, łagodne w kształcie elementy budzą raczej uczucia pozytywne.

Testując system rozpoznawania, naukowcy „podsunęli” mu do zeskanowania zupełnie inne dzieła sztuki, chcąc, by na skali emocji (od negatywnych do pozytywnych) także i dla nich wskazał typową reakcję przeciętnego człowieka. W niemal 80 proc. przypadków system dawał wynik zgodny z przeciętną reakcją stu osób, oglądających te same obrazy.

38635616_xxl

 

Psychoterapia

Jeśli z badań wiadomo, że sztuka oddziałuje na nasze emocje, to dlaczego nie wykorzystać jej do terapii psychologicznych.Terapeutyczna funkcja sztuki – wszelkiej sztuki – polega od  przez całe tysiąclecia na wzbudzaniu w ludziach wrażliwości na piękno i dobro. W ten sposób zapewne powiększała się sfera tych dwóch wartości w każdym, kto miał do sztuki dostęp – tworząc ją lub podziwiając. Człowiek pomnażał piękno i dobro w swoim otoczeniu, bo podświadomie czuł, że tak będzie mu się lepiej żyło. Sztuka spełniała swą funkcję psychoterapeutyczną upiększając i wzbogacając ludzkie życie.

Psychoterapia dosłownie znaczy „leczenie duszy” lub „leczenie psychiki”. Leczenie, czyli ulepszanie dobrostanu. Psychoterapeutyczne – a więc lecznicze – funkcje sztuki rozpatrywać można z dwóch perspektyw: tworzenie sztuki wpływa na twórcę oraz na odbiorcę. Twórca może wyrażać swym dziełem swe lęki, wzruszenia, zagubienie lub wiarę, a także swoje myśli, w sumie – dowolne przeżycie, którym chce lub musi podzielić się ze światem. Odbiorca nie musi czuć tego samego, co twórca, ale zdarza się, że tak jest. Zresztą nikt nigdy tego nie dowie się na pewno. Na przykład nie jest pewne, że uczucie widza stojącego przed portretem Van Gogha z obciętym uchem jest identyczne, jakie przeżywał Van Gogh malując swój autoportret.

Specyfiką i jednocześnie najbardziej terapeutycznym walorem sztuki – zwłaszcza sztuki niewerbalnej, a więc dzieł plastycznych, pantomimicznych, tanecznych i muzycznych – jest jej bezpośrednie, pozaintelektualne odwoływanie się do sfery emocji. Skoro pozaintelektualne, więc nieograniczone pod względem wykształcenia i zasobów poznawczych i inteligencji odbiorców. Z tego powodu sztukę można stosować jako narzędzie oddziaływania na emocje już u małych dzieci, u osób upośledzonych umysłowo, pacjentów z uszkodzeniami płatów czołowych mózgu lub znajdujących się w stanie szoku pourazowego. Chorzy na depresję, niepełnosprawni, odratowani samobójcy, więźniowie – więc ludzie skrajnie nieszczęśliwi, cierpiący i zrozpaczeni znajdują często dzięki własnej twórczości i obcowaniu ze sztuką drogę powrotu do życia, które wydawało się pozbawione sensu i celu. Dlatego też współcześnie w psychoterapii klinicznej stosuje się samodzielnie lub równolegle z innymi metodami leczenia, także muzykoterapię, arteterapię, psychodramę, choreoterapię oraz zaleca pisanie terapeutyczne.

 

Jak to działa

Funny concept with theatrical maskChodzi o to, że doznania emocjonalne nie trafiają wyłącznie do oddzielnej sfery uczuć, tylko obejmują poprzez uczucia całą osobę: a więc także ciało, umysł, ducha. Pod wpływem kojącej muzyki lub kołyszącego wirowania, ciało się rozpręża, rytm serca staje się miarowy, ciśnienie krwi obniża się, mózg zaczyna regularnie dotleniać się. Nakarmiony tlenem mózg bez zakłóceń odbiera sygnały z wnętrza organizmu oraz ze świata zewnętrznego. Człowiek zaczyna adekwatnie do rzeczywistości odczuwać ciepło lub zimno, ciszę lub hałas, obecność lub nieobecność innych ludzi, uczucie głodu lub sytości, swoje potrzeby fizjologiczne, bodźce przychodzące z zewnątrz. A przecież z człowiekiem nic się nie „stało”, tylko przez 30 min. płynęły dźwięki na przykład Szóstej Suity angielskiej d-moll Jana Sebastiana Bacha. Człowiek poddał się im. Muzyka dokonała reszty. Gdyby wystawić tę samą osobę na oddziaływanie innych dźwięków – powiedzmy, na drugą część V Symfonii cis-moll Gustava Mahlera – efekt fizjologiczny byłby zupełnie inny.

Sztuki sceniczne – dramat, pantomima, balet – pozwalają przez pośrednictwo odgrywanych ról, ekspresji ruchu, mimetyczny wyraz wrażeń i emocji lub przez słowa nie nasze, ale dające szansę identyfikacji – oczyszczają. Katharsis, czyli oczyszczenie, wycisza. Nie ma lepszej psychoterapii niż taka, która uśmierza strach i ból. Ludyczny aspekt teatru pobudza do życia dziecko w każdym z nas. Nie zawsze rozbawia, ale zawsze odwraca uwagę, przenosi ją z miejsca, na które była skierowana, w inne miejsce. Czyli – najkrócej mówiąc – dekoncentruje. To zaś bywa sposobem na uwolnienie się na przykład od natrętnych myśli, obsesyjnych lęków, od nienawiści lub gniewu skierowanych w czyjąś stronę. Czyż może być lepsza terapia dla ludzi zafiksowanych na cierpieniu? Ludyczna strona sztuki, w tym także pewnych gatunków muzyki, tańca, obrazów, dramy, literatury, poezji – czyni cuda pomagając wyrwać się z grzęzawiska własnych ciężkich myśli i uczuć. Sztuka, która to potrafi, staje się medium psychoterapii.


Pamiętajmy o tym, że sztuka wpływa na nasze emocje i warta jest tego, aby poświęcić jej trochę uwagi. Zakres sztuki jest bardzo szeroki, dlatego na zakończenie artykułu przedstawiamy listę, każdy może znaleźć coś dla siebie:

  • rysunek, malarstwo, plakat, instalacja, kolaż;
  • rzeźba, płaskorzeźba, mozaika, witraż, fresk, architektura;
  • muzyka instrumentalna, wokalna, chóralna, elektroniczna;
  • balet, taniec, pantomima;
  • dramat sceniczny, rapsodyczny, cyrkowy, happening artystyczny;
  • poezja, proza literacka;
  • fotografia, film, animacja elektroniczna.

Źródła: odkrywcy.pl, polki.pl

30193403_xxl

Nie daj się nerwom – odpręż swoje ciało i umysł

Kiedy czujesz, że zbiera się w Tobie negatywna energia i  masz ochotę krzyczeć szybko przypomnij sobie ten artykuł, w którym przedstawimy Ci  jak szybko się zrelaksować i okiełznać złe emocje. Nerwowe sytuacje towarzyszą nam w codziennych sytuacjach. Są szczęściarze, których  charakteryzuje większa odporność na stres, a inni po prostu nauczyli się sobie z nim radzić. Ty też możesz. Te metody na uspokojenie pomogą Ci powrócić do równowagi  dlatego warto je praktykować regularnie!

Ustal, co możesz zmienić a co jest od Ciebie niezależne.

Musisz się dowiedzieć co Cię „rozstraja”. Czy jest to fakt, że spóźnisz się na spotkanie, nie masz kontaktu z kimś ważnym, musisz nagle zmienić plany, korek na drodze, zgubiłeś klucze. Musisz dokładnie wiedzieć co jest największym problemem żeby skutecznie z tym walczyć. Są rzeczy, na które mamy wpływ, jak umówienie się na inny termin spotkania, są rzeczy, na które nie mamy wpływu — korek, awaria systemu, brak prądu. Właściwe ich przyporządkowanie pozwoli nam działać bez niepotrzebnej straty czasu i energii. Refleksja nad sobą może nam pomóc w poznaniu co wywołuje większy stres i, przynajmniej w niektórych przypadkach, pozwoli na uniknięcie go, bądź przygotowanie się na niego wcześniej.Angry businesswoman furious woman screaming

 

Uspokój ciało

  1. Ćwiczenia fizyczne— ruch sprawia, że szybciej pozbywamy się hormonów stresu z organizmu. Każdy, kto podejmuje wysiłek fizyczny przyzna, że nigdy nie czuje się tak zrelaksowany jak wówczas, gdy porządnie się spoci. Bieg, siłownia  albo aerobic, a nawet żwawy marsz na świeżym powietrzu sprawią, że stresy staną się mniej uciążliwe. Ćwiczenia na zewnątrz mają tę zaletę, że dodatkowo dotleniają nasz mózg.
  2. Rytmiczny oddech— skupienie się na rytmicznym, spokojnym oddechu, całymi płucami, uspokaja cały organizm i wycisza go. Sposób sprawdzony od dziesięcioleci. Głębokie oddychanie pozwoli ci się odstresować w zaledwie kilka minut.
  3. Sen — prześpij się lub zdrzemnij. Odpoczynek jest bardzo ważny jeśli chcesz zrezygnować ciało i umysł. Jeśli jesteś zmęczony łatwiej się denerwujesz i stresujesz.
  4. Zioła na uspokojenie — pij herbatki ziołowe na uspokojenie, które pozwolą ci odzyskać równowagę psychiczną i pomogą przy problemach ze snem. Sięgaj więc po wywar z melisy, chmielu, rumianku albo dziurawca. W aptekach i sklepach zielarskich kupisz gotowe mieszanki stworzone z myślą o nerwusach.
  5. Kąpiel relaksacyjna — ciepła woda i olejki aromatyczne sprawią, ze Twoje ciało szybko się odpręża.
  6. Płacz — wypłacz sięto kolejny sprawdzony sposób, który daje ujście negatywnym emocjom. Otrzesz łzy i będzie lepiej.
  7. Masaż — zrelaksuje ciało i duszę. Im bardziej ciało jest napięte, tym większe poddenerwowanie.
  8. Sprzątanie — posprzątaj dom. Czysty i zorganizowany dom może być bardzo pomocny do walki ze stresem. Pamiętaj, że samo sprzątanie może relaksować.

 


Uspokój umysł

  1. Słuchanie spokojnej muzyki— relaksujące dźwięki pomagają w uspokojeniu szaleńczego rytmu naszych myśli. Niemniej jednak, jeśli wybierzemy coś bardzo żywego i gwałtownego, możemy tylko bardziej „nakręcić” nasz organizm, niekoniecznie do produktywnego działania.
  2. Spędzenie chwili czasu z bliskimi osobami— przyjaciele i rodzina wyzwalają w nas poczucie bezpieczeństwa. Nic tak nie uspokaja spanikowanego umysłu jak obecność drugiej osoby i świadomość, że świat nie zamierza za chwilę się zawalić. Porozmawiaj z bliskimi o tym, co cię dręczy. Opowiadając o swoich stresach zrzucisz z siebie ciężar, a twój dylemat może okazać się mniej straszny. Tym bardziej, kiedy otrzymasz wsparcie.
  3. Planowanie — zapisz na kartce w punktach, co wzbudza w tobie największy niepokój i zastanów się co możesz zrobić, żeby polepszyć sytuację. Zawsze znajdzie się jakieś rozwiązanie. Mądrze zarządzaj swoim czasem. Zaplanuj czas tak, aby nie ograniczać swojego czasu wolnego.
  4. Pozytywne myślenie — połóż się wygodnie i zrób pozytywną wizualizację stresującej sytuacji – znasz przecież regułę samospełniającej się przepowiedni. Przestań myśleć o rzeczach, które cię stresują. Staraj się czymś zająć, aby oderwać umysł od nieprzyjemnych myśli. Używaj pozytywnej afirmacji. Mówienie do siebie jest wspaniałym narzędziem, którego można używać w każdym momencie – nawet wówczas, gdy czujesz, że zaczynasz tracić nad sobą kontrolę. Po prostu mów do siebie w myślach: Jestem spokojny; Nic nie jest w stanie wyprowadzić mnie z równowagi; To wszystko jest nieważne itp.
  5. Śmiech — więcej się śmiej i uśmiechaj. Oglądnij coś zabawnego, mogą to być zdjęcia w Internecie lub ulubiony serial komediowy. Śmiech to zdrowie(i zmarszczki mimiczne).
  6. Liczenie — wolno policz do dziesięciu. Licząc skupiaj się na każdej z cyfr. Ta technika pomoże ci uniknąć powiedzenia lub zrobienia czegoś, czego będziesz później żałować.
  7. Kontakt z psychologiem — jeśli istnieje taka potrzeba skonsultuj się z psychologiem. Postaraj się zapomnieć o przeszłości i żyć teraźniejszością.

1308570838795156762140385200

 

 

 

 

Źródła: tipy.interia.pl, neoma.pl, ofeminin.pl, wp.pl

 

 

219112_big

Lenistwo siłą napędową

Nie obijaj się, nie marnuj czasu, nie odkładaj spraw na później. Słyszymy to od dziecka. Tymczasem świat popychają do przodu próżniacy i wałkonie. Poznajmy dobre strony lenistwa.

Filozof Bertrand Russel twierdził, że gdyby wszyscy ludzie byli nieskorzy do działania, na świecie byłoby mniej wojen, bo nikomu nie chciałoby się chwytać za broń. Mówił także, że ludzie pracują zawodowo za dużo, przez co nie mają już czasu i sił na rozwój swoich zainteresowań, talentów i pasji. W ten sposób stają się nieszczęśliwi i sfrustrowani. Z kolei według żydowskiej Kabały lenistwo zwykle jest wadą, ale czasem bywa zaletą – mianowicie wtedy, gdy odczuwamy niezdrowy pociąg do rozkoszy i kosztowności. W tym przypadku lepiej zbijać bąki i nawet pobudzać siebie do bumelanctwa („Siedź i nic nie rób – zrobisz mądrze”).
Lenistwo jako motywacja

Krąży ludowa mądrość: „Potrzeba jest matką wynalazku, a lenistwo ojcem”. Rzeczywiście, większość ułatwiających życie wynalazków powstała dlatego, że ich twórcy nie chcieli się przemęczać lub pomyśleli o zmęczeniu innych osób. Dlatego mamy pralki, odkurzacze i maszyny, które pozwalają zrobić coś mniejszym nakładem pracy, środków i w krótszym czasie.  Wedle filozofii lenistwo to pogoda ducha i uspokojenie duszy i myśli. Niektórzy filozofowie w starożytności uznawali lenistwo za szczęście i niejako za cel życia. Chodzi oczywiście o taką formę lenistwa, które powoduje wymyślanie, generowanie takich zachowań, sprzętów, atrybutów dnia codziennego, które na dłuższą metę zaoszczędzą czas i energię człowieka. Inaczej mówiąc – lenistwo jako motywacja. W końcu według zasady oszczędności poznawczej powinniśmy poszukiwać takich rozwiązań, które będą od nas wymagały jak najmniejszego spożytkowania zasobów energetycznych.
Uczniowie przykładowo wolą czytać skrypty, streszczenia i tak zwane „bryki” od samodzielnego opracowywania opasłych ksiąg i sporządzania notatek. Zamiast biegać po sklepach, szukać towaru na półkach (bo specjaliści od merchandising’u znowu postanowili przenieść naszą ulubioną kawę na drugi koniec sklepu) i przywozić go do domu, oszczędzamy czas i siłę korzystając z internetowych zakupów. Kilka kliknięć i dokonujemy zakupu, a kurier dostarcza nam towar pod same drzwi. Upraszczając sobie życie jeszcze bardziej korzystamy dziennie rano z elektrycznej szczoteczki do zębów (wynalazek P. C. Woog’a z roku 1954). A sprowadzając rozważania do najbardziej podstawowych czynności, rezygnujemy z szukania informacji i podejmowania decyzji, co wiąże się z wzięciem na siebie odpowiedzialności i korzystamy z opinii i pomocy „ekspertów” z danej dziedziny, kontaktując się z nimi przez telefon lub internet. Taka osoba poda nam rozwiązanie naszego dylematu oraz udowodni słuszność tej decyzji przedkładając uproszczone zestawienie argumentów (aby nie tracić czasu na wnikliwe czytanie/słuchanie), najlepiej przedstawione w postaci wykresu lub wypunktowanych „za” i „przeciw”. Realizowanie zadań staje się szybkie, łatwe i mało złożone.

Leniwe życie – łatwiejsze życie

Lenistwo powoduje przedłużenie czasu wypoczynku, dzięki któremu człowiek może uzupełnić lub zmagazynować potrzebną energię lub poświęcić się czynnościom, które uzna za istotne. Warto zastanowić się jakie uczucia budzą się w nas, gdy zamiast spędzić chwilę przy kawie z rodziną lub przyjaciółmi, spędzamy tą chwilę na romantycznej randce z myjką i płynem do naczyń sprzątając po obiedzie. Co czujemy, gdy moglibyśmy jeszcze smacznie spać, a jesteśmy zmuszeni do odśnieżania i zdrapywania lodu z szyb samochodu? Zastanówmy się co czujemy, gdy w końcu szczęśliwi korzystamy z toalety we własnym mieszkaniu i nie musimy biegać na dwór do wychodka przy każdej naglącej potrzebie i jeszcze dodatkowo nosić kilku litrów wody z powodu braku spłuczki. Możemy zaoszczędzić czas, siłę, zdrowie, poprawiając być może swoje relacje z bliskimi i po prostu poświęcając czas samemu sobie. Być może każdego dnia korzystamy z poczucia lenistwa i realizujemy je, ułatwiając sobie w jakiś sposób życie, a nawet nie zdając sobie z tego sprawy. blog_zw_4326093_6201720_tr_lenistwo_1

Polecamy wykonanie małego zadania, które być może wskaże jak poprzez własne lenistwo ułatwić sobie życie:

  • Wypisz „leniwe” sposoby które ostatnio pomogły Ci oszczędzić pracę i czas.
  • Spróbuj wypisać inne sytuacje, w których możesz je zastosować.
  • Zastanów się także i zapisz, w których sytuacjach nie będą one jednak wystarczająco efektywne.
  • Pomyśl nad celem, który musisz wykonać w najbliższym czasie – zapisz go.
  • Napisz plan działania, dzięki któremu będziesz mógł go osiągnąć.
  • Gdy będziesz miał go już przed oczyma spróbuj się zastanowić, co można w nim zmienić, aby oszczędzić sobie pracy i czasu. Może niektóre czynności można całkiem wykreślić, lub skondensować.

Może okaże się, że osiągnięcie tego celu nie wymaga aż tak wielkiego wysiłku, bo wystarczy tylko posłuchać swojego wewnętrznego lenistwa i poddać się jego motywacji. Poczuj swojego wewnętrznego lenia i daj sobie szanse na odrobinę relaksu i czasu dla siebie!

Nie szukaj a znajdziesz

Nasz logiczny mózg (mózg zająca) nie byłby w stanie wpaść na nowatorskie pomysły gdyby nie żółwi umysł, wolniejszy, mniej skoncentrowany, skłonny do zabawy i marzeń. „Jeśli próbujesz coś wymyślić, używając zajęczego mózgu, będziesz wpadać w stare tory myślenia, odtworzysz to, co już znasz. Jedyny sposób na znalezienie nowego kierunku to stworzyć w umyśle przestrzeń, w której może się pojawić coś nowego” . Oto przykłady olśnienia bez myślenia:

  • Gdy angielski poeta i filolog Alfred Edward Housman wracał do domu po zakrapianym spotkaniu w londyńskim pubie Spaniards Inn, trzy gotowe, w pełni uformowane zwrotki wiersza po prostu pojawiły się w jego głowie. Nad czwarta, ostatnia zwrotka pracował kilka miesięcy.
  • Howard Schultz, szef Starbucksa, doświadczył „efektu Eureka” podczas wakacji w Mediolanie, gdy poczuł, ze kawiarnie, w których godzinami pije się jedna kawę, przyjmą się w jego rodzinnych Stanach Zjednoczonych. Na szczęście nie zlecił badan rynku, które najprawdopodobniej wykazałyby, ze żaden Amerykanin nie będzie chciał zapłacić trzech dolarów za jedno espresso. Po prostu wiedział, ze dzięki temu pomysłowi jego kawiarnie Starbucks odniosą sukces.
  • Bezmyślności i nieodpowiedzialności Michaela Svedy zawdzięczamy odkrycie cyklamatu używanego do produkcji słodzików. Ten naukowiec pracował na University of Illinois nad lekami przeciwgorączkowymi. Wbrew wszelkim zasadom palił w pracowni papierosa. Odłożył go na chwilę na stół, a gdy potem wziął go do ust, poczuł słodki smak. Substancją, która zabrudziła filtr, był własnie cyklamat. „Bóg czuwa nad głupcami, dziećmi i chemikami” – powiedział w rozmowie z „New York Timesem”.

Ludzie przepracowani nie są zdolni do kreatywnego myślenia. Aby mieć czysty umysł, potrzeba minimum relaksu. Pokazuje to anegdotka o Sherlocku Holmesie, który lubił spędzać czasu w towarzystwie fajki i wygodnego fotela. W opowiadaniu „Człowiek z blizną” Holmes z łatwością rozwiązuje kolejną zagadkę kryminalną, a zdumiony Inspektor Pracowity wzdycha: „Bardzo chciałbym wiedzieć, w jaki sposób dochodzi pan do swoich osobliwych wniosków?”. Genialny detektyw odpowiada: „Do ostatniego doszedłem, siedząc na pięciu poduszkach, wypaliwszy wielką porcję tytoniu”.

Źródło: wiecjestem.us.edu.pl, focus.pl

public-speaking-with-toastmasters2

Jeszcze trema czy już glassofobia?

W wielu zawodach związanych z umiejętnościami miękkimi ważnym elementem ścieżki rozwoju jest umiejętność skutecznego przemawiania publicznego. Z jednej strony przemówienie ma charakter wydarzenia i zostaje zapamiętane na długo, wpływając na dużą liczbę osób. Z drugiej strony wielu ludzi odczuwa stres, tremę lub wręcz paniczny strach przed przemawianiem do dużej grupy osób.

Jak większość lęków, ten bardzo często jest zakorzeniony w szkole i przesadnej samokrytyce, którą nam nadano podczas odpowiedzi pod tablicą, kiedy osądzający głos nauczyciela krzyknął „siadaj, pała”. Ale jest to wydarzenie z przeszłości, które tak naprawdę nie ma wpływać na nasz późniejszy sukces. Są przecież osoby, które czerpią przyjemność z prowadzenia wykładów, czy nawet przemówień do licznej grupy osób na Sali. Jest w tym jakaś magia, poczucie autorytetu, sprawczości w naszym życiu- to, że przekazujemy naszą myśl bezpośrednio do grupy która nas słucha.

Jak zapanować nad stresem?jak_mowic

Okazuje się, że wystarczy go sobie uświadomić. Psychologowie przeprowadzili ciekawy eksperyment – dwóm grupom studentów kazano przeprowadzić prezentację na temat ich mocnych i słabych stron. jednej grupie opowiedziano o tym, jak ich organizm może zareagować na stres i dlaczego tak się dzieje. Drugiej grupy nie przygotowano. Następnie każdy uczestnik przygotowywał prezentację, którą wygłaszał przed dwoma oceniającymi ją osobami, z których jedna, przez cały czas trwania prezentacji wyrażała niewerbalnie swoje niezadowolenie i zniecierpliwienie (np. kręcąc głową, czy stukając długopisem o blat biurka). Jak poradzili sobie studenci? Grupa nie przygotowana panikowała. Ta, której wyjaśniono jak działa stres poradziła sobie lepiej, a badania ciśnienia, które potem przeprowadzono wykazały, że ich organizm lepiej poradził sobie ze stresem pompując więcej bogatej w tlen krwi do mózgu.

Mów do konkretnej osoby

Paradoksalnie stres ogranicza najważniejszą umiejętność podczas przemowy – zdolność spontanicznego wypowiadania się, dynamicznego opowiadania i tworzenia metafor na bieżąco. Jedną z technik radzenia sobie ze stresem podczas przemówień publicznych jest przemawianie do jednej, wybranej osoby. Tu nie chodzi o to, żeby zwracać się do nie osobiście, albo patrzeć na nią cały czas. Można co jakiś czas zmieniać osoby do których mówimy, a przede wszystkim chroni nas to przed nadmiernym czytaniem ze slajdów lub kartki lub, co gorsza, błądzeniem wzrokiem po suficie lub podłodze, co potęguje stres.

Unormuj oddech

Pomocne mogą się okazać klasyczne techniki oddechowe, powolny i spokojny wdech i wydech. Podobnie jest z mową ciała – poruszając się w wyluzowany sposób, z wyprostowaną postawą bohatera wracającego ze zwycięskiej wyprawy nie odczujemy strachu, możemy go przemienić w siłę, która nas wspiera i ekscytację, pobudzenie przed występem.

Kolejną techniką przełamywania lęku podczas przemówień publicznych jest właściwe przygotowanie planu ramowego wypowiedzi. Gdy mamy gotowy plan co i kiedy mówić, o wiele łatwiej jest zachować porządek. To daje poczucie kontroli i panowania nad tym co mówimy, a wypowiedź zyskuje na wartości i spójności.

Pamiętajmy, że doświadczenie najlepiej buduje pewność siebie. Wraz z kolejnymi przemowami stres ustępuje, a w jego miejsce pojawia się satysfakcja, radość i chęć podejmowania nowych wyzwań.

„Glassofobia – lęk przed występowaniem publicznym”
TopTenFears

Przyczyny glassofobii
Przypadłość tę uznaje się za następstwa traumatycznych wydarzeń bądź ekstremalnych sytuacji, również tych, których nie powiązalibyśmy z naszym problemem. Nawet osoby dorosłe, które w młodości nie skarżyły się na nieumiejętność nawiązywania kontaktów, mogą odczuwać strach przed ludźmi w późniejszym wieku. Często blokada psychiczna dotyczy dzieci i młodzież, co może być przyczyną zakompleksienia. Ciągły niepokój sprawia wiele trudności w szkole, nie tylko w relacjach z rówieśnikami. Zdarza się, że stres nie wynika z braku wiedzy bądź przygotowania do zajęć. W obawie przed ekspozycją i koniecznością przemawiania uczniowie nie przyznają się do tego, że odrobili pracę domową lub znają prawidłowe rozwiązanie zadania, a nawet unikają lekcji. Często przejawia się to słabymi wynikami w nauce, co tłumaczy się lenistwem i brakiem solidności. Dużą rolę w tej sytuacji odgrywają rodzice i nauczyciele, których stosunek do ucznia może tak samo pomóc, jak i zaszkodzić. Bagatelizowanie trudności dziecka może pociągnąć za sobą pasmo kolejnych problemów i zaburzeń. W parze z lękiem przed wysławianiem własnych myśli idzie strach przed ludźmi, strach przed odrzuceniem, co jest szczególne dla fobii społecznych.
Objawy glassofobii
Objawy glassofobii przypominają dolegliwości towarzyszące zwyczajnemu stresowi, jednak ich chroniczność i intensywność mogą wskazywać, że mamy do czynienia z poważnym schorzeniem. Generalnie chorzy skarżą się na poczucie silnego niepokoju na myśl o nadchodzącym momencie próby, uczuciu towarzyszy drżenie rąk, uderzenia gorąca i nadmierna potliwość. Podczas przemowy głos się załamuje, niekiedy jest drażniący dla przemawiającego i „rani uszy”, gardło zdaje się ściśnięte i odczuwana jest suchość w jamie ustnej. Kiedy zaczynają się trudności z artykułowaniem słów, utwierdzamy się w przekonaniu, że nie jesteśmy w stanie kontynuować, pojawia się pustka w głowie i ogarnia nas panika. Oddech przyspiesza, serce bije mocniej, a głos brzmi płaczliwie. Obezwładniający strach przed kompromitacją jest na tyle silny, że wywołuje silne napięcie mięśni, co objawia się bólem fizycznym. Niekiedy może dokuczać silny ból brzucha i wymioty. Ogromny stres nie przejawia się jedynie w chwilach wystąpień, ale również w domowym zaciszu, kiedy boimy się „na zapas”. Nieprzespane noce, problemy z koncentracją, niepewność uczuć i brak zrozumienia odbijają się na naszych relacjach z bliskimi. Ciągły lęk przed wystawieniem siebie na pośmiewisko może wynikać z niskiej samooceny i stopniowo ją obniżać.

Kiedy sięgnąć po pomoc?

Nie warto również przedwcześnie rezygnować z pomocy psychologa. Wielu ludzi, którzy nie wierzą w skuteczność pomocy psychologicznej, już po kilku wizytach nie może wyjść z podziwu nad tym, jak wiele się zmieniło w ich życiu. Dotyczy to także stresu. Oczywiście tego typu usługi nie zawsze są tanie. Jeśli jednak uda się zorganizować grupę, nie będzie problemów ze znalezieniem psychologa, który poprowadzi zajęcia. Ten rodzaj trudności znacznie bardziej nadaje się do treningu grupowego, niż indywidualnego. Nie jest też wykluczone, że znajdziemy na swojej lub blisko położonej uczelni wydział psychologii, gdzie studenci starszych lat często potrafią już poprowadzić bardzo dobre zajęcia związane z pokonywaniem stresu. Wiele ośrodków zajmujących się pomocą psychologiczną współpracuje też ze stażystami, którzy mogą poprowadzić trening za naprawdę niewielkie pieniądze.

Źródło: emocje.net.pl

science

Sprawdź czego nie wiesz o swoim… mózgu!

Czym są myśli? Kto ma większy mózg – mężczyźni czy kobiety? Czy można żyć bez jednej półkuli mózgowej? Czy mit o 10% wykorzystywanego potencjału to prawda?

Wiele bardzo ciekawych faktów na temat mózgu nie jest powszechnie znanych. Wzbogać swoją wiedzę i zadziwiaj innych!

19569823_l

 

Mózg w prawie 80% to woda. Dzięki temu ma konsystencję podobną do galarety. Gdy wytnie się jedną część mózgu, reszta się przesuwa.

Całe Twoje myślenie to tak naprawdę elektryczność i chemia. Chemia to neuroprzekaźniki, które gdy zostają wypuszczane z synaps, mają za zadanie pobudzić inne neurony. Elektryczność to impuls, który przechodzi przez tak pobudzony neuron, a na jego końcu również wypuszcza neuroprzekaźniki. Tak właśnie komunikują się neurony, dzięki czemu możliwe jest odpowiednie działanie mózgu.

Mózg kobiety jest mniejszy niż mózg mężczyzny. Nie towarzyszy temu jednak różnica w sprawności. Wychodzi więc na to, że kobiety mają trochę wydajniejsze mózgi od mężczyzn.

Wzrost wielkości mózgu po urodzeniu dziecka to głównie tworzenie się połączeń między neuronami i zwiększanie się ich grubości. Gdy ustanowione już połączenie między neuronami jest znów stymulowane, jego grubość (izolacja) się zwiększa. Najlepiej izolowane połączenia przekazują informacje aż 40 razy szybciej niż te cienkie. Dlatego im częściej wykonujesz jakąś czynność, tym łatwiej Ci ona wychodzi.

Gdy nie śpisz Twój mózg generuje około 25 watów energii. Wystarczyłoby to, aby rozświetlić żarówkę!7801281_l

Twój mózg składa się ze 100 miliardów neuronów. To ponad 16 razy więcej niż jest ludzi na Ziemi. Każdy neuron jest wstanie stworzyć nawet do 10 tysięcy połączeń z innymi komórkami nerwowymi. Neuron ma ok. 0,1 mm średnicy, ale jego długość może osiągnąć aż kilka metrów.

Mózg nie czuje bólu. Nie ma w nim żadnych receptorów nerwowych, które mogłyby ból rejestrować. Oczywiście wokół mózgu znajdują się już tkanki – czaszka, unerwiona skóra, przez którą odczuwamy ból po uderzeniu w głowę.

W 2002 roku w Ameryce pewna 7-letnia dziewczynka została poddana operacji, w której usunięto jej całą lewą półkulę mózgu. Operacja była konieczna, ponieważ dziewczynka miała przewlekłe zapalenie mózgu, które groziło jej śmiercią. Jak wiemy lewa półkula jest odpowiedzialna za mowę i inne ważne funkcje organizmu, dlatego można by się spodziewać, że po operacji upośledzona będzie możliwość komunikowania się oraz zdolność do ruchu ciała. Okazało się jednak, że dziecko jest prawie całkowicie normalne i płynnie posługuje się dwoma językami. Pokazuje to jak niesamowicie plastyczny jest ludzki mózg. Jeśli jakiś obszar mózgu jest uszkodzony, inny potrafi przejąć jego funkcje.

Mózg stanowiąc tylko 2% masy całego ciała zużywa aż 20% energii, która jest produkowana przez Twój organizm. Głównie chodzi tutaj o tlen. Mózg jest więc bardzo wrażliwy na jego niedobory, dlatego pamiętaj aby zawsze mieć przewietrzony pokój i głęboko oddychać.

Jeszcze do niedawna sądzono, że neurony powstają tylko w dzieciństwie. Ostatnie badania wykazały, że neurogeneza, czyli proces tworzenia się nowych neuronów, zachodzi przez całe życie każdego człowieka. Co więcej, im więcej ćwiczysz swój mózg dostarczając mu najróżniejszych bodźców i stymulując jego aktywność, tym więcej neuronów będzie się tworzyć. Jak widzisz to od Ciebie zależy, w jakiej formie będzie Twój mózg!

Ilość informacji docierająca do naszego mózgu wynosi około 100 megabajtów na sekundę.

Mit o tym, że wykorzystujemy tylko 10% naszego mózgu to nieprawda. Zawsze i wszędzie wykorzystujemy cały nasz mózg, każda jego część ma przypisaną jakąś funkcję. Prawdą jest natomiast to, że możemy korzystać z tych 100% znacznie lepiej. Nasz mózg ma ogromne możliwości i możemy się nauczyć jak efektywniej go używać.

 

 

Nasza wiedza na temat tego tajemniczego organu to na razie i tak tylko ułamek tego, co się jeszcze dowiemy. Wraz z rozwojem aparatur do badania mózgu czekają nas kolejne odkrycia i kolejne niespodzianki. Pozostaje tylko czekać.
Które z tych ciekawostek najbardziej Cię zaskoczyły?

 

źródło: michalpasterski.pl