c700x420

Masz zły humor – zjedz dawkę dobrego nastroju

Deszczowa pogoda, brak słońca, coraz krótsze dni – jesienna pogoda sprawia, że zaczynamy narzekać, mamy kiepskie samopoczucie, a przez to nie mamy zapału do robienia czegokolwiek. Tymczasem droga jest bardzo prosta – jedzenie! Negatywne emocje to czynnik wyjątkowo silnie pobudzający do jedzenia. Mają tym większą moc, im bardziej wiążą się z utratą energii, narastającym zmęczeniem, a także wzrostem napięcia i stresu. Wybierając odpowiednie produkty i jedząc w odpowiedni sposób możemy z powodzeniem wpływać na nasz nastrój.

 

Dobry humor – co warto jeśćfruit-face

Kluczem do utrzymania dobrego samopoczucia i pozytywnego nastroju są potrawy bogate w substancje, które mają największy wpływ na działanie naszego układu nerwowego (głównie mózgu) i układu hormonalnego, takie jak tryptofan i serotonina, kwasy omega-3 oraz mikroelementy (zwłaszcza magnez, a także wapń, sód, potas, cynk oraz żelazo) i witaminy (z grupy B, witamina C, A i E). Substancje te zapewniają prawidłowe funkcjonowanie naszego organizmu, chronią nas przed zmęczeniem, stresem, bezsennością, wzmacniają naszą odporność, wpierają koncentrację i pamięć, dodają energii, poprawiają krążenie i metabolizm, a c najważniejsze, poprawiają nam humor!

Dieta na dobry humor: to ogranicz

Wprawdzie po zjedzeniu cukierka nastrój się nam poprawia, ale na krótko, i następuje gwałtowny spadek formy. Znajdujące się w słodyczach cukry proste są szybko wchłaniane. Mózg ożywia się, ale energii starcza mu na chwilę. Ponadto, jeśli zaspokajamy apetyt słodyczami, nie jemy innych, niezbędnych dla zdrowia produktów. Osoby, które kilka razy dziennie jedzą słodycze, częściej odczuwają zmęczenie, zdenerwowanie, nawet złość. Na czarnej liście produktów, które źle wpływają na nerwy, jest mocna kawa i herbata (jeśli już, to pij je z mlekiem) oraz alkohol (jeden kieliszek wina to norma, której lepiej nie przekraczać), bo wszystkie te produkty niszczą witaminy z grupy B. Lepiej też ograniczyć żółte sery. Zawierają dużo fosforu, który utrudnia przyswajanie magnezu.

Produkty z dawką radości

Banany

Zawierają w sobie węglowodany, które zmniejszą przygnębienie i dodadzą ci energii. Zawierają również białko o nazwie tryptofan, który przekształca się w organizmie w serotoninę – tak zwany hormon szczęścia.

Borówki

Te owoce są super orzeźwiające i smaczne, a dodatkowo posiadają masę składników odżywczych. Pomagają przy bólu żołądka, są fantastycznym źródłem witaminy C, a dodatkowo pomagają zwalczyć stres i napięcia. Postaraj się, aby znalazły się w twoim codziennym menu. Zamiast paczki chipsów przekąś borówki.

tapety_na_pulpit_minion_bananas_bajki_kreskowkaPomarańcze
Kiedy dopada Cię chandra, sięgnij po pomarańczę. Między innymi dlatego, że zawarta w niej witamina C, radzi sobie z kortyzolem – hormonem stresu. Niewystarczająca ilość witaminy C w organizmie powoduje także mniejszą produkcję noradrenaliny, która pomaga utrzymać dobre samopoczucie cały dzień. Badania dowiodły, że dwie szklanki soku pomarańczowego dziennie wystarczają, aby zachęcić organizm do produkcji tego hormonu, który to następnie zwalczy uczucie drażliwości i depresji.

Winogrona

Flawonoidy zawarte w winogronach aktywują enzym synteza tlenku azotu, który zwiększa przepływ krwi do mózgu, dostarczając mu w ten sposób więcej tlenu i składników odżywczych, a tym sam poprawiając nasz nastrój.

Szpinak

Nasz mózg potrzebuje witaminy B m.in. do produkcji serotoniny i dopaminy. Szpinak w nią obfituje.

Orzechy

Orzechy są bardzo bogate w selen, który jest bardzo dobry dla skóry i paznokci, a także przyczynia się do poprawy nastroju. Badania wykazały, że kwasy Omega 3 znajdujące się w orzechach zwiększają przepływ krwi do mózgu, co zdecydowanie pomaga w procesie myślenia. Zdecydowanie lepsze są te naturalne orzechy najlepiej kupione na bazarze niż te z dużych marketów, które często przechodzą procesy chemiczne.

Wołowina

Bogata w żelazo, wzmacnia czerwone krwinki, które transportują tlen do wszystkich części ciała, w tym do mózgu. Bez odpowiedniej ilości żelaza nie będziemy dobrze spać czy też być w stanie skoncentrować się. Alternatywa dla wegetarian i wegan: soczewica i czarna fasola.

Mięczakiz10132281Q,portugalia--jedzenie--ryby--skorupiaka

Nie tylko mogą być pyszne i delikatne w smaku, ale stanowią również doskonałe źródło witaminy B12, a ich składniki odżywcze są aktualnie stosowane do leczenia depresji. Spożywanie owoców morza raz na jakiś czas z pewnością doprowadzi do polepszenia nastroju.

Łosoś

Wędzony, smażony lub grillowany łosoś nie tylko stanowi pyszne danie, ale również przyczynia się do dobrego samopoczucia. Podobnie jak orzechy, łosoś jest bogaty w witaminy Omega 3 i tym samym wspomaga sprawność mózgu. Jakby to było zbyt mało przekonywujące, aby zamówić danie z łososia, musisz wiedzieć, że jest to ryba z bardzo małą zawartością tłuszczu. Pewne jest to, że częste jedzenie łososia nie zepsuje ci nastroju przyrostem niechcianej wagi.

Mleko

W obecnych czasach mamy możliwość wyboru mleka o różnej zawartości tłuszczu, dlatego warto jest wybrać to o mniejszej zawartości, bo wiadomo, że tłuszcz jest czymś mało pożądanym i niezdrowym. Mleko stanowi ważny element codziennej diety ze względu na dużą ilość składników odżywczych, które wspomagają produkcję serotoniny a także zawiera witaminę D i B12, które hamują proces starzenia się i wpływają na dobre samopoczucie.

Czekolada

Tak to prawda czekolada czyni nas szczęśliwymi. Badania wykazały, że andamina, związek chemiczny, który naturalnie występuje w czekoladzie poprawia aktywność mózgu, która sprawia, że czujemy się szczęśliwsi i mniej się denerwujemy. Czekolada to góra kalorii, ale ta ciemna jest zdecydowanie zdrowsza i nie powoduje aż takich wyrzutów sumienia.

Kakao

Produkty zawierające związki zwane flawonoidami poprawiają nastrój, pozytywnie wpływają na humor. Flawonoidy znajdziesz m.in. w kakao. Kakao poprawia nastrój, wywołuje uczucie zadowolenia, odprężenia. Żelazo zawarte w kakao chroni przed anemią i zmęczeniem, stąd kakao jest dobrym napojem dla pracoholików, ludzi zgorzkniałych i z depresją. Picie kakao zwiększa poziom poczucia bezpieczeństwa zmniejszając tendencje ”dołowania się”

 shutterstock_66576589

Pomogą również regularne posiłki.
Nie tylko to, co jemy, ale także sposób w jaki to robimy wpływa na nasze samopoczucie. Dobre nawyki na pewno zaprocentują.

Śniadania
Z badań wynika, że osoby, które jedzą śniadania mają w ciągu dnia więcej energii i czują się szczęśliwsze od tych, które rezygnują z tego posiłku. Idealne śniadanie – uwaga, kiedy już zakończyliśmy dietę i podtrzymujemy rezultaty – powinno składać się z tzw. wielkiej trójki, czyli z białka, zdrowych tłuszczy i dobrych węglowodanów. Może to być np. owsianka z owocami i orzechami lub kanapka z chleba esseńskiego z jajkiem i pomidorem.

Jedz przekąski
Skoki poziomu cukru we krwi powodują również huśtawkę nastrojów. Aby zapobiec jednemu i drugiemu trzeba jeść dwie przekąski dziennie, rano i popołudniu.  Może to być garść orzechów, owoc czy jajko na twardo.

Jedz dobre węglowodany
Badania wykazały, że już po 2 tygodniach diety niskowęglowodanowej pojawia się uczucie zmęczenia i brak siły do ćwiczeń. Dokładnie przeciwnie działają węglowany zawarte z owocach, warzywach i pełnych ziarnach. W połączeniu z proteinami pobudzają mózg do produkcji hormonu szczęścia – serotoniny.

Na koniec polecamy przepis na rozweselający deser :)IMG_9532

Składniki (na jedną porcję):

  • 1-2 łyżki niesłodzonego kakao,
  • płaska łyżka cukru wanilinowego,
  • łyżeczka mączki ziemniaczanej,
  • szklanka mleka, banan,
  • łyżka pokruszonych orzechów włoskich.

Sposób przygotowania: Kakao wymieszaj z cukrem, mąką ziemniaczaną oraz zimnym mlekiem. Stale mieszając, podgrzej na małym ogniu, aż zgęstnieje. Do gorącego kremu dodaj pokrojony w plasterki banan i orzechy. Wystudź, wstaw do lodówki na 15 minut. Smacznego!

 

 

 

 

Źródła: poradnikzdrowie.pl, szybkaprzemiana.pl, kobieta.gazeta.pl, bsolutions.pl

BL197

Posiłek w pracy – jak się do tego zabrać?

Ssanie w brzuchu, zawroty głowy, a dzień w pracy dopiero się rozkręca… Brzmi znajomo? Wiele z nas nie dba o to, by zapewnić sobie zdrowe odżywianie poza domem. Pośpiech i stresująca praca nie sprzyjają zdrowym nawykom żywieniowym, zwłaszcza, jeśli nie wiesz, jak powinny wyglądać zdrowe i pożywne posiłki. Na efektywność w pracy wpływ ma nie tylko sen – odpowiednia dieta może poprawić koncentrację nawet o 20%.  Jak zatem poradzić sobie z burczącym brzuchem, gdy niespecjalnie starcza nam czasu i funduszy na restaurowanie się w pobliskich knajpkach?

Dlaczego większość z nas nie dba o to, co je w pracy? Najczęstszą wymówką jest braku czasu. Inną – strach przed pracodawcą, który mógłby uznać, że skoro celebrujemy posiłek zamiast połykać w biegu kanapkę, to marnujemy czas i powodujemy przestoje. Często mamy poczucie, że musimy być dobrymi pracownikami, a dobry pracownik to taki, który nie odchodzi od stanowiska pracy. Z drugiej strony kierujemy się opinią ogółu i nie chcemy wyłamywać się z szeregu. Skoro nikt w pracy nie je drugiego śniadaniato ja również nie będę. Szczególnie widoczne jest to wśród kobiet.

 

Zdrowe odżywianie źródłem energii

Blonde-woman-lunch_15445822Potwierdzają to badania „Co Polacy jedzą w pracy” – jedynie 4 proc. ankietowanych odchodzi od swojego stanowiska, by zjeść główny posiłek w spokoju. Średnio pracujemy 8–10 godzin, na dojazdy poświęcamy godzinę albo dwie, więc jesteśmy bez wartościowego posiłku ok. 12 godzin. Gdy wieczorem wracamy do domu, zjadamy jednocześnie śniadanie, obiad i kolację. Jakąkolwiek dietę sobie wymyślimy, wszystko pójdzie na marne, jeśli nie nauczymy się regularnie jeść w ciągu dnia. Zdrowe odżywianie poprawia koncentrację, wpływa na to, że jesteśmy bardziej wydajni i lepiej się czujemy. Co więcej, my nawet to wiemy, ale wypijamy kolejną kawę lub przegryzamy coś w biegu, wymawiając się brakiem czasu.

Z badań przeprowadzonych przez Instytut Badania Opinii Publicznej Homo Homini wynika, że aż 68 proc. Polaków nie znajduje czasu na główny posiłek w pracy. Prawie co druga osoba (blisko 40 proc.) żywi się jedynie kanapkami, a co dziesiąta nie je w pracy nic! Z tych, którzy w pracy „coś” jedzą, jedynie ok. 8 proc. zjada obiady przynoszone z domu, 9,5 proc. je sałatki, a 15 proc. – owoce. A przecież to, co jesz, wpływa na to, jak pracujesz. Czy masz energię, czy posiłek sprawił ci przyjemność, czy zregenerowałaś siły i możesz pracować z pożytkiem dla firmy. Pracownik głodny to pracownik rozdrażniony, który nie może się skoncentrować i który po prostu szybko się męczy. Praca przez 8 godzin to wydatkowanie dużej ilości energii, dzień w dzień. Musisz dostarczyć sobie paliwa, żeby zrealizować zawodowe cele.

Pośpiech, stawianie na wyniki i wydajność zakłóciły nasz biologiczny rytm. Na szczęście w cywilizowanych, czytaj: bardziej już świadomych społeczeństwach, uznano, że pracownik wydajny to pracownik najedzony. Stąd obowiązkowe przerwy obiadowe – w Hiszpanii, Włoszech czy Francji nie załatwisz niczego w porze lunchu.

Między 12 a 14 wszyscy pracujący Francuzi zobligowani są do wykorzystania przysługującej im godzinnej przerwy na obiad. W niektórych instytucjach francuscy pracownicy dostają dodatkowo talony, za które mogą wykupić obiad – posiłek we Francji jest bowiem celebrowany i niektórzy są gotowi długo czekać na stolik, byle tylko zjeść w ulubionej restauracji. W firmach, w których pracodawcy dbają o przerwy dla pracowników, obok sal do medytacji czy relaksu są specjalne pomieszczenia na wspólne obiady, a stołówkowe menu w niczym nie ustępuje temu restauracyjnemu – w niektórych oddziałach Google można zamówić m.in. pieczoną polędwicę z ziołami czy miecznika z grilla.

 

Jedz regularnie

zegar-biologicznyPięć posiłków dziennie może brzmieć zniechęcająco, ale już „zjedz coś niedużego i pożywnego co 3 godziny” brzmi bardziej realnie. Cały sekret polega na utrzymaniu odpowiedniego poziomu energii, węglowodanów dla naszego mózgu. Tak jak należy dokładać drewna do kominka, tak trzeba dostarczać substancje odżywcze do organizmu, aby utrzymać koncentrację i siłę do pracy. I myli się ten, kto uważa, że natłok obowiązku mu w tym przeszkadza. Według badań WHO, jeśli poświęcimy w sumie 30 minut dziennie na jedzenie w pracy, nasza efektywność może wzrosnąć o 20%. Czyli jedzenie wpłynie nie tylko na nasze zdrowie, lecz także na samopoczucie i sukcesy zawodowe, będziemy szybciej i lepiej wykonywać obowiązki, a w ten sposób – być  może oszczędzimy sobie nadgodzin. Trzeba to sobie dobrze rozplanować (warto też poradzić się specjalisty dietetyka) i przyzwyczaić się do tego planu, konsekwentnie go stosować.

Żelazne zasady to: zawsze zjeść śniadanie w ciągu 2 godzin od przebudzenia się. Śniadanie nie bez kozery nazywane jest najważniejszym posiłkiem w ciągu dnia. Podnosi nam ono poziom cukru we krwi, dzięki czemu na dłużej pozostajemy syci i nie kuszą nas już tak bardzo wysokokaloryczne i niezdrowe przekąski. Jeśli nie zdążymy zjeść go przed wyjściem do pracy, musimy posilić się od raz po przyjściu do firmy. Nie jedzmy w biegu i nie przejadajmy się. Na pierwszy posiłek warto wybrać np. kanapkę z razowego chleba z chudym mięsem i pomidorem czy sałatą.

Najważniejsze, jak „rozpalimy” w naszym kominku, później już tylko utrzymujemy płomień na odpowiednim poziomie. Po trzech godzinach, np. około godz. 10-11 zrobić 3-5 min. przerwy na jabłko, szklankę soku owocowego, jogurt, owocową herbatę, owsiane ciastko lub batonika białkowego. Następna 5-10 min przerwa około 14.00 – może ciepła miseczka zupy, albo warzywa lub sałatka.  I możemy wracać do pracy, dokończyć obowiązki, a tuż przed wyjściem około 17.00 zjeść owoc, wypić szklankę maślanki, zjeść kanapkę. W ten sposób sprawnie poradzimy sobie z pracą i nie wrócimy do domu głodni, czyli zmniejszymy ryzyko wieczornego podjadania. Aby spokojnie przespać noc, pozwolić organizmowi odpocząć, trzeba skończyć jedzenie na 3 godziny przed pójściem spać, czyli zwyczajowo przed 21.00.

zabieraj-zdrowie-ze-soba-.pngJeśli nasza praca cechuje się zmiennym rytmem, trzeba zachować przynajmniej porę śniadania i kolacji, a w ciągu dnia robić przerwy wtedy, kiedy jest to możliwe i kiedy czujemy pierwszy głód. Wystrzegajmy się długich przerw i uczucia głodu, towarzyszącego nam przez cały aktywny dzień w pracy oraz zaniedbywania śniadania i kompensowania go większym lunchem w pracy. Zbytnie obciążanie żołądka oraz długie godziny bez jedzenia sprawiają, że czujemy się wyczerpani i senni, rozdrażnieni i zdekoncentrowani.

Organizowanie i planowanie swojego menu w pracy naprawdę ma sens, ponieważ gdy będziemy głodni, nie sięgniemy po gotowe, niezdrowe potrawy, tuczący fast food czy gotowe dania cateringowe. Poza tym wszystko to, co oraz w jakiej ilości zjadamy w pracy, przekłada się potem na nasz apetyt po powrocie do domu.

Jeśli przez cały dzień je się mądrze, to wieczorem wystarcza już tylko mała kolacja. Planowanie swojego dziennego menu nie jest zajęciem trudnym czy pracochłonnym i szybko wchodzi w nawyk. Nagrodą za niewielki wysiłek będzie utrzymanie prawidłowej masy ciała oraz zdrowia.

Co jeść, a czego nie

Na pewno warto zrezygnować z zakupu wafelków, batoników, rogalików czy ciasteczek, bo tego rodzaju produkty nie nadają się na drugie śniadanie czy lunch. Najzdrowiej będzie przygotowywać sobie samemu posiłki i przekąski do pracy. Mamy tu całe pole do popisu: rozmaite surówki, sałatki z sosem na bazie oliwy z oliwek, a nie majonezu, kanapki z pieczonym drobiem, chipsy warzywne lub owocowe, jogurty naturalne z otrębami lub orzechami, owoce (np. borówki, maliny, jabłka), pokrojone w paski warzywa. Jeśli zdarzy się, że zapomnimy o przygotowanym w domu posiłku, to warto mieć zawsze zapasową torebkę orzechów, migdałów czy rodzynek w szufladzie, która na pewno zaspokoi nasz głód, a my nie będziemy musieli „ratować się” innymi niezdrowymi przekąskami, w tym przede wszystkim chipsami, cukierkami czy ciasteczkami.

Środowisko biurowe, z mało aktywnym trybem życia, bywa przyczyną uczucia zmęczenia czy infekcji u pracowników. Aby temu zapobiec, trzeba wybierać żywność, która dostarczy nam energii, wzmocni system odpornościowy i pomoże zachować jasność umysłu. Najlepszymi produktami w tym przypadku będą ryby z dużą zawartością kwasów omega 3, np. łososie, makrele oraz orzechy.

Unikajmy też produktów o wysokim indeksie glikemicznym, które powodują gwałtowne zmiany poziomu cukru we krwi. Po ich zjedzeniu mamy ochotę na słodycze, a nasza energia spada. Najbezpieczniej zjeść 2-3 kostki gorzkiej czekolady z minimum 70% kakao lub kilka suszonych owoców, najlepiej śliwek.

broodje-met-koffieJeśli nie masz czasu na zrobienie obiadu, najlepiej jest przygotować sobie lekką i pożywną sałatkę. Nie musi to być sama sałata polana oliwą z oliwek, dodatków do wyboru mamy naprawdę wiele. Weź 5 warzyw i sałatę i dodaj tuńczyka, łososia lub chudą wędlinę drobiową, ewentualnie pierś kurczaka upieczoną w naczyniu żaroodpornym z dodatkiem oliwy i curry, i gotowe. Przede wszystkim w takim daniu powinno się znaleźć jak najwięcej świeżych warzyw, te konserwowe są dobre, ale już bardziej kaloryczne. Szczególnie w gorące dni idealnie sprawdza się odświeżający ogórek, wyrazista rzodkiewka, sycąca cukinia, a także soczysta papryka. Oprócz tego możemy również wykorzystać pomidora (choć tutaj mała uwaga – w sąsiedztwie ogórka straci swoje właściwości) i kiełki, które stanowią bogactwo smaku, a przede wszystkim witamin. Ogromny wybór oferuje nam sałata, zamiast lodowej zdecydujmy się na rukolę, roszponkę czy sałatę rzymską. Świetnym dodatkiem jest także lekko gorz kawa cykoria czy delikatne, świeże liście szpinaku. Nie zapominajmy o owocach, które świetne komponują się z warzywami, zwłaszcza ananas, pomarańcza, arbuz czy truskawki. Jest również pewne zastrzeżenie, jako że w pracy musimy się czuć w pełni świeżo i pewnie, unikajmy raczej szczypiorku, czosnku i białej cebuli (czerwona jest zdecydowanie delikatniejsza). Zamiast nadmiernie solić nasze danie, użyjmy świeżych ziół, jak mięta, bazylia, koperek, kolendra czy oregano oraz soku z cytryny lub pomarańczy.  Znajdź trzy wersje swojej sałatki i zabieraj ją do pracy.

Z czasem nabierzesz takiej wprawy, że urozmaicisz jadłospis o nowe dodatki i wersje. Zupy-kremy też są bardzo proste do przygotowania: wstaw warzywa, kawałek chudego mięsa i włącz ulubiony serial, zdejmij garnek do wystudzenia i idź weź kąpiel. Na koniec zmiksuj zawartość i dopraw do smaku, zamiast śmietany dodaj chudy jogurt. Zainwestuj w pojemniki na żywność, dzięki którym Twoje posiłki na dłużej zachowają świeżość i zostaną bezpiecznie przetransportowane do pracy.

Jeśli czujesz, że nie masz dość siły na podjęcie wyzwania i brakuje ci pomysłów na posiłki w pracy, poradź się specjalisty dietetyka. Nie tylko pomoże zgubić zbędne kilogramy, ale nauczy Cię jak zdrowo
i smacznie się odżywiać, aby dobrze funkcjonować w pracy, podczas uprawiania sportów oraz jak  komponować posiłki dla całej rodziny. Dietetyk wspiera i służy radą, na każdy przypadek patrzy indywidualnie, pomoże Ci racjonalnie planować i efektywnie realizować plan, jakim jest zdrowe odżywianie się.

 

sodexo_infografika_do_badania_co_jedza_polacy_w_pracy

Trzy  przykładowe przepisy na zdrową i sycącą sałatkę do pracy

Sałatka z kaszą i świeżymi warzywami

Składniki:

szklanka kaszy pęczak,
rukola lub roszponka,
1 czerwona papryka,
1 duży pomidor,
1 mała czerwona cebula,
pęczek kolendry,
garść listków świeżej bazylii,
sok z 1 cytryny,
2 łyżki oliwy z oliwek.

Sposób przygotowania:

Kaszą pęczak gotujemy i studzimy. Warzywa kroimy i siekamy, wrzucamy do miski z kaszą, zalewamy sokiem z cytryny i oliwą oraz dodajemy pokrojoną kolendrę i listki bazylii, a następnie dokładnie mieszamy. Smacznego!

 

Sałatka ze szpinakiem i serem feta

Składniki:

ser feta,
rukola,
świeże liście szpinaku,
roszponka,
2 duże pomidory,
kiełki rzodkiewki,
czarne oliwki,
1 mała czerwona cebula,
oliwa z oliwek,
sok z wyciśniętej cytryny,
2 łyżeczki miodu.

Sposób przygotowania:

Ser feta kroimy w drobne kosteczki, mieszamy rukolę, liście szpinaku i roszponkę. Pomidory kroimy w kostkę, cebulę siekamy. Całość mieszamy, dodajemy kiełki rzodkiewki i oliwki. Oliwę, sok z cytryny i miód łączymy i przygotowujemy z nich sos, którym zalewamy sałatkę. !

Sałatka z grillowanym kurczakiem i ananasem

Składniki:

1 pierś kurczaka,
2 grube świeżego plastry ananasa,
mała czerwona cebulka,
2 cytryny,
świeże liście szpinaku,
świeża mięta,
świeża bazylia,
oliwa z oliwek,
słodka papryka,
mielony imbir,
sól,
pieprz,
2 ząbki czosnku,
suszona bazylia.

Sposób przygotowania:

Z oliwy z oliwek, cytryny, 2 posiekanych ząbków czosnku i sypkich przypraw przygotowujemy marynatę do kurczaka. Możemy filet nakłuć widelcem – przyspieszy to wchłanianie marynaty. Odstawiamy na 2 godziny do lodówki. Po wyjęciu, wrzucamy mięso na patelnię grillową i smażymy dopóki się nie zarumieni na brązowo. Po usmażeniu studzimy. Ananasa kroimy na kawałki, cebulę siekamy. Mieszamy ze szpinakiem, miętą i bazylią. Dodajemy mięso, skrapiamy sokiem z cytryny i oliwą z oliwek i jeszcze raz mieszam

 

 

 

Źródła: zdrowe-zywienie.wieszjak.polki.pl, wiecejnizzdrowie.pl, slimeo.pl, zwierciadlo.pl

Zapiekanka z kaszy jaglanej i bobu Pozytywne żywienie mbrzegowy

Kasza – źródło zdrowia – jej rodzaje i właściwości

Kasze królowały na polskich stołach przez stulecia. Chłopi wyrabiali je na własne potrzeby. W miastach produkcją i sprzedażą kasz zajmowali się krupierzy. Dziś mamy łatwy dostęp do wielu gatunków kasz. Kasza gryczana, jęczmienna, manna czy jaglana… , a wszystkie zawierają cenne minerały, witaminy i błonnik. Ale – choć stare porzekadło mówi, że od kaszy człowiek zdrów – trzeba wiedzieć, jaki rodzaj wybrać, bo niektóre kasze mogą nam zaszkodzić.

 

Perłowa i pęczak powstają z ziaren jęczmienia, kasza jaglana z prosa, manna i kuskus z pszenicy. Kukurydza jest surowcem do produkcji kaszy kukurydzianej, a z nasion gryki robi się kaszę gryczaną i krakowską. Najpierw ziarna zbóż są oczyszczane – pozbawiane części zewnętrznych, czyli okrywy nasienno-owocowej. Następnie, w zależności od rodzaju kaszy, ziarna są polerowane, krojone, mielone, prażone. Im mniej oczyszczone i rozdrobnione ziarno, tym kasza zawiera więcej cennych składników odżywczych.

 

Kasza dla figury i zdrowia

jednogarnkowe-danie-z-kasza-peczak-warzywami-i-kurczakiemPod względem wartości odżywczej kasze przewyższają ryż, makaron i ziemniaki. Są bogatym źródłem skrobi, która w organizmie rozkłada się powoli na glukozę – paliwo potrzebne do pracy mózgu i wszystkich innych komórek. 100 g ugotowanej kaszy manny pokrywa niemal całkowicie dzienne zapotrzebowanie na węglowodany. Kasze zawierają sporo białka roślinnego (ok. 100 g kaszy ma ok. 10 g białka). Ma ono niższą wartość odżywczą niż białko zwierzęce, bo brakuje w nim lizyny i tryptofanu (aminokwasów egzogennych, których nasz organizm nie potrafi wytwarzać sam). Dlatego najlepiej łączyć kaszę z mięsem lub mlekiem, by uzupełnić posiłek w potrzebne aminokwasy. W skład kasz wchodzą witaminy z grupy B: B1 (tiamina), B2 (ryboflawina), PP (niacyna), B6 (pirydoksyna), kwas foliowy i witamina E. Sporo jest również składników mineralnych, głównie potasu obniżającego ciśnienie, żelaza zapobiegającego niedokrwistości oraz magnezu korzystnie działającego na układ nerwowy i pracę mięśni (w tym sercowego). Kasze są też całkiem dobrym źródłem wapnia, miedzi, cynku, manganu i krzemu.

 

Kaszę powinni jeść:

  • nadciśnieniowcy i cierpiący na choroby serca i układu krążenia – kasze mają dużo potasu i bardzo mało sodu (o ile w ogóle ich nie solimy),
  • osoby zagrożone anemią – np. kasza jaglana i gryczana zawierają żelazo, kwas foliowy i witaminę E zapobiegające niedokrwistości,
  • osoby żyjące w ciągłym napięciu i mające skłonności do depresji – zawarte w ziarnach witaminy z grupy B łagodzą objawy stresu, wspomagają pracę układu nerwowego, poprawiają pamięć, polepszają nastrój,
  • diabetycy – kasze zawierają dużo skrobi, która łagodnie podnosi poziom glukozy i insuliny we krwi,
  • dzieci, kobiety w ciąży i karmiące, osoby starsze, rekonwalescenci – kasze gotowane na sypko lub rozklejane są lekko strawne.

Kasza nie dla każdego

Kasze zawierają sporo fosforu, chloru i siarki, które zakwaszają organizm. Częste jedzenie grubych kasz może zaszkodzić cierpiącym na wrzody żołądka i dwunastnicy, nadkwaśny nieżyt żołądka i refluks żołądkowo-przełykowy. Kasz tych nie powinny jeść osoby z gorączką, rozległymi oparzeniami, chorzy na nowotwory, wycieńczeni. Grube kasze podrażniają śluzówkę jelita i utrudniają wykorzystanie białka z pożywienia, które jest niezbędne do regeneracji organizmu, np. po operacjach.

 

Kasza jaglana 

171754To najstarsza znana kasza, zwana także jagłami. Otrzymuje się ją z nasion prosa. Pod względem wartości odżywczej dorównuje kaszy gryczanej. Ma mało skrobi, za to dużo białka. Wyróżnia się najwyższą zawartością witamin z grupy B: B1, (tiaminy), B2 (ryboflawiny) i B6 (pirydoksyny) oraz żelaza i miedzi. Ponadto jest lekko strawna i nie uczula, bo nie zawiera glutenu. Dlatego warto ją polecić osobom stosującym dietę bezglutenową, a także cierpiącym na niedokrwistość. Zawiera również lecytynę, sprzyjającą poprawie pamięci i koncentracji. W porównaniu do innych kasz, szczególnie grubych, zawiera nieco mniej błonnika. Z tego powodu mogą ją jeść osoby na diecie lekkostrawnej (najlepiej w postaci przetartej). Spośród innych kasz wyróżnia się ona ponadto sporą zawartością krzemu. Pierwiastek ten potrzebny jest nam przede wszystkim do wzmacniania ścięgien i tkanki kostnej. Polecany jest zatem osobom starszym czy po uszkodzeniach lub operacjach obejmujących kości. Jest on ponadto bezcenny dla naszych włosów. Nie dość, że ogranicza ich wypadanie, to jeszcze wzmacnia i przyspiesza wzrost. Podobnie wzmacniająco działa również na paznokcie oraz skórę – przede wszystkim poprawiając jej wygląd i zapobiegając wiotczeniu. Ze względu na swoje wartości odżywcze jest uznawana za jedną z najlepszych kasz (na równi z kaszą gryczaną), jednak nie jest wskazana w diecie niskoresztkowej, np. w przypadku osób cierpiących na przewlekle zapalenie trzustki.

Kasza jaglana jest świetnym dodatkiem do duszonych mięs i dań słodkich (np. zapiekanek ze śliwkami lub jabłkami).

 

Kasza manna (grysik)

Kasza manna wspomaga  właściwy rozwój i funkcjonowanie systemu nerwowego!To drobniutka kasza pszenna. Pozyskiwana jest w wyniku przemiału pszenicy, podczas którego otrzymuje się również mąkę i otręby. Spośród pozostałych rodzajów kasz wyróżnia ją przede wszystkim drobna struktura. Niestety w efekcie takiej obróbki, powstaje produkt zawierający niewielką ilość błonnika (szczególnie w porównaniu z kaszą gryczaną bądź kaszami jęczmiennymi), ale za to dostarczający nam dużą ilość skrobi i białka. W mannie znajdziemy ponadto jod – niezbędny dla naszego życia mikroelement, który musimy dostarczać sobie wraz z pożywieniem i wodą. Dzięki niemu tarczyca jest bowiem w stanie produkować hormony, współodpowiedzialne za wiele istotnych procesów, jakie zachodzą w naszym ciele, np. regulację temperatury czy przemianę materii. Ponieważ jest lekkostrawna, a więc doskonale nadaje się zarówno dla małych dzieci, rekonwalescentów po operacjach, jak i osób cierpiących na różnorodne schorzenia układu pokarmowego, np. przewlekłe zapalenie trzustki, choroby jelita cienkiego czy nieżyt żołądka. Można ją także spożywać w tzw. diecie ubogoresztkowej, polecanej zwłaszcza w chorobach zapalnych jelit, np. biegunkowej postaci zespołu jelita drażliwego. Wskazana jest również w chorobach przebiegających z gorączką, schorzeniach nerek i dróg moczowych. Ziarno pszenicy zawiera jednak najwięcej glutenu ze wszystkich zbóż. W związku z tym uzyskiwanej z niego kaszy nie powinni spożywać alergicy.

Najsmaczniejsza jest gotowana na gęsto (rozklejona). Można z niej przygotować zupy mleczne, kremy i budynie, a także stosować zamiast makaronu do rosołu lub zupy grzybowej.

 

Kasza kuskus

z10593395Q,kuskusTo drobna kasza, która podobnie jak kasza manna – produkowana jest (najczęściej) z pszenicy. Do wytworzenia kuskusa używa się jednak pszenicy twardej (makaronowej) o nazwie durum. Po oczyszczeniu i rozdrobnieniu ziarno jest gotowane na parze, co przyspiesza przygotowanie. Wystarczy zalać ją wrzątkiem i odstawić na 10 minut. Jest łatwo strawna i sycąca, bogata w węglowodany i białko, może być zatem cenna dla osób na diecie wegetariańskiej. Nie zawiera jednak błonnika, ma też mniej minerałów i witamin, oraz ma  najmniejszą ilość kwasów tłuszczowych, zarówno nasyconych, jak i nienasyconych. Podobnie jak kasza jęczmienna, kuskus wyróżnia się dosyć wysoką zawartością wapnia – materiału budulcowego naszych kości. Natomiast do kaszy gryczanej podobny jest pod względem wysokiej ilości sodu (odpowiedzialnego za regulację gospodarki wodnej w organizmie). Znajdziemy w nim również witaminy z grupy B (w szczególności B3, czyli niacynę), a także kwas foliowy. Ten rodzaj kaszy jest szczególnie zalecany dzieciom, kobietom w ciąży i osobom starszym.

Kuskus znakomicie smakuje na ciepło i na zimno, jako składnik sałatek. Ma delikatną orzechową nutę, nadaje się zarówno do dań ostrych, jak i słodkich. Jest doskonałym zamiennikiem ziemniaków czy makaronu, zwłaszcza dla osób zapracowanych. Aby jego ziarenka mniej się sklejały warto dodać do niego nieco tłuszczu, np. masła bądź oleju.

 

Kasza jęczmienna

SAMSUNG DIGITAL CAMERANajpopularniejsza w polskiej kuchni. Otrzymuje się ją z jęczmienia. W zależności od stopnia rozdrobnienia ziaren wyróżniamy: pęczak, kaszę grubą, średnią i drobną oraz perłową. Pęczak jest najmniej przetworzony, bo otrzymywany z całych, nie pokruszonych ziaren jęczmienia. To z niego jednak, poprzez rozdrobnienie ziaren, produkuje się najchętniej przez nas spożywaną kaszę perłową. Kasze z tej rodziny są dobrym źródłem witaminy PP (niacyny), która skutecznie obniża poziom cholesterolu we krwi, rozszerza naczynia krwionośne i poprawia wygląd skóry. Warto je polecić przy kłopotach z cerą oraz hipercholesterolemii. Najważniejszą zaletą kasz jęczmiennych jest spora zawartość tzw. rozpuszczalnego błonnika pokarmowego. Przyczynia się on przede wszystkim do obniżenia we krwi ilości tzw. złego cholesterolu (LDL). Przy tym, pomaga utrzymywać na stałym pułapie poziom glukozy w naszym organizmie, a także – wiążąc się z wodą – zapewnia uczucie sytości na dłuższy czas i usprawnia przemianę materii. Dzięki rozpuszczalnemu błonnikowi kasze te zapobiegają zaparciom, wzdęciom i bólom brzucha towarzyszącym zaburzeniom trawienia.

Najlepiej smakują jako dodatek do mięs i zapiekanek oraz niezastąpiony składnik krupniku. Pęczak ugotowany na sypko można też dodawać do sałatek zamiast ryżu.

 

Kasza kukurydziana

8936ec7d02Kasza czy też kaszka kukurydziana bywa również nazywana polentą. Wytwarzana jest z ziarna kukurydzy, zarówno w postaci drobnego, jak i grubego grysiku.  W krajach latynoamerykańskich przyrządza się z niej placki jadane jak chleb. Otrzymywana jest przez oczyszczenie i rozdrobnienie ziarna kukurydzy. Ma sporo “dobrego tłuszczu” oraz witaminę E. Białko zawarte w kukurydzy nie ma co prawda wysokiej wartości odżywczej (nie zawiera tryptofanu), ale nie wywołuje odczynów alergicznych. Ponieważ nie zawiera glutenu i dosyć rzadko uczula, jest szczególnie polecana małym dzieciom oraz alergikom. Warto włączyć ją do jadłospisu chorym na hiperlipidemię, hipercholesterolemię, miażdżycę i w profilaktyce niedokrwiennej choroby serca. W związku z tym, że właściwościami bardzo przypomina kaszę mannę (a nawet znajdziemy w niej mniej błonnika), podobnie do niej jest zalecana w dietach ubogoresztkowej oraz lekkostrawnej. Ze względu na to, że wyróżnia ją nieco wyższa niż w przypadku innych kasz ilość węglowodanów, będzie też dobrym posiłkiem, w sytuacji, gdy zabraknie nam energii. Spośród innych kasz wyróżnia się najwyższą zawartością witaminy A. W naszym ciele odpowiada ona przede wszystkim za piękny i zdrowy wygląd skóry (zapobiega m.in. jej twardnieniu i suchości). Chroni również nasz wzrok i prawidłowość widzenia, zwłaszcza po zmroku. W kaszce kukurydzianej jest o tyle bezpieczna, iż zwykle nie tracą jej gotowane produkty. Ponieważ jednak witamina ta rozpuszcza się w tłuszczach, warto do naszej polenty dodać np. nieco masła lub oleju. Kaszkę kukurydzianą uważa się ponadto za bogate źródło selenu. Pierwiastek ten to przede wszystkim nasz sprzymierzeniec w walce z wolnymi rodnikami. Ponadto jest on istotny dla funkcjonowania chociażby układu odpornościowego czy tarczycy, a także pomaga, gdy cierpimy na zaburzenia nastroju czy nadmierną nerwowość.

Najsmaczniejsza jest (gotowana na gęsto – rozklejana) z mięsem i warzywami.

 

Kasza gryczana

z12737263QUważana jest za jedną z najzdrowszych kasz. Powstaje z łuskanych i prażonych ziaren gryki. Zawierają one dużo białka o wysokiej wartości odżywczej – bogate w lizynę i tryptofan, których nasz organizm sam nie potrafi wytwarzać. Ponadto kasza gryczana zawiera sporo kwasu foliowego, jest i spośród wszystkich kasz najbogatsza jest w potas, fosfor (który – podobnie jak wapń – stanowi materiał budulcowy naszych kości i zębów), magnez (dbający w szczególności o nasz układ nerwowy), a także sód (regulujący np. gospodarkę wodną ciała) i cynk (odpowiedzialny chociażby za wygląd skóry i paznokci).

W przeciwieństwie do innych kasz nie zakwasza organizmu. Zawarta w niej skrobia chłonie niewiele wody, a potem bardzo powoli ją oddaje. Dlatego po ugotowaniu kasza jest bardzo delikatna. Kasza gryczana zawiera przede wszystkim dużą ilość błonnika, pobudzającego perystaltykę jelit i pomocnego zwłaszcza przy zaparciach. Z drugiej strony znaczna zawartość skrobi, powoli rozkładanej w naszym organizmie na glukozę, zapewni nam sytość na długi czas i pomoże powstrzymać nagłe napady głodu. Warto ją zatem włączyć do menu wtedy, gdy staramy się utrzymać sylwetkę. Kaszę gryczaną warto polecić przy dolegliwościach układu krążenia, zwłaszcza nadciśnieniu. Nie zawiera glutenu, może być stosowana w diecie bezglutenowej. Przy tym w kaszy tej znajdziemy także mnóstwo białka roślinnego zbliżonego właściwościami do białek obecnych w roślinach strączkowych. Jest ono o wiele cenniejsze niż to pochodzące ze zbóż, gdyż – w przeciwieństwie do nich – jest dla nas lepiej przyswajalne. Z białek tych nasz organizm pozyskuje ponadto aminokwasy, których nie jest w stanie sam wytworzyć. Należą do nich np. lizyna i tryptofan – pomocne chociażby w regulacji nastroju. Jest ona dodatkowo bogatym źródłem różnorodnych witamin i minerałów. Przede wszystkim zawiera rutynę (witamina P), która ułatwia wchłanianie witaminy C, ale też pomaga wzmacniać naczynia krwionośne. Z tego powodu kasza gryczana może być spożywana przez osoby cierpiące np. na żylaki czy hemoroidy. Przeciwwskazaniem do jej spożywania jest natomiast przewlekłe zapalenie trzustki. Grube kasze powinno się także ograniczyć cierpiąc na przykład na przewlekły nieżyt jelit, zaparcia nawykowe, a także w biegunkowej postaci zespołu jelita drażliwego.

Najsmaczniejsza i najzdrowsza jest kasza gryczana gotowana na sypko. Doskonała do zrazów i zsiadłego mleka. Można z niej przyrządzać placki, pasztety, nadzienie do kurczaka, słodkie zapiekanki lub zemleć w młynku i używać zamiast mąki gryczanej do naleśników i wypieków.

Rozdrobniona wypolerowana kasza gryczana zwana krakowską ma mniej składników odżywczych niż tradycyjna. Wykorzystuje się ją do dań słodkich lub miesza z suszonymi grzybami, koperkiem i czosnkiem i podaje jako dodatek do mięsa.

 

Jak gotować kasze?

KaszaKasze grube, zwłaszcza gryczana, zazwyczaj są zanieczyszczone – przed gotowaniem trzeba je więc kilka razy wypłukać w zimnej wodzie i osączyć. By ugotować kasze grube na sypko i zachować cenne składniki – zwłaszcza minerały i witaminy z grupy B (które rozpuszczają się w wodzie) – należy użyć odpowiedniej ilości wody. I tak:

  • na 1 szklankę kaszy gryczanej lub krakowskiej bierzemy 2 szklanki wody;
  • na 1 szklankę pęczaku – 3 szklanki wody;
  • na 1 szklankę kaszy jaglanej, jęczmiennej (perłowej i mazurskiej) – 2,5 szklanki wody.

Ziarenka nie będą się sklejały, jeśli do gotowania dodamy tłuszcz, np. masło (łyżka na 100 g kaszy). Zamiast tego możemy przed ugotowaniem kaszę wymieszać z roztrzepanym jajkiem lub białkiem (białko na 30 g kaszy), a następnie wysuszyć w piekarniku – tak przygotowuje się np. kaszę krakowską. Będzie sypka, ale chudsza. Kasze gotujemy pod przykryciem do czasu, aż ziarenka wchłoną całą wodę. Rozklejane kasze drobne należy przed gotowaniem wymieszać z niewielką ilością wody lub mleka i przelać do wrzątku w proporcjach:

  • 1 szklanka kaszy manny, kukurydzianej lub krakowskiej na 4 szklanki wody lub mleka;
  • 1 szklanka kaszy jęczmiennej perłowej, mazurskiej lub jaglanej na 3,5 szklanki wody.

Gotujemy, aż kasza się rozklei. Cały czas mieszamy, by się nie przypaliła.

 

Źródła: m.zdrowie.gazeta.pl, poradnikzdrowie.pl

6754558-kobieta-pijaca-herbate-900-600

Herbata – jej rodzaje i właściwości

Herbata, to napój kojarzony przede wszystkim z Anglią, jednak w Polsce herbata również cieszy się dużym powodzeniem,  gdyż statystyczny Polak pije dwie-trzy herbaty dziennie. Herbata występuje w wielu odmianach – jest czarna, zielona albo czerwona, a nawet żółta i biała i można ją przyrządzać i pić na różne sposoby. Jest to napój arystokratów i zwyczajnych ludzi. Poznaj jej lecznicze właściwości i podążaj za słowami mistrza herbacianej ceremonii Tien Ji-henga: “Pijmy złocisty napar, by zapomnieć o zgiełku tego świata”.

 

Ta wiecznie zielona z10491681Qroślina o nieco owalnych, gładkich i błyszczących liściach,  należąca do rodziny kameliowatych, przywędrowała do nas z Chin. Tam była znana medykom już 2 tysiące lat p.n.e. Kapłani z herbacianych listków sporządzali cierpki, orzeźwiający napój używany przy rytuałach religijnych. Dopiero w V w. n.e. herbatę zaczęto pić w Chinach powszechnie. Herbata stała się napojem narodowym. Dzisiaj największe jej plantacje znajdują się w Chinach, Japonii,  Indiach, Sri Lance, Indonezji, a także w Wietnamie, Bangladeszu, Iranie oraz na Tajwanie. Liście herbaty zrywa się dopiero po 4-5 latach od posadzenia krzewów. Zbiory odbywają się kilka razy w roku i trwają od początku kwietnia aż do września. Znawcy twierdzą, że im wcześniejsze, tym lepsza herbata.

W ciągu dnia możemy pozwolić sobie na kilka filiżanek złocistego naparu. Najsilniejsze działanie pobudzające ma herbata parzona krótko (do 3 minut), ponieważ w pierwszych minutach do wody przedostaje się najwięcej kofeiny. Dłuższy czas parzenia zmienia właściwości herbaty na bardziej uspokajające. Liście herbaty mogą zawierać nawet kilkakrotnie więcej kofeiny (w herbacie nazywana też teiną) niż ziarna kawy. Gotowy napar herbaciany ma jej jednak mniej niż kawowy, ok. 30 mg w filiżance. Jest to związane z wykorzystywaniem niewielkiej ilości suszu do parzenia.

 

5 wcieleń herbaty

Czarna

307abbbc1c292aad7e59e791bb4e8cb65110-37-1000-609-01

To całkowicie sfermentowana herbata, wysuszona w gorącym strumieniu powietrza. Daje napar o intensywnej barwie, wyrazistym smaku i aromacie. Wśród wielu głosów dotyczących walorów innych gatunków herbat, ta najczęściej wybierana, bo stanowiąca aż 80% wyborów konsumentów na świecie ­– wciąż bywa niedoceniana. Pomimo iż w porównaniu z resztą mieszanek zawiera najmniej cennych antyoksydantów, posiada inne, wyjątkowe właściwości. Badania dowodzą, że w procesie fermentacji (który przy wytwarzaniu herbaty czarnej trwa najdłużej), powstają teaflawiny i tearubiginy, które mają równie dobroczynny wpływ na nasz organizm co antyoksydanty.. Czarna herbata działa rozgrzewająco i bakteriobójczo, a regularnie pita poprawia koncentrację i sprawność myślenia, wpływa również korzystnie na układ krwionośny. Zawiera dużo garbników i kofeiny oraz katechin.Producenci często wzbogacają ją owocami, kwiatami, wanilią czy rumem. Aromatyzowana bergamotką daje gatunek Earl Grey.

Listki zalewa się wodą o temp. Ok. 85 st. C i przykrywa. Napar gotowy jest po 3-5 minutach.

 

Zielona

zielona_herbata

Świeżo zerwane liście zostawia się do przeschnięcia, a następnie podgrzewa, by zatrzymać proces fermentacji. Gorzkawy napar ma barwę cytrynowo-żółtą. Zawiera mniej kofeiny i garbników niż herbata czarna, ale zawartość katechin jest pięciokrotnie wyższa. Dlatego uważa się, że herbata zielona jest najzdrowsza. Napar z zielonej herbaty bogaty jest w minerały i mikroelementy, takie jak: żelazo, cynk, potas, sód i wapń, nie brak mu również witamin: A, B, B2, B6, C, E, K, PP. Najlepiej oczyszcza z toksyn i powstrzymuje procesy starzenia. Chroni serce, ma właściwości przeciwbakteryjne i przeciwwirusowe, obniża poziom cholesterolu, normalizuje ciśnienie. Jako jedyna z herbat przynosi ulgę osobom cierpiącym na nadkwasotę. Zawarty w niej fluor wzmacnia kości i zapobiega próchnicy zębów. Jako źródło L-teaniny zielona herbata jest dobrą, naturalną alternatywą dla środków uspokajających. Znawcy podkreślają jej leczniczy wpływ na zaburzenia trawienne, bóle głowy, a także problemy ze wzrokiem czy zatrucia alkoholowe. Badania dowodzą również, że zawarte w zielonej herbacie katechiny zapobiegają i łagodzą stany zapalne jamy ustnej, co znalazło odzwierciedlenie w obniżonym aż o 22% występowaniu próchnicy zębów u dzieci, które przez 5 lat codziennie po obiedzie wypijały filiżankę tego naparu. Zielona herbata polecana jest również osobom dbającym o linię, gdyż zawarte w niej polifenole stymulują organizm, regulując procesy trawienne i przyspieszając przemianę tłuszczu w energię. Często jest aromatyzowana owocami i kwiatami.

Listki (łyżeczka na filiżankę) zalewa się wodą o temp. 80-90 st. C i parzy ok. 3-5 minut. Niektóre gatunki można zaparzać dwu- lub trzykrotnie, przy czym pierwsze zaparzenie daje napar pobudzający, drugie – uspokajający..

Czerwona

czerwona-herbata

Inaczej Oolong, czyli herbata poddawana bardzo krótkiemu procesowi fermentacji. Odmiana Pu-erh musi dodatkowo leżakować (nawet 50 lat). Napar ma intensywny smak i nieco błotny zapach. Zawiera najwięcej mikroelementów i kofeiny. Obniża poziom cholesterolu, poprawia pamięć, normalizuje ciśnienie, działa moczopędnie. Pomaga w walce z nadwagą, dlatego też nazywana jest przez Amerykanów niszczycielem tłuszczu – badania dowiodły bowiem, że wypijanie kilku filiżanek dziennie u 88% osób spowodowało spadek wagi między 3,2 a 10,8 kg przy zachowaniu dotychczasowej diety! Wspaniale oczyszcza organizm z toksyn. Zawiera wiele korzystnych dla zdrowia składników, takich jak: garbniki, alkaloidy, flawonoidy, minerały (wapń, magnez, cynk, mangan, miedź, selen) oraz witaminę C.

Zalewa się ją wrzątkiem, parzy pod przykryciem 3-5 minut i pije bez cukru, bo może on zneutralizować niektóre lecznicze właściwości napoju.

 

Biała 

biala-herbata

Pączki listków, które nie zdążyły się jeszcze rozwinąć, suszy się w dość niskiej temperaturze, dzięki czemu susz ma srebrzysty odcień. Jasnożółty napar jest delikatny w smaku. Zawiera stosunkowo mało kofeiny, za to jest bogaty w cenne katechiny. Już kilka lat temu została okrzyknięta eliksirem młodości. Wszystko to ze względu na zawartość polifenoli, które zwalczają w naszym organizmie sprzyjające starzeniu wolne rodniki. Okazuje się, że filiżanka białej herbaty zawiera ich 12 razy więcej niż szklanka soku pomarańczowego, który również uchodzi za bogate źródło polifenoli! Spośród wszystkich herbat ma również najsilniejsze działanie antyoksydacyjne i antymutagenne, polecana jest więc przede wszystkim osobom, w których rodzinach występowały nowotwory. Biała herbata stanowi również bogate źródło witaminy C oraz kofeiny, warto więc, by spożywały ją osoby, które intensywnie pracują umysłowo, zwłaszcza w czasie upałów. Napar z tej drogocennej odmiany jest wspaniałą alternatywą dla kawy – jest bowiem dużo zdrowszy, a pobudza podobnie mocno, redukując również napięcie i stresy.

Do kupienia w postaci skręconych listków i zwijanych kulek o kształcie truskawki lub mniejszych wielkości perły. Parzy się je w temp. 85 st. C przez 7-10 min.

 

Żółta

Camomile infusion

W Europie prawie nieznana. Jest przygotowywana z najmłodszych pędów i pączków liści, które ulegają częściowej (12-15%) fermentacji podczas procesu zwijania. Smakiem i aromatem jest zbliżona do herbaty zielonej najwyższej jakości i tak samo działa. Parzy się ją tak jak zieloną.

 

Oznaczenia herbaty na opakowaniach

Na opakowaniu herbaty obok jej nazwy, kraju pochodzenia surowca i nazwy producenta, znajdziemy też dodatkowe oznaczenia.

  • Blend – mieszanka różnych herbat.
  • Broken (B) – susz z łamanych liści, który daje bardzo mocny napar.
  • Dust – najmniejsze okruszki herbaty z ostatniego przesiewu. Są bardzo sfermentowane i dlatego dają mocny napar już po krótkim zaparzaniu. Najczęściej wyrabia się z nich herbaty ekspresowe.
  • Fannings – pokruszone odsiewy liści herbacianych, dają mocno zabarwiony aromatyczny napój.
  • Flowery (F) – herbata zawierająca najmłodsze pędy tzw. flesze z pączkiem i dwoma listkami.
  • Golden (G) – wysokogatunkowa herbata dająca bursztynowy napar.
  • Orange (O) – nie ma nic wspólnego z pomarańczą, oznacza królewski gatunek herbaty otrzymywany z drugich liści na gałązce.
  • Pekoe - susz z liści grubych i krótkich.
  • Pure – bez żadnych domieszek, czyli herbata jednego gatunku o naturalnym aromacie.
  • Souchong (S) – herbata zawierająca duże, twarde, zwijane podłużnie liście o nierównych brzegach. Tak określa się też chińskie herbaty dymne.
  • Specjal lub Supreme – herbata wyjątkowa, doskonała, ale należy to traktować raczej jako zachętę do kupna niż określenie rodzaju herbacianego surowca.
  • Tip (T) – herbata najwyższej jakości, otrzymywana z nierozwiniętych pączków liściowych lub zawierająca ich znaczne domieszki.
  • Jeśli więc na opakowaniu widnieje skrót FOP (Flowery Orange Pekoe) – oznacza on herbatę bardzo wysokiej jakości składającą się z końcowego pączka i pierwszego liścia pędu. Zawiera tipsy – miękkie, młode liście i nie do końca rozwinięte pędy. Choć droga, warta jest swej ceny!Zielona-herbata-w-kosmetykach

Z różnych stron światakeep-calm-and-drink-tea

Tak modne ostatnio Yerba Mate czy Rooibos – choć nazywamy je herbatą – nie mają nic wspólnego z krzewem herbacianym. Ale – podobnie jak z herbaty – robi się z nich smaczny, zdrowy napar.

  • Yerba Mate: wytwarza się ją z liści ostrokrzewu paragwajskiego. Napar jest zielonobrązowy, cierpki i aromatyczny. Zawiera m.in. kofeinę, dzięki czemu zwalcza senność i zmęczenie. A spore ilości witamin A i C wzmacniają organizm. Działa moczopędnie i hamuje apetyt, pomaga więc przy odchudzaniu. Występuje w odmianach Green i Brown (liście są suszone w dymie z ogniska i dają bardziej cierpki smak i wyraźniejszy aromat).
    Sposób parzenia: łyżeczkę suszu zalewamy kilkoma łyżkami zimnej wody, którą po chwili odlewamy. Listki zalewamy gorącą wodą (nie wrzątkiem!) i po 5 minutach napój jest gotowy. Liście możemy zaparzać ponownie 3-4 razy.
  • Lapacho: surowcem jest drobno pocięta kora Tabebuia avellanede, drzewa rosnącego w Andach. Napar zawiera bardzo korzystną dla naszego zdrowia kombinację minerałów i mikroelementów, która wzmacnia siły obronne oraz odtruwa i odkwasza organizm. Ma właściwości antybiotyczne i przeciwwirusowe. Potwierdzono też, że obniża poziom cukru we krwi.
    Sposób parzenia: kopiastą łyżkę stołową Lapacho zalać ok. pół litra zimnej wody, doprowadzić do wrzenia, gotować (na małym ogniu) przez 5 minut, pozostawić pod przykryciem na ok. 15-20 minut. Do wywaru dodać soku z cytryny (przyspiesza wchłanianie minerałów).
  • Rooibos: to suszone, pocięte liście i małe gałązki z czerwonokrzewu rosnącego w południowej Afryce. Herbata bogata jest w wit. C, składniki mineralne oraz przeciwutleniacze. Łagodzi dolegliwości żołądkowe, uspokaja, działa łagodnie nasennie i pomaga przy bólach głowy. A ponieważ zawiera dużo fluoru, wzmacnia zęby i chroni przed chorobami dziąseł. Nie zawiera kofeiny, dlatego może być bez obaw podawana dzieciom.
    Sposób parzenia: susz zalać wrzątkiem (łyżeczka na szklankę wody) i pozostawić na ok. 5 minut. Napar można dosłodzić miodem.
  • Honeybush: to susz z listków, młodych łodyżek i kwiatów występującego w południowej Afryce miodokrzewu. Napar jest słodkawy, żółtoczerwony, o wyraźnym miodowym i orzeźwiającym zapachu. Zawiera związki obniżające ciśnienie krwi, poziom cukru i cholesterolu. Korzystnie wpływa na drogi oddechowe i podnosi ogólną odporność organizmu.
    Sposób parzenia: łyżeczkę suszu zalewamy szklanką wrzątku, przykrywamy i parzymy ok. 5 minut. Dobrze smakuje z mlekiem i jako herbata mrożona.

 

Przeciwwskazania

Herbata jest napojem o dużych właściwościach zdrowotnych, ale istnieje kilka faktów, o których powinniśmy pamiętać:

  • dzienna porcja herbaty nie powinna przekraczać czterech-pięciu filiżanek, najlepiej pić ją godzinę po posiłku. Spożywanie jej w zbyt dużej ilości może sprawić, że zawarte w niej garbniki podrażnią błonę śluzową, co negatywnie wpłynie na wchłanianie składników pokarmowych. Co więcej, nadmiar garbników niszczy witaminę B1;
  • polifenole zawarte w herbacie mają zasadniczo dobroczynny wpływ na zdrowie, ale mogą też blokować wchłanianie żelaza. Aby zneutralizować ten efekt należy spożywać produkty bogate w witaminę C, zwiększającą przyswajanie żelaza;
  • wypicie zbyt dużej ilości herbaty (szczególnie mocnej) przed snem może powodować bezsenność.

Źródła: poradnikzdrowie.pl, portalaktywni.com, herbaciani.pl

gluten_mandala-832x554

Jak komponować dietę bez glutenu

Dla jednych obowiązkiem, dla drugich żywieniowym wyborem, ale trzeba wiedzieć, że dieta bezglutenowa nie jest łatwa w stosowaniu. Trzeba wykreślić z jadłospisu nie tylko oczywiste produkty zawierające gluten, lecz także uważać na te, w których gluten jest ukryty. Źródłem glutenu są pszenica, żyto, pszenżyto, orkisz i jęczmień. Może nim być także owies, ze względu na wysokie ryzyko zanieczyszczenia jego upraw zbożami glutenowymi. Dieta bezglutenowa jest przeznaczona głównie dla osób z alergią na gluten lub celiakią. Należy zaznaczyć, że są to dwa odrębne schorzenia mieszczące się w pojęciu nietolerancji pokarmowych i nie należy ich ze sobą mylić. Celiakia nie należy, tak jak alergia na gluten, do alergii pokarmowych – to choroba o podłożu autoimmunologicznym. Co prawda w obu przypadkach podstawową metodą leczenia jest eliminacja glutenu, jednak po stwierdzeniu celiakii, dieta eliminacyjna musi być przestrzegana do końca życia, natomiast dieta pokarmowa może z czasem zmniejszyć swoje nasilenie, a nawet ustąpić całkowicie.

 

Dieta bezglutenowahttp://www.dreamstime.com/-image18722911

Przede wszystkim kupuj żywność oznaczoną nazwą „produkt bezglutenowy” lub znakiem graficznym przedstawiającym przekreślony kłos, ponieważ nad tymi produktami kontrolę sprawują organizacje chorych na celiakię. Właśnie ten napis czy symbol powinien być dla ciebie pierwszą informacją, która pozwoli ci zacząć się w ogóle zastanawiać nad zakupem tego produktu. Możesz też wybrać sklepy, które w swoim asortymencie mają jedynie produkty bezglutenowe. Wtedy będziesz mieć pewność, że to co zjesz, nie będzie miało złego wpływu na twoje zdrowie.

W diecie bezglutenowej bezpieczne są produkty z mąki kukurydzianej, ryżowej, sojowej, gryczanej, prosa, amarantusa, komosy ryżowej, ponieważ te rośliny naturalnie nie zawierają glutenu. Bez przeszkód mona spożywać także odpowiednio przetworzone zboża glutenowe. W jadłospisie mogą znaleźć się również kasza jaglana, orzechy, soczewica, ciecierzyca, sezam, siemię lniane i ziarna słonecznika, a także bezglutenowy owies. Jednak tutaj ważna uwaga – mąka kukurydziana, ryżowa, gryczana dostępne w sprzedaży mogą być zanieczyszczone glutenem, na skutek np. mielenia w tym samym młynie albo przetwarzaniu w tym samym zakładzie zbóż bezglutenowych i glutenowych.

Produkty bez dodatku glutenu

  • Napoje Kawa (byle nie rozpuszczalna), herbata, herbatki ziołowe, kakao naturalne, rum, wino gronowe, woda mineralna.
  • Produkty mleczne Mleko, jogurty, maślanka, kefir,, sery białe, feta (uważaj na śmietanę, sery żółte, topione, homogenizowane).
  • Mięsa i ryby Świeże mięso, podroby, ryby, owoce morza, wędliny wysokogatunkowe (szynka, polędwica).
  • Tłuszcze Masło, masło roślinne, margaryny, oleje, oliwa z oliwek, tran.
  • Warzywa i owoce Możesz jeść bez ograniczeń, ale uważaj na te przechowywane – np. jabłka.
  • Pieczywo, kasze, płatki Pieczywo i makarony bezglutenowe, kasza kukurydziana, jaglana, gryczana, kleik ryżowy, kukurydza prażona, chrupki czyste kukurydziane.
  • Słodycze Cukier, miód, galaretki, budynie i kisiele na bazie mąki ziemniaczanej, orzechy, migdały, mak, sezam, czekolada mleczna i gorzka, landrynki, lizaki, dropsy bez dodatku słodu i skrobi, słodycze bezglutenowe.
  • Inne Proszek do pieczenia bezglutenowy, soda oczyszczona, czysta żelatyna, drożdże, zioła i jednorodne przyprawy, ocet winny, siemię lniane, czysty przecier pomidorowy, jajka.

W jakich produktach może być ukryty gluten

dieta_bezglutenowaOsoby na diecie bezglutenowej muszą uważnie czytać etykiety, ponieważ gluten może być ukryty w wielu produktach. Ten składnik nadaje żywności odpowiednią konsystencję, dlatego dodaje się go m.in. do wędlin, ryb w puszkach, dań gotowych, zup w proszku, wyrobów garmażeryjnych czy sosów. Mogą zawierać go także jogurty, lody, napoje, jak również owoce i warzywa – mrożone i te z puszki. Gluten mogą zawierać także owoce suszone (niekiedy są posypywane mąką, żeby zapobiec sklejaniu), jak również wsady owocowe. Gluten występuje także w postaci słodu jęczmiennego, dlatego można go znaleźć w płatkach śniadaniowych, i hydrolizowanego białka roślinnego. Może znajdować się także w niektórych preparatach do odchudzania, lekach i preparatach wielowitaminowych, jak również wybranych aromatach i cukrze waniliowym. Należy także uważać na glutaminian sodu – ten pochodzący z pszenicy również może zawierać gluten. Jeśli w składzie jest podany glutaminian, a nie ma informacji, że produkt może zawierać gluten, to wydaje się, że taki produkt jest bezpieczny. To samo dotyczy skrobi modyfikowanej (z pszenicy) i syropu glukozowo-fruktozowego (z pszenicy).

Czyste alkohole są bezpieczne dla osób na diecie bezglutenowej. Powinny one uważać na wódki „kolorowe”. W nich gluten może ukrywać się pod postacią aromatów, barwników i wszelkich innych dodatków. Ślady glutenu mogą pojawić się w gorzkiej żołądkowej i żubrówce, ale jego zawartość jest dopuszczalna w diecie bezglutenowej. Z diety należy wyeliminować piwo, w składzie którego znajduje się słód jęczmienny.

Można go znaleźć również w innych produktach. I to wcale nie tak oczywistych. Oto one:

  • Napoje: kawa zbożowa, kakao owsiane, napoje słodzone słodem jęczmiennym, piwo
  • Przetwory mięsne: wędliny, konserwy rybne i mięsne, wędliny podrobowe (kaszanka, pasztetowa, pasztet), parówki, gotowe kotlety mielone, pulpety, hamburgery
  • Produkty mleczne: jogurty owocowe, maślanki smakowe, napoje czekoladowe, produkty light, serki topione, tanie sery żółte (tzw. wyroby seropodobne) oraz sery białe do serników.
  • Przyprawy: majonezy i gotowe sosy i dipy oraz sałatki z tymi sosami, przeciery pomidorowe, musztardy, keczupy, sosy i zupy w proszku, sosy sojowe, kostki bulionowe, mieszanki przypraw (np. curry, vegeta).
  • Słodycze i przekąski: guma do żucia, żelki, nadziewane cukierki, batony, budynie, lody, czekoladki, chipsy.
  • Inne: proszek do pieczenia, niektóre aromaty, cukier waniliowy.

infografika_gluten

Nawet śladowe ilości glutenu mogą wywołać dolegliwości. Dlatego staraj się przestrzegać kilku zasad:

  • Wybieraj jak najmniej przetworzone (naturalne) produkty.
  • Do zagęszczania zup i sosów używaj mąki ziemniaczanej, kukurydzianej lub ryżowej. Do panierowania, używaj bułki tartej bezglutenowej (dostępnej w sklepach ze zdrową żywnością), mąki lub kaszki kukurydzianej, sezamu, migdałów, orzechów.
  • Do pieczenia ciast kupuj gotowe mieszanki mąk bezglutenowych (kupisz je w sklepach ze zdrową żywnością) oraz bezglutenowego proszku do pieczenia.
  • Przygotowując jednocześnie bezglutenową i glutenową potrawę, używaj osobnych sztućców i naczyń. Unikaj krojenia swojego pieczywa na tej samej desce, na której krojony był wcześniej zwykły chleb. Makaron bezglutenowy nie powinien być osączany na tym samym sitku, co pszenny. W maśle, dżemie, pastach nabieranych ze wspólnego naczynia mogą znaleźć się okruchy pszennego chleba. Zadbaj więc o osobne pojemniki dla osoby chorej na celiakię.

produkt_bezglutenowy

Przykładowe przepisy na diecie bezglutenowej

Sernik bezglutenowy

Składniki 2 kg białego sera zmielonego bezglutenowego, 1 i 1/4 szklanki oleju rzepakowego, 9 jaj, 0,75 l mleka, 4 szklanki cukru, cukier waniliowy, 3 sztuki budyniów śmietankowych bezglutenowych.
Przygotowanie Spód ciasta przygotowujemy według przepisu podanego na opakowaniu, a pozostałe składniki potrzebne do przygotowania masy serowej, mieszamy mikserem. Pieczemy przez 45 minut w temperaturze 180 stopni.

Bułeczki kukurydziane

Składniki 200 g mąki (bez dodatku glutenu!), 100 g drobnej kaszki kukurydzianej, 1 łyżeczka proszku do pieczenia, 1/2 łyżeczki sody, 1/2 łyżeczki przyprawy indyjskiej, 2 jajka, 150 ml mleka sojowego, 100 ml wody, 50 ml oleju, 3 łyżki sera żółtego.
Przygotowanie Oddzielnie mieszany składniki suche i mokre, a następnie łączymy i nakładamy do foremek muffinkowych. Wkładamy do piekarnika na ok. 15 minut i pieczemy w temperaturze 180 stopni.

Bezglutenowe naleśniki z kurczakiem i warzywami

Składniki Średnia pierś z kurczaka, papryka czerwona, ogórek zielony, 8 małych pieczarek, sól i pieprz, olej do smażenia, składniki na naleśniki.
Przygotowanie Naleśniki przyrządzamy według podanego powyżej przepisu, umytą i pokrojoną w paski pierś z kurczaka smażymy na patelni, a następnie zapiekamy z warzywami przez 10 minut. Farsz nakładamy do naleśników i zawijamy.

 

Należy pamiętać, że dieta bezglutenowa nie jest dietą odchudzającą. Kaloryczność wysoko przetworzonych produktów bezglutenowych jest zbliżona do tradycyjnych. Na przykład kromka chleba bezglutenowego to 242 kcal, a zwykłego ok. 254 kcal. Z kolei tradycyjny rogalik francuski ma 392 kcal, a jego bezglutenowy odpowiednik 388 kcal.

 

Polecamy stronę, gdzie znajdziecie dużo przepisów bezglutenowych:  Dieta bezglutenowa – przepisy.

 

Źródła: polki.pl, poradnikzdrowie.pl

o-WOMAN-BETWEEN-LEMONS-facebook

Co jeść w upalne dni, a czego się wystrzegać

Gdy żar leje się z nieba, większość z nas sięga po mocno schłodzone produkty. Więc lody na plaży czy zimne napoje w ogródku wydają się idealnym rozwiązaniem. A to nieprawda! Produkty, które choć pozornie pozwalają nam przetrwać upały, tak naprawdę podnoszą temperaturę ciała. Co zatem należy jeść latem aby obniżyć temperaturę ciała, a czego się wystrzegać?

 

POZORNA OCHŁODA

Z ochłodą niewątpliwie kojarzą nam się lody. W gorące dni sięgamy po nie bardzo często. Jednak zdaniem prof. Barry’ego Swansona z Wydziału Nauki o Żywieniu Uniwersytetu Stanowego w Waszyngtonie, to nie do końca prawda. Sama różnica temperatur daje uczucie ochłodzenia, ale kiedy organizm zaczyna trawić, czujemy ciepło. Zbyt zimne napoje i lody tylko na chwilę sprawiają, że czujemy się lepiej. Tak naprawdę ich spożywanie uruchamia procesy mające na celu ogrzanie organizmu od środka. Również gazowane napoje przynoszą krótkotrwałe ochłodzenie, a zawarty w nich dwutlenek węgla podnosząc ciśnienie w przewodzie pokarmowym powoduje wzdęcia i uczucie ciężkości.  Produkty bogate w białko i tłuszcz są bardzo wolno spalane przez nasz układ trawienny, a organizm musi przy tym wyprodukować sporą dawkę energii, przez co organizm wytwarza dużo więcej ciepła.

 

WODAmint_lemonade_lemoniada_miętowa_1

Z całą pewnością tym, co najlepiej obniża temperaturę ciała i pozwala nam lepiej sobie radzić z upałami, jest woda. Według norm Instytutu Żywności i Żywienia, kobiety powinny pić około 2,7 litra wody na dobę, a mężczyźni 3,7 litra. W czasie upałów zapotrzebowanie zwiększa się o ok. 0,5 litra. Jeśli jesteśmy zdrowi, wybierajmy wodę o zwiększonej ilości minerałów, bowiem gdy się pocimy, tracimy ich dużo. Jeśli nie dostarczymy organizmowi odpowiednich ilości płynów, może dojść do hipertermii, czyli przegrzania. Zatem, jeśli wychodzimy z domu, choćby nawet na godzinę, powinniśmy zawsze zabrać ze sobą butelkę z wodą i co jakiś czas ją popijać. Najlepiej pić ją w temperaturze pokojowej. Mimo gorąca, nie sięgajmy po tę z lodówki, bo zbyt duża różnica temperatur może być dla organizmu szokiem. Do wody możemy też dodać orzeźwiające dodatki smakowe – np. listki świeżej mięty czy sok z cytryny, pomarańczy lub innego cytrusa. Mało co smakuje latem tak dobrze jak lemoniada. Warto mieć zawsze w lodówce przygotowany dzbanek tego orzeźwiającego napoju. Lemoniada ma bardzo mało kalorii, jest lekka i stawia na nogi, kiedy upał nie daje za wygraną.

 

CYTRUSY DLA ORZEŹWIENIA

tumblr_llao88inD11qk21uwo1_500_largeSame cytrusy też doskonale sprawdzą się jako „ochładzacze”. Mądra natura doskonale zna potrzeby naszego organizmu, właśnie dlatego bogate w witaminę C i wodę cytrusy rosną właśnie tam gdzie temperatury są wysokie i nasze ciepło potrzebuje produktów, które pomogą zniwelować skutki upałów.  Cytryny, limonki, pomarańcze i grejpfruty to owoce wprost stworzone do jedzenia latem. Gaszą pragnienie, orzeźwiają, ale dostarczają naszemu organizmowi także mnóstwo witamin. Także inne owoce doskonale ochłodzą organizm i gaszą pragnienie. Im więcej w nich wody tym lepiej. Dlatego też codzienne menu powinno zawierać owoce, zwłaszcza te, które nawadniają organizm i działają orzeźwiająco, czyli melony, truskawki i arbuzy. Te ostatnie zawierają nawet 95 proc wody i są niskokaloryczne, więc można się nimi najadać do woli.

 

NAJLEPSZE ZIELONE WARZYWAtumblr_inline_mwnrnmElBF1s6pmes

Nie zapominajmy też o warzywach. Są równie bogate w wodę, witaminy i składniki mineralne, co owoce. Doskonale chłodzące są zielone warzywa. Np. ogórek to w 96 proc. woda i elektrolity. Doskonale nawadniają też cukinia, zielona sałata czy brokuły. Generalnie najlepiej kierować się zasadą – zielone warzywa chłodzą, a żółte, pomarańczowe i czerwone grzeją. Wyjątkiem jest wspomniany pełny wody pomidor, który doskonale uzupełni letnią dietę.

 

ZIOŁA TO SPRZYMIERZEŃCY

W czasie upałów jedz dużo świeżych ziół. Bazylia, mięta, kolendra, pietruszka czy tymianek obniżają temperaturę ciała. Warto dodać je do makaronów, ziemniaków czy mięs. Ponadto świeże zioła ułatwiają trawienie .

 

OSTRE PRZYPRAWY

fotolia-1424846-subscrip-5acda25,641,0,0,0Pewne kontrowersje pod względem oddziaływania na temperaturę ciała budzą ostre przyprawy np. papryczki chili. Z jednej strony przyspieszają krążenie krwi i silnie rozgrzewają organizm, o czym mógł się przekonać każdy, kto choć raz jadł ostre danie z chili, pieprzem czy imbirem. Jeśli potrawa jest faktycznie pikantna, natychmiast robi nam się gorąco, a nierzadko na twarzy pojawiają się nawet kropelki potu. Z drugiej jednak strony przyprawy to kluczowy składnik niemal wszystkich kuchni azjatyckich i meksykańskiej, a więc sięgają po nie mieszkańcy tych części świata gdzie jest naprawdę gorąco. Czyżby nie wiedzieli, co robią? Nie do końca. Chili zwiększa wydzielanie potu, a to ochładza skórę i sprawia, że wysokie temperatury są dla niej mniej dokuczliwe.
Dlatego wbrew pozorom, ostre dania idealnie schładzają nasz organizm. Jedzenie potraw, które sprawiają, że się pocimy, to naturalna droga do chłodzenia. Kapsaicyna, która jest składnikiem m.in. pieprzu cayenne, pobudza region mózgu, który w efekcie obniża temperaturę ciała. Dlatego w wielu ciepłych krajach, jak np. Meksyk, Indie czy Tajlandia jest on podstawową przyprawą potraw.

 

JOGURTY NA UKOJENIEfruits and yogurt

Lekkostrawny i delikatny jogurt to smakołyk idealny na ciepłe dni. Dostarczy organizmowi niezbędnych wartości odżywczych , orzeźwia i wspomaga proces trawieni, który może być zaburzony przez wysoką temperaturę. Można go udekorować świeżymi owocami i bazylią Dlatego w krajach arabskich, zamiast wody pije się tak zwany ayran – napój na bazie naturalnego jogurtu, który gasi pragnienie i przynosi ulgę. Trawi się on szybciej niż mleko, a ponadto ułatwia przyswajanie żelaza i wapnia, czyli pierwiastków, które są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu.

 

PODNOSZĄ TEMPERATURĘ

Co więc podnosi temperaturę ciała?

  • Dania ciężkostrawne i tłuste, oraz z dużą zawartością białka, np. boczek, golonka czy kurczak.
  • Trudne do strawienia, a przez to podnoszące temperaturę są produkty zawierające węglowodany złożone, np. brązowy ryż czy kasze.
  • Temperaturę podnoszą też niektóre warzywa. Przede wszystkim te o długim okresie wegetacji jak np. marchew, pasternak czy kapusta.
  • Bigos, gulasz i leczo to sycące i rozgrzewające dania zarezerwowane wyłącznie na jesień i zimę. Latem te potrawy się nie sprawdzają, bo zamiast dodać – odbierają nam energię .
  • Sok malinowy jest pyszny, ale zachowaj go na zimniejsze miesiące, bo ten specjał ma silnie rozgrzewające właściwości. Warto unikać kompotów (są słodkie, a słodkie napoje nie gaszą skutecznie pragnienia) oraz naparów (np. z dzikiej róży i lipy).

 

PRZYŻĄDZANIE POTRAW
z9070008Q,Salatka-Cezar-z-kurczakiem-i-pomidorkamiPamiętajmy, że właściwości chłodzące lub grzewcze zależą też od sposobu przyrządzania potraw. O ile zimą doskonale sprawdzą się dania i zupy gotowane w niskiej temperaturze, ale przez dłuższy czas, latem jedzmy jak najwięcej warzyw surowych, ewentualnie krótko gotowanych.

Na czas upałów zrezygnujmy z tłustych i ciężkostrawnych potraw. Sprawiają one, że czujemy się ociężali i ospali. Dlatego do smażenia filetu z kurczaka wykorzystajmy patelnię grillową, która nie wymaga dodawania oleju, a rybę ugotujmy w wodzie, na parze lub w folii w piekarniku. Kiedy temperatury sięgają 35 stopni Celsjusza, mamy mniejszą ochotę na jedzenie gorących potraw.

Dlatego zamiast gorącej zupy, zróbmy chłodnik na bazie kefiru lub naturalnego jogurtu. Główne danie również nie musi być gorące – wystarczy letnia sałatka z pomidorami, zielonym ogórkiem, wędzonym łososiem lub kurczakiem – jeśli chcemy, by była bardziej sycąca. Sałatka powinna szybko się trawić, zatem zrezygnujmy z sosów na bazie śmietany lub majonezu, a zastąpmy jogurtem. Wystarczy też skropienie jej cytryną lub oliwą, która pomaga wchłaniać witaminy z warzyw. Warto wykorzystać do sałatki świeże orzeźwiające zioła, np. bazylię lub miętę.

 

 

Źródła:  kuchnia.wp.pl, kobieta.fakt.pl, modanaurode.pl

Children drinking milk

Mleko krowie i nie tylko – jakie rodzaje mleka mamy?

4 lipca to Dzień Mleka. Mleko i produkty mleczne powinny być obecne w codziennym jadłospisie, zawierają bowiem pełnowartościowe białko oraz wapń i witaminy rozpuszczalne w tłuszczach, które są niezbędne do prawidłowego funkcjonowania organizmu. Mleko jest zdrowe i można, a nawet trzeba je pić, oczywiście pod warunkiem, że nie jest się alergikiem. Wówczas można sięgnąć po mleko innego pochodzenia niż zwierzęce, które najbardziej uczula.

ca8726f647404212c4b4c20d28d792fd

Mleko krowie – jest najczęściej spożywanym rodzajem mleka. Otrzymuje się z niego również mleczne napoje fermentowane (kefir, maślankę, jogurt, zsiadłe mleko), sery twarogowe, sery podpuszczkowe, masło oraz śmietanę. Mleko krowie charakteryzuje się wysoką wartością odżywczą. Jest źródłem pełnowartościowego bialka, przy czym zawiera spore ilości kazeiny, która jest najczęstszą przyczyną alergii na mleko krowie. Tłuszcz (0,5-4%) obecny w mleku krowim jest łatwo przyswajalny oraz niezbędny do wchłaniania witamin A, D oraz karotenu. Mleko krowie stanowi świetnie źródło wapnia, który jest w korzystnym stosunku do fosforu. Wapń jest konieczny do prawidłowej budowy układu kostnego dzieci i młodzieży. Z kolei osoby dorosłe spożywające mleko i jego przetwory przeciwdziałają rozwojowi osteoporozy.

Mleko kozie pod względem wartości odżywczych jest podobne do mleka krowiego. Zawiera jednakże mniej białka, które jest odpowiedzialne za występowanie alergii. Dlatego w przypadku pojawienia się reakcji alergicznej na mleko krowie, próbuje się je zastępować mlekiem kozim. Ponadto mleko kozie zawiera więcej aminokwasów – metioniny i treoniny, które są niezbędne do rozwoju młodego organizmu. Mleko kozie jest bogatsze w niektóre pierwiastki śladowe, takie jak miedź, żelazo, a zwłaszcza mangan. Jest w nim więcej niż w mleku krowim witamin A i D, a mniej – witamin B6, B12 i kwasu foliowego. Dlatego, jeśli niemowlę jest karmione wyłącznie mlekiem kozim, może to powodować wystąpienie tzw. anemii mleka koziego. Ze względu na dużą zawartość soli mineralnych mleko kozie nie jest polecane dzieciom poniżej pierwszego roku życia. Od dawna znane są właściwości prozdrowotne mleka koziego. Długotrwałe i systematyczne jego spożywanie zwiększa odporność organizmu ludzkiego oraz wspomaga leczenie gruźlicy, alergii i chorób nowotworowych.

Zywnosc_infografika_tekst_21

Mleko sojowe jest to napój otrzymywany poprzez namoczenie w wodzie ziaren soi w proporcji 10:1 (woda:soja). Po 3-4-godzinnym namoczeniu, ziarna uciera się razem z wodą, aby mleko uzyskało odpowiednią gęstość. Mleko sojowe jest źródłem pełnowartościowego białka, jednakże zawiera zbyt małą ilość aminokwasu – metioniny, która jest niezbędna do prawidłowego wzrostu i budowy tkanki mięśniowej ludzi. Mleko sojowe posiada identyczne właściwości co ziarna soi. Ponadto jest wykorzystywane do produkcji mieszanek mlecznych przeznaczonych dla dzieci z alergią na białko mleka krowiego. Jednakże u niektórych dzieci może rozwinąć się alergia na soję, dlatego należy uważać, podając je dziecku. Mleko sojowe zawiera fitoestrogeny, które u kobiet w okresie menopauzy przeciwdziałają występowaniu uciążliwych dolegliwości w postaci uderzeń gorąca, nadpobudliwości. Ponadto poprawiają stan skóry oraz chronią przed nowotworami piersi.

Mleko migdałowe wytwarzane jest z pasty migdałowej. W przeciwności do mleka krowiego nie zawiera laktozy, ani cholesterolu, dlatego może być używany jako jego substytut. Z powodzeniem może być stosowane do kawy, płatków owsianych. Ma lekko orzechowy smak, ale są również dostępne wersje o smaku waniliowym i czekoladowym. Mleko migdałowe to idealny napój dla osób chcących zachować młodość. Duża zawartość witaminy E, chroni ścianki komórek przed uszkodzeniami spowodowanymi przez wolne rodniki. Mleko migdałowe jest bogate w białko, nienasycone kwasy tłuszczowe, witaminy z grupy B, E i PP oraz następujące składniki mineralne: magnez, potas, fosfor, wapń, żelazo, mangan, miedź oraz tryptofan, ten ostatni uspokaja oraz reguluje sen. Osoby z podwyższonym poziomem cholesterolu powinny polubić mleko migdałowe, ponieważ nie zawiera tłuszczów nasyconych i ma mniej cukru oraz węglowodanów niż tradycyjne mleko. Może być także stosowane przez osoby chorujące na cukrzycę. Migdały mają działanie alkalizujące, dlatego mleko na ich bazie może pomóc przy wrzodach, nadkwasocie lub refluksie żołądkowo-przełykowym. Na mleko migdałowe muszą jednak uważać osoby uczulone na orzechy.

0c4d6bd803e6148c51a8616145a1e141

Mleko owsiane, w konsystencji dość wodniste, ale sycące, jest bogate w błonnik, minerały, kwas foliowy, oraz wapń. Jeden kubek mleka owsianego to 36 proc. dziennego zapotrzebowania na wapń.  Zawiera w sobie  15 witamin, w tym dwukrotną ilość witaminy A w porównaniu z mlekiem krowim. Nietłuste, pozbawione laktozy i cholesterolu wpływa na hamowanie rozwoju komórek nowotworowych i obniżenie poziomu cholesterolu. Działa antybakteryjne i zapobiegające udarowi i chorobom serca. Ze względu na dużą zawartość żelaza uznane jest za pomocne w leczeniu anemii, a także cenione ze względu na swoje działalności uspokajające. Nie poleca się mleka sojowego osobom chorym na celiakię, ponieważ zawiera aveninę, która działa podobnie jak gluten.  Jego słodkawy smak sprawia, że sprawdza się przy wypiekach, nadaje się do gotowania, a także doskonałe smakuje z płatkami śniadaniowymi  i koktajlami.

mleko

 

 

Źródła: portal.abczdrowie.pl, polki.pl, fit.pl

Tasty dairy products on wooden table, on dark background

Jaka dieta przeciwko osteoporozie?

W dniu 24 czerwca obchodzimy Światowy Dzień Chorych na Osteoporozę. Obok chorób układu krążenia i nowotworów osteoporoza zaliczana jest do najbardziej rozpowszechnionych schorzeń cywilizacyjnych. Co zatem powinniśmy robić, żeby zapobiec osteoporozie? Ważna jest m.in. odpowiednia dieta.

Słowo osteoporoza pochodzi od: greckiego ,,osteon” – kość i łacińskiego „porus” – otwór, dziura. Mówiąc najprościej, osteoporoza to układowa choroba szkieletu, która charakteryzuje się niską masą kostną, zaburzeniem architektury i zwiększoną łamliwością kości. Polega na ubytku tkanki kostnej, inaczej zrzeszotnieniu, wywołującym bóle, a w konsekwencji prowadzącym do złamań.

Najbardziej na ryzyko zachorowania narażone są kobiety i osoby starsze. Szacuje się, że w Polsce na osteoporozę choruje około 30% kobiet i 20% mężczyzn po 50. roku życia. Jednym z najważniejszych czynników ryzyka osteoporozy jest jej występowanie w rodzinie. Ponadto do czynników chorobotwórczych tej choroby zalicza się:

  • dietę ubogą w wapń,
  • siedzący tryb życia,
  • palenie papierosów,
  • picie dużych ilości czarnej kawy,
  • nadużywanie alkoholu.

Również niektóre choroby (tj. nadczynność tarczycy i przytarczyc, cukrzyca, przewlekłe choroby wątroby) lub stosowane leki (tj. kortykosteroidy, leki przeciwpadaczkowe, długotrwałe stosowanie leczenia przeciwzakrzepowego) mogą być przyczyną tzw. osteoporozy wtórnej. Najważniejsze w profilaktyce osteoporozy są: odpowiednia dawka aktywności fizycznej, podaż wapnia w diecie oraz unikanie używek.

 

Osteoporozie można zapobiegać

A także skutecznie ją leczyć. Ważną częścią postępowania profilaktycznego i terapeutycznego jest prawidłowe żywienie. Wiele danych wskazuje, że poprzez odpowiednia modyfikację diety można wyraźnie zmniejszyć ryzyko pojawienia się choroby. W pierwszej kolejności uwypukla się kluczową rolę wapnia pokarmowego, chociaż nie mały udział wywierają także inne składniki diety, odpowiadające za biodostępność wapnia i metabolizm całej tkanki kostnej.

Kości nie lubią alkoholu i tytoniu

Jak wykazują badania, zbyt wysoka konsumpcja napojów wyskokowych (ponad jeden standardowy drink dziennie) wiąże się z niską gęstością mineralną kości, zwiększonym ryzykiem upadku i bardzo dużym wzrostem ryzyka powstania złamania szyjki kości udowej. Nadmierne spożywanie alkoholu przyczynia się miedzy innymi do zmniejszonej odbudowy kości na skutek bezpośredniego wpływu etanolu na funkcjonowanie osteoblastów (komórek kościotwórczych). Również inne używki mogą negatywnie wpływać na proces kościotworzenia i powodować nadmierny ubytek tkanki kostnej. Zawarte w dymie tytoniowym związki toksyczne upośledzają wchłanianie jelitowe wapnia i obniżają stężenie estrogenów. U kobiet palących, menopauza występuje średnio dwa lata wcześniej. Stwierdza się u nich także szybszą utratę masy kostnej po menopauzie i nasilone ryzyko złamania szyjki i kości udowej. Rzucenie palenia jeszcze przed menopauzą lub w trakcie jej trwania może w dużym stopniu zredukować skumulowanie się czynników ryzyka niemal do poziomu jaki jest u kobiet, które przedtem nie paliły.

Mała czarna

Też nie jest bez winy. Kofeina zawarta w kawie i napojach typu cola wykazuje działanie diuretyczne, w efekcie czego może nasilać wydalanie wapnia z moczem. W badaniach epidemiologicznych wykazano zmniejszoną gęstość kości w obrębie kręgosłupa i szyjki udowej oraz wzrost ryzyka złamań osteoporotycznych u kobiet po menopauzie, pijących więcej niż dwie filiżanki mocnej kawy dziennie, szczególnie przy niskim spożyciu wapnia w diecie. Jak wykazują badania filiżanka mocnego naparu kawy może powodować starty wapnia w ilości ok. 5mg na dobę. Efekt ten można jednak zrównoważyć dodaniem do kawy ok. 1-3 łyżek stołowych mleka.wapn

Mleko zawiera wapń

A wapń to podstawowy nieorganiczny składnik kości. W szkielecie dorosłego człowieka znajduje się średnio ok. 1kg Ca ( 99% zasobów organizmu) związanego w postaci hydroksyapatytów i fosforanów wapnia. Odpowiednia podaż tego składnika wydaje się więc, konieczna dla zapewnienia prawidłowego rozwoju kośćca, osiągnięcia jego szczytowej masy, a także zmniejszenia tempa ubytku masy kostnej związanego z wiekiem.

Niedostateczna podaż wapnia w pożywieniu uważana jest za główny czynnik sprzyjający rozwojowi zmian osteoporotycznych. Odpowiednie spożycie tego pierwiastka jest szczególnie ważne w przypadku kobiet w okresie menopauzy, kiedy w wyniku zmniejszonej syntezy estrogenów nasila się proces utraty masy kostnej. Również u dzieci i młodzieży w okresie wzrostu oraz u osób przed 35 rokiem życia zbyt niska podaż produktów żywnościowych zawierających wapń, może ograniczać prawidłowy rozwój tkanki kostnej i stanowić w przyszłości czynnik przyspieszający ujawnienie cech osteoporozy. W przypadku osób w wieku średnim i podeszłym niedostateczny dowóz wapnia może przyspieszać demineralizację kośćca, natomiast wzrost jego spożycia powodować spowolnienie tempa tego procesu. Z tego tytułu, zwiększone spożycie tego pierwiastka w diecie, szczególnie pod postacią mleka i przetworów mlecznych jest istotne zarówno z punktu widzenia terapeutycznego jak i profilaktycznego. Mleko jest nie tylko cennym źródłem wapnia z powodu zawartości tego pierwiastka, ale także z uwagi na jego bardzo dobrą przyswajalność. Na biodostepnosć wapnia z mleka i przetworów mlecznych wpływa korzystnie obecność laktozy, witaminy D (nie należy pic całkiem odtłuszczonego mleka), fosfopeptydów wzmagających wchłanianie wapnia a także właściwy stosunek wapnia do fosforu.

Fosfor osłabia kości

Szczególnie jeżeli jest go zbyt dużo w diecie. W ostatnich czasach wysokie spożycie tego pierwiastka w racjach pokarmowych stanowi istotny problem żywieniowy, szczególnie z punktu profilaktyki osteoporozy. Mimo, ze fosfor buduje prawie połowę całej masy kostnej, to jednak zbyt wysokie jego spożycie może osłabiać kości. Istnieją dowody, że nadmiar fosforu w diecie obniża stężenie jonów wapnia i przyczynia się do zwiększonej demineralizacji kośćca. Ponadto, zwiększone spożycie fosforu pogarsza syntezę aktywnej witaminy D w nerkach, co z kolei może prowadzić do upośledzonego wchłaniania wapnia w jelicie. Przy dużym spożyciu fosforu może nastąpić kalcyfikacja (wapnienie) tkanek miękkich i wzrost porowatości kości. Wykazano również, ze podczas wysokiego spożycia fosforu, w treści żołądkowej tworzą się niewchłaniane związki kompleksowe z wapniem, co utrudnia jego wchłanianie.

Obecnie, wysokie spożycie fosforu w diecie wywołane jest głównie obecnością związków fosforowych w produktach wysoko przetworzonych takich jak konserwy, koncentraty spożywcze, napoje typu cola, desery, sery żółte i topione. Wzrost konsumpcji żywności wysokoprzetworzonej nie tylko zwiększa udział fosforu w diecie, ale także przyczynia się do niedoborów wielu składników pokarmowych, głównie magnezu i cynku.

Kości bardzo ich potrzebują

Magnez odgrywa istotną rolę w homeostazie mineralnej kości, gdyż wpływa na stabilizację hydroksyapatytów tkanki kostnej i tym samym może być ważnym czynnikiem determinującym kruchość kości. Magnez bierze także istotny udział w procesie syntezy witaminy D3 w nerkach, odpowiedzialnej za prawidłowy przebieg procesu wchłaniania wapnia.

Ważnym składnikiem mineralnym biorącym udział w rozwoju i metabolizmie tkanki kostnej jest również cynk. Cynk jest ważnym składnikiem enzymów biorących udział w syntezie substancji macierzy kostnej a jego niedobór może powodować zaburzenia w dojrzewaniu i formowaniu szkieletu kostnego. Na niedobory tego pierwiastka narażone są szczególnie osoby w wieku podeszłym, gdyż wraz z wiekiem dochodzi do zaburzeń w procesie wchłaniania cynku. Ważną rolę w profilaktyce osteoporzy może więc odegrać nie tylko zwiększenie spożycia produktów roślinnych niskoprzetworzonych (kasze, ciemny ryż, gruboziarniste przetwory zbożowe) bogatych w cynk i magnez, ale także dodatkowa suplemenatcja tymi pierwiastkami.

Uwaga na sól

Jej spożycie nie powinno być większe niż 6g na dobę, tymczasem współczesna dieta dostarcza jej prawie pieciokrotnie więcej. Nadmiar sodu (główny składnik soli) w diecie koreluje ze zwiększonym wydalaniem wapnia w moczu. Jak wykazały badania, zwiększenie spożycia sodu tylko o 1g na dobę nasila wzrost wydalania wapnia średnio o 20-40mg/24h, co może powodować utratę 1% masy kostnej na rok, niezależnie od innych czynników. Jednocześnie przy zwiększonej podaży sodu nasila się wydalanie hydroksyproliny – podstawowego składnika tkanki łącznej. Przeciwstawnie działa potas, który zmniejsza wydalanie wapnia z moczem i sprzyja poprawie bilansu wapniowego. Ponadto, jak wykazały badania potas zmniejsza wydalanie hydroksyproliny a także zwiększa poziom osteokalcyny (głównego białka macierzy kostnej), co może mieć korzystny wpływ na proces tworzenia tkanki kostnej. Z tego tytułu, zwiększenie w diecie udziału produktów żywnościowych będących źródłem potasu (warzywa, owoce, soki owocowo-warzywne), może mieć korzystny wpływ na redukcję resorpcji kości i wzrost kościotworzenia. Ograniczać należy natomiast spożycie soli a także potraw wysokoprzetworzonych (zupy w proszku, dania typu fast food) będących obfitym źródłem sodu.

640c1e00c93f72bb90e423e7b6953abf


Małe podsumowanie diety, która przeciwdziała osteoporozie

  • Podstawą menu powinny być produkty mleczne. Najbogatsze w wapń są sery podpuszczkowe dojrzewające (tzw. żółte). Zawierają 6-10 razy więcej wapnia niż sery twarogowe (to wynik procesów technologicznych). Niestety, żółte sery mają sporo tłuszczu i są kaloryczne, dlatego nie możemy się nimi objadać bez ograniczeń. Dwa plastry dziennie wystarczą. Wapń znajduje się też w serkach topionych i śmietanie, ale to także produkty wysokokaloryczne.
  • Jeśli ktoś uczulony jest na białko mleka krowiego, może skusić się na mleko kozie (i jego przetwory). Wywołuje znacznie mniej alergii, natomiast zawiera więcej wapnia niż krowie.
  • Nie zapominaj o rybach. Zawierają witaminę D oraz wapń. Ale wybierając np. sardynki z puszki, zjadaj je ze szkieletem, bo głównie w nim jest wapń.
  • Choć wapń z produktów mlecznych jest lepiej przyswajany (w 30 proc.) niż z roślin (w 10-13 proc.), ale ziarnko do ziarnka… Wapń mają warzywa zielone (brokuły, jarmuż, natka, kalarepa), strączkowe (soja i fasola), owoce (suszone figi).
  • W swojej diecie zadbaj też o cynk (wątroba cielęca, mięso indyka, dynia), witaminy: K (zielone warzywa liściaste), C (papryka, pomarańcza, grejpfrut) oraz A (czerwone, pomarańczowe i żółte owoce).

 

Osoby cierpiące na osteoporozę powinny w diecie unikać:

Niektórych warzyw (np. szpinak, szczaw, buraki), ponieważ są bogate w szczawiany. Związki te, wiążąc w przewodzie pokarmowym wapń, obniżają jego wchłanianie. Trzeba ograniczyć sól, mocną kawę, herbatę, colę i zrezygnować z alkoholu, bo zwiększają wydalanie wapnia z moczem.

 

Dbanie od najmłodszych lat

  • Już od dziecka trzeba jadać sporo nabiału i spędzać jak najwięcej czasu w ruchu, na świeżym powietrzu. Zapobiegnie to osteopenii – chorobie, która predysponuje później do osteoporozy.
  • Nastolatki lubią się odchudzać. Jednak przesadne odchudzanie (zwłaszcza anoreksja) szkodzi kościom.
  • Dla kości niekorzystny jest weganizm – model żywienia wykluczający z menu nie tylko mięso, ale także produkty mleczne. Weganie powinni zażywać wapń w tabletkach.
  • Codziennie poświęcajmy ruchowi chociaż godzinę. Na tkankę kostną korzystnie wpływają biegi (w młodszym wieku) i spacery w szybkim tempie (w starszym wieku). Pływanie nie wzmacnia kości, ale mięśnie i więzadła, które je stabilizują – później w przypadku osteoporozy takie wsparcie może okazać się niezastąpione.
  • Kobiety, które zbliżają się do menopauzy i w ich organizmach jest coraz mniej estrogenów, powinny rozważyć skorzystanie z hormonalnej terapii zastępczej (HTZ). Estrogeny należą do hormonów korzystnie wpływających na strukturę kości.

 

Źródła: akademia.nfz.gov.pl, dobrydietetyk.pl, poradnikzdrowie.pl

 

14753243_xxl

Ostatni posiłek przed snem

Coraz więcej ludzi narzeka na problemy ze snem. Najczęstsze przyczyny bezsenności to stres, choroby oraz jedzenie przed snem. Warto wiedzieć, że to, co jemy przed położeniem się do łóżka, w istotny sposób wpływa na jakość snu. Należy o tym pamietać, ponieważ zdrowy, nocny wypoczynek zapewnia właściwe funkcjonowanie naszego ciała i umysłu. Sprawdź, co powinieneś zjeść przed snem, aby spokojnie zasnąć, a jakich produktów się wystrzegać.

 

Ostatni posiłek dnia należy spożyć na 2-3 godziny przed snem. To czas, jaki nasz organizm potrzebuje na przetworzenie tego pokarmu. Poza tym wcześniejsza kolacja wydłuża przerwę między tym posiłkiem a śniadaniem, dzięki czemu łatwiej jest utrzymać szczupłą sylwetkę. Często też zdarza się, że osoby spożywające posiłek tuż przed snem, potrzebują więcej czasu, by dobrze się wyspać. Wynika to z obciążenia przewodu pokarmowego dodatkową porcją jedzenia wymagającego trawienia.

Kolacja nie może składać się z dań smażonych, marynowanych, pieczonych z dodatkiem tłuszczu czy spieczonych na ruszcie, ponieważ układ pokarmowy będzie potrzebował wielu godzin na strawienie ich. Na kolację można spożywać dania gotowane na wodzie lub parze, pieczone w folii. Ostatni posiłek powinien być ciepły, gdyż to korzystnie wpłynie na spokojny seni nie powinien być objętościowo zbyt duży (tak więc duża pizza peperoni to nie najlepszy pomysł). Poza tym dania mogą być bogate w węglowodany, które uspokoją mózg i sprzyjają zasypianiu.

 

Coffee Morning
Co jeść przed snem?

MLEKO

Wypij wieczorem szklankę mleka, a będziesz spałć jak niemowlę. Napój ten zawiera tryptofan, który zwiększa poziom melatoniny i serotoniny w organizmie. Tymczasem oba te związki wspomagają sen. Dodatkowo, ostatnie badania wykazały, że niedobór wapnia w diecie może spowodować zaburzenia snu, a jak wiadomo, mleko jest świetnym źródłem tego składnika.

ORZECHY

Największe ilości tryptofanu znajdują się w orzechach nerkowca i orzechach włoskich. Poza tym, te drugie dostarczają dodatkowej porcji melatoniny.

ŁOSOŚ

Okazuje się, że łosoś wspomaga sen. Podobnie jak dorsz, halibut czy tuńczyk, ryba ta stanowi doskonałe źródło witaminy B6, która stymuluje wytwarzanie hormonów snu. Poza tym, dostarcza ona mnóstwo białka, które pomaga utrzymać uczucie sytości przez całą noc.

WARZYWA

Warto jeść warzywa bogate w węglowodany i magnez , który podobnie, jak w mleku, również poprzez te produkty wplywa na lepszy sen. Rośliny strączkowe dostarczają organizmowi tryptofanu, białka i odpowiedzialnego za regulację apetytu błonnika.

ZIOŁOWA HERBATA

Po zjedzeniu lekkostrawnej kolacji, można wypić kubek ziołowej herbaty. Zioła na sen to przede wszystkim: mięta (ułatwia trawienie), rumianek (uspokaja), melisa (wycisza), lawenda (uspokaja i wycisza), szyszki chmielu (łagodzą napięcia, nerwice), owoc głogu (wspomaga leczenie nadciśnienia tętniczego), ziele owsa (wzmacnia system nerwowy).

 

Wszystkie wyżej wymienione składniki mogą korzystnie wpływać na jakość snu i sprzyjać regeneracji nocnej. Koncentrując się na odpowiednim spożyciu białka, należy pamiętać, że kolacja nie powinna być nim przeładowana, ani nie powinna także składać się z samych odtłuszczonych produktów białkowych.

 

Czego nie jeść przed snem?

17255232_xl
CZEKOLADA

Pamiętaj, że solidna porcja czekolady może zawierać sporą ilość kofeiny. Generalnie, czekolada ciemna dostarcza jej więcej niż mleczna czy biała. Podczas gdy kilka kostek najprawdopodobniej nie wpłynie na jakość snu, zjedzenie całej tabliczki spowoduje problemy z zaśnięciem. Kofeina znajduje się nie tylko w czekoladzie, ale również w kawie, mocnej czarnej herbacie, napojach typu cola.

BIAŁKO

Nie chodzi o całkowitą rezygnację z białka, które znajduje się chociażby we wspomnianym łososiu. Jednak wiele osób po spożyciu solidnej porcji białka przed snem, nie wysypia się dobrze, nieraz budzi się w nocy z suchością w ustach lub dyskomfortem w okolicach brzucha. Spożywanie czystych protein może wpływać na poziom neuroprzekaźników w mózgu w taki sposób, iż powstają korzystne warunki nie tyle do spania, co czuwania (dlatego między innymi osoby, które rano odczuwają „zamulenie”, powinny jeść białkowe śniadanie).

TŁUSTE POTRAWY

Zjedzenie posiłku bogatego w tłuszcze tuż przed snem może zaburzyć naturalny cykl snu i przebudzenia oraz sprawić, że będziesz się czuć sennie w czasie dnia. Niewskazane są ser żółty, czerwone mięso, podroby i kiełbasy, a także tłuste produkty mleczne.

PIKANTNE POTRAWY

Pikantne jedzenie nie tylko przyczynia się do zgagi, ale także utrudnia spokojny sen.

WINO

Niektórzy zarzekają się, że kieliszek wina przed snem ułatwia im zaśnięcie. Jednak alkohol szybko metabolizuje się w organizmie, prowadząc do problemów ze snem i chrapania. Chociaż początkowo sprawi on, że poczujesz się sennie, po dłuższym czasie (najprawdopodobniej w środku nocy) zaburzy on twój spokojny sen.

 

Źródła: jejswiat.pl, portal.abczdrowie.pl, fitness.sport.pl

Hands holding up magnesium against bright blue sky with clouds

Magnez – jak najatwiej uzupełnić jego niedobór

Drgająca powieka, bolesne skurcze mięśni, pojawiające się nie wiadomo skąd kołatanie serca i uczucie niepokoju, ciągłe uczucie zmęczenia. To wszystko może świadczyć o tym, że organizmowi brakuje magnezu. Oblicza się, że racje pokarmowe Polaków realizują w dzisiejszych czasach jedynie 60% zapotrzebowania na magnez. Jeśli chcesz uzupełnić poziom magnezu, nie musisz sięgać po tabletki. We własnej kuchni znajdziesz produkty, które go dostarczą!

 

Magnez – dlaczego taki ważny?magnez_infografika

Magnez jest jednym z najpospolitszych pierwiastków, występującym powszechnie w wielu pokarmach, jednak jest też jednym z najmniej docenianych składników odżywczych. Znajduje się zarówno w naszym krwioobiegu, jak i układzie nerwowym, a przede wszystkim w kościach, mięśniach i stawach. Bierze udział w połowie wszystkich reakcji chemicznych, zachodzących w naszym organizmie (na 600 reakcji magnez uczestniczy w 300). Jego znaczenie jest nie do przecenienia, a zapotrzebowanie u dorosłego człowieka wynosi 300-400 mg dziennie. I zwiększa się przy większym wysiłku fizycznym, podczas stresu, okresu ciąży i karmienia. Rzadko dostarczamy sobie dzienną normę, zwłaszcza przy coraz szybszym i bardziej stresującym tempie życia. Magnez wypłukuje kawa i alkohol, które skutecznie utrudniają jego wchłanianie. Mało go mają ludzie żywiący się głównie żywnością przetworzoną. Pozbawia go nas też wiele leków, np. tabletki antykocepcyjne, preparaty moczopędne.

Skutki niedoboru magnezu

  • zwiększenie pobudliwości nerwowo-mięśniowej, tiki nerwowe (np. drganie powieki czy warg);
  • osłabienie i nieprawidłowość pracy serca;
  • nagłe zawroty i bóle głowy;
  • bolesne skurcze łydek;
  • odrętwienie i mrowienie w kończynach;
  • objaw Raynauda, czyli napadowy skurcz tętnic w obrębie kończyn, objawiający się zblednięciem i zanikiem czucia w wyniku niedokrwienia, a w kolejnych fazach zsinieniem i przekrwieniem;
  • wypadanie włosów;
  • łamliwość paznokci;
  • próchnica zębów;
  • lęk, rozdrażnienie;
  • trudności w koncentracji;
  • zaburzenia snu;
  • nocne pot;
  • mdłości;
  • biegunki;
  • nerwica;
  • depresja;
  • ciągłe zmęczenie i brak energii.

 

 

 

Produkty zawierające magnez

W diecie tradycyjnie żywiącego się  przeciętnego Polaka największym źródłem magnezu są produkty zbożowe (37%), mleko i jego przetwory (19%) oraz ziemniaki (18%).  Przyjrzyjmy się zatem po jakie produkty musimy sięgać:

 

  1. Orzechy i muslibowl of nuts

 

  • Pestki dyni- zdecydowanie królują, zawierają znacznie więcej magnezu niż produkty, z którymi powszechnie kojarzony jest ten składnik mineralny, czyli kakao i orzechy. 100g to aż 540mg magnezu! Co prawda, pestki są lekkie, ale starajmy się jeść je jak najczęściej, np. jako dodatek do mesli, wybierajmy pieczywo z pestkami dyni, albo niech stanowią zdrową alternatywę dla chipsów. Dodawaj je także do płatków śniadaniowych, pasztetów, pieczywa. Pamiętaj również o pysznym oleju z pestek dyni, idealnym np. do sosów do sałaty.
  • Migdały- zawierają znacznie więcej magnezu niż orzechy laskowe czy włoskie (269mg w 100g). Jedzmy je więc! – w mesli, ciastach, sałatkach i surówkach, a także same, beż żadnych dodatków. Migdały najlepiej traktować jako przekąskę i chrupać je do woli lub posiekanymi albo w formie płatków posypywać desery, dodawać do ciast, płatków zbożowych, jogurtu czy też jako nadzienie do rozmaitych mięs.
  • Orzechy laskowe- dopiero na 11 miejscu, ale i tak zawierają dużą ilość tego składnika mineralnego, w 100g – 140mg. Zjesz ich garść, to dostarczysz sobie około 21mg magnezu.
  • Orzechy pistacjowe- miłośnicy pistacji powinni się ucieszyć, ich ulubiona przekąska to bardzo dobre źródło magnezu (158mg w 100g).
  • Otręby pszenne- również zawierają dużo magnezu – 490mg w 100g. Nie da się ich jeść garściami jak pestek dyni, ale dodatek łyżki lub dwóch do różnych potraw z pewnością wyjdzie nam na zdrowie.
  • Płatki owsiane- nie od dziś wiadomo, że owsianka jest bardzo zdrowa. Już jedna łyżka płatków zawiera prawie 13mg magnezu, a całe 100g – 129mg.
  • Zarodki pszenne - to świetny dodatek do sałatek i surówek, a ponadto bardzo zdrowy. W 100g zarodków jest około 314mg
  1. Owoce
  • Banan- jedyny owoc w tym zestawieniu. Jeden średni banan waży około 200g, czyli jest źródłem 66mg magnezu (odpowiednio 33mg w 100g).
  • Jabłko – to prawdziwe bogactwo magnezu. W jabłku ważącym około 200 g jest 200 mg magnezu, a dzięki zawartości błonnika, doskonale zaspokoi nasz głód. Jabłko na drugie śniadanie w pracy pomoże nam zwalczyć pokusę ciągłego podjadania.
  1. Warzywa

Najwięcej magnezu zawierają warzywa strączkowe:

  • Biała fasola- również w postaci suchych nasion, oczywiście nie jedzmy ich na surowo ( w 100g – 169mg). Fasola w kuchni jest uniwersalna – to świetna baza do zup i gulaszy, doskonała do nadzień, można z niej zrobić pastę do chleba, dodawać do sałatek. Pyszny jest też pasztet z fasoli.
  • Groch- „od grochu boli brzuch, a od kaszy człowiek zdrów” – ale 100g suchego grochu to 124mg magnezu, więc chyba nie tylko w kaszy kryje się zdrowie.

oraz pozostałe, takie jak:

  • Ciecierzyca – należąca do rodziny roślin bobowatych zawiera 120 mg magnezu na 100 g produktu
  • Soja- wybierajmy szczególnie suche nasiona, bo to właśnie one zawierają najwięcej tego składnika mineralnego, czyli 216mg w 100g.
  • Szpinak- w porównaniu z pestkami dyni czy kakao może się wydawać, że to dość ubogie źródło, tylko 53mg w 100g. Jednak gdy podamy go z razowym makaronem i migdałami, może okazać się, że otrzymamy danie pełne magnezu.
  • Natka pietruszki – jedyne zielone listki w naszym zestawieniu – na szczęście popularne w polskiej kuchni. 10 dag natki to dla organizmu ok. 300 mg magnezu więcej. Nie żałuj jej więc do zup, sosów, ziemniaków, dodawaj do sałatek, dekoruj nią kanapki. Jeśli chcesz zjeść większą ilość natki, możesz zrobić pysznąsałatkę z cytryną, papryką, kaparami, czerwoną cebulą i sosem z oliwy, albo pietruszkowe pesto(po prostu zastąp bazylię natką).

37305644_xxl

  1. Kakao

To świetna wiadomość dla łasuchów – ten składnik czekolad dostarcza w 10 dag aż 450 mg magnezu. Jednak rzeczywistość nie jest aż tak słodka, bo zawartość magnezu dotyczy czystego kakao, które niezbyt smakuje jedzone „na sucho”. Dobrym wyborem będzie natomiast gorzka czekolada zawierająca 70% kakao. Pamiętaj: cukier osłabia wchłanianie magnezu, więc staraj się, by produkty kakaowe były jak najmniej słodkie. ale to naturalne, gorzkie, a nie słodkie, rozpuszczalne. Już jedna łyżka kakao, czyli około 10g dostarcza nam 42mg (w 100g jest odpowiednio 420mg magnezu).

 

  1. Czekolada

Najlepiej jest wybierać gorzką czekoladę. Jedna tabliczka to 165mg magnezu, czyli jedna kostka, w zależności ile jest ich w danej czekoladzie – od 6,9 do 9mg. Mleczna czekolada jest znacznie uboższa w ten składnik mineralny i dostarcza nam go 97mg. Co ciekawe, czekolada z orzechami laskowymi jest jeszcze uboższym źródłem magnezu.

 

  1. Kasza
  • Jęczmienna – 10 dag suchej kaszy dostarcza ok. 270 mg magnezu.
  • Jaglana – ok. 220 mg. Sposobów wykorzystania kaszy jest bez liku – od krupniku po dodatek do mięsa. Gotuj ją tak, by wchłonęła całą wodę – 1 część kaszy zalej 2 częściami wody i gotuj na małym ogniu.
  • Gryczana- to nie tylko źródło witamin, ale i właśnie magnezu, a dostarcza go całkiem sporo (w 100g – 218mg), więcej nawet niż czekolada.

Unikaj kaszy w torebkach – razem z wodą wylejesz większość składników odżywczych.

  1. Pieczywo

Podstawa naszej diety jest pieczywo, co jest zgodne z zaleceniami piramidy zdrowego żywienia. Musimy jednak spożywać pieczywo pełnowartościowe, z pełnego przemiału, a nie z oczyszczonej mąki pszennej, które jest pozbawione składników i soli mineralnych. Ciemne pieczywo wzbogacone dodatkami dyni, słonecznika, siemienia, otrąb pszennych i zarodków kukurydzianych – to prawdziwa bomba witaminowa, której codzienne spożywanie poprawi stan naszego zdrowia, wyglądu i samopoczucia. Zamiast kanapki z pszennej bułki, warto wybrać owsianą lub żytnią bułkę i z niej zrobić sobie pełnowartościowe śniadanie.

  1. Woda

Zastąpmy kawę i mocną herbatę oraz słodkie napoje, które tylko utrudniają wchłanianie magnezu, wodą. Pita małymi łyczkami przez cały dzień zapewni nam optymalne nawilżenie całego organizmu. Jednak wybierając wodę zwróćmy uwagę, czy jest ona nisko-, średnio-, czy wysokozmineralizowana. Najlepiej jest wybierać te wysoko- i średniozmineralizowane. Woda powinna zawierać 200 mg magnezu na litr.

 

Preparaty zawierające magnez stanowią jedne z najlepiej sprzedających się suplementów diety. Polacy za sprawą intensywnych kampanii reklamowych masowo zaczęli „uzupełniać niedobory”, licząc na poprawę kondycji psychofizycznej i zmniejszenie ryzyka wielu chorób. Faktycznie, magnez pełni bardzo doniosłą rolę w naszym organizmie, czy jednak suplementacja rzeczywiście jest konieczna? Okazuje się, że nie. Nawet zwiększone zapotrzebowanie na magnez pokryć możemy z nawiązką w odpowiedni sposób komponując swoją dietę.

 

Źródła: akademiawitalnosci.pl, polki.pl, zdrowylink.pl, udietetykow.pl, potreningu.pl